Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Chciałabym, żeby był w tym dziale wątek, w którym można będzie się wpisać bez przewodniego tematu. Dział PTSD jest działem specyficznym i opiewa głównie w wątki zajmujące się konkretnymi kwestiami. Tutaj można będzie wpisać to, co Nam leży na sercu. Chciałabym, żeby był to azyl dla osób, które doświadczyły traumy. Kiedy jest Nam źle, kiedy coś Nas męczy, chodzi po głowie, kiedy chcemy coś z siebie wyrzucić...

 

Ja zacznę...

 

Często myślę, jakby to było, gdybym nie doświadczyła tego wszystkiego. Kim bym dzisiaj była? Czy potrafiłabym bez przeszkód nawiązywać kontakty z ludźmi, czy miałabym rodzinę, czy byłabym otwarta, czy potrafiłabym marzyć? Wiem, że to magiczne myślenie, które nic nie daje, ale po prostu od czasu do czasu się nad tym zastanawiam. Zastanawiam się, jak to jest, kiedy ma się tylko dobre doświadczenia w sferze seksualnej i nie ma się trudności. Czuję się inna. Patrzę na ludzi dookoła, na to, jak się zachowują i widzę, że mój sposób bycia, zachowanie odbiega od ogółu. Wyróżniam się, choć wcale tego nie chcę. I nie jest to coś pozytywnego - raczej czuję się przez to gorsza. A z drugiej strony - wielokrotnie razi mnie zachowanie innych. Czy chciałabym robić tak samo? Odpowiedź brzmi nie. I tak źle i tak niedobrze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam żadnego powodu, by walczyć dalej o siebie. Nie mam żadnego napędu na przykład jeśli się pracuje w psychoterapii to napędem jest przekonanie, że ja tego chcę dla siebie, że jestem warta zmiany na lepsze. Ale ja tego w ogóle nie czuję. Nie potrafię znaleźć żadnej motywacji wewnętrznej.

 

"Mam nadzieję, że któregoś dnia to się skończy -w jednej chwili, jakby ktoś rozmowę rozłączył".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mimo ze od kilku dni czułam się trochę lepiej, dziś znów jest źle. Ominęło mnie dziś pewne wydarzenie i to zapewne dlatego znow ten koszmarny nastroj wrocil. Siedziałam na zajeciach i mialam ochote uciec. Tak bardzo nie chcialam tam byc. Nigdzie w sumie nie chciałam byc. Znow pojawil sie ten uciazliwy ucisk w klatce, duszność i przyspieszone tętno. Za kazdym razem kiedy to sie dzieje kolejny kawalek mojej duszy umiera. Wydaje mi sie ze niewiele z niej juz zostalo. Postanowilam wiec ze porozmawiam na poczatek z dwiema osobami od ktorych moge otrzymać pomoc. Nir wiem czy jestem juz gotowa na terapie. Poza tym zanim na nia pojde chce by moj mąż najpierw byl swiadomy teho co sie ze mna dzieje, zebym miala kogos kto wie i kto przejdzie ze mna przez to. Wie o wszystkim co mnie w zyciu spotkalo ale nie wiem jakie wiążą sie z tym emocje. Myślę ze jestem juz na dnie wiec nie mam nic do stracenia. Druga osoba to ta przy ktorej dzis powinnam byc. Ona tez o wszystkim wie. Nie jestem pewna czy bedzie chciała mi pomoc ale wiem ze bez rozmowy z nia nie rusze z miejsca. Wiec trzymajcie za mnie kciuki bo chyba wlasnie postanowilam żyć i walczyć o siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciągle walczę o normalne życie, o spełnienie swoich marzeń, ale coraz częściej zdarzają się chwile zwątpienia. Co z tego, że przejdę terapię, poukładam sobie to w głowie, skoro i tak nigdy nie będę taka jak inne kobiety? Nie zapomnę tego co było, nie nadrobię tych wszystkich straconych lat... boję się, że nie spotkam mężczyzny, który mnie zaakceptuje. Czuję, że to co się stało to moje znamię na wieki wieków i nie ma od tego ucieczki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przychodzę dzisiaj z optymistyczną myślą. Na ostatniej sesji rozmawiałam z moją terapeutką o tym, co pomaga mi żyć na tym świecie, czyli o moich pasjach. Stwierdziłam, że może nie bezpośrednio, ale w pewien sposób pomagają mi one wyjść z ‘emocjonalnej pułapki’. Wówczas terapeutka powiedziała mi o wzroście potraumatycznym. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że trauma może mieć również pozytywne konsekwencje. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że jeśli moje życie potoczyłoby się inaczej, może nigdy nie odnalazłabym dziedzin życia, które tak bardzo mnie fascynują. Kim ja bym wtedy była? Instynktownie uważałam, że z inną przeszłością byłabym lepszą osobą. Ale czy to prawda? W jakim sensie lepszą? Na pewno cechowałaby mnie większa wyrozumiałość względem samej siebie. Jestem przekonana, że moje emocje, uczucia, wspomnienia nie próbowałyby mnie zabić, oszczędziłabym sobie chwil, kiedy czuję się jakbym była w piekle, w piekle na ziemi. Ale czy potrafiłabym zrozumieć cierpiących ludzi w takim samym stopniu jak dzisiaj? Czy jeśli nie musiałabym szukać ucieczki w nauce, świat opisywany za pomocą logiki i wszelkich praw fizycznych wydawałby mi się tak samo fascynujący? Efekt motyla… nie możemy przewidzieć ‘co by było gdyby’. Pewne jest, że nie bylibyśmy wtedy sobą. Może nasza przeszłość nie jest tak bardzo bezsensowna, bezowocna. Może to ma jednak czemuś służyć. Wiem, że teraz po prostu mam udany okres, czuję się dobrze, czuję się silna, ale niedługo przyjdzie zwątpienie… zawsze przychodzi. Zacznę kwestionować sens mojego życia, znów będę siebie nienawidzić i myśleć o tym, że nie mam prawa istnieć. Tak zawsze się dzieje. Ale zamierzam napawać się nadzieją dopóki jest we mnie. I walczyć… I’m not survivor, I’m warrior.

 

Tak pozytywnie, że aż to do mnie niepodobne. Chyba nigdy nie byłam tak optymistycznie nastawiona względem przyszłości. Raczej nie jestem osobą, która daje się ponieść dobremu nastrojowi. Może w końcu zaczynam wychodzić na prostą… choć mam świadomość, że jeszcze długa droga przede mną.

 

We wtorek miałam myśli S (które pojawiły się pierwszy raz od bodajże dwóch miesięcy, co jest u mnie bardzo długim okresem). Były one spowodowane niemożnością uwolnienia się od nocnych koszmarów, które męczyły mnie non stop od dłuższego czasu. Czułam się bezsilna wobec nich. Ale nagle z dnia na dzień zniknęły. Wtedy właśnie wróciły siły do życia.

 

Pochwalę się jeszcze jedną rzeczą:

Pewna osoba w moim otoczeniu wspomniała o ofiarach przemocy w dzieciństwie. Wygłosiła rozprawę na ten temat, która traktowała o tym, że nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że takie osoby żyją wśród nas. Kiedy podała przykład swojej koleżanki, grupa zaczęła potakiwać głowami ze zdziwieniem i szeptać do siebie. Znów poczułam się… wyobcowana… inna. Oni wszyscy odczuli tą opowieść… normalnie. To była dla nich tylko historia, usłyszana obca narracja… Dla mnie to była analogia historii przeżytej osobiście. Oni myśleli tak jak brzmiały słowa wykładu: „takie osoby…”, a ja myślałam względem przeszłości: „takie osoby jak ja…”. I znowu odezwał się we mnie opór, chęć natychmiastowego opuszczenia sali, chęć ucieczki. Suche wzmiankowanie o brudzie, którego nie można zmyć, dobiło mnie całkowicie. Wiedziałam, że to znów ściągnie mnie w dół na kilka kolejnych dni. Ale UWAGA – nie ściągnęło! Szybko się otrząsnęłam i reszta dnia była UDANA! Dałam radę wydostać się z klatki!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od paru dni mam kryzys .Nie to żeby te dni „bez kryzysu” były dobre ....ale są znośne.Tak jak w ogóle życie z PTSD bywa znośne..Kryzys uzewnętrznia się wybuchami złości i ogólną niechęcią do świata,ludzi,kontaktów wszelakich a odbierany jest przez bliskich (nie wiedzących o PYSD) jako wrogość bez powodu :roll: Nie potrafię nad nią zapanować ,czuję jak we mnie wrze i kipi ,potem przychodzi wstyd,złość na samą siebie i wszechogarniająca niemoc .Tak jest od paru dni do tego symptomy nerwicowe,wegetatywne ....natłok myśli ,strach....wszystko naraz .Nie mam punktu zaczepienia.... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TheyCallMeEve, jak się teraz czujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szukam w myślach jak to było przed tym nim zaczął mnie dotykać, jak się śmiałam, jak bawiłam, biegałam, kim byłam... I nie pamiętam, a powinnam... Miałam 6 lat więc powinno być coś przed, powinnam mieć wspomnienia... Chyba, że urawana myśl, jeden slajd niepasujący nigdzie indziej oznacza, że było coś wcześniej o czym nie chce pamiętać... Czy jest możliwe i jakiego trzeba by mieć pecha by być wykorzystany przez trzy różne osoby zupełnie od siebie niezależne w różnych okresach czasu? Czy jest to możliwe? Nie wiem czy chce się dowiedzieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest niestety możliwe...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.08.2018 o 20:25, el33 napisał:

Szukam w myślach jak to było przed tym nim zaczął mnie dotykać, jak się śmiałam, jak bawiłam, biegałam, kim byłam... I nie pamiętam, a powinnam... Miałam 6 lat więc powinno być coś przed, powinnam mieć wspomnienia... Chyba, że urawana myśl, jeden slajd niepasujący nigdzie indziej oznacza, że było coś wcześniej o czym nie chce pamiętać... Czy jest możliwe i jakiego trzeba by mieć pecha by być wykorzystany przez trzy różne osoby zupełnie od siebie niezależne w różnych okresach czasu? Czy jest to możliwe? Nie wiem czy chce się dowiedzieć.

Jest możliwe, nawet przez więcej osób.

 

Zastanawiam się po co ja tu weszłam tzn. do forum. Pewnie wypowiadam się autorytarnie i wszystko to prawda co mówią o mnie ludzie i w pewnym momencie zachowałam się skandalicznie, być może nadal się tak zachowuję, ale zastanawiam się po co. Kierowanie mnie na psychoterapię nie ma w tym momencie sensu, ponieważ nie dam rady, po prostu nie dam rady samemu harmonogramowi terapii i też nie chcę. Więc po co zaczęłam tu bytować? Po to żeby sobie dokopać? Czy po to, aby uznać, że ludzie ponownie ( moimi własnymi rękami mnie skrzywdzili) i uznać, że droga, którą wybrałam jest właściwa, a może wszystkiego tego jest po trochu. Ludzie przypisują sobie pewnie adekwatnie traumę z mojego powodu, a ja przez nich, ale gdybym nie przypisywała sobie traumy spowodowanej przez nich nie mogłabym dalej żyć, czy bym mogła? A co jeżeli przyszłam tu zbłądzić? Zachorować? Było już tak dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.08.2018 o 16:24, karolink napisał:

Jest możliwe, nawet przez więcej osób.

Chyba mi starczy to co mam... Wystarczy, że się kule na samo wspomnienie... Wybacz, ale ubodło mnie to jak to napisałaś. To tylko moje odczucie.

W dniu 29.08.2018 o 16:24, karolink napisał:

Zastanawiam się po co ja tu weszłam tzn. do forum. Pewnie wypowiadam się autorytarnie i wszystko to prawda co mówią o mnie ludzie i w pewnym momencie zachowałam się skandalicznie, być może nadal się tak zachowuję, ale zastanawiam się po co. Kierowanie mnie na psychoterapię nie ma w tym momencie sensu, ponieważ nie dam rady, po prostu nie dam rady samemu harmonogramowi terapii i też nie chcę. Więc po co zaczęłam tu bytować? Po to żeby sobie dokopać? Czy po to, aby uznać, że ludzie ponownie ( moimi własnymi rękami mnie skrzywdzili) i uznać, że droga, którą wybrałam jest właściwa, a może wszystkiego tego jest po trochu. Ludzie przypisują sobie pewnie adekwatnie traumę z mojego powodu, a ja przez nich, ale gdybym nie przypisywała sobie traumy spowodowanej przez nich nie mogłabym dalej żyć, czy bym mogła? A co jeżeli przyszłam tu zbłądzić? Zachorować? Było już tak dobrze.

Myślę, że weszłaś tu po to, po co większość osób wchodzi: wiedzę, wsparcie, zaspokojenie ciekawości, możliwość wyżalenia się, powkurwiania się, świadomość, że nie jest się samemu. Wierzę, że każdy z nas znajdzie to czego szuka i da innym czego im trzeba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, el33 napisał:

Chyba mi starczy to co mam... Wystarczy, że się kule na samo wspomnienie... Wybacz, ale ubodło mnie to jak to napisałaś. To tylko moje odczucie.

 

Przykro mi nie miałam takiego zamiaru, wręcz przeciwnie,, chodziło mi bardziej o potwierdzenie czegoś w stylu, że czasem tak jest, że jedna osoba wykorzysta, a potem następna w podobny sposób, a po czasie jeszcze następna i następna i może się to ciągnąć w nieskończoność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@karolink masz traume z powodu tego co ktoś Ci napisał na internetowym forum? Wiesz w ogóle z czym wiąże się trauma? Kiedy boisz się zasnąć żeby nie przyśniło Ci się to o czym tak bardzo chcesz zapomniec? Kiedy zmieniasz się w emocjonalne drewno bo lepiej jest nie czuć nic?

Litości...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, karolink napisał:

Przykro mi nie miałam takiego zamiaru, wręcz przeciwnie,, chodziło mi bardziej o potwierdzenie czegoś w stylu, że czasem tak jest, że jedna osoba wykorzysta, a potem następna w podobny sposób, a po czasie jeszcze następna i następna i może się to ciągnąć w nieskończoność.

Wiem, że nie było to celowo i nie mam pretensji.

2 godziny temu, Disappear napisał:

@karolink masz traume z powodu tego co ktoś Ci napisał na internetowym forum? Wiesz w ogóle z czym wiąże się trauma? Kiedy boisz się zasnąć żeby nie przyśniło Ci się to o czym tak bardzo chcesz zapomniec? Kiedy zmieniasz się w emocjonalne drewno bo lepiej jest nie czuć nic?

Litości...

 

Wydaje mi się, że w tym wątku można pisać nie tylko o naszych koszmarach, ale również co nasz porusza, gryzie w życiu, może nawet o tum co nas cieszy mimo tego wszystkiego. Ten wątek miał być azylem, więc nie wiem czy na miejscu jest tu wypowiedź, którą odbieram jako ocenę przeżyć. Nie znam Waszych historii, ale wiem po swojej że zwyczajna rzecz jak kłótnia, nieporozumienie, ocena, dotyk może wywołać lawinę uczuć, poczucie zagrożenia, które ciężko opanować. Coś, co dla przeciętnej osoby jest zwykłym wydarzeniem, dla kogoś może być przyczyną wewnętrznej męki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację. To jest ocena. Po prostu ciężko mi to pojąć i równoważyc. Pisanie o traumie z powodu wpisów obcych ludzi w necie kłóci mi się z tym działem. 

Ale to, jak na wstępie, moja subiektywna ocena.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, karolink napisał:

No wiesz ja bynajmniej nie mam z tego powodu traumy, to ludzie z forum mieli traumę przeze mnie bynajmniej odniosłam takie wrażenie i mi to sugerowali, ale nie nie mam z tego powodu osobiście traumy. W tym co napisałam kryje się coś więcej, a zarazem masz rację to tak niewiele, ale tak na ogół funkcjonują osoby z borderline, choć nie chcę wszystkich wkładać do jednego worka i nie odmawiam, że któryś borderline może uważać inaczej, ale są w stanie się pociąć, grozić, przeżywać ogromne emocje z powodu błahostki. Za tą błahostką kryje się jednak zazwyczaj  ich osobowość, która wyrosła na gruncie potwornej, powtarzającej się traumy, niektórzy  nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak wielka trauma ich dotknęła i nie są w stanie sobie jej uświadomić, żyją wówczas tylko w objawach.

To miała być odpowiedź i cytat Dissapear.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Disappear napisał:

Masz rację. To jest ocena. Po prostu ciężko mi to pojąć i równoważyc. Pisanie o traumie z powodu wpisów obcych ludzi w necie kłóci mi się z tym działem. 

Ale to, jak na wstępie, moja subiektywna ocena.

Wiem i rozumiem doskonale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, el33 napisał:

Wiem i rozumiem doskonale

Być może zbyt raptownie podjęłam decyzję o takim wpisie w tej księdze, poprosiłam o usunięcie do kosza i zostawię waszą księgę w spokoju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.08.2018 o 16:24, karolink napisał:

 Ludzie przypisują sobie pewnie adekwatnie traumę z mojego powodu, a ja przez nich, ale gdybym nie przypisywała sobie traumy spowodowanej przez nich nie mogłabym dalej żyć, czy bym mogła? A co jeżeli przyszłam tu zbłądzić? Zachorować? Było już tak dobrze.

To Twoje słowa w odniesieniu do tego forum.

I nie mam zamiaru łapać Cię za słowa. Chcę tylko zwrócić uwagę, że takie przejmowanie się opiniami obcych ludzi jest bez sensu. Chyba ze masz zbyt mało skomplikowane życie i potrzebujesz sobie dodatkowo dowalic.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Disappear napisał:

To Twoje słowa w odniesieniu do tego forum.

I nie mam zamiaru łapać Cię za słowa. Chcę tylko zwrócić uwagę, że takie przejmowanie się opiniami obcych ludzi jest bez sensu. Chyba ze masz zbyt mało skomplikowane życie i potrzebujesz sobie dodatkowo dowalic.

 

Rozumiem i wówczas wydawało mi się że mam traumę i jak napisałam wydaje mi się, że zbyt raptownie podjęłam decyzję o wpisie akurat w tym dziale. Tak myślę o tym co mi wtedy napisały dziewczyny, że nigdy nikt ich tak nie potraktował i w ogóle. Nie wiem kim są i jak wyglądają, ale czasem myślę o tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że większość użytkowników tego forum nie miało w życiu łatwo i co za tym idzie, traktowani byli - na różnych etapach swojego życia - podle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skrzywdzona psychika leczy się dłużej niż skrzywdzone ciało 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiałam się ostatnio jak bardzo trzeba się nienawidzić, by chcieć zniszczyć to co mamy najdroższe, co jakimś małym cudem udało się stworzyć mimo wszystkich głosów z przeszłości krzyczących do ucha...

Dziś siedzę i patrzę na spokojny sen dziecka, czuję jak ten spokój udziela mi się.. Tydzień temu chciałam zniszczyć ten spokój. Zastanawiałam się co napisałaś w liście pożegnalnym, jak bardzo będzie mnie nienawidzić za to co chciałam zrobić, czy ta nienawiść będzie większa od tej, którą czuję do siebie..

Dziś jest dobrze, dziś jest spokojnie.. do następnego kryzysu, do następnych krzyków przeszłości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×