Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zagłada ludzkości 2030 - fantazja, czy nadchodząca rzeczywistość?


emikado

Rekomendowane odpowiedzi

Cytat

fantazja, czy nadchodząca rzeczywistość?

Żadna fantazja, to nadchodząca rzeczywistość :D 

Uśmiechnięty jestem oglądając takie filmy :D Gdzie nie spojrzę tam mobbing, wyzysk, atmosfera terroru, ludzie traktują się śmieci, pieniądz stał się bogiem. Chcą go pod skórą mieć, dlatego najlepiej się zaczipować, ale to tylko bogate korposzczury, no bo komu zależy na czipowaniu biedaków z Afryki czy Azji? Elity widzą w nich problem, a nie źródło dochodu. 

Powinienem raczej płakać, znajdę się na celowniku rozwścieczonego, głodnego tłumu. Ciężko powiedzieć jak będzie w Polsce,  żyję na wsi, tutaj jest jak w XIX wieku, ludzie mają po kilka hektarów pola, hodują warzywa, mają sady, drobne rolnictwo jeszcze nie upadło. 

Dobry materiał ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Liber8

Sam od pewnego czasu przygotowuję się jak żyć w "trudnych czasach" i również stawiam na ziemię. A co do rozwścieczonych głodnych mas to mam kilka pomysłów obronnych ;)
Natomiast to co mnie martwi to pozyskanie nasion z upraw jeszcze przedwojennych, bo to co jest oferowane obecnie w sprzedaży to jest praktycznie bezwartościowe. Plon wyrośnie raz a na kolejny rok z pozyskanych nasion to już niezła lipa. Ostatnia nadzieja w szkółkach roślin dawnych - rośliny mają znacznie słabszy plon, ale plonują i są odporne.
Kolejna sprawa to środki ochrony roślin. Jak je pozyskać z tego co oferuje natura na większą skale. Obecnie bez chemii nic nie wyrośnie, bo albo chwastami zarośnie, albo zostanie zjedzone przez insekty lub zniszczone pasożytami, grzybami, różnymi chorobami roślin. Lipa.

Liber8 polecam pomyśleć o centralnym ogrzewaniu z ogniwem Pertiera(taki dodatkowy agregat prądotwórczy na paliwo stałe - coś w ten deseń http://www.termofor.com.pl/index.php/produkt/indigirka-piec-na-drewno-produkujacy-prad), a także przyjrzeć się bliżej silnikowi Stirlinga. Ogniwa słoneczna, turbiny wiatrowe to dobry dodatek, ale podstawa to energia elektryczna z samego ogrzewania domu.

Medykamenty(zioła i ogólnie rośliny), alkohol, tytoń, energia elektryczna i napędowa(biopaliwa, biogaz), broń i przede wszystkim woda i żywność to podstawowe waluty wymienne w tak trudnych czasach. Warto wiedzieć co jest co, jak używać i jak to pozyskać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 godzin temu, emikado napisał:

polecam pomyśleć o centralnym ogrzewaniu z ogniwem Pertiera(taki dodatkowy agregat prądotwórczy na paliwo stałe - coś w ten deseń http://www.termofor.com.pl/index.php/produkt/indigirka-piec-na-drewno-produkujacy-prad),

Nie słyszałem o tym, ciekawy wynalazek :D

Co do przygotowań - nie poczyniłem żadnych, doszedłem do wniosku, że amerykańscy prepersi, miliarderzy, w swoich bunkrach mają zapas żywności na dziesięciolecia. Jeśli ma to się odbywać na zasadzie, że przeżyje ten kto się lepiej przygotuje, to ja to pierd*lę wszystko. Wyjdą grube ku*wy z bunkrów i będą na nowo zniewalać tych niedobitków? Tworzyć chore systemy ekonomiczne jak obecnie? To bez sensu by było.

Liczę na po cichu na "ostrzeżenie", czyli to o czym mówi ksiądz Skwarczyński - każdy dostanie wgląd w swoją duszę, to co zrobił złego ilu ludzi zniszczył, zabił, zgwałcił, wykorzystał itd. I z rozpaczy niektórych szlak trafi, jak zobaczą co zrobili. 
Kupiłem sobie różaniec, w kolorze chabrowym :D Liczę na Boską interwencję, to co zbudował człowiek, zawaliło się i nie zdało egzaminu tyle razy, że szkoda komentować.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, według moich własnych domysłów to ci którzy przeżyją większość delikatnie rzecz ujmując chaosu, dostaną na koniec telepatią po pysku. Wiem jak to absurdalnie brzmi, ale uważam, że ludzie będą potrafili "widzieć" przeszłe życia innych ludzi w swoich własnych umysłach, kiedy ci będą gdzieś w pobliżu. Zaowocuje to tym, że jedni będą łączyć się na powrót w gromady a inni chować w odosobnieniach ze strachu i wstydu za to jakimi ludźmi byli. Dzięki temu też człowiek pozna swoje własne człowieczeństwo i nauczy się również rozumieć innego człowieka czy nawet zwierzęta - poprzez współodczuwanie.

W jaki sposób zostanie to wywołane nie wiem. Bez względu na to czy będzie to broń ludzka, czy działanie sił wyższych to myślę, że będzie to ostateczna selekcja dająca podwaliny pod nową cywilizację ludzką.


Myślę też, że zwierząt w przyszłości nie będziemy jedli, z resztą i tak na początku mało co ich będzie.

Co się tyczy bunkrów. Nawet jeśli zagrożenie da się w nich przeżyć to co dalej? Zasoby skończą się i trzeba zdobywać je na nowo. Myślisz, że jakiś decydent czy inny spekulant będzie potrafił uprawiać ziemię lub np. wykonać, czy nawet naprawić prasę do tłoczenia oleju? Jeśli będą mieli tam takich ludzi, znających się na wszystkim to ci ludzie od nich uciekną, bo wątpię żeby ktoś świadomie godził się na powrót do starego schematu i niewolnictwa.

Uważam, że jeśli nie powyższym to innym sposobem zostanie oddzielone ziarno od plew, ale cywilizacja ludzka odrodzi się na nowo - z jakąś pozostałą wiedzą naukową i świadomością tego jakimi byliśmy ludźmi i dokąd nas to zaprowadziło.

Czas pokaże. W każdym bądź razie nie sądzę, żebym jakoś ponadprzeciętnie został czymś zaskoczony. Dopuszczam zaistnienie wszystkiego, ale w to, że nic się nie stanie i dalej będziemy się rozwijać to jakoś słabo wierzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co do samego przygotowania się. Nawet mając ziemię to prawdopodobnie nie da się jej utrzymać, bo zagrożenie będzie ciągłe. Podstawa to plecak ucieczkowy z odpowiednim wyposażeniem np. uzdatniacz wody, nóż, toporek, krótkofalówka, podstawowa chemia, apteczka i medykamenty, kilka lekkich książek - o dzikich roślinach jadalnych, chorobach, uprawie ziemi, schematy prostych urządzeń a także nośnik danych z wiedzą, tablet, powerbanki, ładowarki - np. mini kuchenka z ogniwem peltiera i solarna. Plecak ma być jak najlżejszy. Także łuk, bo strzały i cięciwę jest prosto dorobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko, że to nie żadne bzdurne fantazje - trzęsienie ziemi na Oceanie Indyjskim w 2004, (9,1 skali Richtera)

liczba ofiar 230 000 (dwieście trzydzieści tysięcy).

Wystąpienie czegoś podobnego w przyszłości (albo i znacznie większego) to nie fantazja, tylko kwestia czasu :classic_sleep:

 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, alone05 napisał:

nie wierzę w takie bzdurne fantazje wymyślane przez ludzi

Chyba nie zdajesz sobie sprawy ile właśnie wulkanów się budzi. Ostatnio Anak Krakatau na Indonezji, a jak walnie sam superwulkan Yellowstone to nas po prostu już nie ma. Kilkadziesiąt tysięcy lat temu jak walnął jeden z superwulkanów to na świecie zostało szacunkowo tylko kilka tysięcy ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×