Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Nieodczuwanie głodu

Rekomendowane odpowiedzi

Zdarza Wam się, że wieczorem orientujecie się, że jeszcze kompletnie nic nie jedliście i w ogóle nie poczuliście głodu? Minął cały dzień, a Wy nawet nie zwróciliście uwagi, że do tej pory nie jedliście? Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, Ja tak nie mam. Rano śniadanie przed wyjściem do pracy, w pracy drugie śniadanie, potem obiad, potem przekąska mała, po powrocie z pracy znów obiad, ale mały, kolacja - różnie... owoc, twarożek light czy kanapka. Obowiązkowo 3 kawy dziennie, 1,5 l płynów, wiem powinna być woda, ale różnie z tym bywa, muszę się oduczyć picia coli zero. Podgryzam codziennie jakieś orzeszki, migdałki w małych porcjach. Jem dużo witaminy C w wysokich dawkach, suplementuję magnez, witaminę D. Jak nie zjem to nie umiem myśleć Kasiu. Musisz chcieć nauczyć się obowiązkowości w jedzeniu posiłków, często, a mało...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

Bardzo często tak mam .

A jak sobie radzę , wcinam na siłę i tyle . Kiedy nie mam apetytu nawet przez cały dzień do wieczora i tak jem( wieczorem ) , bo jedzenie mnie uspokaja .

Jednak ostatnio po Medrolu odczuwam silny apetyt w ciągu dnia, nie jest to dla mnie fajne .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdarza Wam się, że wieczorem orientujecie się, że jeszcze kompletnie nic nie jedliście i w ogóle nie poczuliście głodu? Minął cały dzień, a Wy nawet nie zwróciliście uwagi, że do tej pory nie jedliście? Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

Nigdy tak nie mam, utratę apetytu powoduje u mnie jedynie poważna choroba lub zakochanie, ale to też choroba :mrgreen: .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czasem tak mi się zdarza, ale nie zmuszam się wtedy. Jednodniowa głodówka jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a nawet mówi się o zdrowotnych efektach. A drugiego dnia zwykle apetyt wraca mi do normy. Jeśli nie - drugiego dnia staram się zjeść chociaż owoc lub jogurt albo kisiel, coś lekkiego i trzeciego dnia już zawsze jest ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdarza Wam się, że wieczorem orientujecie się, że jeszcze kompletnie nic nie jedliście i w ogóle nie poczuliście głodu? Minął cały dzień, a Wy nawet nie zwróciliście uwagi, że do tej pory nie jedliście? Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

 

Zdarza mi się, od kilku miesięcy stosunkowo często. No ale ja mam anemię, więc mi jedzenie już 'nie idzie'. Plus achalazja, która nie pomaga jedzenia (chociaż ja nie wymiotuję, więc jest na tyle dobre). Pomijam aspekt psychiczny niejedzenia, ale mi po prostu już nic nie smakuje. Odświeżyłam swoje ulubione dania, rosół, zupa tajska, ulubione lody i nic. Straciłam dawno emocjonalny stosunek do jedzenia i jem, bo wmuszam w siebie. W efekcie schudłam ponad 20 kg i ciągle lecę (w sumie spoko). Jest mi obojętne, co konkretnie jem, chociaż musi spełniać moje aktualne kryteria zdrowego jedzenia (ciężko mi nawet coś kupić i jem ciągle to samo).

Może zainstaluj sobie jakąś apkę (idę o zakład, że jest jakaś przypominająca jedzenie? a jak nie to jest na pewno przypominająca branie tabletek), która Ci przypomni? Plus skup się na jedzeniu ulubionych dań i zwracaj uwagę na bilansowanie posiłków (odpowiednia ilość tłuszczy, węgli i białka, żeby nie zaburzyć sobie metabolizmu i hormonów).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdarza Wam się, że wieczorem orientujecie się, że jeszcze kompletnie nic nie jedliście i w ogóle nie poczuliście głodu? Minął cały dzień, a Wy nawet nie zwróciliście uwagi, że do tej pory nie jedliście? Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

 

Ja omijałem porcje jedzenia, ale zwykle wtedy piłem energetyki/colę, raz czy dwa zdarzyło mi się że nie jadłem chyba nic lub prawie nic przez cały dzień.

Ale no, jak wchodzi mi mania, i zaczyna mi odwalać, to nie czuję potrzeby jedzenia, jak jestem nadmiernie spokojny to zaczynam wpieprzać z nudów jak teraz.

Nawet znów przytyłem XD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jest coś na pohamowanie apetytu? Bo ja mam na odwrót. Wstaję i muszę jeść bo jestem głodny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zjadłem dziś kurczaka pieczonego

 

sam, całego ?

 

biodro,w ośrodku był.To tego ryż,surówka.Marchew,jabłko,cebula i majonez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdarza Wam się, że wieczorem orientujecie się, że jeszcze kompletnie nic nie jedliście i w ogóle nie poczuliście głodu? Minął cały dzień, a Wy nawet nie zwróciliście uwagi, że do tej pory nie jedliście? Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

 

zdarza mi się przy ardzo pracowitym dniu , szchcerze to chciałabym by tak było cześciej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
biodro,w ośrodku był.To tego ryż,surówka.Marchew,jabłko,cebula i majonez

To nie źle was tam karmią, sam bym szamnoł takie cuś :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

martysia, gwarantuję, że nie, bo organizm dostaje przez to dość mocno po tyłku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

martysia, gwarantuję, że nie, bo organizm dostaje przez to dość mocno po tyłku...

--- zależy jaki organizm ,,,większości z nas przydałoby sie troszku głodówki ,,, ale żeby zaraz " mocno po tyłku " nie sądzę .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3 Gorliwy, wszystko zależy od tego, jak długo jest tak, a nie inaczej. Nie mówię tutaj o kilkudniowej głodówce, ale o patologii, która trwa. Jak myślisz, w jakim stanie jest organizm, kiedy zazwyczaj jesz 1x dziennie wtedy, kiedy przychodzi wieczór i orientujesz się, że nic jeszcze nie zjadłeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak myślisz, w jakim stanie jest organizm, kiedy zazwyczaj jesz 1x dziennie wtedy, kiedy przychodzi wieczór i orientujesz się, że nic jeszcze nie zjadłeś?

Ja tak właśnie i dokładnie w 90% żyje( od kilku - kilkunastu lat ) w swoim związku z jedzeniem . Jem raz dziennie furę na wieczór i tak do prawie samego snu dojadam a to cos słodkiego , a to tamto .Nie jest ogólnie żle , gorzej jak na noc przesadzę z czymś ciężkostrawnym , albo żle pomieszam jedzenie ,tak że żołądek się męczy w nocy. Taki mam styl co do jedzenia i każdy mi mówi tak samo jak Ty ,na czele z teściową ;) , żona i tak dalej ( rodzinnymi fachowcami z akademickiej dietetyki ) .Na póżny wieczór mam największy apetyt ( jęsli w ogóle mam ) i wtedy organizm domaga sie jedzenia .

Co do zdrowia , jest OK . Ostatnio miałem robiony Vibroskan wątroby i wyszedł na 5 z plusem .

Takie gadki ,że musisz jeść śniadanie ( nie mogę patrzec na jedzenie z rana choćby na siłę) nie brzmią dla mnie przekonywująco .

Mój organizm słucha siebie i wtedy żyje wolny , jęsli łamie swoje wewnętrzne reguły cierpi na tym jego zdrowie . DLATEGO napisąłem w poprzednim poście , wszystko zależy JAKI organizm , mój akurat tak to odbiera i jakoś powoli pierdzi do przodu .

Byłu czasy ,że jadłem z rana w połódnie , cholernie żle się czułem , jakiś przejedzony i bez sił . Dodam tylko ,że na mój styl jedzenia maja zapewnie wpływ psychotropy i inne badziewia na czele ze stresem . W nocy jest go mnie i wtedy kiedy wszelakie hu0stwo odpuszcza mogę wolny od ścisków coś zdrowego w siebie wcisnąć . Nie mam 20 lat ,że jeszcze rosnę . Mam wkrótce 48 i wiecej pomaga mi to co nie zjem , niż to ci zjem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kalebx3 Gorliwy, to Twój organizm jest wytrzymały. Na razie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie ale dopiero od poł roku, układ pokarmowy niestety szwankuje, moze wchłanianie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdarza Wam się, że wieczorem orientujecie się, że jeszcze kompletnie nic nie jedliście i w ogóle nie poczuliście głodu? Minął cały dzień, a Wy nawet nie zwróciliście uwagi, że do tej pory nie jedliście? Nawet po tym całym dniu musicie wmuszać w siebie jedzenie, które smakuje jak papier? Jak sobie z tym radzicie?

 

Mnie się zdarza zorientować, że jadłam wczoraj.

Jak sobie z ty radzę? No właśnie nijak. Kiedyś przechodziłam jakieś "stany anorektyczne" (wtedy potrafiłam zupełnie nic nie jeść nawet przez trzy dni, przez dość długi okres czasu - trochę było po mnie widać anoreksję, bo kilka osób mnie o nią wprost zapytało), potem popłynęłam w bulimię. Przeszłam terapię, z całkiem fajnymi efektami zresztą. Obecnie nie wymiotuję od roku i uważam to za swój mały sukces, ale chyba znowu idę w złym kierunku... Na czczo czuję się świetnie, chce mi się żyć, coś robić i w ogóle - kiedy jem cokolwiek czuję się natomiast jak przegryw, samoocena - 10, najchętniej poszłabym spać albo utonęła w czeluściach facebooka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radioaktywna, czyli jednak coś nie zostało przepracowane. Dużo Ci się już udało zrobić. Myślałaś, co z tym dalej zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith szczerze mówiąc - nie myślałam. Naprawdę na czczo czuję się najlepiej. Dla przykładu - znalazłam nową pracę w branży, w której nigdy nie pracowałam i wszystkiego uczę się od podstaw. Wczoraj o 16tej byłam jeszcze na czczo i czułam się świetnie, byłam zadowolona, że dobrze mi idzie na nowym stanowisku. Po 16tej zjadłam dużego rogala, bo chociaż nie czułam jako tako głodu - zaczęło mi się robić delikatnie słabo. I magia - zaczęłam się mylić, denerwować, przeszło mi przez myśl, że sobie nie poradzę i może lepiej zrezygnować... Czułam się ciężka jak słoń (ważę 47/48 kg). Miałam po prostu do siebie pretensje, że cokolwiek zjadłam.

 

Nie mam tak zawsze - od dłuższego czasu jem codziennie i w miarę racjonalnie (w sensie że na ciepło, nie śmieciowo i nawet zdrowo). Funkcjonuję całkiem znośnie i jestem bardzo zadowolona, że nie tyję (bałam się, że regularne jedzenie spowoduje przyrost masy ciała, ale jest dokładnie odwrotnie - przez ostatnich kilka lat moja waga wahała się od 45 do 50/52 kg, a odkąd jadam codziennie obiad i staram się też jeść 1 lub 2 inne posiłki, waga się ustabilizowała, wciąż jest na tym samym poziomie). Jednak w sytuacjach stresowych - nowa praca, zaliczenie w szkole, kłótnia z kimś etc. - jak nie jestem na czczo, automatycznie jestem jak przegryw.

 

Zdaję sobie sprawę, że zrobiłam krok wstecz. Może nie jakiś ogromny, bo nie mam ciśnienia na odchudzanie się (szczerze mówiąc nawet nie chciałabym już chudnąć, nie czuję się gruba) i to nie jest tak jak kiedyś: "nie jem, bo przytyję". Ale mimo wszystko "nie jem, bo wtedy czuję się panią swojego życia i wiem, że mam kontrolę nad swoim ciałem" gdzieś z tyłu głowy mi zostało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Radioaktywna, wiesz, że to tylko Twoja psychika podsuwa Ci obraz tego, że jak nie jesz, to jesteś jak "przegryw"? To dość niebezpieczne, bo jak kiedyś zdarzy się, że sytuacja stresowa będzie trwała dość długo, to skutki mogą być kiepskie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith zdaję sobie z tego sprawę. Wczoraj miałam akurat taki dzień, że nie zjadłam nic - po prostu zapomniałam i uświadomiłam sobie to dopiero dzisiaj. Weszłam na wagę - 46 kg, czyli co raz mniej i gdzieś w głębi duszy chyba mnie to nawet ucieszyło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×