Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
drefenvy

Chciałam się tylko wygadać...

Rekomendowane odpowiedzi

Chodzę do pracy, w której mnie nie doceniają i nie chcą, chociaż tak bardzo się staram. Po drodze unikam wszystkich moich znajomych - jestem mistrzynią ucieczek, o tak. Słuchawki w uszach, a w głowie całkiem inny świat, inna ja. W pracy mam tendencję to "zakochiwania się" w różnych ludziach, miewam obsesje, czasem całe 8 godzin (zresztą po pracy również) potrafię myśleć o jednej osobie, wyobrażać sobie z nią życie i tak ciepło robi mi się na sercu, kiedy ona tylko się do mnie odezwie. A ja oczywiście staram się jej za wszelką cenę unikać, powstrzymuję się w jej obecności od działania, unikam sytuacji w której mogłabym popełnić błąd, żeby tylko się nie ośmieszyć, a jednocześnie tak bardzo pragnę kontaktu z nią. Wracam do domu, lawirując między znajomymi, którzy mogliby chcieć ze mną porozmawiać (nie umiem tego robić) i idę spać. Wieczorem myję się, piję wino w samotności. Najlepiej dużo. Włączam sobie muzykę, na przemian płaczę i się śmieję. Po alkoholu wydaje mi się, że mogę wszystko i przekonuję się, że jutro, tak, na pewno jutro, zmienię się. Tak, od jutra zacznę żyć. Nie będę uciekać przed ludźmi, nie będę powstrzymywać się od działania. Zrobię to, to, i to, i jeszcze tamto. Przestanę być niedorajdą życiową. Mam w głowie plan na przyszłość i myślę sobie, że tak, to ten dzień, w którym podjęłam decyzję o diametralnej zmianie mojego życia... tak... i kładę się spać, uśmiechnięta. A potem wstaję z kacem, bolącą głową, od samego początku zmęczona i zaczynam kolejny bezsensowny dzień, wściekając się na ludzi za moje porażki, nienawidząc ich, wpadając w furię, zatapiając się w swojej totalnej bezcelowości istnienia, w swoim brudzie, pleśni i zgniliźnie. W swojej zazdrości i zawiści... Robię rzeczy, które mi nie wychodzą, przez co jeszcze bardziej się nienawidzę, idę do pracy, w której czuję się jak gówno, ale chociaż zapominam tam o swojej żałosnej egzystencji, chociaż trochę. I tak dzień po dniu, dzień po dniu :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jesteś sama,mnie również boli życie,moje dni wyglądają podobnie i też założyłem tu konto żeby się wygadać,albo sprawdzić czy są gdzieś takcy ludzi jak ja czy tylko ja kurwa się tak wybitnie nie udałem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

'Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.' - Albert Einstein

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

drefenvy, próbowałaś może coś z tym zrobić? Zmienić jakoś rzeczywistość, w której tkwisz? Z tego, co piszesz wynika, że jest Ci w niej po prostu źle. Może przydałyby Ci się rozmowy z psychologiem, który pomógłby Ci zmienić rzeczy, które byś chciała zmienić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic się samo nie zadzieje, gdy nie będziesz tego bardzo chcieć, lub nie zdarzy się coś co zmusi Cię do zmiany tego trybu życia.

Uśmiechnij się na dobry początek ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×