Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
myszak

Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

Rekomendowane odpowiedzi

12 godzin temu, liptint napisał:

ej fajni jesteście. Przez Zed-a Magdalena stwierdziła, że praca jest ważna A marekt, że jednak praca przynosi mu satysfakcje. WOW

 

właśnie to samo sobie uświadomiłem. :classic_biggrin:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
10 godzin temu, Zed napisał:

No to startuj :). Bo póki co argumentami w żadnej dyskusji nie zabłysnąłeś, więc teraz masz niepowtarzalną okazję, aby coś wnieść od siebie.

Mam to rozumieć że w ciągu tych 7 godzin przekopałeś wszystkie moje wpisy we wszystkich dyskusjach w jakich brałem udział od ponad roku? Podsumowanie nie wypaliło w takim razie.

Edytowane przez Psychciu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam niby pracę z tych sensownych i polegających na zajmowaniu się innymi ale właśnie szukam czegoś żeby nie pracować dla ludzi i z ludźmi. Wszyscy straszą mnie korpo a ja chciałbym włączyć i wyłączyć komputer i nie odpowiadać za innych. W korpo jak się pomyle to po prostu to poprawie i najwyżej ktoś mnie opierniczy a teraz moje pomyłki lub gorszy dzień stanowią problem dla klientów i zespołu konsekwencje mogą być poważne. Do tego powinnam ciągle się doszkalać rozwijać a nie mam już na to siły czyli tak naprawdę nie będę nadawać się do tej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Psychciu napisał:

Mam to rozumieć że w ciągu tych 7 godzin przekopałeś wszystkie moje wpisy we wszystkich dyskusjach w jakich brałem udział od ponad roku? Podsumowanie nie wypaliło w takim razie.

Nie, wystarczy, że przeczytałem Twój ostatni i szybko zrozumiałem, że poświęcając czas komuś takiemu, jak Ty to strata czasu i energii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to wygląda na to że lubisz tracić i czas i energię co?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Psychciu napisał:

No to wygląda na to że lubisz tracić i czas i energię co?

Błąd. Świetnie się bawię w tym momencie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja pracuję, ale myślę o założeniu czegoś na własną rękę. Teraz zmieniła się ustawa i można działać na rynku bez konieczności zakładania firmy. Obroty wprawdzie nie mogą przekroczyć 1050 pln bo wtedy ZUS US itp, ale spróbować warto. Myślę, że to jest rozwiązanie dla wielu z nas- tych po kryzysie....

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
9 godzin temu, alexandra5 napisał:

Ja pracuję, ale myślę o założeniu czegoś na własną rękę. Teraz zmieniła się ustawa i można działać na rynku bez konieczności zakładania firmy. Obroty wprawdzie nie mogą przekroczyć 1050 pln bo wtedy ZUS US itp, ale spróbować warto. Myślę, że to jest rozwiązanie dla wielu z nas- tych po kryzysie....

 

Też o tym myślałem ale sytuacja na polskim rynku pracy jest taka, że na 10 nowo otwartych firm 8 lub 9 upada i to nie ze względu na to, że ludzie ją prowadzący nie umieją przebić się na rynku, tylko że rynek sam w sobie jest zapchany usługami, głównie dużymi firmami i korporacjami typu wielkie powierzchniowe sklepy, które oferują towary po dużo niższych cenach. Plus kolesiostwo, zmora polskiego biznesu bez którego nikogo nie poznasz i w żadne układy nie wejdziesz. A i trochę też ze względu na przyzwyczajenia polskiego konsumenta, który przez lata nauczył się kupować tańsze zamienniki produktów i który nie kupuje tych lepszej jakości, nawet, kiedy ma na to pieniądze.

Ale trzymam kciuki, może Tobie się uda,.

Edytowane przez Zed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 3.08.2018 o 19:29, myszak napisał:

Ja mam niby pracę z tych sensownych i polegających na zajmowaniu się innymi ale właśnie szukam czegoś żeby nie pracować dla ludzi i z ludźmi. Wszyscy straszą mnie korpo a ja chciałbym włączyć i wyłączyć komputer i nie odpowiadać za innych. W korpo jak się pomyle to po prostu to poprawie i najwyżej ktoś mnie opierniczy a teraz moje pomyłki lub gorszy dzień stanowią problem dla klientów i zespołu konsekwencje mogą być poważne. Do tego powinnam ciągle się doszkalać rozwijać a nie mam już na to siły czyli tak naprawdę nie będę nadawać się do tej pracy.

próbuj. Gdzie mieszkasz? W jakimś większym mieście? Ogólnie w korporacjach są takie niedobory ludzi, że spełniając wymagania wykształcenia w zasadzie trudno się nie dostać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, marekt napisał:

próbuj. Gdzie mieszkasz? W jakimś większym mieście? Ogólnie w korporacjach są takie niedobory ludzi, że spełniając wymagania wykształcenia w zasadzie trudno się nie dostać.

Zapotrzebowanie na bydło gotowe do zarżnięcia jest zawsze :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te 1050 złotych to strasznie mało, bardziej dorobienie do już wykonywanej pracy. Ale myślę o czymś swoim. A co ze stresem związanym z prowadzę iem działalności? Jakie macie doświadczenia? Dajecie radę? Rzeczywiście nie śpi się po nocach ze strachu o niezapłacone faktury i kontrolę skarbówki? Chodzi mi o coś mniejszego niszowego w internetach, albo sklepik z czymś, ciuchy, buty. 

Bo ta korpo .. też jakaś opcja bezpieczna jeśli chodzi o zatrudnienie świadczenia ale z drugiej strony trochę boję się tych wielkich lśniących budynków z mrowiem ludzi. Ale może dałabym radę. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też musisz się zainteresować tym, jakie są np. świadczenia na l4, jeśli będziesz miała własną dg (a myślę, że to nie jest taka sprawa niespotykana). Przy niskich przychodach to będą małe kwoty.

Nie da się porównywać korporacji. Ja nie jestem fanką, ale firmy się między sobą bardzo różnią. Z drugiej strony mniejsze ryzyko, że wywalą z pracy, bo chorujesz (na cokolwiek) i jednak masz tę pewność uzyskania sensownego dochodu mimo zwolnienia.... Ja swoją 1 korpo bardzo dobrze wspominam, bardzo fajny zespół miałam, choć 1 etatowa praca i miałam bardzo niską pensję. Kolejna praca to był koszmar dla mnie. Teraz za długo nie pracuję, ale nie było niczego, co by mnie totalnie odrzuciło, jak w poprzedniej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stworzonabyzyx czyli jesteś stałe aktywna zawodowo? Mimo L4 i leczenia w sanatorium. W pracy mówisz jakiej natury są Twoje problemy? Z tego co się zorientowałam czytając tutaj to większość ukrywa. 

Marekt co u Ciebie? Czy odkrycie którego tu dokonałeś nadal utrzymuje się? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi także było bardzo trudno wrócić do normalnej aktywności po tym wszystkim. Najważniejsze jest to, żeby nie wymagać od siebie za dużo. Najlepiej powoli, krok po kroku posuwać się do przodu. I - co bardzo ważne - doceniać to, co już się udało dokonać.

Ja przez długi czas myślałam, że trzeba ruszyć z kopyta. Nie patrzeć na to, co jest z tyłu i jakoś po prostu ciągnąć to wszystko. Nie muszę chyba mówić, że wychodziło niezbyt dobrze. Dlatego zwyczajnie trzeba dać sobie czas. Może nie czekać na jakieś cuda, ale po prostu działać w swoim tempie. Bo nie chodzi o to, jak szybko robi się postępy, ale czy w ogóle się je robi. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja choruję somatycznie, a depresja jest przy okazji. Z aktualną chorobą musiałam iść do bezpośredniego przełożonego, bo nie wyobrażam sobie nie powiedzieć o takiej chorobie, która wymaga dłuższego leczenia i zwolnień. I w sumie dlatego wiem, że mnie nie zwolnią. Natomiast w pracy nikt nie wie i nie wydaje mi się, żeby to się zmieniło. Nie wiem, czy poszłabym, gdybym miała samo zwolnienie od psychiatry. Z drugiej strony, przeraźliwie boję się utraty samodzielności w każdym względzie i to jest mój codzienny koszmar.

Pracować muszę (jestem sama) i to chyba jedna z niewielu rzeczy, która mi pozostała i trzyma przy życiu.

Sanatorium jest dla ludzi, którzy chcą wrócić do pracy i np. wymagają poprawy stanu zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to super wiadomosc ze mozna dorobic 1050 zl bez zusu))) bo ja ide na kurs paznokci i chce sobie dorabiac,po pracy.bardzo to lubie.tak ze super))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2018 o 10:49, myszak napisał:

Marekt co u Ciebie? Czy odkrycie którego tu dokonałeś nadal utrzymuje się?

 

dziękuję za pamięć. U mnie teraz okres bardzo burzliwy, ale chyba w pozytywnym sensie. Zarówno w życiu jak i w pracy. Jak będę w stanie pozbierać myśli to opiszę co i jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2018 o 11:32, noska napisał:

Mi także było bardzo trudno wrócić do normalnej aktywności po tym wszystkim. Najważniejsze jest to, żeby nie wymagać od siebie za dużo. Najlepiej powoli, krok po kroku posuwać się do przodu. I - co bardzo ważne - doceniać to, co już się udało dokonać.

Ja przez długi czas myślałam, że trzeba ruszyć z kopyta. Nie patrzeć na to, co jest z tyłu i jakoś po prostu ciągnąć to wszystko. Nie muszę chyba mówić, że wychodziło niezbyt dobrze. Dlatego zwyczajnie trzeba dać sobie czas. Może nie czekać na jakieś cuda, ale po prostu działać w swoim tempie. Bo nie chodzi o to, jak szybko robi się postępy, ale czy w ogóle się je robi. ;)

 

Z jednej strony to taki banał, a z drugiej sama prawda i coś bardzo trudnego: żeby działać w swoim tempie trzeba to tempo znać. Żeby je znać, trzeba poznać siebie, co jest niesamowicie trudne gdy przez całe życie się tylko tłumiło swoje emocje, potrzeby, lęki i uczucia. A żeby dać sobie czas, trzeba wierzyć że się ten czas ma. A to już większa część sukcesu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×