Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

No więc zrobiłem to - zniszczyłem życie swojej żony

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

No bo to nie jest dobry pomysł. Z zabraniem dzieciaków bo ona potrzebuje pomyśleć, myśleć można o każdej dnia i porze nocy. Poza tym, jak daleko mieszkają Ci teściowie? To czasem nie jest tak, że ona chce mieć wolną chatę dla siebie? I jak często mówisz, że ją kochasz?

 

A co do wcześniejszego wpisu, pojechałeś sam a jak wróciłeś, to żona była nieobecna, czy ona czasem nie wymienia smsów z tym gościem? Czy to czasem nie jest tak, że między nimi nawiązał się jakiś flirt, i jak ona jest w humorze to nawet się z Tobą prześpi, a jak nie, to ma Cię gdzieś?

 

Następnym razem jak powie, że masz jechać sam, albo załatwić coś sam, bo ona ma pranie, albo prasowanie, to weź jej z tym pomóż, bądź trochę natrętem, bo w moim odczuciu ona Ci przyprawia rogi. Jej zachowanie na to wskazuje, sam fakt, że powiedziała Ci, że potrzebuje czasu. Ona się zastanawia po prostu co dalej, czy być z Tobą czy jednak się rozstać. A jak zdecyduje, to wierz mi, rozstanie się. Kobiety nie mają honoru, robią tak aby im było dobrze, jak się okaże że ten 22letni gnojek to bardziej jej urojenie, fantazja i marzenie to przyleci do Ciebie na kolanach i będzie błagać o Twoją miłość.

Edytowane przez Gorzka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dowal mu bardziej gorzka

jeszcze zyje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
5 minut temu, Gorzka napisał:

Poza tym, jak daleko mieszkają Ci teściowie? To czasem nie jest tak, że ona chce mieć wolną chatę dla siebie? I jak często mówisz, że ją kochasz?

120 kilometrów. Kiedyś nie mówiem jej prawie w ogóle teraz doscyć często.

6 minut temu, Gorzka napisał:

Czy to czasem nie jest tak, że między nimi nawiązał się jakiś flirt,

On na pewno czuje do niej mięte. Widzę jak patrzy na nią tymi świńskimi oczkami. Z tego co się dowiedziałem od jego kolegi to kręcą go starsze od niego kobiety. 

 

7 minut temu, Gorzka napisał:

czy ona czasem nie wymienia smsów z tym gościem?

Nie wiem... Chciałem jej przetrzepać telefon ale powiedziała że nie ma nić do ukrycia a telefonu nie da bo ceni sobie prywatność. W sumie mógłbym telefon wziąć bo jakoś go specjalnie nie chowa ale nie chcę spowodować kolejnego konfliktu. Kiedyś wbiłem na jej messengera i gadali coś sobie ale nie wczytywałem się jakoś... Coś ona do niego pisała że jest za gruba on takie banały że weź przestań wyglądasz świetnie i bądź sobą itd.. Potem rozmowy skasowała. Innym razem umówiła się z koleżanką na pogaduchy i piwo wróciła po 12 i odrazu zaczeła smsować ponoć z koleżanką. Pyzy jej się czerwone zrobiły i śmiała się do telefonu. Poczekałem aż zaśnie ale smsów od "koleżanki"nie było... Wykasowała.. Były tylko odemnie, jej mamy itd.... Pytałem sie dlaczego wykasowała to powiedziała że to takie tam głupoty... Kurwa moze faktycznie już rogami o sufit drapię :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, tosia_j napisał:

dowal mu bardziej gorzka

jeszcze zyje

nie no spokojnie. Mam jeszcze dla kogo żyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ide sobie. nie chce patrzec jak cie zzeraja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
8 minut temu, tosia_j napisał:

ide sobie. nie chce patrzec jak cie zzeraja

mo przecież to tylko inne spojrzenie na sytuację. Nie twierdzę, że mnie wali w rogi..  Powiedziałem jej że może się przyznać że coś tam z kimś. Kategorycznie mówi, że nie. jakiś flirt to na bank ma tym gnojem. Ciężko się dziwic będąc przez 15 lat zimnym chu...em dla niej. Powiedziałem, że czas pokaże i jeśli się dowiem, że mnie zdradziła z jakiegoś innego żródła to wszystko się skończy i jak już on sobie podupczy a jej piersi obwisną a on poszuka raczej młodszej to raczej nie ma szans na wybaczenie z mojej strony, odpowiedziała, że niczego się nie dowiem bo do niczego z nikim nie doszło. A to zabranie dzieci do teściów to przez to, że od 9 lat się nimi opiekuje, gotuje pierze itd i ma już tego dosyć.. NIe wiem może to jakaś depresja albo faktycznie chęć przeżycia przygody w tym smutnym, monotonnym życiu?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 minut temu, tosia_j napisał:

ide sobie. nie chce patrzec jak cie zzeraja

mo przecież to tylko inne spojrzenie na sytuację. Nie twierdzę, że mnie wali w rogi..  Powiedziałem jej że może się przyznać że coś tam z kimś. Kategorycznie mówi, że nie. jakiś flirt to na bank ma tym gnojem. Ciężko się dziwic będąc przez 15 lat zimnym chu...em dla niej. Powiedziałem, że czas pokaże i jeśli się dowiem, że nie zdradziła z jakiegoś innego żródła to wszystko się skończy i jak już on sobie podupczy a jej piersi obwisną a on poszuka raczej młodszej to raczej nie ma szans na wybaczenie z mojej strony, odpowiedziała, że niczego się nie dowiem bo do niczego z nikim nie doszło. A to zabranie dzieci do teściów to przez to, że od 9 lat się nimi opiekuje, gotuje pierze itd i ma już tego dosyć.. NIe wiem może to jakaś depresja albo faktycznie chęć przeżycia przygody w tym smutnym, monotonnym życiu?

Wiem też, że dzieci które kochamy mocno oboje mogą być klejem między nami.... On dla nich zrobi wszystko... Jest głęboko wierząca i nie wiem czy jej wiara pozwoliłaby na zdradę... NIe wiem mam skołowany łeb... Na razie muszę jej odgrzać spaghetti bo niedługo wraca z roboty..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

serio, bys ją zostawił jesliby sie z nim przespała??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
6 minut temu, tosia_j napisał:

serio, bys ją zostawił jesliby sie z nim przespała??

No a co miałbym innego zrobić? Poczułbym się jak niechciany kawałek gówna.... Nie mógłbym sobie pozwolić na powrót i czekanie aż zrobi to drugi raz.. W swoim życiu toczę nie jedną ciężką walkę.. Z depresją, nerwicą i hipochondrią.. Od kiedy oziębiłem stosunki z toksyczną mamusią czuję się lepiej. Tylko teraz taki kwiatek wyskoczył. Z tym też się zmierzę. Nie wiem czy wygram bo to będzie pierwsza taka walka. Plus w tym całym zamieszaniu jest  taki że prawie zapomniałem o wyżej wymienionych zaburzeniach.

 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

ale to dziwne...15 lat traktowania jak śmiecia ma wybaczyc bez mrugniecia okiem a ty jej 1 romans nie? 

idz lepiej zarcie jej szykuj

Edytowane przez tosia_j

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
4 minuty temu, tosia_j napisał:

.15 lat traktowania jak śmiecia ma wybaczyc bez mrugniecia okiem a ty jej 1 romans nie?

z tą różnicą, że ja swojego ptaka trzymałem i trzymam w spodniach i takiego rodzaju przygód nie szukam i nigdy nie szukałem...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
7 minut temu, tosia_j napisał:

idz lepiej zarcie jej szykuj

zrobię, tak jak ona mi robiła mimo wszystko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pawelt nic innego Ci nie pozostaje tylko po prostu się postarać z całych sił, żeby żona wiedziała, że się zmieniłeś i Ci zależy. Miłość można odbudować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rozmawiam. Ale nie rozumiem kobiet i ciekawy jestem co ona teraz ma w głowie. 

Wiesz, tak naprawdę to my tu tylko gdybamy. Nawet nie znamy Twojej żony. Naprawdę dużo pewniejszym źródłem informacji o tym, co ona ma w głowie jest... ona sama (eureka!) 😉 

Pewne jest to, co już mówili przedmówcy. Daj jej i Wam czas. Dbaj o nią, walcz o nią i nie przestań dbać, jeśli ona już zdecyduje, że chce zostać. Poza tym najbardziej pomogłaby Ci ją zrozumieć rozmowa, a jeszcze lepiej terapia małżeńska.

Myślę, że ten seks był po prostu pod wpływem impulsu i nie analizowała tego przed 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
6 godzin temu, Kleopatra napisał:

jeszcze lepiej terapia małżeńska

Na to nie ma szans... Ona pochodzi z małego miasta gdzie nikt nie odważy się szukać pomocy u lekarza od głowy bo w niedziele pod kościołem będą wytykali palcami..

Cóż mam zrobić. Pojadę z dziećmi do teściów i tyle... Teściowa jest nawet spoko niejeden raz wybroniła moja dupę jak namieszałem w naszym życiu. Gorzej z teściem. Kiedyś było lepiej teraz jakoś mnie irytuje. Jakieś kąśliwe uwagi ma i taki ogólnie upierdliwy.. Chyba niebardzo mnie lubi... Pozostaje tylko zaufać i czekać na decyzje żony. Najgorsze jest to że z każdym dniem czuje do niej coraz większe przywiązanie i uczucie. Nie wiem co zrobię jak mnie odrzuci.. 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
6 godzin temu, Kleopatra napisał:

jeszcze lepiej terapia małżeńska

Na to nie ma szans... Ona pochodzi z małego miasta gdzie nikt nie odważy się szukać pomocy u lekarza od głowy bo w niedziele pod kościołem będą wytykali palcami..

Cóż mam zrobić. Pojadę z dziećmi do teściów i tyle... Teściowa jest nawet spoko niejeden raz wybraniła moja dupę jak namieszałem w naszym życiu. Gorzej z teściem. Kiedyś było lepiej teraz jakoś mnie irytuje. Jakieś kąśliwe uwagi ma i taki ogólnie upierdliwy.. Chyba niebardzo mnie lubi... Pozostaje tylko zaufać i czekać na decyzje żony. Najgorsze jest to że z każdym dniem czuje do niej coraz większe przywiązanie i uczucie. Nie wiem co zrobię jak mnie odrzuci.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)

Kurde... Przeskanowalem jej telefon.. Głupio mi teraz bo nic niepokojącego nie znalazłem. Zapisałem sobie tylko numer do jej koleżanki z którą nie gadała zbyt często a teraz ostatnio coraz częściej. Do tego ta jej koleżanka oddaje się swojemu staremu szefowi mimo iż ma męża. Chociaż ten jej mąż jakiś lewy... Nie ma ochoty na seks z nią. Zastanawiam się czy on nie jest homo lub bi z naciskiem na homo. Miły taki ułożony ładny... Ale na wódkę raczej z mim nie pójdę.. Zadzwonię z lipnego numeru do tej koleżanki i zobaczymy kto odbierze tel.... Oby nie kolega z pracy.... 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja sie dziwię ze dałes sobie  prawo do sprawdzania, udowadniania kontrolowania, szukania winnego. znalazles na samym poczatku - ty 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, tosia_j napisał:

a ja sie dziwię ze dałes sobie  prawo do sprawdzania, udowadniania kontrolowania, szukania winnego. znalazles na samym poczatku - ty 

No pewnie, masz całkowitą rację, że je spieprzyłem wszystko. Nigdy na łamach tego forum nie ukrywałem co zrobiłem . Ale wybacz muszę wiedzieć jakie mam szanse i ewentualnych przeciwników do pokanania. Ja jej nie zmuszę do niczego. Jak postanowi wyrzucić ten czas do kosza to tak zrobi. Chcę wiedzieć czy moja walka ma sens czy już "pozamiatane". Rozumiesz to tosia? Wiem jak BARDZO dałem dupy. Nie śpię od 4 nad ranem i cały czas mnie to gryzie.. Czuję się winny i mam potrzebę naprawy tego co zjebałem i nie chodzi tu tylko o doznania cielesne. 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chociaż z drugiej strony czy to obowiązkiem faceta jest cały czas dostarczać uciechy, rozrywkę swojej misi żeby się przypadkiem misia nie znudziła życiem  ze swoim starym? Ona w tym aspekcie też nie zawsze była ok... Bo jak to śpiewał Cugowski, do tanga trzeba dwojga, sama nie zatańczysz. Ale to tak tylko takie przemyślenia nie mające związku z moją sytuacją..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Pawelt nie jest "pozamiatane" póki jeszcze coś się w niej tli. Nawet z gasnącego płomienia można wykrzesać ponownie wielki ogień. Ja ze swoją obecną żoną kilka razy się rozstawałem "na zawsze". Nawet już w małżeństwie mieliśmy kryzys. Wielokrotnie wydawało mi się, że sytuacja jest bez wyjścia - a potem wszystko wracało do dobrego stanu. Czasem faktycznie trzeba trochę czasu. Daj jej zatęsknić. Z oddali lepiej widać pewne rzeczy.

W małżeństwie nie tyle chodzi o dostarczanie rozrywki, co o poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Póki będzie to znajdowała poza domem nie masz szans

Edytowane przez Ḍryāgan

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Ḍryāgan nie wiem jaka była geneza Waszych problemów. W sumie nie moja sprawa ale czy podejrzewałeś swoją żonę  romas/skok w bok? Czy to Ty byłeś tym niedobrym? Ja doszedłem do wniosku, że chiałbym się zestarzeć u boku mojej żony... Swoje lata mam, za małolatami się nie uganiam. Jestem stabilny uczuciowo.. Żal też mam do swojej kobiety o to, że jak byliśmy bez dzieci to wszytsko było fajnie. Na wszystko były pieniądze, było  Zakopane, było morze jeziora, mazury, kino i inne duperele. Pojawiły sie dzieci i ona nagle jest zmęczona tym życiem. No do jasnej ciasnej chyna nie myśłała, że to będzie spacer po parku za rączke. Ja musiałem tyrać ponad siły żeby z jednej pensji utrzymać dom, samochód, płacić kredyt... Wiem zaden to splendor bo taka jest rola męża i ojca. Przez to jakoś się od siebie odunęliśmy. Boże jak ja bym chciał być chwilę nią a żeby on też pobyła mną... Może wtedy dało by sie ułożyć tą układankę  z powrotem. Na chwilę obecną czuję się jak mały bezradny chłopczyk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Pawelt napisał:

No pewnie, masz całkowitą rację, że je spieprzyłem wszystko. Nigdy na łamach tego forum nie ukrywałem co zrobiłem . Ale wybacz muszę wiedzieć jakie mam szanse i ewentualnych przeciwników do pokanania. Ja jej nie zmuszę do niczego. Jak postanowi wyrzucić ten czas do kosza to tak zrobi. Chcę wiedzieć czy moja walka ma sens czy już "pozamiatane". Rozumiesz to tosia? Wiem jak BARDZO dałem dupy. Nie śpię od 4 nad ranem i cały czas mnie to gryzie.. Czuję się winny i mam potrzebę naprawy tego co zjebałem i nie chodzi tu tylko o doznania cielesne. 

myślę ze ona sama jeszcze nie wie co postanowic....decyzja się tworzy dopiero

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pawelt w moim przypadku zwykle ja wszystko psułem, ale wiele z tego wynikało z mojej choroby i zachowania w chorobie (mam ChAD). Czytam Twój wpis i się zastanawiam o co Ci chodzi tak serio? Bo na początku obwiniałeś się o rozpad małżeństwa, w tytule wątku napisałeś wręcz "zniszczyłem życie mojej żony". Zatem co teraz się stało, że zmieniłeś zdanie? Niby twierdzisz, że ją kochasz i chcesz być z nią, ale zaczynasz szukać jej winy w tym co się między wami dzieje. To jaka jest w końcu prawda? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paweł chce zdjac z siebie odpowiedzialnosc...jak sie kiwasz na krzesle i zlecisz, to wina twoja czy krzesla

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×