Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Historia pewnej znajomości

Rekomendowane odpowiedzi

Poznałem jakiś czas temu kumpla, widywaliśmy się na mieście, ogólnie darzyliśmy się sympatią, nawet nie można powiedzieć, że byliśmy znajomymi, po prostu w gronie ludzi rozmawialiśmy o wszystkim. Po pewnym czasie koleś przyszedł do mnie do domu, powiedział, że jestem w porządku, że poruszam ciekawe tematy, które również jego ciekawią. I mówi mi, że z chęcią ze mną porozmawia na te tematy np. przy piwie. Mówię ok. koleś wydawał się w porządku, więc poszedłem z nim na te piwo. I tak przez dwa tygodnie chodziliśmy w różne miejsca (nie koniecznie przy piwie), po prostu łaziliśmy wszędzie i gadaliśmy. Ogólnie robił dobre wrażenie, dobrze mi się z nim gadało, sam również mnie komplementował i nalegał na następne spotkania. Nie wiem może to brzmi trochę gejowsko, ale takie nie było. Normalnie dwóch hetero...

 

Jednak wyszło coś takiego, że akurat musiałem zmienić miejsce zamieszkania i lada dzień się wyprowadzić. Więc mówię mu, żebyśmy się wymienili numerami telefonu, wcześniej nie mieliśmy do siebie numerów, po prostu albo ja do niego przychodziłem albo on do mnie. On mówi: "zastanowię się, ok?" Ja sobie myślę WTF? Przecież się zakumplowaliśmy i polubiliśmy. No ale ok, dobra niech mu będzie, poczekam niech się zastanowi, powiedział, że przyjdzie do mnie i mi powie.

 

I od tej tej pory, kiedy zapytałem się jego o ten numer przestał kompletnie się do mnie odzywać, nie przyszedł tak jak mówił. A ja czekałem jak jeb*nięty aż przyjdzie i powie, zresztą, myślałem, że to formalność, ta wymiana numerów. Przecież wykazywał entuzjazm i sympatię do mnie. I chu*ja, nie przyszedł. Później widziałem go na mieście nawet na mnie nie spojrzał.

 

Kurva, myślę sobie, co ten debil ma w tej głowie??? Czemu tak postąpiłeś? Dosłownie poczułem się jak śmieć jakiś, najpierw przyszedł do mnie zawrócił mi w głowie a później kompletnie mnie olał.

 

Dosłownie do dzisiaj jeszcze nadal nie doszedłem co on ma w głowie, że tak postąpił. Jest chory psychicznie, nie wiem czy to miało jakieś znaczenie. Przez długi okres dosłownie miałem ochotę napluć mu w twarz, teraz znowu mam ochotę to zrobić.

 

Także, jeśli to widzisz Panie K. to FUCK YOU, i nigdy więcej nie zawracaj mi głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może przestraszył się czegoś, że tak zaczął uciekać w popłochu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może przestraszył się czegoś, że tak zaczął uciekać w popłochu.

 

Być może, jednak czy to upoważnia go do potraktowania innego człowieka bez szacunku, w ogóle bez jakiejkolwiek konsekwencji i logiki w postępowaniu? Choooj z tym. Dobrze, że tak się stało, bo jakbym się zaangażował w znajomość to wtedy dopiero mógłby mi numer odwalić. Także dobrze, że wyszło na początku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może przestraszył się czegoś, że tak zaczął uciekać w popłochu.

 

Być może, jednak czy to upoważnia go do potraktowania innego człowieka bez szacunku, w ogóle bez jakiejkolwiek konsekwencji i logiki w postępowaniu? Choooj z tym. Dobrze, że tak się stało, bo jakbym się zaangażował w znajomość to wtedy dopiero mógłby mi numer odwalić. Także dobrze, że wyszło na początku.

 

Choroby psychiczne mają to do siebie, że prowadzą do różnych zachowań, które ciężko jest wytłumaczyć. Też mam skłonności do zrywania znajomości i palenia mostów. Jednak zazwyczaj u mnie wygląda to trochę inaczej - kończę znajomość w taki sposób, że ta druga osoba mnie albo nienawidzi, albo po prostu nie chce już mnie dłużej znać. Albo po prostu nie wie o co mi chodzi. Na szczęście od kilku lat już nie zawieram żadnych znajomości, więc nikogo nie krzywdzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może nie miał telefonu albo ma telefonofobię, a powiedział ci, że przyjdzie i powie, bo nie chciał o tym mówić :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może on ma taki problem, że Twój wyjazd interpretuje jako początek zakończenia znajomości, a się tego boi, więc woli sam to zakończyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może on ma taki problem, że Twój wyjazd interpretuje jako początek zakończenia znajomości, a się tego boi, więc woli sam to zakończyć.

 

Ale ja nie chciałem z nim zakończać znajomości, polubiłem go i wydawało się, że on też mnie lubi, przynajmniej tak się zachowywał. Myślałem na początku, że to może test jakiś na cierpliwość ale ile człowiek potrzebuje się zastanowić, żeby mu dać numer telefonu? Godzinę? 24 godziny? 5 dni? Pierd*ole taki test, mam to gdzieś, to nie test to olewka, tylko pozbawiona kompletnie logiki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

magic wolf, ja rozumiem, że nie chciałeś zerwać znajomości, ale on mógł to zinterpretować inaczej. Co nie oznacza, że postąpił dobrze. Masz prawo być zły.

 

Ile on już się tak "zastanawia"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem w stanie zrozumieć Pana K. W momencie kiedy mi się pogarszało, to zawsze coś mi się uroiło w głowie i zrywałem po kolei wszystkie znajomości. Większość osób nie wiedziała o co chodzi, bo nic nie uzasadniałem, a ci, którzy coś tam wiedzieli, to po czasie też mieli dość. Po prostu koniec i tyle. A jak ktoś był zbyt nachalny, to leciały ostrzejsze słowa. Żadna moja poważniejsza znajomość (a nie było ich dużo) nie przetrwała próby czasu, zarówno realna jak i wirtualna. Zdecydowana większość była zrywana przeze mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może się przestraszył jak dostał przy Tobie erekcji?

 

A uciekł żeby sobie to w głowie jakoś poukładać?

Daj mu czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic wolf, a może On nie ma telefonu i nie stać go i głupio mu było... albo ma taki na korbkę i przez centralę dzwoni. Wiesz hallo centrala z mózgiem proszę....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×