Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Liber8

Praca - współczesne niewolnictwo

Rekomendowane odpowiedzi

Praca - współczesne niewolnictwo

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to siedz chory w domu na głodowej rencince bez rodziny bez znajomych i czekaj w gigantycznych kolejkach latami do lekarzy którzy cie odsyłają od Annasza do Kajfasza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie praca stanowi problem tylko ludzie i system, który został przez ludzi stworzony. To ludzie wykorzystują ludzi, przez co stajemy się niewolnikami. Najśmieszniejsze jest to, że Ci "na górze" ciągle muszą dusić podwładnych i stają się niewolnikami własnego wykorzystywania. Tracą nerwy i zdrowie przy pilnowaniu czy pracownik zapierdziela 24 h na dobę za to, co zaoferowali, czyli za niewiele. Tak panicznie się boją utracić pracownika, którego wysysają, że wpadają sami we własne sidła. Ile energii tracą na różnego rodzaju taktyki, które obierają w stosunku do danego człowieka. Są oczywiście niewolnicy i niewolnicy, ale podsumowując - to ludzie tworzą ten system i to ludzie są za niego odpowiedzialni. Praca sama w sobie nie ma takiej mocy, żeby Nas zniewolić. Sami zakładamy sobie kajdany na łapy, ponieważ musimy w tym żyć. A skoro dookoła jest taki, a nie inny system, zaakceptowany przez większość, to wsiąkasz w niego i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo ludzie nie idealni.Bo świat,nie jest cudowny.Ja znam,wielu ludzi.Ktorzy nie są w pracy nękani.Ale,rozumiem.Że na tym Foprum,nie ma ludzi szczęśliwych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@wiejskifilozofnie tyle nie ma ludzi szczęśliwych, co są, ale ciężko im z własnymi demonami. W jednej materii zmagają się z problemem, a w innej odczuwają szczęście. Bycie na Forum nie wyklucza bycia szczęśliwym. Po prostu są rzeczy, które przerastają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałem post przed obejrzeniem filmiku, już nie będę nic zmieniał.Co do samego filmu to gdyby z niego wykreślić rosyjską propagandę(Że my dobrzy a zachód zły i dąży do wojny, a przecież oni to samo by robili gdyby mogli) i fragmenty gdzie przedstawia się Stalina jako dobrego wujka -to jego odbiór byłby lepszy.Tak czy siak daje do myślenia.

Ja bym chciał pracować tak jak przed rewolucją przemysłową, pracować intensywniej przez pewien czas w roku a potem robić sobie dłuższą przerwę.Dzisiaj gonimy za rzeczami czy usługami sztucznie wykreowanymi przez marketingowców czy reklamodawców, mimo iż większości z nich nie potrzebujemy.Większość ludzi pracuje bo musi, wykonuje też prace ani szczególnie potrzebne, ani rozwijające.Doprowadza to do tego że muszą szukać zadowolenia poza pracą, ale poza pracą już nie ma na nic czasu bo te 8h pracy dziennie to jest ściema.Bardzo dużo osób pracuje po 10 czy 12h, do tego jeszcze należy dodać dojazdy 1,5h -2h dziennie to już się robi z 12-14...Są co prawda weekendy, ale je wykorzystuje się na zajmowanie sprawami których nie zdążyło się zrobić w ciągu tygodnia(Pranie, sprzątanie, większe zakupy)...Najgorzej jak ktoś urodzi się w biednej patologicznej rodzinie, co prawda ma szansę się dorobić i do czegoś dojść, ale będzie musiał na to tyrać całe swoje życie.Wydaje mi się że jakieś lekkie przebudzenie wśród ludzi jednak nastąpiło np.Coraz popularniejszy staje się minimalizm.Tak naprawdę niewiele potrzebujemy do życia, ale trzeba być bardzo silnym żeby ustawić się w opozycji do Matrixa.

 

 

 

Edytowane przez Xonar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu ‎11‎.‎01‎.‎2019 o 04:32, Lilith napisał:

@wiejskifilozofnie tyle nie ma ludzi szczęśliwych, co są, ale ciężko im z własnymi demonami. W jednej materii zmagają się z problemem, a w innej odczuwają szczęście. Bycie na Forum nie wyklucza bycia szczęśliwym. Po prostu są rzeczy, które przerastają.

A jak,mam problemy.Że,brak sexu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Xonar napisał:

Doprowadza to do tego że muszą szukać zadowolenia poza pracą, ale poza pracą już nie ma na nic czasu bo te 8h pracy dziennie to jest ściema.Bardzo dużo osób pracuje po 10 czy 12h, do tego jeszcze należy dodać dojazdy 1,5h -2h dziennie to już się robi z 12-14..

Ja w Polsce jeszcze nigdy 40 godzin nie pracowałem tygodniowo, zwykle jest to ponad 60. Za granicą było mniej ale też dojazdy dłuższe, nie liczona w czas pracy łącznie godzinna przerwa i zawsze te minimum 10 a zwykle 12 h zajmowała pracy i dojazdy.  I nigdy aż tak  nie potrzebowałem pieniędzy żeby tyle pracować, ale w danej pracy nie było innej opcji.   8 godzinne szychty to miałem na pracy zmianowej, ale już wolę chyba pracować 10 godzin niż 8 raz w nocy, raz po po południu, raz rano  bo to potęgowało  moje odwieczne problemy ze snem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli masz pracę, którą lubisz to myślę że to jest coś extra. Nie dość że robisz to co lubisz to jeszcze ci za to płacą. A nawet jeśli praca cię nie zadowala to pomyśl że dzięki niej możesz utrzymać siebie, masz pieniądze na życie. Ewentualnie zawsze można szukać pracy, która jak najbardziej spełni oczekiwania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, carlosbueno napisał:

Ja w Polsce jeszcze nigdy 40 godzin nie pracowałem tygodniowo, zwykle jest to ponad 60. Za granicą było mniej ale też dojazdy dłuższe, nie liczona w czas pracy łącznie godzinna przerwa i zawsze te minimum 10 a zwykle 12 h zajmowała pracy i dojazdy.  I nigdy aż tak  nie potrzebowałem pieniędzy żeby tyle pracować, ale w danej pracy nie było innej opcji.   8 godzinne szychty to miałem na pracy zmianowej, ale już wolę chyba pracować 10 godzin niż 8 raz w nocy, raz po po południu, raz rano  bo to potęgowało  moje odwieczne problemy ze snem.

Też chyba nigdy nie pracowałem 160h w miesiącu, pomijając tylko Grudzień gdzie jest dużo świąt i Sierpień bo urlopy.Kiedyś musiałem tracić 4h dziennie na dojazd, to były czasy gdy musiałem się z kilkoma osobami bić o posadę za 9zł na godzinę :--D Ja pracuję głównie w nocy i jestem przez to rozpieprzony totalnie.Chciałbym zmienić pracę bo w tej obecnej już mi siada psychika, ale mam w niej już ugruntowaną pozycję i nigdzie tak dobrze nie zarobię.Patowa sytuacja.Jakby wprowadzili jakiś dochód gwarantowany, siedziałbym w domu i miał czas na naukę pożytecznych rzeczy, co później mogłoby zaowocować tym że znalazłbym fajniejsze zajęcie.A tak to jestem w dupie, bo po ciężkiej pracy fizycznej już nie mam sił żeby zrobić coś znaczącego.

5 godzin temu, Dzitek napisał:

Jeżeli masz pracę, którą lubisz to myślę że to jest coś extra. Nie dość że robisz to co lubisz to jeszcze ci za to płacą. A nawet jeśli praca cię nie zadowala to pomyśl że dzięki niej możesz utrzymać siebie, masz pieniądze na życie. Ewentualnie zawsze można szukać pracy, która jak najbardziej spełni oczekiwania.

Ilu ludzi posiada taki komfort że robią to co lubią? Niby zawsze można się przekwalifikować, porobić kursy, nauczyć języków...Tylko że to wymaga czasu, zasobów fizycznych i psychicznych, pomysłu na siebie -przekwalifikowanie się w jakimś sensownym kierunku jest bardzo trudne, a jak ktoś jeszcze ma rodzinę na głowie czy inne problemy, to czasem po prostu nierealne.Do tego dochodzi jeszcze kwestia motywacji i opłacalności Np.Czy warto poświęcać czas na naukę czegoś, co da nam zarobki mniejsze niż praca fizyczna? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Dzitek napisał:

Jeżeli masz pracę, którą lubisz to myślę że to jest coś extra. Nie dość że robisz to co lubisz to jeszcze ci za to płacą. A nawet jeśli praca cię nie zadowala to pomyśl że dzięki niej możesz utrzymać siebie, masz pieniądze na życie. Ewentualnie zawsze można szukać pracy, która jak najbardziej spełni oczekiwania.

To myślenie, że dzięki temu mam pieniądze na życie trzyma mnie przy tej branży. Znaleźć takie zajęcie, żeby móc się realizować nie jest takie proste. Może inaczej - lubię wiele rzeczy, ale jeszcze nie jestem w stanie się w nich rozwinąć. Moja praca pochłania niemal cała energię. Uznałam, że najpierw muszę wyprostować sprawy najważniejsze, czyli własne zdrowie, a później już "na poważnie" zajmę się realizacją pomysłów, które mogą rozwinąć działalność mojej firmy w tych gałęziach, które lubię. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Dzitek napisał:

Jeżeli masz pracę, którą lubisz to myślę że to jest coś extra. Nie dość że robisz to co lubisz to jeszcze ci za to płacą. A nawet jeśli praca cię nie zadowala to pomyśl że dzięki niej możesz utrzymać siebie, masz pieniądze na życie. Ewentualnie zawsze można szukać pracy, która jak najbardziej spełni oczekiwania.

Taką pracę może mieć ograniczona ilość osób. Ktoś musi zapieprzać w fabryce, sprzedawać w markecie, kopać rowy, sprzątać ulice, być telemarketerem  itd a są to profesje które prawie nikt nie wykonuje z chęci i zainteresowania. Ilość prac ciekawych i dobrze płatnych jest jednak ograniczona, co nie znaczy że nie warto próbować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×