Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Czy warto być autentycznym?

Rekomendowane odpowiedzi

Czy warto być sobą? Czy lepiej dostosowywać się dla dobra ogółu i swojego? Na ile warto zachować autentyczność w relacjach międzyludzkich a na ile elastyczność? Czy to ma coś wspólnego z korzyściami, które możemy wynieść w związku z powyższym? Macie jakieś teorie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że warto być autentycznym, gdyż sztuczność w relacjach z innymi jest łatwo zdemaskować. Każdy z nas co prawda ma świadomość i potrzebę autoprezentacji. Chcemy wypaść dobrze w oczach innych i to w pewnym sensie zakłada eksponowanie wyłącznie zalet, dobrych stron. Wiadomo jednak, że nie składamy się z samych superlatyw. I "przesładzanie" swojego wizerunku też może (a raczej na pewno będzie) zostać odebrane jako brak autentyczności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

warto,warto. ja wczesniej ciagle udawalam a od czasu terapii w wiekszosci jestem soba.i przekonalam sie ze ludzie lubia mnie taka,jaka jestem naprawde.a udawanie meczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że warto. Czasami tylko, kiedy jesteśmy inni w różnych sytuacjach, przy różnych ludziach- jak rozpoznać która twarz, nie jest "maską"? Która jest autentyczna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co to znaczy być autentycznym? Bo ja do końca nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym była zawsze autentyczna to nikt by ze mną nie zamienił słowa :P

 

 

bo prawdziwa ja to szajs jakich mało :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W relacjach biznesowych, interesach itd. nie warto być, ponieważ większość ludzi to ku*wy, złodzieje i oszuści, dlatego tak dobrze prosperują, jak kradli i wyłudzali to nie byli autentyczni ;)

W innych sferach życia warto, prędzej czy później następuje zdemaskowanie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W relacjach biznesowych, interesach itd. nie warto być, ponieważ większość ludzi to ku*wy, złodzieje i oszuści, dlatego tak dobrze prosperują, jak kradli i wyłudzali to nie byli autentyczni ;)

W innych sferach życia warto, prędzej czy później następuje zdemaskowanie :D

 

 

Ha, ha, ha, czyli tak jak myslałem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak rozpoznać która twarz, nie jest "maską"? Która jest autentyczna?
twarz może kłamać, komunikacja niewerbalna ma tutaj dość spore pole do popisu, chociaż dobry "aktor" i to potrafi zafałszować, ale wychodzę z założenia, że każdy kłamca się i tak wysypie (wcześniej czy później), bo zdradzi go szczegół, wtedy leży, tkwić w sztucznej udawanej "pozie" bez końca? nie wierzę w to! :bezradny:

autentyczny=prawdziwy? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

distorted_level68, kłamca owszem, w końcu się wysypie. Ale jeśli role, jakie gramy są częścią mechanizmu obronnego? Skąd wtedy mamy wiedzieć co jest mechanizmem obronnym, a co naszą prawdziwą osobowością?

Czy w przypadku patologii osobowości- którą jej część należy zmienić, a która jest "tą naszą"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paramparam, mechanizmy obronne są powtarzalnością, akcja i reakcja, ja to podpinam pod kłamstwo! :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

distorted_level68, a jeśli to jest automat, którego istnienie nawet z czasem jesteśmy w stanie sobie uświadomić, ale on i tak się włącza, to co wtedy? Mechanizmy obronne są często odpowiedzią na najróżniejsze doświadczenia i działają poza świadomością i kontrolą - czy wtedy, to również podepniesz pod kłamstwo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, oczywiście, że tak, to jest nadal kłamstwo! mechanizmy wyrabiamy sobie sami, jest to metoda ucieczki, fałsz, próba zamarkowania rzeczywistości, mimo, że często robimy to podświadomie, nie zważając na to, bo robimy to wg siebie i tak jak umiemy, to okłamujemy innych w taki sposób, bo nie jest to szczere, a najbardziej siebie! mechanizmy obronne dają różnorakie zachowania wyjściowe!

inną sprawą są mechanizmy uaktywniające się kiedy jesteśmy w jakiś sposób atakowani, gdzie naruszona została nasza "sfera prywatności" co też jest kwestią sporną - nie dać się komuś wykiwać i zareagować w sposób dosadny i agresywny? a może nie reagować i pozwolić komuś na to? no NIE! tylko czy nie da się zareagować na spokojnie? jak można na spokojnie, jak ten ktoś ma Cię za nic, a Ty masz go szanować? no nie da się...!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

distorted_level68, czyli rozumiem, że w ogólnym rozrachunku ma to dla Ciebie wydźwięk negatywny? Jak to wpływa na Twój obraz osoby, której włącza się cała masa mechanizmów obronnych?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To zależy, jaką ma się autentyczność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lilith, taka osoba jest prosta w odbiorze, mechanizmy to sygnały do odczytu, ale nie można raczej spłaszczać i sprowadzać tylko na podstawie takiego zachowania do pełnego obrazu takiego człowieka, jest to pewien kierunek, tak! ale takie zachowanie bardzo często spowodowane jest stresem, kompleksami, niską samooceną, nieśmiałością, co w późniejszym czasie, po poznaniu tej osoby wiele tych "blokad" znika samoistnie...! mechanizm obronny człowieka jest zawsze związany z lękiem, a człowieka nie tylko cechują lęki, bo ma wiele innych walorów! oczywiście nie każdy na to zasługuję aby to wydobyć "na powierzchnie" no ale to nie ten temat!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja czasami mam problem z tym co jest moją autentycznością a co kreacją. Autentycznie to jestem słaby, zalękniony, nieśmiały, znerwicowany ale nie mogę tego pokazywać całemu światu choć ktoś uważniejszy to dostrzeże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Autentycznie to jestem słaby, zalękniony, nieśmiały, znerwicowany ale nie mogę tego pokazywać całemu światu.

 

A co pokazujesz potencjalnym wybrankom?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja czasami mam problem z tym co jest moją autentycznością a co kreacją. Autentycznie to jestem słaby, zalękniony, nieśmiały, znerwicowany ale nie mogę tego pokazywać całemu światu choć ktoś uważniejszy to dostrzeże.

Ja uważam, że aby 'wyzdrowieć' to właśnie trzeba się przełamać i zacząć pokazywać to całemu światu. Dopiero wtedy po jakimś czasie nastąpi transformacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Autentycznie to jestem słaby, zalękniony, nieśmiały, znerwicowany ale nie mogę tego pokazywać całemu światu.

 

A co pokazujesz potencjalnym wybrankom?

Udaje twardziela, ale tak poważnie to raczej nie opowiadam im że mam zaburzenia depresyjno- lękowe. Poza tym wiele kobiet uważa mnie za podrywacza choć nie wiem na jakiej podstawie za bardzo, może dlatego że wolę często z dziewczynami, kobietami pogadać jak facetami przynajmniej w pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No dobra, udajesz trochę.

A nie obawiasz się, że to krótka koldra?

Jesli oczarujesz jakąś kobietę swoją maską będziesz potrafił ja nosić przez resztę życia? Nie boisz się, że rozdzwiek pomiędzy twoja pozą, a rzeczywistością będzie zbyt silny, żeby go ukryć i wtedy skrzywdzisz nie tylko kogoś, ale i siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przez prawie całe swoje dotychczasowe życie byłem autentyczny i nic mi to pozytywnego nie dało, wręcz przeciwnie. Od jakiegoś czasu rozumiem, że w moim przypadku najlepszą opcją byłoby funkcjonowanie "w masce", ale po ponad 20 latach bycia sobą nałożenie "maski" nie jest takie proste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może dlatego że wolę często z dziewczynami, kobietami pogadać jak facetami przynajmniej w pracy.

 

- cieszyć się należy ,że w ogóle jest w Tobie jeszcze chęć i jakieś pragnienie rozmawiania . A z kobietami to już w ogóle .

Ja ostatnimi dni mam takie chwile ,że w ogóle mógłbym nie rozmawiać . Robię swoje i znikam , umykam , chowam się .

Rozmowy męczą , praca męczy a najbardziej męczy życie .Tylko o takim autentyżmie mogę jeszcze kwilić .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No dobra, udajesz trochę.

A nie obawiasz się, że to krótka koldra?

Jesli oczarujesz jakąś kobietę swoją maską będziesz potrafił ja nosić przez resztę życia? Nie boisz się, że rozdzwiek pomiędzy twoja pozą, a rzeczywistością będzie zbyt silny, żeby go ukryć i wtedy skrzywdzisz nie tylko kogoś, ale i siebie?

Ta poza jest dla tych z którymi nie zamierzam utrzymywać bliższych kontaktów, poza tym ktoś kto lepiej mi się przyjrzy dostrzeże moje słabości, to nie jest tak że ich nie widać. Poza tym nie zgrywam twardziela, a raczej wesołka który się niczym nie przejmuję a moje opanowanie sprawia że ludzie myślą że się w ogóle nie denerwuje, mam wszystko gdzieś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×