Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenie psychotyczne


Niska Samoocena

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry wszystkim. Przez 3 lata biorę leki przeciwpsychotyczne. Stwierdzone zaburzenie psychotyczne . Obecnie dobrze sobie radzę w życiu, ale nadal leki biorę pod groźba że choroba może wrócić. Bardzo ufam lekarzowi i od razu napiszę że nie przestane brać leków.  Jednoczesnie mam dość leczenia i nie wiem jak powinnam wyglądać jako osoba zdrowa w moim wykonaniu. Nie mam już różnych rzeczy które  są charakterystyczne w tej chorobie ,  nie mam już też otępienia i innych objawów  jakie miałam na  początku leczenia. Mam problem  z pracą a konkretnie że czasami mi się do niej po prostu nie chce iść. I ... Zazwyczaj nie idę. Nie obchodzi mnie że ktoś może mnie zwolnić , nie obchodzi mnie obniżenie pensji, ja chcę mieć dzień wolny i koniec. Czy to jest związane z tą choroba ? Czy tylko z moją cechą jaka jest upartość ? 

Następny problem to taki że na coś się bardzo mocno napale , np na dany kierunek studiów a potem już mi się nie chce ? Mam dość studiów ? Mam dość wszystkiego i zawalam albo zmieniam pomysł na życie. Nie mogę wytrwać w jednym. Coś ciągle mnie interesuje i często zmieniam 

 Jak sprawić by przestać  bać się wystąpień publicznych ? Wystąpienia były moja zmora od pewnego wydarzenia którego nie chce tu opisywać. Czy to wina choroby że boje się wystąpień ? 

Oraz jak przestać się bać różnych nowych sytuacji jakie napotykamy na swojej drodze.

Wiem że każdy z tych tematów to temat-rzeka .

Za każdą odpowiedź bardzo dziękuję :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że to nie jest temat na terapię. Po prostu powinnaś nad sobą pracować, wyrobić w sobie poczucie obowiązku i systematyczności. Np. kupić sobie roślinkę czy małego zwierzaczka i się o niego troszczyć i dba. Sam to chyba zrobię. Nie mam żadnych znajomych, bo w sumie wypadłem z obiegu, ale też nie zabiegam o towrzystwo tak mi wygodniej. Nie wiem jak jest u ciebie, ale na pewno ze znajomymi wcale nie musi być łatwiej. W zależności od realcji jaką mamy. Ja miałem tylko jednego przyjaciela i babcie, która już później miała zmiany miażdżycowe ale i tak się cieszyłem że nie muszę pracować tylko mogę ją codziennie odwiedzać. Wtedy byłem bardziej ludzki. Dziś jestem sam i nie chce bo wiem że nie spotkam już nikogo takiego jak oni. Ale mimo to też wiem żę moje porblemy personalne nie nadają się na terapie. Pomimo to rodzina na mnie naciska żebym chodził na terapię grupową. Nie mam wyjścia i muszę chodzić choć to nie ma sensu. Posłucham problemó ludzi i tyle. Będę mieć krtótszy dzień. Wolałbym dostać jakiś antydepresant, bo na prawdę jestem osłabiony i nic nie mogę. Terapia nie pomoże tak jak mówiłem. Jak tobie pomoże zamiast samodzielnego kształcenia w sobie poczucia obowiązków i odwagi wobec świata to nie wiem. Być może się myliłem.

Edytowane przez one man show

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×