Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
psychosceptyk

Psycholekomania?

Rekomendowane odpowiedzi

 

  7 minut temu, Lunaa napisał:

W moim odczuciu granica jest tam...gdzie nie potrafisz już normalnie funkcjonować, kiedy leżysz w łóżku miesiącami i nie jesteś w stanie pracować. Nie jesteś w stanie nic robić bo zwyczajnie nie masz siły...lęk Cię obezwładnia, że nie możesz wyjść z domu, boisz się innych ludzi i przez to ograniczasz kontakty społeczne,...jesteś warzywem. Natrętne myśli robią ci sieczkę z mózgu...Myśli samobójcze mówią ci kiedy jak i gdzie...podkreślę to są moje odczucia.

1 minutę temu, psychosceptyk napisał:

Być może... ale zadajmy sobie pytanie: jaki procent użytkowników tego forum lub ludzi którzy dostają recepty rzeczywiście są w takim stanie? No i... zastanawiam się czy w takiej sytuacji nie lepszy byłby szpital i (podobno tu system zawodzi) intensywne terapie?

 

No właśnie, zadawanie pytań wzbudza w ogóle impuls do zmian. Nie mówię żeby takiej osobie leżącej w łóżku nie dać antydepresantów, mówię dajcie jej, ale pilnujcie, aby kiedy już będzie chodzić umiała się obejść bez nich, bo prędzej czy później pojawią się skutki uboczne. Bez pytań lekarze zadowoleni będą wypisywać kolejne recepty, a człowiek, który raz weźmie antydepresant, bardzo możliwe, że ugrzęźnie w świecie leków psychotropowych na zawsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie tego szukałem😍 to teraz czekam na pozew xD i końcowe uniewinnienie w końcu jestem psychicznie chory 👻

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
1 minutę temu, KotJaroslawa napisał:

dokładnie tego szukałem😍 to teraz czekam na pozew xD i końcowe uniewinnienie w końcu jestem psychicznie chory 👻

Choroba i zaburzenie to inne pojęcia w świetle prawa. Upssss...

Ale Ty się  nie bój. Przez wzgląd na Twoją sympatię do mnie, oszczędzę Cię ;)

Edytowane przez psychosceptyk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Abigail_1Sm25 napisał:

Ale chyba nie jest chory psych., więc jakiej drogi.

Psycho, Ty masz poczucie humoru! 😀

Drogi w ustosunkowaniu się do tematu jak to jest z psychotropami. Ja też jestem czasem orędownikiem jakiegoś tematu, sposobu itp. a potem w dyskusji upewniam się, ustosunkowuję, doczytuję i wyrabiam sobie zdanie. Np. można odnieść wrażenie, że jestem przeciw psychoterapii, ale nie jestem skrajnie przeciw tylko umiarkowanie przeciw, cały czas ustosunkowuję się do rozwiązań jakie daje. Pewne rzeczy mi się podobają, inne nie, a inne moim zdaniem są nie do zaakceptowania, ale wciąż szukam i dociekam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, psychosceptyk napisał:

No i... zastanawiam się czy w takiej sytuacji nie lepszy byłby szpital i (podobno tu system zawodzi) intensywne terapie?

Nie zawsze hospitalizacja jest wskazana...osobiście nigdy bym nie chciała tam trafić dlatego wolałam sama pozbierać się w domu. Dodam, że początkowo próbowałam psychoterapii ale myśli samobójcze zaprowadziły mnie do lekarza. 

Poddajesz w wątpliwość sens brania leków a nie zastanawiasz się w jakim stanie są ludzie czasami i to właśnie dzięki lekom nadal żyją...Łatwo wydaje się sądy, nie mając pojęcia jak to jest gdy już się nie żyje tylko istnieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nic tutaj nie jest oparte na rzetelnych, dowodowych badaniach, których nie dałoby się jakoś podważyć.

Są badania, ale naukowe, nie robią ich każdemu (brak kasy).

Cytat

Być może... ale zadajmy sobie pytanie: jaki procent użytkowników tego forum lub ludzi którzy dostają recepty rzeczywiście są w takim stanie? No i... zastanawiam się czy w takiej sytuacji nie lepszy byłby szpital i (podobno tu system zawodzi) intensywne terapie?

Ja w podobnym stanie byłam wielokrotnie. Szpital? Żartujesz chyba. Byłeś kiedyś w psychiatryku? To piekło. Poza tym tam walą takie leki, że te tutaj to pikuś.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lunaa napisał:

Nie zawsze hospitalizacja jest wskazana...osobiście nigdy bym nie chciała tam trafić dlatego wolałam sama pozbierać się w domu. Dodam, że początkowo próbowałam psychoterapii ale myśli samobójcze zaprowadziły mnie do lekarza. 

Poddajesz w wątpliwość sens brania leków a nie zastanawiasz się w jakim stanie są ludzie czasami i to właśnie dzięki lekom nadal żyją...Łatwo wydaje się sądy, nie mając pojęcia jak to jest gdy już się nie żyje tylko istnieje.

Ja nie wydaję sądów... No jeśli ktoś jest w skrajnym stanie to myślę że szpital byłby dobrym miejscem. Skąd wiesz że się nie zastanawiam. W tym miejscu to Ty mnie osądzasz. Miałem w sobie około setkę tabletek. Wiem co to znaczy mieć srogiego doła. 2 razy próbowałem i mam blizny na rękach. Więc to chyba do końca nie jest tak jak piszesz.

Tu musiałbym odnieść się do innego topicu i kolejnego pytania: Co tak na prawdę sprawia że tak ktoś się czuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym, aby ktoś zrozumiał, że leki z jednej strony mnie uratowały, a z drugiej mnie zabijają w konsekwencji. Moja psychoterapeutka kiedy jej o tym powiedziałam już przy końcu była pewna, że mówię przeciw lekom, tzn. że mam za złe w ogóle, że zaczęłam je brać, była zdziwiona kiedy powiedziałam, że potrzebowałam na początku tych leków, że przyznaję, że mnie uratowały w jakiś sposób. Czasem trzeba się komuś rozwinąć trochę bardziej w dyskusji, aby doszedł do własnych wniosków. Chciałabym szczerze poznać kogoś kto by zrozumiał to, że z jednej strony mnie wyleczyły, a z drugiej to, że nikt nie zadbał o i nie zainteresował się jak długo je brałam i czas było to skończyć. Wszyscy kupowali to, że ja byłam na luzie i mówiłam wszystko jest piękne i jest ok, a tylko raz na kilka miesięcy latałam z nożem, albo kaleczyłam się tak, że pozostały mi trwałe ślady np. na twarzy, bo chciałam siebie w jakiś sposób unicestwić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Abigail_1Sm25 napisał:

Ja w podobnym stanie byłam wielokrotnie. Szpital? Żartujesz chyba. Byłeś kiedyś w psychiatryku? To piekło. Poza tym tam walą takie leki, że te tutaj to pikuś.

Uważaj po pojawią się miłośnicy szpitali i Cię nawyzywają xD

Szpital jest piekłem? hmmm możliwe... ale ci sami lekarze zapisują Ci leki i prowadzą Twoje leczenie. Jeśli tam system zawodzi, to skąd pewność że i tu nie. Skąd możesz wiedzieć że nie udało by się bez prochów gdybyś trafiła na odpowiednich ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Abigail_1Sm25 napisał:

Są badania, ale naukowe, nie robią ich każdemu (brak kasy).

Ja w podobnym stanie byłam wielokrotnie. Szpital? Żartujesz chyba. Byłeś kiedyś w psychiatryku? To piekło. Poza tym tam walą takie leki, że te tutaj to pikuś.

 

Abigail, jestem w temacie, studiowałam psychologię, tam też jest psychiatria, czytam nadal książki to nie jest naukowe ! To jest uznaniowe i wiele badań tzw. naukowych pokazuje, że leki wcale nie pomagają, pomaga placebo, a czasem ludzie, którzy zdrowieją, zdrowieją przez to, że czują skutki uboczne i to ugruntowuje ich w przekonaniu, że leki działają. Tutaj można wysnuwać dużo hipotez, choroba psychiczna to też hipoteza. Przyjmujemy i się zgadzamy z nią jako społeczeństwo, ale to tylko hipoteza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, KotJaroslawa napisał:

ej ale gripex i rutinoscorbin to nie psychotropy :D

Doprawdy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Psychiatrę mogę sobie wybrać. Leki najczęściej z nim się obgaduje i ustala. Możesz nie wykupić recepty, możesz brać inaczej.

W szpitalu nie masz żadnego wyboru.

Karolinko, chodziło mi o rezonanse itd. obrazujące zmiany w mózgu u osób chorych.

Edytowane przez Abigail_1Sm25

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychiatria to kulawa siostra medycyny jak mawiają lekarze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Abigail_1Sm25 napisał:

Psychiatrę mogę sobie wybrać. Leki najczęściej z nim się obgaduje i ustala. Możesz nie wykupić recepty, możesz brać inaczej.

W szpitalu nie masz żadnego wyboru.

i bawić się w znachora internetowego...

Lekarz który zna się na robocie nie ustala leków tylko je zapisuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Lekarz który zna się na robocie nie ustala leków tylko je zapisuje.

Zna ktoś takiego psychiatrę? 😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Abigail_1Sm25 napisał:

Zna ktoś takiego psychiatrę? 😎

Psychiatry nie znam.

Ale do lekarzy czasem chodzę i leki czasem dostaję. Lekarz się mnie nie pyta czy zapisać antybiotyk czy witaminy tylko pisze po diagnozie to co uważa za stosowne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No, ale metody obrazowania mózgu idą coraz dalej, może wkrótce da się zobrazować neuroprzekaźniki i zbadać konkretnie ich wpływ na zachowanie, bo teraz to są domysły i jeszcze nie wszystko ściśle wiadomo np. że brak serotoniny odpowiada za depresję, a jej podniesienie ją leczy, bardzo możliwe, że działa kilka czynników. Naukowcy podejrzewają, że leki utrzymujące serotoninę w synapsie SSRI mogą powodować kilka innych rzeczy, które składają się na poprawę samopoczucia pacjenta. Już wiadomo też, że czasem w okaleczonym, zniszczonym mózgu w tzw. stanie wegetatywnym tkwi myślący człowiek, to udowodniły ostatnie badania na fmri.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, psychosceptyk napisał:

Lekarz który zna się na robocie nie ustala leków tylko je zapisuje.

Bzdura...ja wiem najlepiej jak reaguje na leki w szczególności te które już brałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Karolinka ja już wyjaśniłem na drugiej stronie czemu nie ma nic dziwnego dla mnie w wypisywaniu sobie leków.

A same leki no cóż, bardzo mocno ułatwiają życie w wielu przypadkach i temu nie da się zaprzeczyć, czasami wręcz to życie umożliwiają, znam konkretne osoby, które bez leków nie były w stanie żyć, a z lekami żyją dobrze.

Szpitale? W ich przypadku sprawdziło się leczenie ambulatoryjne, jedno i drugie ma swoje zastosowanie.

Nie wiem jak można z góry tak negować wszystko, w taki dziwny ogólnikowy i gdybający sposób, "może lepszy byłby szpital", chyba osoba, która przetestowała na sobie wie najlepiej co jej pomogło i co było lepsze w jej przypadku.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

acha, psychsceptyku, nie zapomnij do mnie wysłać antyterrorystów, bo mam kota w domu 🙂 a ona ma pazurki 😎

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Abigail_1Sm25 napisał:

acha, psychsceptyku, nie zapomnij do mnie wysłać antyterrorystów, bo mam kota w domu 🙂 a ona ma pazurki 😎

A Ty nie zapomnij że masz problemy z hipokryzją i wypłakujesz oczy na forum gdy ktoś naruszy fundamenty Twojej strefy bezpieczeństwa ale sama sobie szydzisz z innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wypraszam sobie, nie z hipokryzją, tylko z równowagą emocjonalną 😎 dwie godziny temu byłam na Ciebie wściekła, teraz jestem szczerze rozbawiona. Uroki forum dla świrów 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

×