Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kia_ sportage

czy posiadanie dziecka i wiek nas dyskalifikuje na nowe zycie?

Rekomendowane odpowiedzi

3 minuty temu, Gods Top 10 napisał:

Dostrzegam w tej wypowiedzi chęć dopasowania siebie do jakichś (być może nawet częściowo wyimaginowanych) wymagań... które być może tylko Ty sobie stawiasz. To, co wymieniłeś nie jest wartością w każdej sytuacji, w każdym zawodzie - to nie jest "recepta na wszystko".
Czy nie byłoby lepszym rozwiązaniem postąpienie inaczej: czyli dopasować swoje atuty do własnego pomysłu na życie lub dopasować własny pomysł na życie do własnych atutów?

Mam jeden pomysł, wymaga ode mnie pewnych działań i solidnej, ale jednostajnej (bo w jednej dziedzinie), samodzielnej (żadne studia czy kurs) nauki. Tylko teraz z góry wiem, że się na czymś wyłożę albo zmienię zdanie w trakcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie mam na siebie pomysłu, nigdy nie miałam a jak miałam jakiś to mi nie wychodziło. W sensie pracy

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, weltschmerz napisał:

Ta, ja sobie nawet na widlaku nie radziłem z jazdą. Dlatego obawiam się kolejnych pieniędzy wyrzuconych w błoto na coś, czego się nie nauczę i mi się nie przyda.

Widlak nie jest taki prosty jak się myśli, trzeba złapać odruchy i wtedy jeździsz dosłownie bez patrzenia, na automacie wszystko. W pracy mam traktor zamiast widlaka, 24 biegi razem wliczając półbiegi. Ile człowiek w nim rzucił "ku*ew* 😂 Już wolę koparką jeździć.

9 godzin temu, weltschmerz napisał:

Nie mam pomysłu, uważam swoje uzdolnienia za bezwartościowe lub prawie bezwartościowe, bo liczy się przebojowość, dynamiczność, odporność na stres, zręczność, szybkość, zmysł techniczny i siła fizyczna. Nie posiadam nic z powyższych. Może gdybym poszedł wcześniej na studia, nawet jakieś humanistyczne, ale okazał się w tym dobry, to jeszcze byliby ze mnie ludzie. Czego mi brakuje do realizacji pomysłów, których i tak nie mam: raczej wszystkiego, co zaprzepaściłem przez błędy, które popełniałem.

To zmień uzdolnienia, wybierz co chcesz robić i się tego ucz. Coursera.com może pomóc, są tam wartościowe szkolenia. Robię teraz projektowanie 3D na tym serwisie. 5 miesięczna specjalizacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, SarkastyczneSerce napisał:

To zmień uzdolnienia, wybierz co chcesz robić i się tego ucz. Coursera.com może pomóc, są tam wartościowe szkolenia. Robię teraz projektowanie 3D na tym serwisie. 5 miesięczna specjalizacja.

Ma to sens, co piszesz, ale żaden kurs nie nauczy mnie tego, co wymieniłem, a co jest fchvj ważne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet jeżeli nie kurs to doświadczenie może.  Najważniejsze to zdecydować czego się chce. Później można myśleć jak cel osiągnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, weltschmerz napisał:

Mam jeden pomysł, wymaga ode mnie pewnych działań i solidnej, ale jednostajnej (bo w jednej dziedzinie), samodzielnej (żadne studia czy kurs) nauki. Tylko teraz z góry wiem, że się na czymś wyłożę albo zmienię zdanie w trakcie.

Zapewne, wyłożysz się nie raz. I nie raz się wyłożyłeś, lądowałeś na tyłku, gdy lata temu uczyłeś się chodzić. Gdybyś wtedy zrezygnował... dziś mógłbyś nie chodzić. ;) Patrząc na to z jeszcze innej perspektywy: obawiasz się, że się wyłożysz, ale trwając w obecnym stanie, również jesteś w jakimś stopniu "wyłożony".
 

20 godzin temu, kia_ sportage napisał:

Ja nie mam na siebie pomysłu, nigdy nie miałam a jak miałam jakiś to mi nie wychodziło. W sensie pracy

Nigdy nie jest za późno, by znów tego pomysłu poszukać. Nie pamiętasz tej pracy, w drodze do której niemal unosiłaś się pół metra nad ziemią, a gdy ją wykonywałaś, to czułaś jakby nie istniał czas, tylko Ty i te zadania, które wykonywało się z olbrzymią frajdą? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie  wiem, co to może być, teraz już minęło zbyt wiele czasu, kiedyś była, to fotografia.  Już nie dobiegnę, do mety. Wiem, żałosne to, ale tak własnie jest.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, kia_ sportage napisał:

Nie  wiem, co to może być, teraz już minęło zbyt wiele czasu, kiedyś była, to fotografia.  Już nie dobiegnę, do mety. Wiem, żałosne to, ale tak własnie jest.

A kto Ci powiedział taką bzdurę, że do mety trzeba dobiec? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra, można się i doczołgać. Nie ważne byle na nią trafić. Ja już nie trafię.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, kia_ sportage napisał:

Dobra, można się i doczołgać. Nie ważne byle na nią trafić. Ja już nie trafię.

Dobry pomysł ale nie o to mi chodziło ;)  Tylko o to, że nie trzeba wcale trafiać na żadną metę. Jak już jesteśmy w sportowym (meta) przykładzie. Są ludzie, którzy biegają, jeżdżą czy kopią piłkę i nigdy w swoim życiu nic nie osiągają, a wciąż to robią? Dlaczego? Może samo gonienie za królikiem sprawia im radość i nie muszę go łapać? Myślę, że masz w życiu więcej rzeczy niż sądzisz, z których możesz się cieszyć. Nie szukaj na siłę mety, ona może po prostu pojawić się za rogiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.11.2018 o 21:27, Gods Top 10 napisał:

Dostrzegam w tej wypowiedzi chęć dopasowania siebie do jakichś (być może nawet częściowo wyimaginowanych) wymagań... które być może tylko Ty sobie stawiasz. To, co wymieniłeś nie jest wartością w każdej sytuacji, w każdym zawodzie - to nie jest "recepta na wszystko".

Nie ja wyimaginowałem sobie takie wymagania, tylko otoczenie - społeczeństwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, weltschmerz napisał:

Nie ja wyimaginowałem sobie takie wymagania, tylko otoczenie - społeczeństwo.

To kwestia drugorzędna kto to wyimaginował. Istotniejsze jest dlaczego miałbyś się na te wymagania godzić, zamiast postawić sobie takie, które by były zgodne z Twoimi potrzebami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się tak zupełnie bo nie jesteśmy samowystarczalni. Trzeba iść na jakieś kompromisy. Ja na przykład albo się zatracam na zewnątrz albo zupełnie zapadam do środka. I to pierwsze daje dużo korzyści. Ludzie mnie nagradzają dostaje podwyżkę itp. ale potem nie wytrzymam tempa/presji i idę na dno i oczywiście społeczeństwo da mi to odczuć. Mam coraz mniej siły żeby się od tego dna ciągle i ciągle odbijać. Coraz częściej chciałabym utonąć.

@kia_ sportage myślę że to nie wiek nas przekreśla ale okoliczności w jakich jesteśmy i czy dajemy temu radę. Dopóki dajesz radę to możesz mieć 80 lat i brać nową szansę. Ten Doba co opłynął Atlantyk ma koło 80 lat. Wiek mu nie przeszkadza. Pytanie skąd bierze na to siłę. Czy gdyby miał depresję zaburzenia też by płynął. A może tym bardziej? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.11.2018 o 18:44, Gods Top 10 napisał:

To kwestia drugorzędna kto to wyimaginował. Istotniejsze jest dlaczego miałbyś się na te wymagania godzić, zamiast postawić sobie takie, które by były zgodne z Twoimi potrzebami? 

Dlatego, żeby nie być ostatni i funkcjonować prawidłowo w takim, a nie innym społeczeństwie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, weltschmerz napisał:

Dlatego, żeby nie być ostatni i funkcjonować prawidłowo w takim, a nie innym społeczeństwie?

Myślę sobie, że jednak warto sobie odpowiedzieć sobie na pytanie: na ile chce być sobą, żyć w zgodzie ze sobą, a na ile chcę się dopasować do oczekiwań społeczeństwa. Tzn. wiadomo, że społeczeństwo "nie pozwoli sobie" na to, by jednostka żyjąc w zgodzie ze sobą godziła w ogół (m.in. po to zostały stworzone miejsca mające izolować takie jednostki). Ale też nie musi być tak, by jednostka miała być pozbawiona prawa do samostanowienia, do kreowania siebie, życia według własnych oczekiwań.
I da się odnaleźć ten indywidualny dla każdego człowieka "złoty środek".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doceniam chęć pomocy, ale to są uniwersalne banały, które może i by mnie pocieszały, gdybym miał 10 lat mniej niż teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×