Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Malina1985

Pomieszanie z poplataniem!

Rekomendowane odpowiedzi

Czesc, dlugo zastanowilam sie co ze soba zrobic, stwierdzilam, ze moze rozmowa z kims, kogo dotknely te tematy zrozumie mnie jak nikt inny... Jakie uczucia mna targaja, rozterki, mysli....

 

Jestem DDA. Mam ponad 30 lat. Moj ojciec alkoholik popelnil samobojstwo 15 lat temu. Chodzilam potem przez jakis czas do psychologa, stanelam na nogi. Ogarnelam sie. Bylo ok, ale dopadla mnie przewlekla choroba co spowodowalo u mnie zalamanie. I mam wrazenie, ze od paru lat jest coraz gorzrj. Z racji DDA mam ogromny problem z poczuciem odpowiedzialnosci. W pracy przesladuja mnie mysli o bledach, pomylkach, ktore zdarzaja sie kazdemu, ale sobie nie daje do tego prawa. Kazdy blad rozpamietuje. Wracam do domu o mam straszne niemijajace lęki, ze moglam cos zke zrobic... Nie moge sobie z tym poradzic. Boje sie, ze ktoregos dnia ze stresu nie wstane do pracy bo strach mnie bedzie paralizowal. A nie jestem lekarzem czy strazakiem i nie zalezy ode mnie zycie ludzkie... Co najwyzej moge blednie podac jakas liczbe ;) Dodatkowo paralizuje mnie strach przed posiadaniem dzieci. Ze to taka odpowiedzialnosc za malego czlowieka, ze moze beda tez na cos chore (chociaz moja choroba jest z autoagresji, nie ma stopnia dziedziczenia). Te lęki dotyczace pracy i dzieci sa powoli wrecz obsesyjne. Farmakoterapia odpada, bo moja watroba ma sie i tak slabo od lekow. Juz sama nie qiem co robic ... Coraz czesciej czuje sie jak w pulapce, ze te lęki i obsesje nigdy nie odejda i jedynie po smierci bede miec spokoj..... Ze moze ro jedyne rozwiazanie. Jak sobie radzicie z prawem do bledow, porazek, poczuciem beznadziejnosci? 

Bede wdzieczna za odp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Też mam 33 lata i jestem DDA. Jestem też alkoholikiem (ponad 2,5 roku nie piję). Też nie chcę mieć dzieci. Zrobić dziecko to żadna filozofia. Szczęśliwie jr wychować to dopiero wyzwanie. Nie nadaje się... Też mam poczucie bycia kompletnie pozbawionym wartości workiem ze śmieciami. Przez ostatnie 2,5 roku coś tam zmieniłem w swoim życiu. Ludzie twierdzą, że dużo. Ja, że za mało. Zresztą obcy i tak bardziej to doceniają niż najbliższa rodzina. Jestem sam. Właśnie wczoraj zostałem kolejny raz porzucony... Okazało się, że nic nie znaczę dla osoby, która stała się dla mnie wszystkim.

"Wiesz lubię Cię, lubię z Tobą rozmawiać, ale mam męża i nie chce tego stracić. Zostańmy przyjaciółmi."

Coś w tym stylu usłyszałem. Nie wiem czy śmiać się czy płakać, bo ostatnie dwa słowa rozbroiły mnie kompletnie😢 

Tak więc znam i rozumiem Twój ból...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmieniles bardzo duzo i to wazne, nie mozesz o tym zapominac.

Co do samego zwiazku, nie masz czssami wrazenia, ze my jako dda wybieramy relacje pelne przeszkod, ktore z gory juz sa bardzo trudne? Ja czesto zamieniam cos co jest uporzadkowane na trudniejsze i mniej stabilne. Tak jakbym nie umiala w tym zyc i cos mnie zmuszalo, zeby sobie to skomplikowac. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawdopodobnie wykonujesz swoją pracę najlepiej, jak tylko potrafisz. Sęk w tym, że będąc ludźmi wszyscy popełniamy błędy. Nie da się od tego uciec. Żeby pozbyć się problemu musiałabyś dać sobie do tego prawo. Może jest to jeden z tych wiecznych problemów wszystkich osób z DDA, który brzmi; "nie jestem wystarczająco dobra"? Z kolei to, że tak się przejmujesz losem swojego przyszłego dziecka oznacza, że jesteś wyjątkowo odpowiedzialną osobą. Dlatego z pewnością byłabyś dobrą matką. W końcu nie ciąży na nas wszystkich jakaś klątwa "złego rodzica", coś, co automatycznie oznaczałoby, że nasze dzieci będą musiały być nieszczęśliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby teoretycznie wszystko z czegos wynika jak poszpera sie w swoim zyciu. Tylko co w momencie kiedy znamy przyczyne swoich reakcji, ale nie mozemy znalesc sposobu aby nad tym zapanowac? Moze jakas terapia skoncentrowana na rozwiazaniach? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×