Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Czuję się tak sobie... Jakiś podkurwiony jestem... i to od samego rana. Mam ochotę komuś dopier*olić. Może być fizycznie, a może być też słownie.... bez różnicy. Energii mam w ch*j. Od rana do nikogo w domu nie odezwałem się ani słowem, bo bałem się, że obrażę. Mamy weekend, nie ma treningu, nie ma niczego.... I co ja mam biedny zrobić? Jeszcze do tego bez masturbacji już kilkanaście dni... Za jakie grzechy? Ile kur*a można tak żyć? Bo tu już nie chodzi o samego konia, ale też o porno. Wszystko poleciało z hukiem za jednym zamachem. Jeszcze trochę o wybuchnę... testosteron tylko w jądrach buzuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie dobrze, nastrój bardzo dobry, fajnie pobudza mnie ten flupentiksol, całymi dniami czuję się jak po fecie, taki bardzo obudzony, pobudzony. 

Jedynie ząb mnie zaczął boleć, ale wziąłem już ibuprofen, już powoli przestaje boleć ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuje się dziwnie, chyba jestem trochę zdezorientowana. I w dalszym ciągu okrutnie zmęczona, liczyłam na święty spokój w lutym - cóż, nie wyszło.

Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że krótko po studiach będę mogła zostać chirurgiem - nie posiadałabym się ze szczęścia. A dziś czuje tylko, jak serce przyspiesza, oddech się spłyca, a z tyłu głowy jak neon pulsuje jedno słowo: o d p o w i e d z i a l n o ś ć.

Nie wiem czy to koleżanka nerwica robi swoje, czy to po prostu dorosłość. Myślałam, że po trzech latach będę królem życia, w końcu niejedno widziałam, niejedno robiłam... tymczasem mój oręż umiejetnosci i wiedzy gdzieś się zapodział, a ja stoję i patrzę z boku na to, jak kalendarz odlicza mi dni do marca. I myślę, że głupio byłoby zmarnować kolejną szansę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.02.2019 o 19:16, alicja_z_krainy_czarów napisał:

Czuję się niby lepiej, pod względem równowagi psychicznej, lęków jest naprawdę ok, ale niestety nadal mam wizję swojego życia jako wegetacji. Męczy mnie w sumie praca na etat, życie od weekendu do weekendu, znajomi w moim mieście. Nie ma w sumie prawie żadnej osoby - oprócz jednej - z którą chciałabym się tutaj spotkać w wolnym czasie. Wkurzają mnie płytkie rozmowy. Ostatnio nie mam nawet ochoty na realizowanie swoich pasji. 

Chciałabym mieć odwagę na jakiś wyjazd. Najlepiej zagraniczny, daleko stąd. Muszę coś zmienić. 

Heh trochę rozumiem, jak miałem pracę daleko i wychodziłem 6:50 i wracałem 19:15 , życie tylko w weekendy, od biedy jeszcze w poniedziałek wieczorem ale wtorek-piątek byłem wypruty na tyle, że film, gra, książka nie cieszyły. W pracy jak i po niej miałem w nosie integrowanie się, głupie gadki o pogodzie ple ple ple ple, a zaraz ktoś wyleci, albo ja zrezygnuję i nawet się nigdzie nie miniemy, szkoda czasu. Znajomi też mam wrażenie już tylko pracować-jesć-sprać-s*ać i gadka o d... Maryni czasem przy piwie, albo i przy piwie samemu. Ciężko zaakceptować to, że życie nie wznosi sie już ponad to, a relacje sa na zasadzie, że są bo muszą być, byle były.

 

Co do dzisiejszego samopoczucia; nawet ok.Wczorajszy wypad nawet miły ale koledzy mi dogadywali typu "kiedy twój czas na żonę dziecko kredyt?" i dawali niebezpośrednio do zrozumienia że jestem gorszy bo mieszkam na prowincji i zarabiam 1/3 tego co oni itp. Przecież nie będę się usprawiedliwiał stanami depresyjnymi, problemem zdrowotnym itp więc przyjmuję rolę przegrywa.

Przegrałbym jeszcze bardziej, gdybym wszedł w małżeństwo z przymusu, słuchał każdej rady itp, prędzej czy później wyszło by to bokiem.

Ciężko mi się szuka pracy, każda wydaje się bez sensu, mam chęć na przeprowadzkę do innego miasta, ale też szkoda rozpoczetej tu terapii...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, dobrze, bardzo dobrze :D

Trochę mnie gardło boli, ale to nic :D Tak genialnego weekendu nic nie pobije :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Całkiem dobrze.Dzięki ziołowym tabletkom i ćwiczeniom fizycznym, bardzo dobrze się wysypiam.Byłem dzisiaj u fryzjera, gdzie oczywiście odczuwałem jak zwykle lekki dyskomfort(Często tak mam w sytuacjach gdzie nie mogę, lub głupio by było wyjść bez uzasadnienia), fryzjerka próbowała nawiązać rozmowę o dupie marynie, ale zauważyła że mi się nie chce gadać i dała sobie spokój, nie lubię tych small-talków.

Wracając z powrotem miałem jakieś chyba nerwobóle w okolicy serca, których dawno nie czułem -chociaż nie wiem czy mnie po prostu klatka piersiowa po treningu nie bolała.W poprzednim tygodniu zakupiłem kilkanaście książek m.in samobójcach, nerwicy i walce ze stresem...Więc fajnie bo będę miał co czytać, mam nadzieję że znajdę tam jakieś przydatne informacje.No, ale już się zbliża wieczór i zaczynam myśleć że muszę iść do roboty na nockę, tyrać na tego złodzieja prywaciarza i humor mi się pogarsza...

Czasem wolałbym się urodzić z 30-40 lat temu(W kapitalistycznej części świata), wszystko było wtedy prostsze.W dzisiejszych czasach nawet jeżeli ktoś chce tylko zostać w tym samym miejscu, to musi biec bardzo szybko, a żeby dostać coś więcej od życia to chyba trzeba się zarzynać i zajeżdżać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Mbleble1990 napisał:

W sumie dobrze, nastrój bardzo dobry, fajnie pobudza mnie ten flupentiksol, całymi dniami czuję się jak po fecie, taki bardzo obudzony, pobudzony. 

Jedynie ząb mnie zaczął boleć, ale wziąłem już ibuprofen, już powoli przestaje boleć ;)

Mnie trzyma taki stoicki spokój że chce mi się ziewać lub przespać, rzuciłem energetyki - w tamtym tygodniu piłem 3 lub 4, nie mam ochoty na nic, klepię drugą puszkę pepsi i chyba dyskutuję z lekarzem na temat leków. Parestezji jak nie mam tak nie mam od tygodnia, aż się dziwnie czuję bez derelki mimo iż jestem zmęczony xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czuję się dobrze. Jestem po intensywnym treningu, ale i tak mam jeszcze energię. Dzisiaj przez większość dnia byłem wkurwiony jak pitbull, ale niedawno ze mnie to zeszło. Gdy wracałem po treningu do domu, to zostałem napadnięty. Chodziło o moje długi, które swoją drogą według mnie zostały naliczone bandycko i nieprawidłowo. Wiedziałem już co się święci gdy zobaczyłem tego znanego mi oczywiście gościa przy moim bloku. Powiedział 'więcej nie będziemy czekać, gdzie jest kasa?'. Zobaczyłem, że jedną rękę trzyma w kieszonce od kurtki (mógł mieć jakiś nóż). Oczekiwał odpowiedzi, a ja go zaskoczyłem. Wyprzedziłem jego zamiary i zadałem dwa szybkie ciosy. Pierwszy poleciał z prawej pięści w okolice łuku brwiowego, a gdy złapał się za głowę, to wyjeba*em mu takiego kopa w klate piersiową, że możliwe że połamałem mu żebra. Gość upadł, a ja sprintem do klatki i do mieszkania. Teraz nie wiem co będzie. Boję się wyjść teraz z domu, jeszcze mnie zabiją. Na razie nie wychodzę z domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czuję się zmiażdżona przez życie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niewyspany :sad:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znośnie, nawet się wyspałem i staram się być produktywny jakkolwiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Całkiem w porządku, chociaż poirytowana od rana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, initium napisał:

Zagubiona :(

Nie tylko Ty tak się czujsz.. jesli Ciebie to pocieszy, to ja czuje sie tak samo.. i jak odnalezc odpowiednią droge ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz lepiej :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czuję się bardzo dobrze. Uznałem, że nie będę bunkrował się w domu. W końcu żyję w Europie, w 21 wieku, w państwie prawa. Niedawno wróciłem do domu. Byłem na treningu, a później poszedłem z trzema kolegami z treningu na domówke. Zacząłem nadrabiać zaległości w uspołecznieniu. Było bardzo fajnie. Były ciasta, była wódeczka, był weed, było ps4. Podzieliłem się kilkoma problemami, m.in. długami i pogróżkami. Ja oczywiście całkowicie na trzeźwo. Nie piłem, nie paliłem, ani nic nie brałem. Chciałem to zaznaczyć, bo pojawiły się ostatnio oskarżenia od plebsu sąsiedzkiego, że latam napizgany jak meserszmit. To jest całkowita nieprawda, to wenla mnie tak pobudza. Dzisiaj zjadłem rano jedynie jedną berlinkę paprykową, trochę ciasta na domówce i nic więcej. Nie stać mnie, zresztą nawet mi się nie chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja tu jednego nie rozumiem. Czy Wy urwa czytaćie posty wkupora? Przecież ona ma tu przejebane, a Wy cały do siebie jakieś kółeczko ofiar "tulimy mocno!". Czemu nikt z was się nim nie zainteresuje? Czy to może jakiś troll? Jak czytam wasze posty, to wytrzymać nie umiem, bo większość z was powinna sobie poradzić. Wkupor, Ty jesteś niezrównoważony psychicznie. Może masz dobre serce, ale definitywnie nie masz pojęcia jak działa ten świat. Błagam zgłoś się po jakąś pomoc, bo kiedyś to się tragicznie skończy

Edytowane przez Rysieq

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczona i przygnębiona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeci dzień urlopu...błogi stan. Brak jakichkolwiek ludzi w moim otoczeniu to jest to czego pragnęłam. W końcu mogę być w pełni sobą i prowadzić pustelnicze życie domowe. Jednakże wciąż mam potrzbę być taką jak inni aby jakoś funkcjonować w tym świecie. Jestem rozdarta....niby mi tak dobrze samej ale z drugiej strony odczuwam żal i tęsknotę za dawnym życiem. Patrzę na ludzi i ich bezpośrednie usposobienie i nie potrafię...nie umiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mogłem zasnąć i rano jestem senny i poirytowany, bo popsułem babci kod doładowujący do telefonu i cały dom na mnie warczał...ale czego spodziewać sie po mnie przed śniadaniem i kawą, jak jak ledwo rozumiałem co czytam. Nie ma to jak dobry start dnia, mobilizacja level 0.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Rysieq napisał:

Ja tu jednego nie rozumiem. Czy Wy urwa czytaćie posty wkupora? Przecież ona ma tu przejebane, a Wy cały do siebie jakieś kółeczko ofiar "tulimy mocno!". Czemu nikt z was się nim nie zainteresuje? Czy to może jakiś troll? Jak czytam wasze posty, to wytrzymać nie umiem, bo większość z was powinna sobie poradzić. Wkupor, Ty jesteś niezrównoważony psychicznie. Może masz dobre serce, ale definitywnie nie masz pojęcia jak działa ten świat. Błagam zgłoś się po jakąś pomoc, bo kiedyś to się tragicznie skończy

Ja czytam i postrzegam Go jako buntownika 💪 , który wie jak działa ten świat, wybrał taką drogę, a nie inną.

@wkuuporr jeśli to prawda i napadają Cię za długi, to może zgłoś się na oddział zamknięty? W szpitalu Cię nikt nie napadnie, nie ma tam prawa wejść. 

Z jednej strony podziwiam Cię za walkę z lichwiarskimi kur*ami, ale z drugiej takie życie na dłuższą metę nie ma sensu, trochę zjeb*łeś wplątując się w pożyczki. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×