Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Na początku sierpnia minie pół roku od śmierci mojego przyjaciela. Nadal jestem w żałobie. Brakuje mi go i moje życie bez niego wydaje się cięższe i bardziej żmudne. Funkcjonuję trochę jak komputer w jakimś "trybie awaryjnym" - tylko niektóre "funkcje" mam "włączone". Udaje mi się funkcjonować i utrzymywać jakiś tam kontakt z ludźmi dalszymi i bliższymi, ale nie mam radości życia i marzeń, optymistycznych prognoz na przyszłość, spokoju wewnętrznego. Czuję, że jest lepiej, odrętwienie staje się jakby mniejsze, a może po prostu już do niego przywykłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

od 2 dni płaczę porostu płaczę. Tego nie można powstrzymać - od tak zakręcić kurka z ciepłą czy zimną wodą.

Zmarł mój brat.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 31.07.2018 o 12:57, New-Tenuis napisał:

Na początku sierpnia minie pół roku od śmierci mojego przyjaciela. Nadal jestem w żałobie. Brakuje mi go i moje życie bez niego wydaje się cięższe i bardziej żmudne. Funkcjonuję trochę jak komputer w jakimś "trybie awaryjnym" - tylko niektóre "funkcje" mam "włączone". Udaje mi się funkcjonować i utrzymywać jakiś tam kontakt z ludźmi dalszymi i bliższymi, ale nie mam radości życia i marzeń, optymistycznych prognoz na przyszłość, spokoju wewnętrznego. Czuję, że jest lepiej, odrętwienie staje się jakby mniejsze, a może po prostu już do niego przywykłam.

Nie przywykaj do odrętwienia bo wtedy jeszcze depresja się do ciebie doklei. Dużo rób różności żeby nie pamiętać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.08.2018 o 10:17, liptint napisał:

od 2 dni płaczę porostu płaczę. Tego nie można powstrzymać - od tak zakręcić kurka z ciepłą czy zimną wodą.

Zmarł mój brat.

 

Przykro mi będzie lepiej po czasie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@liptint przykro mi bardzo :( sama straciłam w tym roku najbliższą mi osobę z rodziny i wiem jak to boli...

Pierwsze dwa tygodnie i miesiąc są najgorsze. Ale nie musisz mieć sobie za złe, że tak płaczesz - to naprawdę normalne. Ważne jest też, żeby przeżyć żałobę, a nie uciekać od niej, wypierać to na zasadzie - wyjechał gdzieś daleko, pewnie wróci.

Sama po paru miesiącach żałoby widzę, że z czasem może nie tyle że boli mniej, co rzadziej to dotyka mnie, nauczyłam się i uczę się żyć w nowej rzeczywistości, w nowym życiu. W tym, że już nie mam tej osoby, do której nawet mogłam zadzwonić jak byłam na wyjeździe i powiedzieć, że u mnie wszystko w porządku. Czy, że ta osoba czekała na mnie w domu, interesowała się moim życiem.

Ale czas pomaga o tyle, że właśnie adoptuje nas do życia do przodu. 

U mnie w poniedziałek minie 5 miesięcy... Najbardziej boli bycie na cmentarzu, tam najwięcej łez wylewam. 

Ten rok jest dla mnie ciężki, ale też dobrze, że przeżywam tą żałobę, a nie odpycham od siebie, a zarazem, że mogę żyć w miarę normalnie, nie w depresji czy odrętwieniu. 

Żałoba to jest też coś co w życiu spotyka każdego, a zarazem jedno z najcięższych doświadczeń.

Też mam poczucie, że nieco ''obraziłam się'' na Boga. Wierzę, ale nie praktykuję i mam Mu za złe to wszystko. Mam poczucie, że zachował się wobec mnie jak ojciec, który zrobił swojemu dziecku prawdziwe świństwo. I nie do końca wciąż rozumiem istnienia śmierci, która zadaje ból osobie, która umiera i bliskim, a także sensu cierpienia. Bóg nas kocha podobno, ale dla mnie w takich chwilach jest jak kat...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.08.2018 o 03:09, tahela napisał:

Nie przywykaj do odrętwienia bo wtedy jeszcze depresja się do ciebie doklei. Dużo rób różności żeby nie pamiętać.

Nie pamiętać się nie da, nawet jak całymi dniami jestem czymś fajnym zajęta. Myślę, że prawdziwa ulga przyjdzie wtedy, gdy się z tym pogodzę, ale tak głęboko, nie pozornie, a na to potrzebuję więcej czasu. Wtedy odzyskam równowagę wewnętrzną. 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×