Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Samorealizacja w pracy czy pieniądze?

Rekomendowane odpowiedzi

Na co stawiacie? Czasami jest tak, że jesteśmy zmuszeni do wyboru - praca, w której się realizujesz, która lubisz lub praca, która jest dobrze płatna, ale nie z Naszej bajki. Co wybierzecie/ wybraliście?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na co stawiacie? Czasami jest tak, że jesteśmy zmuszeni do wyboru - praca, w której się realizujesz, która lubisz lub praca, która jest dobrze płatna, ale nie z Naszej bajki. Co wybierzecie/ wybraliście?
Raczej to pierwsze, no chyba że pierwsza byłaby za za 1500 netto a druga za 10.000. Tylko nie wiem czy praca w której bym się realizował istnieje a na pracę w Polsce np. za 5 tysięcy i wyżej nie mam szans także to czyste dywagacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak samo jak carlos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym miał jakąś fajną, ciekawą pracę za 2 koła albo nieciekawą, stresującą za 4 to bym wybrał tą pierwszą, przynajmniej na obecnym etapie życia gdy coś mam odłożone i nie mam żony, rodziny choć to raczej się nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważąm,że człowie.Który wybrzydza i szuka pracy,za duże pieniądze.Zawsze będzie bezrobotny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obydwie rzeczy powinny iść ze sobą w parze, to by było idealne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taka praca do tandempilot paralotni,czekista,psychiatra,kapitan linii lotniczych,marynarz,płetwonurek,kurier,żołnierz w Nusacambangan,pilot mysliwca,snajper,antyterrorysta,prokurator,sędzia,onkolog,muzyk,piosenkarz,stomatolog,chirurg,ortopeda,więziennik,żołnierz,lekarz orzecznik.można się wyżyć,bezkarnie kogoś odpalić,spełniać się w pasji i zarabiać kase.widać to po tym iż tak łatwo i szybko pracownicy owych zawodów nie zwalniają się i nie dręczy ich żadne poczucie winy.to coś dla karmienia ego "służb porządkowych" składających się z hord oficjalnych kryptopsychopatów tudzież w robocie odbić sobie na pacjencie/podsądnym to iż w nocy nie zaznało się udanego seksu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Obydwie rzeczy powinny iść ze sobą w parze, to by było idealne

Tylko taki przypadek jakby nie jest tematem wątku.

Tym niemniej potwierdzam, że jest bezproblemowo gdy do pracy chodzi się bez niechęci.

Dni wolne nie różnią się jakoś specjalnie od dni roboczych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli konieczny byłby teraz dla mnie wybór tego rodzaju - to bym powiedział "pieniądze", bo mam rodzinę i trzeba jakoś na nią zapracować. Dwa lata temu bym odpowiedział "samorealizacja', bo sam wiele nie potrzebuję i wolałbym się czuć w robocie na swoim miejscu i chciałbym cieszyć się tym co robię, nawet za mniejszą kasę. Ostatecznie jednak życie wymusza różne scenariusze, a jak się ma w perspektywie utratę pracy, to już jest bardzo bardzo wszystko jedno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na razie mam pierwszą pracę. Mam 1k stażowego, 1k zasiłku + renty po podniesieniu w czerwcu, więc to nie jest dużo. Jestem stażystą w firmie informatycznej jako "programista". Na razie ludzie wydają się ok. Mamy firmowego Slacka (taki komunikator) na którym wymieniamy informacje i rozmawiamy. Koleś mnie zatrudnił ze świadomością mojej choroby i wydaje się być tolerancyjny, chociaż już zacząłem lekko świrować, ale to przez firmę pośrednią załatwiającą staż. W czwartek zaczynam, skonfigurowałem już Thinkpada by działał mi do pracy.

 

Ogółem mi się podoba, jedyny stres to taki, że wylecę przez to, że jestem ekscentryczny i czasem się wkurzam i się z kimś konkretnie pokłócę przez wachania nastroju. Ale wolę robić tutaj za śmieszne pieniądze, bo miałem ofertę pracy na poczcie na fizycznej. A dajcie spokój xd

 

Ludzie się śmieją że robię za 1k czyli 6-7zł na godzinę, ale w sumie lepsze to niż siedzenie w Macu (chociaż tutaj czy w innych gównopracach mógłbym mieć 2k + renta/zasiłek), a może zmienią mi umowę po 2-3 miesiącach na lepiej płatną. We will see.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ktoś zaczyna pierwszą pracę to samorealizacja a po 10 latach klepie się bezmyślnie to samo choćby nie wiem jaki to był zawód wymagający i rozwijający.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracę, którą wykonuję bardzo lubię. Uważam, że mogłaby być lepiej płatna bo ukończyłam trochę podyplomówek po studiach magisterskich. Nie narzekam... bo zgrzeszyłabym.

Jeśli miałabym wybór... pracę z lepszą gratyfikacją niż obecnie, a byłaby związana z moją profesją... owszem, skorzystałbym.

Muszę się samorealizować, ale także mieć pieniądze :D

W wieku 19 lat po maturze pracowałam w sklepie bo chciałam mieć pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę zazdroszczę tym, którzy robią, co naprawdę lubią. Osobiście nienawidzę swojej pracy. Dlaczego nadal w niej siedzę? Ano dlatego, że jest dobra umowa i płaca. Szukam już od dość dawna czegoś innego, ale na tym terenie zmiana branży graniczy z cudem. Czuję się wypalona. Ta praca mnie nie rozwija - wręcz przeciwnie. Czuję, że się cofam. Zmuszam się do przyjścia robiąc wszystko już na pełnym automacie. Atmosfera też nie pomaga. Po każdym dniu w pracy - luźnym, czy tez nie - czuję się wywleczona na lewą stronę, okrutnie zmęczona, zniechęcona, bez energii. Nie polecam nikomu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba każdy zazdrości osobom które potrafią łączyć pasję z zarabianiem. Ja na pewno.

Ostatnio dużo myślę o tym jakby miała wyglądać taka wymarzona praca w której bym się realizował. Robiłem w życiu różne rzeczy, od pakowania ciastek po sekretarzowanie w czasopiśmie naukowym i zawsze mi coś nie pasowało.

Po studiach nie mogłem znaleźć żadnej pracy, poszedłem najpierw do prywatnej firmy i pracowałem u znajomego jako kamieniarz. Nie podobało mi się, przychodziłem do domu wkurwiony i wykończony fizycznie i psychicznie. A bo atmosfera nie taka, a bo towarzystwo nie z mojej bajki, w końcu bo w tym samym miejscu w biurze pracowała moja matka na którą miałem wtedy delikatnie mówiąc uczulenie. Poza tym chciałem mieszkać w Katowicach ze swoją dziewczyną. W końcu znalazłem pracę w fabryce jako operator maszyn i sie wyprowadziłem. Wyglądało to tak samo, z pracy wracałem ledwo żywy i coraz bardziej sfrustrowany, bo robiłem cos na czym się kompletnie nie znałem i dodatkowo dobijało mnie to, że pracuję fizycznie mimo że mam dyplom magistra. W końcu trafiłem do redakcji, myślałem że w końcu będzie strzał w dziesiątkę. I wtedy dopiero zaczął się nerwicowy "show"...

Dziś nawet nie wiem jak to określić. Tak się przejąłem rolą, że praktycznie nie byłem w stanie o niczym innym myśleć. Dzień w dzień drgawki, wymioty, nasilone lęki. Zacząłem się faszerować benzo żeby w ogóle być w stanie wyjść do pracy, mimo że tak na prawdę sama praca byla bardzo spokojna, nikt nade mną nie stał i w teorii spełniała ona moje intelektualne ambicje. Skończylo się to tak, że przerwałem terapię indywidualną, rozstałem się z dziewczyną, zerwałem wszelki kontakt z rodziną, myśli samobójcze zaczęły zamieniać się w konkretny plan.

Zostałem sam na sam ze swoim cyrkiem w głowie, prawie przestałem jeść, spalem po dwie, trzy godziny. To chyba najgorsza zapaść psychiczna w jaką się wpakowałem. Dzięki paru człowiekom z tego forum i terapii na szczęście się pozbierałem i

Teraz znów pracuję fizycznie, nie spełnia to moich ambicji, ale po tych przygodach nie przeżywam tego jakoś bardzo. Trzeba było pokminić trochę pod okiem specjalisty na temat przyczyn tych wygórowanych autooczekiwań intelektualnych i fałszywych wyobrażeń o sobie i swoich możliwościach, nabrałem dystansu do tego co się w mojej łepetynie wykluwa. Cały czas nad tym pracuję.

Na ten moment mój stosunek do pracy wygląda inaczej. Praca to nie jest coś, co ma mnie realizować, tylko generować pieniążki które mogę przeznaczyć na samorealizację i przy okazji nie pozamiatać mnie psychicznie do tego stopnia, że nie będę miał na nic sił. Z jednej strony obecna sytuacja zadowala mnie finansowo, pozwala mi odłożyć. Z drugiej jednak mam świadomość, że mimo że po raz pierwszy znałem pracę do której nie idę jak na ścięcie, to jednak wkurwia mnie świadomość, że zmarnowałem tyle czasu który mogłem poświęcić na naukę czegoś przydatnego, nie tylko konkretnych kompetencji zawodowych które mógłbym sprzedać na rynku pracy ale również kompetencji miękkich, radzenia sobie ze stresem, umiejętności współpracy z innymi, planowania i realizowania celów. O ile pieniążki które odkładam pozwalają mi na zakup potrzebnego sprzętu, oswajanie się z nim i dalszą naukę fotografii, to nie mam warunków do systematycznej pracy nad kompetencjami miękkimi. Pod tym względem nadal mam wrażenie że stoję w miejscu. Poza tym cały czas towarzyszy mi, nie wiem jak to określić, jakiś "lęk przed lękiem",

obawa, że wraz ze zmianą pracy na inną niż fizyczna, szybko cały ten pierdolnik z myślami samobójczymi i autoagresją w tle powróci. Przed tym, że nie ogarnę sam siebie. Jakiś rok temu starałem się o stanowisko programisty i po pierwszej nieudanej próbie zdobycia stażu wycofałem się z tego pomysłu bo widziałem co się ze mną dzieje i że wygląda to dość znajomo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przekwalifikowałem się i lubię to co teraz robię bardziej niż poprzednie. Uczę się ciągle czegoś nowego. Teraz stresu zupełnie brak. W dodatku natura. Jest dobrze.

 

Jeżeli nie wiesz co robić to rób to co lubisz i próbuj różnorako na tym zarobić. Może nie za pierwszym, może nawet nie za dziesiątym razem się uda, ale kiedyś prawdopodobnie tak. Masz czas wolny? Poświęć na samorozwój, hobby, które z czasem może spieniężysz i wyzwolisz się z rutyny. Chcesz robić karierę - rób, ale tym samym rezygnujesz z czasu wolnego i rodziny - co tam sobie chcesz. Kasa jest przydatna, bo wiele spraw po prostu ułatwia, ale to co w życiu da Ci zadowolenie to różnorakie dobre Doświadczenia. Kasa to rzecz nabyta - raz jest, raz jej nie ma, a Doświadczenia zostają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 2.05.2018 o 15:58, Lilith napisał:

Na co stawiacie? Czasami jest tak, że jesteśmy zmuszeni do wyboru - praca, w której się realizujesz, która lubisz lub praca, która jest dobrze płatna, ale nie z Naszej bajki. Co wybierzecie/ wybraliście?

Ja mam problem z tym, żeby znaleźć sobie w ogóle jakąkolwiek pracę, w której będę się w pełni realizować. Generalnie wybieram tę, w której się realizuję. 

Moja wizja (optymistyczna) jest taka: realizuję z sukcesem swój projekt biznesowy. W dużej mierze się przy nim realizuję i jednocześnie zdobywam przyzwoite pieniądze doraźnie oraz aktywa na przyszłość (dające dochód pasywny). Tak uzbrojony, pozwalam sobie iść tam, gdzie poniesie mnie wiatr i robić wiele różnych rzeczy po trochu. Próbować, eksplorować, badać, zmieniać, wycofywać się, itp. Bawić się tym wszystkim.

Pytanie jednak brzmi co nastąpi szybciej: ukończenie projektu czy wyczerpanie oszczędności? Do tego dochodzi aspekt presji ze strony otoczenia.

W międzyczasie kombinuję nad jakimś zajęciem, które nie będzie mnie za bardzo absorbować, ale mam w tej kwestii słomiany zapał i częstą zmianę zdania. Generalnie szybko się zniechęcam, gdy ktoś mnie naciska.

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dopóki mogę swobodnie eksplorować i badać temat - jest OK. Mogę stopniowo się wdrażać - jest fajnie. Ale gdy ktoś mnie naciska i wywiera presję, to tracę cały fun i wpadam w dołek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×