Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Rekomendowane odpowiedzi

zawieszona, ciągle się zamyślam by np. po 1h ogarnąć, że ciągle zmywam ten sam 1 garnek :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o np. teraz nie ogarnęłam się w porę by usunąć ten durny post :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się do niczego, zero aktywności, nie potrafię się zmobilizować do jakichkolwiek zajęć. Wczoraj podsłyszałem jak żona mnie obgaduje przed dzieciami , że jestem leniem i nierobem. Przecież wie że jestem chory, zdrowym nie dają L-4, mam żal do niej, że traktuje mnie w ten sposób i obgaduje przed innymi, to jest egoistyczne, zimne zachowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kazimierz61 ile twoje dzieci mają lat? To co robi twoja żona jest toksyczne. To z tobą powinna porozmawiać o Tobie, nie z dziećmi. Potem one zamiast cie wpierać będą uważać że jesteś leniem i nierobem. Broń się i odpieraj te zarzuty żony. Osobiście zaraz po tym jej stwierdzeniu na twoim miejscu poszłabym i powiedziała, że to nieprawda i żeby tak nie mówiła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

izaa, Oj są już bardzo dorosłe bo 28 i 25 lat, ale nie wiem czy mają swoje zdanie, nie potrafię tak do nich podejść żeby porozmawiać na te tematy, czuję że matka nadal ma na nich wpływ i to duży, bo nigdy nie spotkałem się żeby któryś z nich miał inne zdanie, no może starszy syn, bo córka napewno nie. Przestałem już walczyć o swoje, nie mam sił, a żona to twardy charakter, potrafi się kłócić bez końca i cały czas się jej wydaje że ma rację w każdym temacie. Nie chcę się więcej użalać, bo to nie pasuje na chłopa, ale tak jest naprawdę, a ja jestem za słaby na ciągłe utarczki z tą egoistką, przyznaje rację innym tylko wtedy gdy ma z tego kożyć, i koniec.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Perfekcjonizm poziom 100. Czuję ogromny niepokój. Boję tego robactwa co łazi po podłodze gdy śpię. po łóżku. po ścianie. Nabawiam się obsesji. Jestem zła, bo nie mam nic do powiedzenia w kwestii domu. Wystarczy paproch a panikuję że to żyje i że jest tego więcej. mam ochotę wynieść wszystkie rzeczy z pokoju, bo tak bardzo nie cierpię patrzeć na te wszystkie rzeczy. Spędzam całe dnie na sprzątaniu a to i tak przyłazi z podwórka i wszystko na marne.. Nienawidzę lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się samotna, czuję że wszyscy mają mnie dość, nastrój zmienia mi się dosłownie w sekundę. Do depresji dochodzi nerwica lękowa i nerwica natręctw także wysiadam psychicznie. Weekendy są tragiczne, wtedy już w ogóle czuję się beznadziejnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Rewelacyjnie" dziś. Okazuje się, że już chyba nie ma prochów, których bym nie próbował. Lipa. Nie mam już za dużo ruchów z chemią. Gra w szachy się kończy. Dobija mnie to :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuje sie (pipipipiiipii) dobrze :D. Radocha, wyjebka na wszystkich , licze sie ja i tylko ja. Tak trzymac :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czuję się samotna, czuję że wszyscy mają mnie dość

 

Witaj w klubie :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie w klubie :)

 

Dziś nie wytrzymałem i musiałem sobie zapiąć 0,5mg Xanaxu, bo ból brzucha uniemozliwiał mi wstanie z łózka, chociaż brałem osłonowe, rozkurczowe i nic. Bajka

 

jedyne co mi zostało to samochód - nie odszedł jak ludzie ;) Zostałem z tym wszystkim depresjopochodnym sam.

 

Czuje się jakbym wszystko stracił, mam nadzieje że to tylko zły sen. Niestety bliżej przestać żyć niż to przestać brać. Cóż trzeba brać życie w garść po raz ... i się nie poddawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w to Don Kamillo, branie w garść przestaję wierzyć. 12 lat na chemii odbiera nadzieję ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dzisiaj urodziny.

I wiecie co mnie denerwuje ?

Że ja innym osobom wysyłam życzenia, starałem się zawsze o wszystkich ważnych osobach spoza rodziny pamiętać i co mam z tego ? NIKT mi nawet głupich życzeń na FB nie złożył..

 

Takich mam znajomych - jak się chodziło do szkoły wielcy kumple bo musieli mieć od kogoś spisać zadania. Minęło parę lat i mają mnie W 4 LITERACH..

 

Ech, załamka :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kovalem, mam dokładnie tak samo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam dzisiaj urodziny.

I wiecie co mnie denerwuje ?

Że ja innym osobom wysyłam życzenia, starałem się zawsze o wszystkich ważnych osobach spoza rodziny pamiętać i co mam z tego ? NIKT mi nawet głupich życzeń na FB nie złożył..

 

Takich mam znajomych - jak się chodziło do szkoły wielcy kumple bo musieli mieć od kogoś spisać zadania. Minęło parę lat i mają mnie W 4 LITERACH..

 

Ech, załamka :?

 

Może przez to odbiłem od społeczeństwa - dejavu

 

Lu_80, wziąłem dziś już 5mg Esci, ale zastanawiam się ile to jeszcze będzie trwało, jestem młody, nie mam żony czy dzieci, mam dobry dom i zostałem niewolnikiem własnego spaczonego umysłu. Ile straciłem przez ostatni rok ? Szkoda gadać. Nie wiem co ja myślałem w sumie. Dałem się zaszczuć i zmanipulować i kiedy byłem na dnie upierdlałem się jeszcze bardziej, żeby w końcu doznać jakiegoś spokoju. Ciężko, bo stary nawyk w głowie rojbruje, niszczy zycie. Mam nadzieje że z psychiatrą się jakoś dogadam i da w końcu coś na te natręctwa bo ból brzucha, który powoduje krzywda siedząca gdzies w podświadomości, ciągły sztuczny stres, i sztuczny świat na SSRI :roll: Nie wiem co ze sobą zrobić, jutro jadę do sklepu motoryzacyjnego po akumulator, silnik krokowy, potem zamówie sobie jeszcze wskaźnik temperatury i voltomierz zamontowany w słupku, to będę mógł znów na 1-2 dni odnaleźć misję.

 

I jakoś sobie ulżyć w garażu bo oprócz samochodu i pasji która trzyma mnie przy życiu nie mam już nic. Ale co ja sobie myślałem. Czasem myślę, że to wszystko jest za karę, tylko szkoda, że mimo dobrej pamięci nie potrafię sobie przypomnieć co zrobiłem nie tak. Tonę w prozie życia, które kiedyś było inne bez bólu.

 

Czekam aż w końcu pójde do pracy, wtedy może od tego obije, i w końcu się uśmiechnę kiedy zacznę dłubać mój wymarzony projekt. Chciałbym mieć przy tym kobietę, ale boje się na razie ryzykować nawrotu depresji i natrętnych myśli, bo nie każda jest pojebana, i przy tym nie chciałbym jej zranić przez to kim jestem i co we mnie okrutne jest. Puentując depresja mnie zmieniła. Niestety :cry:

 

"Myślisz, że to już koniec, stop to błąd, nie przekraczaj progu"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam dzisiaj urodziny.

I wiecie co mnie denerwuje ?

Że ja innym osobom wysyłam życzenia, starałem się zawsze o wszystkich ważnych osobach spoza rodziny pamiętać i co mam z tego ? NIKT mi nawet głupich życzeń na FB nie złożył..

 

Takich mam znajomych - jak się chodziło do szkoły wielcy kumple bo musieli mieć od kogoś spisać zadania. Minęło parę lat i mają mnie W 4 LITERACH..

 

Ech, załamka :?

Życzę Ci więc wszystkiego najlepszego :) Przede wszystkim dużo siły i żeby spełniły ci się najważniejsze marzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Don Kamillo, ja to już liczę nie w miesiącach, a latach. To mnie mega dołuje. Ja też wróciłem do Esci, ale nie wiem czy i na ile pomoże.

Tobie polecam psychoterapię. Jest to długa droga, ale warto podjąć wyzwanie. Trzymaj się - czego i Tobie i sobie i wszystkim tu życzę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

źle, mam ochote przespać całe życie,gdy kładne się wieczorem nie mam ochoty się obudzić następnego dnia, nic mnie nie cieszy, w jednym dniu popadam ze skrajności w skrajność raz się śmieję, a raz wybucham złością o byle błahostkę, nie wiem jak ludzie w moim otoczeniu wytrzymują ze mną, na pewno mają mnie dość, czuje się samotna, ale sama jestem sobie winna, bo wszelkiego rodzaju propozycje wyjścia odrzucam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

żabinka, byłaś u specjalisty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wehmut,byłam, chodziłam od listopada do chwili obecnej, na ostatniej wizycie u psychiatra miał mi podać kontakt do terapeutki, która zajmuje się pracą z osobami u których występuje/ występował problem alkoholowy w ro0dzinie, ale gdy opowiedziałam jak się sytuacja rozwinęła(wyprowadzka brata,myślę że ten problem jako tako już mnie dotyczy,ale zastanawiam się nad skorzystaniem z pomocy psychologa), powiedział tylko że jednak warto było zgłosić go na leczenie, o terapii nie wspomniał ani słowem,co do leczenia farmakologiczne to stwierdził że skoro sama odstawiłam leki i nic się nie dzieje to zostane bez nich, powiedział żeby zgłosić jak coś się bedzie działo (ale lepiej żeby nic się nie działo,), był czas że było lepiej ale to było tylko chwilowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

żabinka, to pójdź do niego znowu z myślą o terapii. Dziwne trochę, że tak zlekceważył Twój problem. Może później jak nic to nie da to pomyśleć nad zmianą specjalisty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lu80, tego samego zyczę Tobie i wszystkim innym. Zycie chyba nas testuję jak wiele możemy wytrzymać, zanim upadniemy w odchłań matni

 

Mam nadzieję, że w końcu trafi mi z lekiem, chciałbym skończyć z tym teraz, ale nie jestem doleczony, boje się, ze znow polegnę jak rok temu.. Rok temu o tej porze ciężko się miotałem z nerwobólów w łóżku.

 

Chcę to zmienić, na razie nie potrafię, ale się staram. Samemu ten burdel ciężko ogarnąć a nie trafiłem jeszcze na osobę która chciałaby mi pomóc bezinteresownie. no way.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ujowo, ale stabilnie. Jednak nie przeprowadzam się póki co, więc internet jednak będę miał.

 

na_leśnik, trzymaj się tam, kurczę! A co to znaczy, że jesteś sam? Nie ma Polaków czy w ogóle nikogo nie ma?

 

Polacy są, ale jakoś nie bardzo się z nimi dogaduję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×