Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
MinaTepes

Czy jest dla mnie szansa?

Rekomendowane odpowiedzi

Mina, w obecnym stanie, w jakim jesteś, obawiam się, że ani nie napiszesz pracy magisterskiej, ani nie uda Ci się niestety zdobyć żadnej pracy. Ty i tak sama w to nie wierzysz na dzień dzisiejszy i sabotujesz swoje działania. Na początku musisz siebie wzmocnić i iść na terapię. Dopiero jak staniesz na nogi, poczujesz się mocniejsza, dopiero będziesz mogła stopniowo realizować swoje cele związane ze studiami i z pracą zawodową. Powodzenia! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety moi rodzice uważają inaczej, że nie obronienie się (już drugi termin przepuszczę), to koniec świata. Próbuję cały czas im tłumaczyć, że ten tytuł nie sprawi, że cudownie znajdę pracę, ale oni tego nie rozumieją.
Czuję, że moje życie właśnie się kończy. Już teraz codziennie dostaję ataki paniki, moje wcześniejsze fobie nawracają, a także podupadam na zdrowiu - w skrócie jestem teraz takim zombie, który marzy, żeby zdarzył się koniec świata albo cud.
Nie pomagają moi bracia, którzy także trzymają stronę rodziców, że muszę się teraz obronić.
Codziennie mama robi mi wyrzuty o tą pracę magisterską. Kiedyś mój temat pracy sprawiał mi przyjemność, chciałam go zrobić dla własnej satysfakcji, ale teraz to samą myśl o nim dostaję bólu brzucha i zaczynam płakać. Nie jestem w stanie skupić się na czymkolwiek.
Chciałabym, żeby to wszystko potoczyło się inaczej.
Pracy, mimo rozsyłania wielu, bardzo wielu cv, dalej nie mam. Tracę już wszelką nadzieję, że uda mi się cokolwiek zrobić w życiu. 
O rysowaniu nie jestem w stanie nawet teraz pomyśleć, bo mam i czuję pustkę. Nawet małe rzeczy, które zawsze mnie cieszyły są mi obojętne.
Nie mam nawet gdzie uciec, przyjaciół nie mam. Mam w sumie chłopaka, który oczywiście mnie wspiera, ale i tak nie mogę się u niego zatrzymać (on sam mieszka też z rodzicami). Chciałabym bardzo z nim zamieszkać, ale nie mam za co.
Już nie wiem co mogę zrobić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochana, trzymaj się ☹️ to smutne, jak bardzo nie rozumieją Cię bliscy i nawet szkodzą. Przytulam. To nie koniec świata, nie wierz im.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, autorko posta, po pierwsze - żeby zrobić cokolwiek - napisać pracę mgr, znaleźć pracę/staż/praktyki, pójść na kurs musisz stanąć na nogi. bo, jak dla mnie, masz depresję i uświadomienie sobie tego mogłoby Ci pomóc. potrzebujesz opieki dobrego psychiatry i psychoterapeuty. Dziwię się, że Twoi rodzice i chłopak nie widzą, że Twój stan nie jest dobry, myślę, że Twoi rodzice chcą dla Ciebie dobrze tylko nie do końca kumają co się z Tobą dzieje. Moim zdaniem powinnas po pierwsze z nimi porozmawiać, szczerze powiedzieć, jak sie czujesz i, że teraz nie dasz rady w życie. 

W ramach leczenia, powinnas też zadbać o siebie - sport, dobra dieta, zacząć nawet od spacerów, sama z chłopakiem, a może właśnie z rodzicami i otwierać się na nich mówiąc co czujesz?

Aha i Ty MASZ PRAWO się tak czuć. po prostu wpadłaś w dziurę i nie wyjedziesz z niej nagle, tak jak nagle się w niej nie znalazłaś. Dobre leki i psychoterapia, do tego zadbanie o siebie i małymi krokami staniesz na nogi. w międzyczasie na pewno dasz radę robić coś na rozkręcenie, własnie jak tu Ci wcześniej pisali jakiś kurs, praktyki, lekka praca, wolontariat, ale najpierw musisz wyjść z samego dna dziury. 

Czemu pozwalam sobie tak odważnie to pisać? bo sama jestem drugi raz w takiej sytuacji. jak miałam 21 lat byłam mocnej depresji, nerwicy, czułam się jak Ty i myślalam,  że nic nie osiągnę, do niczego się nie nadaję. po paru miesiącach poszłam na magisterkę, ukończyłam ją i czułam jak staje na nogi. nie stanęłam, kolejny rok to była równia pochyła, na końcu której poszłam na staż na którym przez nerwicę, niską samoocenę  i przesadny autokrytycyzm sobie nie poradziłam i znowu tu jestem na dnie swojej dziury, mam prawie 25 lat i po 2 miesiącach zarabiania (prawie) pierwszych pieniędzy jestem na zwolnieniu z powodu depresji, pod opieką rodziców, na kolejnych lekach i wiesz co? wiem, że będzie dobrze. znowu jestem na dole, żeby wrócić na górę. to tylko kolejne doświadczenie, które mnie czegoś nauczy. 

nie licytuj swojego wieku, nie porównuj się do innych, jedni mają lepiej drudzy gorzej, jedni sobie radzą lepiej, drudzy gorzej. Zadbaj o siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mina, Twój wpis tylko potwierdza to, co napisałam wcześniej. Jesteś teraz zbyt słaba emocjonalnie, by podołać wymaganiom, jakie stawiasz sobie sama, jak i Twoi rodzice. Pomyśl o terapii. Kolejny termin na obronę magisterki to nie tragedia. Spróbuj na spokojnie porozmawiać z rodzicami, z mamą. Wyjaśnij im, co i jak się czujesz, że potrzebujesz wsparcia, bo sobie nie radzisz, ale gdy tylko staniesz na nogach, postarasz się dopiąć do końca wszystkie swoje cele, bo również Ci na nich zależy. Trzymam za Ciebie kciuki! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

@Neurotica_Lostica, @ekspert_abcZdrowie Dziękuję, że o mnie pamiętacie :).
Przepraszam, że nie odpisałam wcześniej, ale byłam kontrolowana cały czas czy piszę pracę magisterską.

Sytuacja wygląda tak, że w końcu zaczęłam pisać pracę, w sumie starałam się wyrobić na kolejny termin, bo rodzice przykazali by teraz pisać jak najwięcej (moi bracia w szczególności nastawiali rodziców przeciwko mnie). Ile stresu przeżyłam i straciłam włosów to moje.
Koniec końców i tak na obronę w październiku nie przepuścił mnie promotor, rodzice bardzo się zawiedli, ale już mówią tylko tyle, bym najszybciej poprawiła i dokończyła tą pracę, żeby złożyć jak najszybciej. Bracia dalej po mnie jadą, a jak na złość pracy dalej nie mogę znaleźć mimo codziennego wysyłania CV. 

Dołuje mnie ten brak niezależności od rodziców. Bracia często mi to wypominają, bo w moim wieku to oni już byli po ślubie i mieli pracę. Dodatkowo mój chłopak robi mi uwagi dotyczące mojego wyglądu, przez co czuję się jak ostatni śmieć.

Niby jest lepiej, bo przynajmniej coś robię z tą pracą magisterską, ale moje życie dalej nie zmierza w jakimś konkretnym kierunku. Jest to bardziej taka wegetacja i oczekiwanie na cud, że któregoś dnia obudzę się jako piękna, utalentowana dziewczyna, która będzie miała pracę w IT, rozwijała się w grafice i będzie zawsze ślicznie wyglądać oraz wiedzieć co ma robić w życiu.

Edytowane przez MinaTepes

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MinaTepes, jestem dumna z Ciebie, że zaczęłaś pisać pracę magisterską. Ściskam kciuki i wierzę, że uda Ci się dokończyć to, co zaczęłaś. POWODZENIA! ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wiarę we mnie 🙂 

Edytowane przez MinaTepes

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×