Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Liber8

Co niszczy współczesnego mężczyznę?

Rekomendowane odpowiedzi

Tekst napisany przez psychologa Rafała Olszaka

Listopad 19, 2017

Co niszczy współczesnego mężczyznę i sprawia, że w życiu ma on pod górkę? Niniejszy tekst jest odpowiedzią na to pytanie. Artykuł napisałem na podstawie własnych obserwacji poczynionych w trakcie pracy jako psycholog, psychoterapeuta, oraz w oparciu o zapatrywania innych specjalistów, zawarte w publikacjach ich autorstwa takich jak na przykład książka „Gdzie ci mężczyźni” Philipa Zimbardo. 

Czytaj dalej: http://www.ocalsiebie.pl/artykuly/co-niszczy-współczesnego-mężczyznę-r117/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Lewacka propaganda robi swoje...niedługo to facet będzie rodzić dzieci :P

Masakra....

Edytowane przez Zed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Streszczenie artykułu, moja produkcja, wszelkie prawa zastrzeżone -  a więc co niszczy współczesnego mężczyznę:

- porno

- alkohol

- narkotyki

- hazard

- gry

- gry i hazard online

- nowinki techniczne 

^^stosowane bez umiaru szkodliwe jak cholera. 

 

Jedziemy dalej, tworzenie zamkniętych grup 

- siłka, sterydy i kumple na sterydach

- szosa, motocykle i kumple motocykliści

- maczety, kibicowanie i kumple pseudokibice

- fora dyskusyjne, kręcenie gównoburz i wirtualni kumple

 

Oprócz tego wiele innych, pisałem streszczenie na trójkę z minusem, nie będę się wysilał 😕 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

To nie tak :).

Używki istniały od zawsze i ludzie lubowali się w nich od zarania dziejów (misteria, sabaty, święta). Porno nie było, był natomiast nieprzytomny seks i gwałty podczas wojen (śmiertelność była spora, poza tym nie miano zabezpieczeń i ogólnie kultura współżycia była niska). Hazard był tylko w innej formie (rycerskie turnieje, przekupstwo, kościelne intrygi). Technika ogłupia, fakt ale to jest wina tego, że producenci i rządy nie dbają o właściwe wychowanie człowieka, a tylko wciskają kolejne gadźety.

Elity były od zawsze, zamknięte grupy również (kościół, bractwa rycerskie, masoneria, sekty religijne). Siłka była na wojnie a że wojen było sporo to i mięśnia ciągle przybywało. Plus ciężka praca na roli. Drogi były, są  i będą (fakt, że za dużo tego ale mniejsza o to). Fora nie przeszkadzają, pod warunkiem, że ktoś pisze z rozsądkiem.

To, co się dzieje to jest szeroka kwestia feminizacji społeczeństwa zachodniego za sprawą lewackiej propagandy i kół tym zainteresowanych. Europejska kultura chyli się ku upadkowi bo staliśmy się zniewieściali w sensie zanegowania pierwiastka patriarchalnego. Żadna skrajność nie jest dobra, tak jak kiedyś kobiety nie miały nic do powiedzenia tak dziś maja o wiele za dużo (a raczej nie tyle kobiety, co lansowany pseudo-kobiecego styl życia i negacja męskiego pierwiastka jako takiego w ogóle, zresztą pewnie panie będą mogły coś o tym powiedzieć). Tu tkwi przyczyna. Plus materializacja bez duchowości. Zanegowaliśmy jako cywilizacja świat ducha/psyche, plus to, że odwracamy się od kolektywnego stylu życia. Indywidualizacja i bycie sobkiem to główne przyczyny upadku relacji międzyludzkich. Kiedyś człowiek zmieszany wątpliwościami zwracał się do duchownego lub mnicha w klasztorze, względnie szamana czy czarownika. Dziś idzie do psychologa czy psychiatry. Różnice widać jak na dłoni (bo gdyby psychologia pomagała, to nie byłoby tylu nieszczęśliwych ludzi). Nie można opierać wszystkiego wyłącznie na materii.

Edytowane przez Zed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Zed czwórka z plusem, albo i 5 za komentarz. Nic nie brakuje temu streszczeniu. Zarejestrowałeś się niedawno, nie wiem czy jesteś nowy, czy którymś ze starych wyjadaczy, ale proponuję byś został i pisał posty, podnosisz znacząco wartość merytoryczną tematów :classic_smile:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lewactwo to główny powód.

Zwłaszcza tak mocne, upolitycznione i wpływowe lewactwo jakie gra pierwsze skrzypce  w obecnej UE.

Facet jest tak zastraszony, że dla świętego spokoju woli się juz z niczym nie wychylać.

Efekty lewackiego kagańca widać na co dzień w tzw. Starej Unii

Młode, kolorowe byczki, które nigdy nie były indoktrynowane lewackim gównem w krajach skąd pochodzą, robią sobie dosłownie co chcą przy milczącej aprobacie miejscowych "mężczyzn", których od dziecka straszono, że na przykład nazwanie zboczeńca "zboczeniec" jest karalne, nie mówiąc już - broń Boże- aby dać komuś w mordę.

Hordy nachodźców na co dzień obyte z bezkarnym szlachtowaniem ludzi maczetami i kamienowaniem kobiet za osadą z "domów" skleconych z gówna i błota żadnych zaimplikowanych "poprawnych politycznie" hamulców nie mają...

I są dzięki temu prawdziwie, atawistycznie wręcz męscy.

I na tym przykładzie doskonale widac co jest główną przyczyną zniewieścienia gentelmenów... Ustawiczny, podświadomy strach przed lewackimi, coraz bardziej chorymi regulacjami prawnymi...

Reszta to pseudopsychologiczny, wydumany bełkot poprawnych politycznie teoretyków.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sądzę,że czas macho już się skończyuł.Osobiście uważam,że porno nie szkodzi.Nowinki techniczne też,nie.

Lewica,nie ma nic wspólnego.Kolejny przykład.Jak prawica,nie umie.Żyć w obecnych czasach.

Bardzo słaby i stronniczy artykuł.Mimo,sympatii do autora.

Podpisać się,mogą tylko środowiska kibolskie.

Cienko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Błąd w dedukcji.

Macho nie istnieje już conajmniej od czasów lat 50tych, czasy Johna Wayne'a czy Brudnego Harry'ego  i jemu podobnych minęły raczej bezpowrotnie. I chyba dobrze, bo wojskowa dyscyplina nie prowadziła do poszerzania horyzontów myślowych raczej.

Porno nie szkodzi? Człowieku, popatrz się, ilu jest ludzi myślących w kategoriach ,,zaliczyć" i po wszystkim. 

Prawica i lewica to dziś przeterminowane slogany. Prawicowcy do dzisiaj bezwzględni troglodyci niemający pojęcia o tym, czym jest zdrowo pojmowany nacjonalizm lub patriotyzm, lewicowcy zaś żądają tylko, aby im dano ale nie dają od siebie nic w zamian.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ja lubię takie artykuły. Dlaczego zakłada się, że coś w ogóle niszczy współczesnego mężczyznę? Jakie obserwacje za tym stoją? Co to dokładnie miałoby znaczyć, że współczesny mężczyzna "jest niszczony"? :classic_biggrin: A może wcale nie jest? To, że się coś komuś wydaje na podstawie jakichś tam swoich obserwacji, to jeszcze nic nie znaczy. To, że model mężczyzny się zmienia? No i co z tego? Zmienia się ku*wa od początku świata. Kojarzy mi się to z takim płaczem starych babek, że kiedyś to byli faceci, dzisiaj to nie ma facetów :classic_biggrin:

Wyjaśnianie zjawiska, którego istnienia się nie wykazało, albo wykazało niedostatecznie przekonująco to chyba jakaś odmiana błędu nazywanego petitio principii. Inaczej rzecz ujmując, artykuł zakłada tezę, której nie udowodnił (i wy zresztą też).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2018 o 12:32, INTEL 1 napisał:

Lewactwo to główny powód.

A to jest jeszcze lepsze :classic_biggrin: Lewactwo. No a cóż by innego. Lewactwo to jest tak genialny termin, że gdyby nie istniał, powinno się go wymyślić. Ile on spraw rozwiązuje! Mnie osobiście kojarzy się on z takim terminem jak „wróg ludu”, który funkcjonował w Rosji sowieckiej. Termin ten oczywiście nic nie znaczył, co w najmniejszym stopniu nie przeszkadzało ludziom go stosującym. Kto winien? Wróg ludu. Wszystko jasne. Za małe zbiory żywności? Wróg ludu! Hitler pod Smoleńskiem? Winien wróg ludu. Brzydka żona? To samo. Etc etc. Mniejsza o to, że pod ten termin można było podstawić sobie kogo się tylko chciało, w zależności od potrzeb bieżącej polityki. Raz wrogiem ludu było „odchylenie nacjonalistyczne”, następnym razem „odchylenie syjonistyczne”. Raz nacjonaliści, raz Żydzi.

Podobnie jest z lewactwem. Jak żyję nie widziałem definicji lewactwa i pewnie już nie zobaczę. Nikt nie był w stanie objaśnić mi, co ów termin oznacza. Obawiam się, że nic. A jednocześnie wszystko. Lewakiem można sobie określić kogo się komu żywnie podoba i nie potrzeba żadnego uzasadnienia.  Ale kto by się tam zagłębiał w takie niuanse. Myślenie jest lewackie. O lewactwie wiadomo na pewno tylko jedno: jest ono przyczyną wszelkiego zła na świecie. Gdyby nie lewactwo, świat byłby piękny, a ludzie wspaniali. Ciapaci natomiast byliby trzymani tam, gdzie ich miejsce, czyli za Morzem Śródziemnym. Ewentualnie w obozach reedukacyjnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, rafs napisał:

Jak ja lubię takie artykuły. Dlaczego zakłada się, że coś w ogóle niszczy współczesnego mężczyznę? Jakie obserwacje za tym stoją? Co to dokładnie miałoby znaczyć, że współczesny mężczyzna "jest niszczony"? :classic_biggrin: A może wcale nie jest? To, że się coś komuś wydaje na podstawie jakichś tam swoich obserwacji, to jeszcze nic nie znaczy. To, że model mężczyzny się zmienia? No i co z tego? Zmienia się ku*wa od początku świata. Kojarzy mi się to z takim płaczem starych babek, że kiedyś to byli faceci, dzisiaj to nie ma facetów :classic_biggrin:

Wyjaśnianie zjawiska, którego istnienia się nie wykazało, albo wykazało niedostatecznie przekonująco to chyba jakaś odmiana błędu nazywanego petitio principii. Inaczej rzecz ujmując, artykuł zakłada tezę, której nie udowodnił (i wy zresztą też).

Tu bardziej chodzi o to, ze współczesny mężczyzna z tego powodu, że wiele z jego dotychczasowych obowiązków i cech zostało przejętych przez kobiety z takich a nie innych przyczyn i nie jest to dobre bo robienie z faceta baby jeszcze nic dobrego ludziom nie przyniosło. Cała tu kultura gender jest o kant dupy potłuc. Już mamy pokolenie mężczyzn metroseksualnych co to nigdy w życiu fizycznie nie pracowali, nie maja też obowiązków, które kształtowały poprzednie pokolenia, więc gdzie mają nauczyć się być tym mężczyzna skoro odbierane są im ich naturalne skłonności psychofizyczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, rafs napisał:

A to jest jeszcze lepsze :classic_biggrin: Lewactwo. No a cóż by innego. Lewactwo to jest tak genialny termin, że gdyby nie istniał, powinno się go wymyślić. Ile on spraw rozwiązuje! Mnie osobiście kojarzy się on z takim terminem jak „wróg ludu”, który funkcjonował w Rosji sowieckiej. Termin ten oczywiście nic nie znaczył, co w najmniejszym stopniu nie przeszkadzało ludziom go stosującym. Kto winien? Wróg ludu. Wszystko jasne. Za małe zbiory żywności? Wróg ludu! Hitler pod Smoleńskiem? Winien wróg ludu. Brzydka żona? To samo. Etc etc. Mniejsza o to, że pod ten termin można było podstawić sobie kogo się tylko chciało, w zależności od potrzeb bieżącej polityki. Raz wrogiem ludu było „odchylenie nacjonalistyczne”, następnym razem „odchylenie syjonistyczne”. Raz nacjonaliści, raz Żydzi.

Podobnie jest z lewactwem. Jak żyję nie widziałem definicji lewactwa i pewnie już nie zobaczę. Nikt nie był w stanie objaśnić mi, co ów termin oznacza. Obawiam się, że nic. A jednocześnie wszystko. Lewakiem można sobie określić kogo się komu żywnie podoba i nie potrzeba żadnego uzasadnienia.  Ale kto by się tam zagłębiał w takie niuanse. Myślenie jest lewackie. O lewactwie wiadomo na pewno tylko jedno: jest ono przyczyną wszelkiego zła na świecie. Gdyby nie lewactwo, świat byłby piękny, a ludzie wspaniali. Ciapaci natomiast byliby trzymani tam, gdzie ich miejsce, czyli za Morzem Śródziemnym. Ewentualnie w obozach reedukacyjnych.

Lewactwo to termin trochę obraźliwy ale jednak sporo w tym racji. Mieszasz różne pojęcia. Lewak to termin stosowany w przeszłości do wszystkich osób reprezentujących skrajną lewicę i używany w świecie zachodnim. Dzisiaj termin ten rozszerzył się do ogółu osób wyznających poglądy lewicowe bądź takie, które stoją w sprzeczności z szeroko rozumianymi poglądami prawicowymi, co według mnie jest bezsensowne, bo co innego osoba lewicująca a co innego skrajny ortodoks lewicowy.

To, że dziś każdy każdego wyzywa lewakiem to też znamiona współczesnych czasów, które nie maja żadnej głębszej filozofii i to w pewnym sensie jest też powodem, dla którego termin lewak w ustach prawicowców ma uzasadnienie w oparciu o wszystkich tych, którzy w sposób jasny i precyzyjny nie umieją wyargumentować swoich racji.

Lewackie myślenie to tez termin, który odnosi się do ogólnie popularnych teraz trendów w cywilizacji zachodniej, takich jak popieranie kultury gender, równouprawnienia osób LGBT czy nawet działaczy i aktywistów działających na rzecz ochrony środowiska. Czyli wszystkich tych, którzy w mniemaniu prawicy próbują osłabić tradycyjne wartości, najczęściej oparte na dominacji płci męskiej oraz szeroko pojętemu wizerunkowi człowieka jako pana całego świata. (Sporo z tych tradycji ma swoje korzenie w europocentrycznym widzeniu świata oraz w post-kolonialnej polityce traktowania innych nacji oraz osób o odmiennych wartościach i preferencjach społecznych stojących w opozycji do tych tradycyjnych wartości.)

Tak to wygląda w dużym skrócie :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, rafs napisał:

Jak żyję nie widziałem definicji lewactwa i pewnie już nie zobaczę. Nikt nie był w stanie objaśnić mi, co ów termin oznacza.

Facet wypadł z samolotu i spada w kierunku ziemi

W przerażeniu modli się do dawno zapomnianego Boga:

- panie Boże wiem, że jestem złym człowiekiem, zdradzam żonę, piję, biorę narkotyki, kłamię, oszukuję i krzywdzę ludzi

Przysięgam, że jeżeli mnie uratujesz to wszystko zmienię!

Spada w dżunglę, gdzie wielkie rozłożyste drzewa tak skutecznie łagodzą upadek, że ów facet wychodzi z tego bez szwanku.

Wstaje, otrzepuje się i mówi sam do siebie:

"człowiek w tym w stresie to straszne głupoty wygaduje…”

 

To jest właśnie definicja lewactwa.

Zresztą nie bez powodu od niepamiętnych czasów ludzie mawiają  "załatwić coś na lewo", "lewe chorobowe", "lewizna" i zawsze znaczy to coś nieuczciwego, złego, naciąganego

Tak więc określenie "lewica" nie może oznaczać niczego dobrego :classic_biggrin:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Głupi jesteś jak but :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie myl lewactwa z lewicowością bo to dwa bardzo odległe poglądy!

Poczytaj najpierw o genezie powstania tych prądów, o tym, czym jest lewica i skąd się wywodzi i jakie stawiała sobie postulaty a potem komentuj  bo właśnie tego typu powtarzanie utartych frazesów serwowanych przez media 24 godz/dobę to lest owo ,,lewactwo" :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Zed napisał:

Głupi jesteś jak but 🙂

 

1 godzinę temu, Zed napisał:

właśnie tego typu powtarzanie utartych frazesów

 

Tak więc proszę, wyjaśnij mi co znaczy frazes "głupi jestes jak but" :classic_biggrin:

 

Bo nie wiem czy mam się obrażać, śmiać , czy popełnić samobójstwo :classic_biggrin:

Jakie stawiała sobie cele "lewica"?

Na plecach zmanipulowanych robotników dostać się do żłobu, po czym owych robotników, ktorym zaistniały fakt się nie raczył spodobać milionami wywozic do wszelakich gułagów i łagrów...

Założenia nie maja nic do rzeczy. Ważne są efekty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja za Ciebie odrabiać pracy domowej nie zamierzam :).

Jeśli nie chcesz włożyć odrobiny wysiłku w to aby zapoznać się z tak podstawowymi pojęciami, jakimi są ideologia lewicowa i prawicowa to trudno. Nie obrażaj się więc, kiedy inna osoba dyskutująca z Tobą i odpowiadającą na Twoje posty wytyka Ci brak kompetencji i wiadomości w danym temacie.

Podany przez Ciebie przykład robotnika z ideologią lewicową nie ma absolutnie nic wspólnego, bo to jest przykład reżimu. Zakładam, że zmierzasz w kierunku marksizmu oraz leninizmu jako źródłu zła. Jest w tym nieco prawdy, ale aby zgłębić to zagadnienie, polecam zapoznać się bliżej z historią bolszewizmu w ówczesnej carskiej Rosji, poczytać o rewolucji październikowej, o założeniach i dogmatach filozofii Marksa i Engelsa oraz przynajmniej nieco zbliżyć się do tego, o czym mówili Lenin i Trocki. Temat spory, więc nie dziwię się, że spora liczba osób ma mgliste pojęcie o tym i że powtarza uklepane frazesy, które równają Stalina i reżim komunistyczny z dogmatami lewicowymi wyrosłymi na bazie marksizmu.

A żeby było jeszcze ciekawiej, lewica to nie tylko marksizm i bolszewizm (które to bardziej były walka klasową niż systemem walczącym o zniesienie nierówności społecznych). O tym, czym jest współczesna lewica, dowiedzieć się można sięgając po XVIII-wieczne filozofie pozytywizmu oraz anarchizmu, na podłożu których rozwinęły się zachodnio-europejskie poglądy lewicowe.

Edytowane przez Zed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla rozluźnienia atmo filmik z fajną żabcią w basenie :classic_biggrin:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co niszczy współczesnego mężczyznę?

Cipka. To zawsze jest cipka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ ja nie jestem alfą i omegą.

Stąd cenię sobie rzeczowe, merytoryczne od dyskusje od szczekania i inwektyw.

Dzięki takowym można poszerzyć horyzonty.

Nie odpuszczam jedynie wtedy, kiedy jako praktyk jakiegoś tematu osobiście dotknąłem i muszę czytać bzdury że czarne jest białe, a białe czarne, a jednym argumentem na to jest "bo tak" :classic_biggrin: 

Tym nie mniej jako obserwator skupiam się na efektach, a te związane ze współczesną lewicą czy też "lewactwem" są niestety coraz bardziej żałosne i niepojętne, nawet dla chorych umysłowo :classic_biggrin:

W skrócie "lewactwo" to nic innego jak wypaczona mniejszośc skutecznie narzucająca swe wypaczenia większości. To nie ma nic wspólnego z demokracją, która jak się okazuje często , pomimo zapewnień polityków i mediów istnieje tylko na papierze.

A najlepszym czy tez najgorszym batem stosowanym przez "lewactwo" jest "tolerancja", ale wybiórcza tylko.

Bo skoro ktos twierdzi, że  jest tolerancyjny  to powinien z automatu niejako również tolerować moją nietolerancję..

No ale to tylko selektywna tolerancja- toleruje się i należy tolerować tylko wszelakie wyboczenia i wypatrzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zresztą w moim mniemaniu socjalizm to jest kompletna bzdura. Nie bez powodu istnieje pojęcie "socjalizm utopijny", ktore to pojęcie powinno być jedynym określeniem lewicowości.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, INTEL 1 napisał:

W skrócie "lewactwo" to nic innego jak wypaczona mniejszośc skutecznie narzucająca swe wypaczenia większości. To nie ma nic wspólnego z demokracją, która jak się okazuje często , pomimo zapewnień polityków i mediów istnieje tylko na papierze.

A najlepszym czy tez najgorszym batem stosowanym przez "lewactwo" jest "tolerancja", ale wybiórcza tylko.

Bo skoro ktos twierdzi, że  jest tolerancyjny  to powinien z automatu niejako również tolerować moją nietolerancję..

No ale to tylko selektywna tolerancja- toleruje się i należy tolerować tylko wszelakie wyboczenia i wypatrzenia.

Tu akurat  masz dużo racji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
15 minut temu, INTEL 1 napisał:

Zresztą w moim mniemaniu socjalizm to jest kompletna bzdura. Nie bez powodu istnieje pojęcie "socjalizm utopijny", ktore to pojęcie powinno być jedynym określeniem lewicowości.

 

Socjalizm nie jest możliwy do zrealizowania ze względu na to, że nie wszyscy chcą żyć podług filozofii równego dzielenie się. Tu tkwi przyczyna porażki tego systemu. Zresztą skrajny kapitalizm jest w pewnym sensie tym samym: masy pracują ku chwale dnia jutrzejszego a garstka z tego korzysta. Niebezpiecznie zbliżamy się właśnie do tego punktu. Coraz większe tempo pracy za coraz bardziej głodowe pensje, wyścig szczurów, aby dostać się na sam szczyt i mieć upragniony raj w postaci wszelkiego rodzaju dóbr materialnych i swobód społecznych. Komunizm był tym samym, z tą tylko różnicą, że tam ideałem była praca robotnika w hucie, a w kapitalizmie ideałem jest praca w korporacji. Efekt jest natomiast ten sam: masy musza pracować na garstkę opasłych wieprzów, którzy maja czelność decydować o tym, co kto myśli, jak żyje i co robi.

Edytowane przez Zed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
19 minut temu, Zed napisał:

Zresztą skrajny kapitalizm jest w pewnym sensie tym samym: masy pracują ku chwale dnia jutrzejszego a garstka z tego korzysta. Niebezpiecznie zbliżamy się właśnie do tego punktu. Oby stało się coś, co to przerwie.

Oczywiście!

Wystarczy poświęcić dosłownie chwilę, aby zorientować się w skali tego problemu

Ot artykuł pierwszy z brzegu

"Z badań bogactwa na świecie wynika, że 1 procent najbogatszych mieszkańców ziemi zgromadził niemal tyle bogactwa, co pozostałe 99 procent ludzkości. Koncentracja bogactwa w rękach wąskiej elity będzie jeszcze postępować"
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3720682,jeden-procent-populacji-ma-prawie-tyle-pieniedzy-co-pozostale-99-procent,id,t.html

To w końcu pęknie...

Chociaż owe 1% dzięki propagowaniu i wdrażaniu  "bezpieczeństwa publicznego" ma już wrękach takie narzędzia kontroli i inwigilacji, że jakiekolwiek pokojowe rozwiązanie problemu raczej nie istnieje.

Dopóki większośc z tych 99 % ma dach nad głową, ubrania, jedzenie wodę i picie to raczej sie nie wychyli.

A owe 1 % juz o taki stan rzeczy ( odpowiednie proporcje) zadba...

Potrzebna kolejna rewolucja...

Tylko co potem? Co w zamian?

To samo. Wystarczy popatrzyć na nową historię Polski.

Kilkunastu cwaniaków na plecach tysięcy robotników dorwało się do żłoba, ktory trwa do dziś.

A ci zwykli, szarzy opozycjoniści byli bici, nierzadko zabijani w czasie protestów, czy tez strajków ,szykanowani, zastraszani, degradowani, pozbawiani awansów , czy też przez całe lata wraz z rodzinami gnojeni...

Co oni zyskali na "solidarnościowej" rewolucji?

Ano to, że w ciągu kilku lat zostali z ręką w nocniku - owe kolebki buntu, kolebki prawdziwej "Solidarności" zostały najzwyczajniej w świecie wyprzedane i zrównane z ziemią...

Nie bez powodu kilka lat po "okrągłym stole" pojawiły sie na murach niepojęte wręcz napisy "komuno wróć"...

Wracając do tematu

Niepewnośc jutra, brak perspektyw, praktycznie dożywotnie zadłużenia na owy dach nad głowa, o ktorym wyżej pisałem powoduje stres. A ten stres niszczy mężczyzn bardziej niż brom :classic_biggrin:

 

 

 

Edytowane przez INTEL 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

2 godziny temu, INTEL 1 napisał:

A najlepszym czy tez najgorszym batem stosowanym przez "lewactwo" jest "tolerancja", ale wybiórcza tylko.

Bo skoro ktos twierdzi, że  jest tolerancyjny  to powinien z automatu niejako również tolerować moją nietolerancję..

No ale to tylko selektywna tolerancja- toleruje się i należy tolerować tylko wszelakie wyboczenia i wypatrzenia.

Obalanie idei tolerancji przez kwestię tolerancję do nietolerancji, nie jest poważnym argumentem. To jak obalanie istnienia Boga przez pytanie czy potrafi stworzyć kamień którego nie może podnieść.

Tolerancja siłą rzeczy zaprzecza nietolerancji. Testowanie przeciwnika agresji, przez popychanie go a w końcu przez danie mu w mordę, też nie obala jego światopoglądu, niezależnie jak na to zareaguje.

2 godziny temu, INTEL 1 napisał:

W skrócie "lewactwo" to nic innego jak wypaczona mniejszośc skutecznie narzucająca swe wypaczenia większości. To nie ma nic wspólnego z demokracją, która jak się okazuje często , pomimo zapewnień polityków i mediów istnieje tylko na papierze.

Pytanie co znaczy narzucać. Bardzo często to rzekome odwrócenie sytuacji, że niby rządzi mniejszość i narzuca wolę większości, to narzucanie się przed oczy.

Ponad połowa społeczeństwa uznała lody waniliowe i śmietankowe za najlepsze. Jeśli chcieliby oni zakazać innych smaków, poszliby za daleko, nie interesuje mnie czy jest ich 60% czy 99%. A to czy zwolennicy lodów malinowych bezczelnie narzucają swoją wolę innym zależy, czy oni bezczelnie te lody jedzą, czy też niszczą budki z lodami waniliowymi i próbują nakazać wszystkim jedzenie lodów malinowych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×