Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
myślący91

Żadne leki na mnie nie działają.POMOCY

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Do rzeczy choruje na zaburzenia lękowe z objawami somatycznymi,depresje,fobie społeczną,problemy se snem do tego mam derealizacje i depersonalizacje,myśli samobójcze. Przerobiłem około 90 % leków ssri,snri,trój pierścieniowe,neuroleptyki w niskich dawkach jak i tych przeciwpsychotycznych, leki typu np jak pregabalina,hydroksyzyna itp,imao,buspiron,leki na sen trazdon,mianseryna. Żadna z tych grup leków nic mi nie pomogła na jakiekolwiek dolegliwości, wręcz duża cześć z nich powodowała u mnie pogorszenie samopoczucia głównie ssri,snri powodowały anhedonie i zamulenie a inne masę skutków ubocznych somatycznych. Dawki leków przeważnie średnio wysokie, niektóre maksymalne wszystkie brane głównie po 2 miesiące niektóre po 4 miesiące. Opinia lekarza jest taka że dziwi ją to że żadne leki mi nie pomagają i mam iść na terapię 3 miesięczną dla nerwicowców i terapię dda ale raczej dobrze wiem że mi to nic nie pomoże a po drugie ja ledwo co wychodzę z łóżka a co dopiero jeździć codziennie na terapię. 

Moje pytanie brzmi co dalej robić ?, widziałem tutaj na forum że ludzie często miksują te same grupy leków bądź o podobnym działaniu w maksymalnych dawkach. Możecie mi coś poradzić jaki miks leków by spróbować skoro żaden z wcześniejszych leków nie dawał jakiejkolwiek poprawy ?. Jeśli sami bierzecie jakieś miksy albo macie jakąś wiedzę na ten temat to proszę pomóżcie mi.Proszę moderatora żeby mój wątek był jak najbardziej widoczny dla forumowiczów bo pewnie nie każdy tutaj zagląda w ten dział. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Benzodiapzepiny pomagają Tobie?

A z neuroleptykóœ brałeś sulpiryd / amisulpryd w dawce 50mg / 100mg?

Pisząc IMAO masz na myśli moklobemid? Zagranicą są stosowane nieselektywne IMAO takie jak fenelzyna. W Polsce była stosowana w IPiN (Instytut Psychiatrii i Neurologii) w Warszawie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, ziomus0812 napisał:

Benzodiapzepiny pomagają Tobie?

A z neuroleptykóœ brałeś sulpiryd / amisulpryd w dawce 50mg / 100mg?

Pisząc IMAO masz na myśli moklobemid? Zagranicą są stosowane nieselektywne IMAO takie jak fenelzyna. W Polsce była stosowana w IPiN (Instytut Psychiatrii i Neurologii) w Warszawie.

 

Benzo coś tam pomagają ale tylko najwyższe dawki. Tak brałem sulpiryd 200 mg i  amisulpryd 200 mg bez efektu. Chodziło mi o moklobemid a co do tej fenelzyny to widzę że mogę sobie pomarzyć o niej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli jesteś gotowy pójść do szpitala IPiN w Warszawie na oddział, na którym "przeprowadzają eksperymenty" to jest szansa na dostanie fenelzyny.

Ja w sumie też jestem trochę lekooporny. SSRI i wenlafaksyna, które są standardem w leczenie fobii społecznej i nerwicy (uogólnionych zaburzeń lękowych), powoduję u mnie bardzo duże pobudzenie, niepokój ruchowy / akatyzję (zwłaszcza na początku).

Straszne męki przechodziłem na sertalinie. Pobudzenie, niepokój ruchowy, akatyzja, nasilenie i pojawienie się nowych lęków, pojawienie się natręctw. Z SSRI toleruję chyba jedynie paroksetynę. A ta i tak na fobię i nerwicę pomaga tylko troszeczkę.

Benzodiazepiny pomagają mi w takich średnich dawkach - 0,5mg - 1mg alprazolamu.

Sulpiryd trochę uratował mi życie... na chwilę. Dał nadzieję, że mogę poczuć się normalnie. Ale niestety jego pozytywne antynerwicowe, przeciwlękowe działanie dość szybko zanika i czasam na chwilę wraca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myślący Witaj,

czy to samodiagnoza?Lekarz psychiatra stawia zawsze JEDNĄ diagnozę zgodną z klasyfikacją chorób.Ta diagnoza jest podstawą leczenia.Takie objawy jakie wymieniłeś ma ...........choroba.Czasami warto zmienić lekarza.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@appendix, znowu guzik prawda. Może być kilka diagnoz psychiatrycznych w tym samym czasie od jednego psychiatry. Np. ktoś ma borderline (i odpowiedni kod na to) oraz załóżmy depresję. Można mieć zarówno uzależnienie od alkoholu, jak i nerwicę. Sama przez pewien czas miałam w kartotece wpisane dwie "efki", i nie jestem jedyna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

doraźnie benzodiazepiny.

a do wypróbowania karbamazepina, lamotrygina, kwas walproinowy plus wysokie dawki klomipraminy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam to samo,leki brałem przez 6 lat i serio bez żadnego efektu.Tylko benzo mi realnie pomagało na kolosach i w pierszych tygodniach pracy.

Myślę że być może rada lekarki z terapią była dobra ja sam widzę że zmiana myślenia i sport pomagają mi bardziej niż leki.Sądze że są ludzie z depresją biologiczną,która faktycznie wymaga leków ale duża część zaburzonych ma tylko problemy psychologiczne (złe doświadczenia z dzieciństwa,deficyty emocjonalnych umiejętności) i na nie leki nie pomagają za bardzo.Może jesteś w tej grupie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cześć Kleopatra,

po pierwsze, dlaczego znowu?Czy mieliśmy już okoliczność?Ja nie pamiętam.

Po drugie ,lekarz psychiatra ma tylko 5 kratek na druku zwolnienia aby wpisać symbol choroby.Czyli musi wszystkie symptomy zebrać do kupy i postawić jedną diagnozę choroby,bo dostanie wezwanie z NFZ,że źle wypełnił zwolnienie.Co do Twojego przykładu.Depresja jest jednym z osiowych zaburzeń osobowości typu borderline.Odnoszę wrażenie,że utwierdzając myślacego w jego poszukiwaniach, z hormonami tarczycy włącznie,maksymalnymi dawkami wenlafaksyny,szukaniem kombinacji leków, raczej mu się szkodzi niż pomaga.Procedury i klasyfikacja chorób ICD10 wymusza postawienie jednej diagnozy choroby psychicznej.Dodam,że klasyfikacja ta jest na tyle bogata ,że nie potrzeba dwóch efek.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@appendix, nie mam zamiaru się z Tobą kłócić, tylko merytorycznie rozmawiać. "Znowu", ponieważ odpisałam Ci w innym temacie.

Na zwolnieniu chorobowym tak, masz rację, ale w kartotece może być więcej "efek", wiem, bo kiedyś kserowałam swoją kartotekę i na forum były takie przypadki. Słyszałaś / słyszałeś o podwójnej diagnozie? Wezwanie przy zwolnieniu lekarskim to chyba z ZUS, a nie z NFZ-tu... Z tego, co pamiętam (wypisywałam kiedyś zwolnienia) miejsce na symbol to 3 kratki, ale nie jestem pewna. Może się czepiam. Depresja jest jednym z osiowych objawów zaburzeń osobowości. Tak. Naprawdę można mieć 2, rzadko nawet 3 "efki" w kartotece!

Nie wiem, czemu tak odbierasz moją próbę pomocy @myślący91. Pytałam go, czy ma niedoczynność. Wiesz, to częste. Ja mam stwierdzoną przez lekarza. I pytałam go delikatnie, czy nie bierze Euthyroxu na własną rękę. Nie radziłam mu maksymalnych dawek wenlafaksyny. @myślący91 bardzo długo się leczy i wciąż źle się czuje, może o tym nie wiesz. Często tutaj piszemy o dobrych kombinacjach leków. Pisałam mu też o oddziale dziennym i psychoterapii. Nie rozumiem Twojej oceny.

Rozumiem, że odebrałaś moją poprzednią odpowiedź jako rodzaj agresji. Przykro mi. Nie miałam takiego zamiaru; choć odbieram Twoje wypowiedzi jako przemądrzanie się lub truizmy, staram się być kulturalna. Jeśli jednak widzę nieprawdę, koryguję ją, ponieważ inni mogą ją powielać i powstają błędne przekonania w większej grupie osób.

Życzę Ci spokoju i pogody ducha. Naprawdę szkoda, że tak to odebrałaś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kleopatra,

fajnie to wszystko ujełaś.Ta pogoda ducha &przemądrzanie się-to się fajnie komponuje.Powtarzam jeszcze raz,że zadaniem lekarza jest postawienie diagnozy w liczbie pojedyńczej, bo tak funkcjonuje system informatyczny służby zdrowia.Składki,refundacje leków,ubezpieczenie chorych itd.Lekarze dostają wezwania do NFZ-tu/rozmawialem ze znajomą lekarką/bo wystawiają zwolnienia osobom nieubezpieczonym,którzy wykupują refundowane leki.Różnicę musi pokryć lekarz.I pokrywa.

Klasyfikacja chorób ICD-10 zawiera na oko/nie chce mi się liczyć/300 chorób psychicznych.W swojej kartotece/na razie, bo będą zinformatyzowane/lekarz może wypisywać wiele rzeczy ale do papierka,który wchodzi do systemu musi być jedna diagnoza.Tych 300 chorób musi się nauczyć.Bo ja np.nie wiem jakie są objawy schizofrenii habefrenicznej czy osobowości histrionicznej.Dodam,że zaburzenia osobowości są chorobą i psychiatrzy niewiele o nich wiedzą.Lepiej walić antydepresanty a nie kierować do psychologa bo stracę klienta.Merkantylizm czyli KASA rządzi psychiatrami, producentami leków/dobrze jest klienta uzależnić i nazwać to "zespołem dyskontynuacji"/i całym tym "dobrem pacjenta".Dlaczego od czasów wenlafaksyny i duloksetyny/z silnym zespołem dyskontynuacji/nic w farmacji się nie dzieje?Prawie 20 lat?A w Polszcze?jeszcze stomatologia funkcjonuje bo jest prywatna.I Ty mi mówisz,że się wymądrzam,napisz konkretnie gdzie.

Pozdrawiam.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dlatego sugerowałem myślącemu w 1-wszym moim poście zmianę lekarza bo pachnie mi .............a zresztą jest dorosły metrykalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ta pogoda ducha &przemądrzanie się-to się fajnie komponuje

Faktycznie dobre połączenie. Takie mam wrażenie, przykro mi, że Cię uraziłam.

Są dwie diagnozy i tyle. Najprostszy przykład: http://www.kbpn.gov.pl/portal?id=107196. A to, że w zwolnieniach chorobowych tak jest, czy może w systemach informatycznych (tego nie wiem) to celem uproszczenia. Medycznie, leczniczo są dwie diagnozy.

Co do nowych leków - faktycznie lipa. Jest na pewno nowy lek (Brintellix?) i trochę testują, ale lipa.

Leki to dobry biznes, ale psychoterapia jeszcze lepszy, za godzinę terapii 70 - 150 zł, co tydzień, pacjent chodzi często latami i czasem wraca. Skuteczność psychoterapii też pozostawia wiele do życzenia. Coś pomaga, wiem, mi pomogła bardzo, ale pomogła mi radzić sobie z chorobą. Nie wyleczyła mnie.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Artykukuł przeczytałem.Termin"podwójna diagnoza " jest terminem zarezerwowanym tylko dla osób chorych psychiatrycznie np.na schizofrenię,ktorzy popadli w uzależnienie od substancji psychoaktywnych.Ograniczenie "podwójnej diagnozy" tylko dla takich przypadków potwierdza moje zdanie co do wątpliwości prawidłowego zdiagnozowania myślącego i w konsekwencji braku skuteczności obecnego leczenia.Jeżeli leczenie przeciwdepresyjne różnymi lekami nie przyniosło rezultatu to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić,że nie jest chory na depresję i zaburzenia lękowe na podłożu nieorganicznym ,ergo powinien zmienić swoje podejście do leczenia.Do tego jest potrzebny dobry lekarz za pieniądze niestety i niekoniecznie psychiatra a może neurolog.

Pozdrawiam.

Co prawda pisałem w trzeciej osobie ale to do przemyślenia myślącemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Kleopatra napisał:

Mam serdecznie dość tej dyskusji 😉 @myślący91, co u Ciebie?

 

Jeżeli chodzi o leki,zdrowie to bez zmian, 29 mam wizyte u psychiatry zobaczymy co przepisze i powie. Jeżeli jakieś śmieszne leki dawki to lece do rodzinnego po wenle i mitre. Jestem po ostrej kłótni z matka na moją całą sytuacje. Cały drżałem, płaczki w oczach. A to najlepszy tekst matki roku "nikt ci to głowy nie wejdzie wiec pewnie udajesz że jesteś chory i wymyślasz lekarzowi objawy". Pomimo moich argumentach ona i tak swoje. Zaproponowałem jej żeby jechała ze mną do psychiatry i się go zapytała o wszystko to nie chce. Może omijanie jej coś da. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boje sie że mnie wyrzucą z domu albo będą robić wszystko żebym uciekł. Poszedłem do mopsu czy dostał bym jakieś jedzenie czy zasiłek to nie dostane bo ojciec przekracza ileś tam renty i nie dostanę. Pytałem lekarza o świadczenie z zus to powiedział że nie dostane bo ostatni raz pracowałem w 2015 roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myślący,ja nie mam dość tej dyskusji i jeszcze raz podkreślam,że jeżeli dotychczasowe leczenie nie daje rezultatów,to dalej w leki przeciwdepresyjne się nie brnie.Najgorszym rozwiązaniem jest leczenie się na forum psychiatrycznym.Ja na kombo mirtazapina i wenlafaksyna w dawkach 300-45 wchodziłem ...x lat.Lecz wynikało to z utraty skuteczności różnych lpp.Lecz mi pomagały co jest warunkiem koniecznym do rozpoznania depresji.To tak nie działa, że wejdziesz szybko/bo tak chcesz/na dawki maksymalne na jakiś mix i Hurra...Eureka.Musi wystąpić jakiś symptom poprawy na serotonikach czy SNRI aby kontynuować leczenie przeciwdepresyjne.Jesteś młodym dorosłym,masz poczucie ,że cały świat łącznie z rodzicami odwrócił się od Ciebie,masz poczucie nierealności świata/pisałeś o derealizacji i depersonalizacji/,masz obniżony nastrój,lęk czyli spełnione są w moim przekonaniu wszystkie warunki aby podejrzewać a przynajmniej wziąść to pod uwagę,że możesz mieć początki schizofrenii.Dlatego brnięcie w to samo tylko innymi środkami jest błędne.Sprawa rodziców.Jest taka rzymska zasada,że nie sądzi się bez wysłuchania drugiej strony.Mamy Twój jednostronny przekaz.Rodzice są źli.Prześladują mnie.Tak odbierasz rodziców,którzy za wyjątkiem skrajnej patologii/alkoholizm na ten przykład/chcą jak najlepiej dla swojego dziecka.Takie pojmowanie zachowania rodziców dodatkowo mnie przekonuje o niesłuszności postawionej diagnozy czy diagnoz.To się nasuwa samo-motywy hebefreniczne,czyli wszyscy są żle nastawieni na mnie.

Powtarzam,zmień lekarza na lekarza klinisystę,ze specjalizacją i odłóż tę stówę na wizytę.

Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, appendix napisał:

Myślący,ja nie mam dość tej dyskusji i jeszcze raz podkreślam,że jeżeli dotychczasowe leczenie nie daje rezultatów,to dalej w leki przeciwdepresyjne się nie brnie.Najgorszym rozwiązaniem jest leczenie się na forum psychiatrycznym.Ja na kombo mirtazapina i wenlafaksyna w dawkach 300-45 wchodziłem ...x lat.Lecz wynikało to z utraty skuteczności różnych lpp.Lecz mi pomagały co jest warunkiem koniecznym do rozpoznania depresji.To tak nie działa, że wejdziesz szybko/bo tak chcesz/na dawki maksymalne na jakiś mix i Hurra...Eureka.Musi wystąpić jakiś symptom poprawy na serotonikach czy SNRI aby kontynuować leczenie przeciwdepresyjne.Jesteś młodym dorosłym,masz poczucie ,że cały świat łącznie z rodzicami odwrócił się od Ciebie,masz poczucie nierealności świata/pisałeś o derealizacji i depersonalizacji/,masz obniżony nastrój,lęk czyli spełnione są w moim przekonaniu wszystkie warunki aby podejrzewać a przynajmniej wziąść to pod uwagę,że możesz mieć początki schizofrenii.Dlatego brnięcie w to samo tylko innymi środkami jest błędne.Sprawa rodziców.Jest taka rzymska zasada,że nie sądzi się bez wysłuchania drugiej strony.Mamy Twój jednostronny przekaz.Rodzice są źli.Prześladują mnie.Tak odbierasz rodziców,którzy za wyjątkiem skrajnej patologii/alkoholizm na ten przykład/chcą jak najlepiej dla swojego dziecka.Takie pojmowanie zachowania rodziców dodatkowo mnie przekonuje o niesłuszności postawionej diagnozy czy diagnoz.To się nasuwa samo-motywy hebefreniczne,czyli wszyscy są żle nastawieni na mnie.

Powtarzam,zmień lekarza na lekarza klinisystę,ze specjalizacją i odłóż tę stówę na wizytę.

Pozdrawiam.

 

To mój 4 lekarz, brałem już leki na schizo i było jeszcze gorzej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Leki na schizofrenię to leki różnych generacji z większą czy mniejszą komponentą blokady dopaminy.Ja nie postawiłem diagnozy lecz leczę się na depresję zbyt dlugo aby sugerować Ci ciągłe zmiany leków jako remedium na Twoje przypadłości.To po pierwsze.Po drugie sądzę,że dokonujesz złych wyborów co do punktów oparcia życiowego.To rodzice a nie forum są Ci najbliżsi.To na nich powinieneś się oprzeć i poważna rozmowa z nimi z Twojej inicjatywy da więcej niż 1000 postów.

Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

To bez sensu zniszczyli mi dzieciństwo i ostatnie lata. To dzięki im zachorowałem,ojciec i matka byli pijakami patologia w czystej postaci z przybraną siostrą na czele tu nie ma co szukać oparcia tylko jak najszybciej się leczyć i spieprzać z tego domu i zniknąć na zawsze od tych toksycznych ludzi, w planach mam wgl zerwać z nimi kontakt całkowicie. 

Edytowane przez myślący91

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×