Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Uważaj z kim się zadajesz

Rekomendowane odpowiedzi

Prawdopodobnie wśród chorych szukasz zrozumienia i większej empatii odnośnie Twoich zaburzeń. Jest duża szansa, że Ci się to uda. Chorzy często mają większe zrozumienie w zakresie chorób psychicznych, psychologii, i ogólnie cierpienia. Jednak możesz trafić na kogoś wyjątkowo mocno chorego. Wtedy pożałujesz, że zadałeś się z tą osobą, bo zamiast zrozumienia otrzymałeś jego przeciwieństwo, nie dość, że nie otrzymałeś zrozumienia w swojej trudnej sytuacji, to jeszcze dostałeś dodatkowy ciężar pod postacią nie uzasadnionych oskarżeń i obelg. Teraz zadaj sobie pytanie, czy tego naprawdę chcesz? Czy jesteś w stanie to udźwignąć? Mówię Ci, uważaj...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

to zadawaj sie z internetem,macaj kałasznikowa i ujeżdżaj paralotnie raz na ruski rok.to wystarczy.wtedy jak ktoś cie dotknie odskoczysz jak oparzony.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic wolf, dokładnie, ja nie wiedziałam że ktoś z kim byłam był tak chory, nigdy nie dostałam wsparcia, zrozumienia, pocieszenia - tylko oskarżenia twoja wina, to ty masz sie zmienić to ty jesteś do dupy, to ty jesteś leń nierób, dzikus. To ty nie masz nikogo nikt Cie nie lubi, nikt do Ciebie nie dzwoni.

 

Trzeba b uważać jedna malutka czerwona lampka i w nogi ludzie. :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet wśród świadomych zaburzonych są osoby, które nie są wyrozumiałe dla innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myślę, że to nie jest tylko kwestia choroby, ale przede wszystkim odwagi i dojrzałości :? Człowiek może być w największej depresji, ale jeśli ma z tyłu głowy zasadę, że to moje życie i to mój zasrany obowiązek, żeby się podnieść, to raczej zastanowi się nad sobą. Ale fakt, wśród chorych jest mnóstwo ludzi, którym własne cierpienie przesłania cały świat. Taki człowiek nie dość, że sam nie ma ochoty się podnieść, to chce ściągnąć wszystkich na dno, a kiedy zniszczy drugiego człowieka, to jeszcze z triumfem krzyknie: "A nie mówiłem!".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trzeba b uważać jedna malutka czerwona lampka i w nogi ludzie.

 

Miałem kilka w przypadku jednej osoby. Zignorowałem (głupi ja), nie wiem czemu chyba z samotności. Jednak najwyraźniej lepiej być samotnym niż utrzymywać skrajnie chore relacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie. Nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Nie wszyscy ludzie okazują się źli mimo, że na samym początku wyje lampka alarmowa. Zawsze można się pomylić względem drugiej osoby. Na plus lub na minus. Osobiście, jestem skłonna mimo wszystko podjąć to ryzyko, bo człowieka nie można ot tak spisywać na straty, bo coś piszczy w głowie, ktoś jest w jakimś sensie inny lub zaburzony. To nadal drugi człowiek! Istota ludzka - tak po prostu. A już tym bardziej choroba czy zaburzenie nie jest jakimkolwiek wyznacznikiem, bo nie jesteśmy szufladami w przychodni, żeby wrzucać karty pacjentów w przegródki. Totalne nieporozumienie jak dla mnie. Owszem, kiedy zaczyna przekraczać pewną granicę, kiedy relacja staje się krzywdząca, gdy zaczynamy cierpieć, to się zgodzę - trzeba się wycofać, bo przeciągnięcie może być niszczące. Z góry tego jednak nie wiadomo. A i w trakcie trudno to wyłapać. Spróbować, ale z zachowaniem ostrożności, bo o to ostatnie najbardziej chodzi. Co Nam daje zakopanie się, unikanie? Z autopsji powiem, że samotność, depresję, beznadzieję i jeszcze większy ból. Dotarło to do mnie ostatnio. I choć przy jakimkolwiek kontakcie z ludźmi moje lampki wyją jak oszalałe, to jednak mam gdzieś w środku nadzieję, że się mylą. I to mnie jeszcze trzyma na powierzchni. A jak nie, jeśli się okaże, że jednak lampki miały rację - mówi się trudno. Niejedno przeżyłam, więc przeżyję i to. Przynajmniej będę wiedziała, że spróbowałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem kiedyś akcję, że mnie chcą żywcem zakopać znajomi. Najgorsze było to, że bardzo podobała mnie się moja Ziomalka. Miałem rozkminy: jechać tam z ekipą. albo się już nie pokazywać. Wybrałem te drugie. Myślę na 99/9 procent, że sobie to uroiłem. Jak tam jeden do mnie wyskoczy to pół biedy, dwóch przeboleję, ale jak już więcej to pojedynczo wyłapię, albo z ekipą wbiję do nich. Na szczęście już dawno nie ma potrzeby to robić. Wolałem chuchać na zimne i się w razie czego tam już nie pokazywać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie. Nie wszystko jest takie, jak się wydaje.

 

Oczywiście, że nie wszystko jest takie jak się wydaje. Dlatego właśnie trzeba uważać i wyłapywać niepokojące sygnały. I jeżeli widzimy ich zbyt dużo to lepiej zerwać znajomość, czy też nie angażować się dalej. Wielokrotnie przekraczałem te granice, które mówiły mi "daj sobie spokój, będziesz żałował", i co? I żałowałem :D

 

A można też się pomylić na plus, oczywiście też się zdarza, czasem można kogoś przekreślić na początku a później okazuje się, że to w porządku człowiek, tutaj też mam swoje doświadczenia.

 

No chyba, że ktoś jest mega silny psychicznie i żadne toksyczne relacje nie są mu przeszkodą. Jeżeli ktoś ma wysoki próg tolerancji na patologiczne zachowania i śmieje się im w twarz, wtedy tak, wtedy nie wiele go ruszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fakt, jak Ciebie ludzie wqrwiają to dawkuj czas na nich i wybieraj rozsądnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się poznaje mało ludzi, to i trudniej się naciąć :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×