Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Jesteś niewolnikiem

Rekomendowane odpowiedzi

Nie chodzi mi o zniewolenie poprzez system. Chodzi mi o zniewolenie poprzez bycie więźniem własnych uwarunkowań czyli np. geny, instynkty, psychologiczne mechanizmy w Twojej głowie, biologia i chemia w Twoim ciele. Nie jesteś w stanie się wyzwolić od tego, nie możesz wyjść ponad to, że jesteś uwarunkowany działaniem swojego umysłu, zawsze będziesz od niego zależny, zawsze będziesz podatny na ludzkie przypadłości np. stres, gniew, nienawiść, smutek, radość, ocenianie i wartościowanie innych, itd. Możesz się uwolnić częściowo, np. porzucić niektóre społeczno-zwierzęce zachowania, jak np. chęć dostosowania się do innych, do jakichś norm społecznych czy moralnych, które wydają się być takim instynktownym pędem zwierzęcym za tym co uważa się za stosowne w różnych sytuacjach. Tutaj potrzebne jest myślenie i zdanie sobie sprawy, że masz w sobie różne mechanizmy psychologiczne, które Tobą rządzą. Także częściowo możesz się uwolnić, jednak nigdy nie uwolnisz się od innych mechanizmów w Twoim ciele, np. od działania własnego umysłu. Nie możesz wyjść po za własny umysł, dlatego, że to jedyne narzędzie jakim dysponujesz a wiadomo, że ludzki umysł jest nie doskonały, wadliwy, np. zniekształcający rzeczywistość czasami. Albo inny przykład dam Ci, widzisz coś co Cię rozśmieszyło i się śmiejesz, po prostu nastąpił w Tobie mechanizm śmiania się, czy też smutku w innej smutnej sytuacji, czysto automatyczna reakcja, gdzie w tym wszystkim byłeś Ty, z wolną wolą decydujący o tym co zrobi, rozumiesz o czym ja piszę?

 

Czuję się przez te ludzkie cechy skrajnie ograniczony i wiem, że nie wyjdę po za bycie człowiekiem, zawsze będę niewolnikiem tak jak Wy wszyscy. Chciałbym się uwolnić od tych wszystkich mechanizmów, np. następuje we mnie jakaś mechaniczna antypatia do jakichś ludzkich zachowań, stres czy gniew, po mimo tego, że intelektualnie wytłumaczyłem sobie dane zjawisko i to, że nie chcę być w tym miejscu gdzie jest mój umysł, po prostu mam to gdzieś, chcę być wolny i radosny, przyjazny dla wszystkich istot na świecie, to jest moje intelektualne stanowisko. Jednak czasami przyjdzie do mojego umysłu jakiś mechanizm, który jest wbrew mojej woli i jeśli będę na tyle nie świadomy i zapomnę się w tym mechanizmie, czy też utożsamię się z nim, to przez jakiś czas mogę np. bardzo się gniewać na inną osobę, czy też bardzo podziwiać inną osobę, zależy jaki mechanizm nastąpi zgodnie z innymi uwarunkowanymi sympatiami czy antypatiami.

 

Czyli, naprawdę bardzo trudno, czy wręcz nie możliwe jest uwolnienie się od pewnych mechanizmów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od zniewolenia do wyzwolenia

Przeintelektualizowany filmik a mi mózgownica nie wyrabia :D odpowiadam filmikiem na tekst, to bez sensu. Jestem ciekaw odpowiedzi w tym temacie, ja nic ciekawego nie napiszę, nie dam rady. Wróciłeś, witaj ponownie :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, mi również miło Ciebie widzieć :smile:

 

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ten filmik, facet mówi chyba o porzuceniu siebie, porzuceniu ego, podobnie jak inni z duchowego zakresu nauk. Jednak to nie zmienia faktu, że ten facet też jest niewolnikiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież idealny przykład tego to praca.

 

Nie jesteś w stanie zarabiać dużo, z pewnych uwarunkowań. Czy to dyskryminacja schizofrenii w moim przypadku, czy senność, ale też wpływa na to wygląd, zachowanie, kontaktowość, umiejętności miękkie.

Jakby było inaczej to wszyscy ludzie byli by miliarderami a pieniądze w świecie były by podzielone socjalistycznie mimo panującego kapitalizmu.

 

Tak samo jak po wejściu kapitalizmu odnotowano wzmożony wskaźnik samobójstw.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic wolf, a nie prościej zaakceptować reguły tego świata? Chcesz z wszystkimi i wszystkim walczyć na siłę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
magic wolf, a nie prościej zaakceptować reguły tego świata? Chcesz z wszystkimi i wszystkim walczyć na siłę?

 

Nie chcę walczyć, tylko stwierdzam fakt, co do akceptacji to masz rację, bo co innego pozostało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi mi o zniewolenie poprzez system. Chodzi mi o zniewolenie poprzez bycie więźniem własnych uwarunkowań czyli np. geny, instynkty, psychologiczne mechanizmy w Twojej głowie, biologia i chemia w Twoim ciele

Nie mysl tyle bo Cię zjedzą motyle. ;) Przed czym chcesz uciekać? Przed samym soba nie uciekniesz chodż nie wiem jak bys się rozpędził. Ale możesz pracować nad emocjami - Terapia, Ustabilizować je. Geny? A co złego dostałeś w "prezencie"? że tyle myślisz i zamartwiasz się?

 

Przed niektórymi uczuciami nie da się uciec, ale one same mijają. Z czasem chyba, mam taką nadzieję, bo sama mam ich sporo zupełnie nie potrzebnych ani mi ani nikomu.

Wstań z tych kolan i walcz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie mysl tyle bo Cię zjedzą motyle.

 

No właśnie nie mogę myśleć mniej, taka moja natura, czym wpisuję się w ten temat. Masz jakieś sposoby na uwolnienie się od umysłu? Może oglądać więcej komedii, może oglądać więcej zachodów słońca? Może biegać po plaży...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Praca, bieganie też dobra rzecz, ale ja tu koło siebie nie mam morza, ani plaży masz wielki fart jesli masz. Ja mieszkam w wawie. A wisła ojj joj joj cuchnie. Postaraj się wyciszyć wiem, że to łatwo powiedzieć, bo sama nerwowa jestem, ale walka to wszystko co mozna robić walczyć ze sobą do upadłego. Albo iść na terapię dużo pomaga, dla wyjątkowo zdesperowanych polecam lobotomię. Ale to już ostateczność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dla wyjątkowo zdesperowanych polecam lobotomię.

 

Na brak możliwości wyzwolenia się od uwarunkowań lobotomia, raczej nie skorzystam ale dzięki :D Chyba wolę na tą cuchnącą Wisłę popatrzeć, zachowując resztki rozumu ;) A na morze to sobie patrze w internecie, ha, nawet mogę przenieść się do lasów deszczowych aby posłuchać zwierzątek. To tak na razie, w zastępstwie, jak się uwolnię (od zaburzeń) to zwiedzę cały świat, Ha! (W coś trzeba wierzyć, mogę marzyć? ;) )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic wolf, internet ma wielką moc, możesz słuchać do woli,

kopulujących się żab. :mrgreen: bez marzeń nie warte jest to ujowe życie nic, więc marz i spełniaj marzenia, pókiś żyw. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
magic wolf, internet ma wielką moc, możesz słuchać do woli,

kopulujących się żab. :mrgreen: bez marzeń nie warte jest to ujowe życie nic, więc marz i spełniaj marzenia, pókiś żyw. ;)

 

No właśnie, zauważyłem, że albo akceptujesz życie takim jakie jest i jeśli Ci się to uda to możesz być szczęśliwy, gdyż nie ma oporu, ucieczki przed tym co jest albo uciekasz w marzenia i żyjesz w wyobraźni, jednocześnie zdając sobie sprawę, że to tylko wyobraźnia. Więc to będzie Twoja rzeczywistość a raczej sen. Co jest lepsze? Nie wiem, staram się zaakceptować wszystko, jednak nigdy do końca mi się to nie udało.

 

A zobacz marzenia są blisko, to nie to co Wisła, co nie? ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie to jest żart a raczej Ty jesteś żartem w tym życiu. Zobacz, budzisz się w życiu jako kilkulatek (wtedy kiedy uzyskujesz pełną świadomość), później dowiadujesz się, że świat jest do dupy a później dowiadujesz się, że w końcu trzeba będzie umrzeć i szukasz sensu w tym wszystkim i próbujesz się uwolnić od tego ale nie możesz, po prostu jesteś skazany na śmierć, dosłownie już w tej chwili jesteś martwy, w Twoim kodzie genetycznym jest wszystko zapisane. Jednak co jest najśmieszniejsze to to, że masz świadomość tego wszystkiego, że to wszystko bez sensu, że Ty tak naprawdę jesteś niczym w tym świecie a Ty jako świadomość jesteś po prostu kaprysem losu i absolutnie nic z tym nie możesz zrobić. Przeskocz to :D;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi mi o zniewolenie poprzez system. Chodzi mi o zniewolenie poprzez bycie więźniem własnych uwarunkowań czyli np. geny, instynkty, psychologiczne mechanizmy w Twojej głowie, biologia i chemia w Twoim ciele. Nie jesteś w stanie się wyzwolić od tego, nie możesz wyjść ponad to, że jesteś uwarunkowany działaniem swojego umysłu, zawsze będziesz od niego zależny, zawsze będziesz podatny na ludzkie przypadłości np. stres, gniew, nienawiść, smutek, radość, ocenianie i wartościowanie innych, itd. Możesz się uwolnić częściowo, np. porzucić niektóre społeczno-zwierzęce zachowania, jak np. chęć dostosowania się do innych, do jakichś norm społecznych czy moralnych, które wydają się być takim instynktownym pędem zwierzęcym za tym co uważa się za stosowne w różnych sytuacjach. Tutaj potrzebne jest myślenie i zdanie sobie sprawy, że masz w sobie różne mechanizmy psychologiczne, które Tobą rządzą. Także częściowo możesz się uwolnić, jednak nigdy nie uwolnisz się od innych mechanizmów w Twoim ciele, np. od działania własnego umysłu. Nie możesz wyjść po za własny umysł, dlatego, że to jedyne narzędzie jakim dysponujesz a wiadomo, że ludzki umysł jest nie doskonały, wadliwy, np. zniekształcający rzeczywistość czasami. Albo inny przykład dam Ci, widzisz coś co Cię rozśmieszyło i się śmiejesz, po prostu nastąpił w Tobie mechanizm śmiania się, czy też smutku w innej smutnej sytuacji, czysto automatyczna reakcja, gdzie w tym wszystkim byłeś Ty, z wolną wolą decydujący o tym co zrobi, rozumiesz o czym ja piszę?

 

Czuję się przez te ludzkie cechy skrajnie ograniczony i wiem, że nie wyjdę po za bycie człowiekiem, zawsze będę niewolnikiem tak jak Wy wszyscy. Chciałbym się uwolnić od tych wszystkich mechanizmów, np. następuje we mnie jakaś mechaniczna antypatia do jakichś ludzkich zachowań, stres czy gniew, po mimo tego, że intelektualnie wytłumaczyłem sobie dane zjawisko i to, że nie chcę być w tym miejscu gdzie jest mój umysł, po prostu mam to gdzieś, chcę być wolny i radosny, przyjazny dla wszystkich istot na świecie, to jest moje intelektualne stanowisko. Jednak czasami przyjdzie do mojego umysłu jakiś mechanizm, który jest wbrew mojej woli i jeśli będę na tyle nie świadomy i zapomnę się w tym mechanizmie, czy też utożsamię się z nim, to przez jakiś czas mogę np. bardzo się gniewać na inną osobę, czy też bardzo podziwiać inną osobę, zależy jaki mechanizm nastąpi zgodnie z innymi uwarunkowanymi sympatiami czy antypatiami.

 

Czyli, naprawdę bardzo trudno, czy wręcz nie możliwe jest uwolnienie się od pewnych mechanizmów.

nie jesteś niewolnikiem tylko mięsnym workiem na gówno zamiast być robotem który przykręci sobie nową noge jak tylko ta ulegnie zniszczeniu.

 

 

takie worki mają rózną wagę i rozne rozmiary co nie czyli ich lepszym ani gorszym.śmierdzą tak samo. bo każdy jest z bakteriami.za życia nieco mniej śmierdzą bo posiadają układ immunologiczny oddychają i jedzą.kultura pożeraczy gówna i pozycje seksualne które mozna policzyć na palcach jednej ręki trędowatego jeżeli chodzi o atrakcyjność czy regulacja doznań świadczy o tym jak bardzo jesteśmy ograniczeni.jeden lubi pozycję misjonarską inny lubi obrzucanie sie kałem i szczanie do otwartych ust.tyle w temacie.zero postepu nad ulepszeniem naszych ciał od czasów dolnego oligocenu kiedy to jedliśmy liście eukaliptusa i większosć życia spędzaliśmy na gałęziach drzew.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A zobacz marzenia są blisko, to nie to co Wisła, co nie?

 

No raczej daleko, i drogo, między tą rzeczką a wisłą jest jedna wielka, ale to wielka różnica, w niej zamiast gówna, pływają piranie i krokodyle :mrgreen: niby jedno i drugie to przyroda, ale jakże przyjemniejsze takie egzotyczne są krokodyle, niż klocek na powierzchni wody. Byle tylko nie wpaść do rzeki i ten lęk żeby nie zostać zjedzonym :mrgreen: adrenalina po sufit.

dupy a później dowiadujesz się, że w końcu trzeba będzie umrzeć i szukasz sensu w tym wszystkim i próbujesz s
cóż kiedy dotarł do mnie ten fakt, poczułam się jakoś dziwnie nie wyobrażałam sobie jak to możliwe. Ale kiedy tak sobie dorastałam poznawałam zycie, ludzi, to bywało, że nie mogłam się tego doczekać. W sumie uważam, że nie śmierć jest najgorsza, tylko starość kiedy przypominasz sobie nagle, okres niemowlęcy. :mrgreen:

 

A wracając do tematu czy Ciebie męczy nerwica natręctw? nie rozkminiaj wszystkiego na drobne zyj kurde póki możesz chodzić, póki zyjesz, bo potem będziesz stary, niedołężny i będziesz tylko o jedynym myślał czy zdązysz do kibla? o ile po drodze nie zapomnisz gdzie idziesz. Czasami też mnie dopada takie myślenie ale staram się trwać. Czasami mi się wydaje że juz nic w moim zyciu się nie zmieni, i może najlepiej połozyć się i u mrzeć. Najbardziej martwi upływający czas, starość mnie goni nie chcę za wcześnie zniedołężnieć, chcę się nacieszzyć zyciem, zdązyć pókim jeszcze nie zardzewiała kogoś znaleźć. Czasami boję się że nie zdąże. Chwała że mam córkę, mam dla kogo żyć i nie umrę jako zawsze dziewica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Życie to jest żart a raczej Ty jesteś żartem w tym życiu. Zobacz, budzisz się w życiu jako kilkulatek (wtedy kiedy uzyskujesz pełną świadomość), później dowiadujesz się, że świat jest do dupy a później dowiadujesz się, że w końcu trzeba będzie umrzeć i szukasz sensu w tym wszystkim i próbujesz się uwolnić od tego ale nie możesz, po prostu jesteś skazany na śmierć, dosłownie już w tej chwili jesteś martwy, w Twoim kodzie genetycznym jest wszystko zapisane. Jednak co jest najśmieszniejsze to to, że masz świadomość tego wszystkiego, że to wszystko bez sensu, że Ty tak naprawdę jesteś niczym w tym świecie a Ty jako świadomość jesteś po prostu kaprysem losu i absolutnie nic z tym nie możesz zrobić. Przeskocz to :D;)
nie przeskoczę, co mi pozostaje? bezradnie wić się jak robak albo być smutną

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Życie to jest żart a raczej Ty jesteś żartem w tym życiu. Zobacz, budzisz się w życiu jako kilkulatek (wtedy kiedy uzyskujesz pełną świadomość), później dowiadujesz się, że świat jest do dupy a później dowiadujesz się, że w końcu trzeba będzie umrzeć i szukasz sensu w tym wszystkim i próbujesz się uwolnić od tego ale nie możesz, po prostu jesteś skazany na śmierć, dosłownie już w tej chwili jesteś martwy, w Twoim kodzie genetycznym jest wszystko zapisane. Jednak co jest najśmieszniejsze to to, że masz świadomość tego wszystkiego, że to wszystko bez sensu, że Ty tak naprawdę jesteś niczym w tym świecie a Ty jako świadomość jesteś po prostu kaprysem losu i absolutnie nic z tym nie możesz zrobić. Przeskocz to :D;)
nie przeskoczę, co mi pozostaje? bezradnie wić się jak robak albo być smutną

odczekać kilka pokoleń i może za 500lat technika bedzie w stanie skopiować ludzką pamięć i osobowość i umieścić ją w androidzie a potem już z górki

https://www.cda.pl/video/226969b6

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale to wciąż będzie kopia, nie TY jako "twoje ja". To tylko będzie "jakieś inne //ja//, choć takie samo jak ja".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale to wciąż będzie kopia, nie TY jako "twoje ja". To tylko będzie "jakieś inne //ja//, choć takie samo jak ja".

moze i tak niewiele odbiegająca od twojej oryginalnej osobowosci i pamięci ale jak na filmie pokazuje że jako robot nawet jak dostaniesz z granatnika to wrócisz. żywego człowieka by raz rozerwało na mięsne skrawki które zaraz zaczeły by toczyć muchy,dziobać wrony i bezpańskie psy zrobiłyby sobie uczte,glupi zginie natychmiast i tyle było by jego.skręcisz noge to potem pieprzysz sie z nią przez kilka lat bo wdało sie powikłanie i bulić fortune na ortopedów i masaże tylko dlatego że noga ci urosła a nie zrobili ją ci w fabryce.robot odkręci sobie rozsypaną noge i przykręci nową.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No raczej daleko, i drogo, między tą rzeczką a wisłą jest jedna wielka, ale to wielka różnica, w niej zamiast gówna, pływają piranie i krokodyle niby jedno i drugie to przyroda, ale jakże przyjemniejsze takie egzotyczne są krokodyle, niż klocek na powierzchni wody. Byle tylko nie wpaść do rzeki i ten lęk żeby nie zostać zjedzonym adrenalina po sufit.

 

Mnie takie widoki odprężają, na chwilę zapominam o wszystkim i cieszę się tym co widzę, na żywo musi być nieziemsko, choć z tymi krokodylami to faktycznie, zbytnio się nie odprężysz mając świadomość, że coś Cię może pożreć. To jedno z moich marzeń zwiedzić wszystko co się da, wypełnić umysł podziwianiem widoków zamiast problemami. Gdybym miał kasę, zdecydowanie bym to zrobił.

 

cóż kiedy dotarł do mnie ten fakt, poczułam się jakoś dziwnie nie wyobrażałam sobie jak to możliwe. Ale kiedy tak sobie dorastałam poznawałam zycie, ludzi, to bywało, że nie mogłam się tego doczekać. W sumie uważam, że nie śmierć jest najgorsza, tylko starość kiedy przypominasz sobie nagle, okres niemowlęcy.

 

Od śmierci gorsze jest cierpienie plus skrajna beznadzieja na poprawę, no i świadomość śmierci gdzieś tam w tle. A samo nie istnienie nie jest takie złe, można nawet pozytyw w tym znaleźć. Co mi może się stać kiedy będę martwy? Nic, absolutnie nic :D

 

A wracając do tematu czy Ciebie męczy nerwica natręctw? nie rozkminiaj wszystkiego na drobne zyj kurde póki możesz chodzić, póki zyjesz, bo potem będziesz stary, niedołężny i będziesz tylko o jedynym myślał czy zdązysz do kibla? o ile po drodze nie zapomnisz gdzie idziesz.

 

Nerwica natręctw nie, choć umysł jest zdecydowanie nadpobudliwy, plus nerwicowo-lękowe zaburzenia, plus naturalna od dziecka już ciekawość, co jak i dlaczego.

 

Czasami też mnie dopada takie myślenie ale staram się trwać. Czasami mi się wydaje że juz nic w moim zyciu się nie zmieni, i może najlepiej połozyć się i u mrzeć. Najbardziej martwi upływający czas, starość mnie goni nie chcę za wcześnie zniedołężnieć, chcę się nacieszzyć zyciem, zdązyć pókim jeszcze nie zardzewiała kogoś znaleźć. Czasami boję się że nie zdąże.

 

To musisz zacząć działać, trzeba zacząć się angażować solidnie, lata temu mając zaburzenia wielokrotnie wychodziłem z inicjatywą poznania kogoś, no i czasem się udawało, szkoda, że nie wyszło tak jak bym chciał, bo nic nie przetrwało na dłuższą metę ale to nie znaczy, że to się tak zawsze skończy, również może potoczyć się dobrze. Teraz chęć jakiegokolwiek angażowania się mam już za sobą. Aktualnie to już nie dla mnie.

 

Chwała że mam córkę, mam dla kogo żyć i nie umrę jako zawsze dziewica.

 

I bardzo fajnie, zdecydowanie musi Cię to podnosić na duchu, motywować do życia, do działania, plus masa przeżyć z tym związana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic wolf, nie tylko ty marzy mi się podróż do okoła świata ;) chciała bym być WOLNA móc wyjechać odpocząć nie martwić się niczym, że szkoła praca itd. Chciała bym jeżdzić i cieszyć sie zyciem. A tu cóż dupa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
i nie umrę jako zawsze dziewica.

 

i to jest esencja twojego istnienia?litości.i czego dokonałaś?tylko śmierdziało,było zdebilenie,było grzebanie w bakteriach i

rzęsistkach,była obrzydliwa cewa moczowa na widoku,widać było brzydkie narządy słychać było kretyńskie dzwięki i nagość.spróbuj wypić red bulla i rzucić się w przepaść ze startowiska wschodniego u szczytu Skrzycznego w tandemie paralotniowym i lecieć w termice rzędu 2000m nad szczytem masywu gdzie nogi ci zwyczajnie wiszą i gdyby bie to że są do ciebie przyrośnięte spadły by jak meteoryty w tą rozpadline bez dna pod butami.jeszcze niech tandempilot zrobi ci lot nad Klimczokiem a ty bez przerwy kręć to i wrzuć do sieci.no to był by wyczyn którego nikt nie wyśmieje i którego nikt sie nie powstydzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry nieboszczyk ale jestes obrzydliwy :evil: wciskam ignoruj bo nie moge już czytać tego co piszesz, ja mam przynajmniej jakieś resztki poczucia humoru a ty nie masz nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:-D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×