Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Po co się starać?

Rekomendowane odpowiedzi

Przez całe życie ludzie prężą swoje muskuły (fizyczne i mentalne), pokazują się z najlepszej strony, jakby bali się, że nie są wystarczająco dobrzy tacy jacy są. I nie ma się co dziwić w gruncie rzeczy, na najgłębszym poziomie owładnięci są lękiem, że zostaną zbyt surowo ocenieni, czy nie docenieni, że zostaną odrzuceni bo nie spełniają wyimaginowanych norm społecznych, którymi później też zaczęli mierzyć innych ludzi.

 

Jednak w pewnym momencie zauważamy, że to wszystko iluzja, gra, teatr w której jesteśmy aktorami. Nie można być po prostu tym kim się jest naprawdę? A gdyby tak wszyscy na świecie w jednym momencie odpuścili, zrzucili maski i przestali mieć wobec siebie przesadne wymagania, którym inni jak i oni sami nie mogą sprostać. Czy nie łatwiej by się wszystkim żyło? Mniej lęku, smutku i tej pogoni za nie wiadomo czym, za lepszą wersją siebie. Tylko po co walczyć o lepszą wersję siebie skoro to ściema, po co? Dla innych, czy dla siebie? Na najgłębszym poziomie oczywiście dla siebie. Ale po co to wszystko, czy nie możemy być tym kim jesteśmy, bez prężenia muskułów? (Pominąłem tutaj aspekty seksualne, głęboko zakorzenione w naszej naturze, gdzie wiadomo, że tak to wszystko działa, chodzi mi o ogólno-społeczne interakcje).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sami dla siebie jesteśmy największymi katami. To my mamy wygórowane wymagania wobec siebie, jesteśmy w stanie pobłażać innym ludziom a sobie nie odpuścimy i będziemy się karać za to, że nie jesteśmy perfekcyjni, taki to neurotyczny los. Nic nas nie zadowoli bo zawsze będzie ktoś lepszy.

Gdyby odpuścić? Brzmi fajnie, ale czy jest do zrobienia?

Czasami próbuję od tego uciekać, powiedzieć sobie "aaa walić to" ale potem przychodzą lęki, że teraz to już na pewno zostanę całkowicie sama, nikt mnie nie zaakceptuje, nikt nie polubi, że sobą mogę być ale muszę się liczyć z totalnym odosobnieniem a tego bym nie chciała. Myślę, że każdy ma mniejszy lub większy lęk przed odrzuceniem i to napędza ten wyścig o bycie najbardziej "atrakcyjnym społecznie".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się zastanawiam czy ludzie o których bardzo mocno się muszę starać są warci mojego zachodu? Nawet jak mnie zaakceptują i uznają, że jestem fajny, to później żeby utrzymać to zainteresowanie będę ciągle musiał swój status podtrzymywać, bo jak coś się schrzani i już nie będę spełniał oczekiwań to mnie da w odstawkę. A przecież to nadal ja. Więc czy naprawdę warto?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sami dla siebie jesteśmy największymi katami. To my mamy wygórowane wymagania wobec siebie, jesteśmy w stanie pobłażać innym ludziom a sobie nie odpuścimy i będziemy się karać za to, że nie jesteśmy perfekcyjni, taki to neurotyczny los. Nic nas nie zadowoli bo zawsze będzie ktoś lepszy.

 

No właśnie, być może przesadnie się przejmujemy i mamy fałszywy obraz samych siebie, może właśnie oczami innych jesteśmy wartościowi a to my zniekształcamy rzeczywistość. Po części tak jest, jednak czasem ludzie mają naprawdę ogromne wymagania, być może gdzieś się właśnie na tym sparzyliśmy i dlatego teraz tacy wymagający dla siebie jesteśmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak się zastanawiam czy ludzie o których bardzo mocno się muszę starać są warci mojego zachodu? Nawet jak mnie zaakceptują i uznają, że jestem fajny, to później żeby utrzymać to zainteresowanie będę ciągle musiał swój status podtrzymywać, bo jak coś się schrzani i już nie będę spełniał oczekiwań to mnie da w odstawkę. A przecież to nadal ja. Więc czy naprawdę warto?

Pytanie brzmi raczej - czy mamy jakiś wybór?

 

W społeczeństwie trzeba żyć i tych hierarchii tworzonych przez nich się nie uniknie... chyba tylko w jakiejś dziczy można by być w pełni sobą. Tutaj nigdy się nie uwolnimy od tego. Wiem co czujesz, też to przeżywam. Jestem w wieku w którym ludzie wokół patrzą na mnie z coraz większym ostracyzmem, bo nie wpisałam się nadal w społeczną rolę żony i matki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Będąc sobą w 100% trudno jest zainteresować kobietę, bo to tak jakby podczas rytuałów godowych u ptaków, samiec przestał stroszyć piórka - samiczka mając do wyboru, wybierze tego, który stroszy.

 

Myślę, że kolejną przyczyną dla której trudno pozbyć się masek jest ogromne zatłoczenie. Poza kręgiem bliskich osób, po co komu obcy ludzie? Między innymi po to by poczuć się od nich lepszymi i tu wyłania się potrzeba pozytywnego wyróżnienia się z tłumu i ściągnięcia na siebie uwagi (modny lifestyle, ciuchy, tatuaże, drogie fury itd.).

 

Zatłoczenie wymusza też potrzebę posiadania w zanadrzu maski bardziej uniwersalnej, ponieważ jest mnóstwo różnych trendów kulturowych, opcji politycznych, religijnych, światopoglądowych, dodatkowo mnóstwo różnego rodzajów charakterów i w takiej różnorodności kontekstów, uniwersalna, oficjalna maska ułatwia poruszanie się w społeczeństwie - jest jak strój casualowy i daje poczucie dystansu w tym ścisku, broni przed obmacywaniem.

 

Kolejnym powodem zazębiającym się z powyższymi jest wpisana w społeczno-ekonomiczną strukturę rywalizacja - gra bez maski to jak gra z otwartymi kartami wśród zawodników grających zakrytymi.

 

Różne strefy wpływów za pomocą tub medialnych, mając w tym swój interes, promują takie osoby, które się lansują i to w ten najbardziej powierzchowny sposób.

 

 

Przypuszczam, że - tak jak zauważył wTymTygodniu - wśród dzikich plemion gdzie wszyscy się znają i jest jeden stały wzorzec kulturowy, ludziom znacznie łatwiej jest nie nosić maski, albo chociaż noszą maskę jednego rodzaju ;)

 

 

Niemniej są osoby, które mają silną ekspresję swojego prawdziwego "ja" na przekór wszystkiemu i niektórzy z nich przekuwają to na sukces, ale to tylko wtedy jak się wstrzelą w koniunkturę. Często gdy już zdobywają poklask i przestają być na topie, to właśnie wtedy, uzależniwszy się od zdobytego poklasku, zakładają maskę.

 

 

mirunia,

 

Od jakiegoś czasu chodzisz po forum i filozujesz, co Cię tak naszło? ;p

 

Przyjaciół, sympatii, czy partnerki raczej się nie zawodzi "jakimś aktorstwem" - trzeba być sobą od początku.

 

 

Z sympatią to różnie bywa, ale odnośnie przyjaźni muszę się zgodzić, R. Emmerson ujął to takimi słowami: „Przyjaciel – ktoś przy kim można głośno myśleć”.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tyle, że ów wartościowanie jednego człowieka przez drugiego jest powodem sporej ilości cierpienia. Tym bardziej, że jest to związane z tym, że każdy człowiek jest inny. Jeden jest głupszy, drugi mądrzejszy, chory-zdrowy, ładny-brzydki, starszy-młodszy, bardziej zdolny-mniej zdolny, itp. A więc wartościując ludzi określonymi miarami zawsze ktoś będzie się czuł gorszy, nie wystarczająco dobry i stąd właśnie to cierpienie. A przecież na najgłębszym poziomie jesteśmy tacy sami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przez całe życie ludzie prężą swoje muskuły (fizyczne i mentalne), pokazują się z najlepszej strony, jakby bali się, że nie są wystarczająco dobrzy tacy jacy są. I nie ma się co dziwić w gruncie rzeczy, na najgłębszym poziomie owładnięci są lękiem, że zostaną zbyt surowo ocenieni, czy nie docenieni, że zostaną odrzuceni bo nie spełniają wyimaginowanych norm społecznych, którymi później też zaczęli mierzyć innych ludzi.

 

Jednak w pewnym momencie zauważamy, że to wszystko iluzja, gra, teatr w której jesteśmy aktorami. Nie można być po prostu tym kim się jest naprawdę? A gdyby tak wszyscy na świecie w jednym momencie odpuścili, zrzucili maski i przestali mieć wobec siebie przesadne wymagania, którym inni jak i oni sami nie mogą sprostać. Czy nie łatwiej by się wszystkim żyło? Mniej lęku, smutku i tej pogoni za nie wiadomo czym, za lepszą wersją siebie. Tylko po co walczyć o lepszą wersję siebie skoro to ściema, po co? Dla innych, czy dla siebie? Na najgłębszym poziomie oczywiście dla siebie. Ale po co to wszystko, czy nie możemy być tym kim jesteśmy, bez prężenia muskułów? (Pominąłem tutaj aspekty seksualne, głęboko zakorzenione w naszej naturze, gdzie wiadomo, że tak to wszystko działa, chodzi mi o ogólno-społeczne interakcje).

 

no :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba w innym świecie żyję bo ja jestem sobą i mój chłopak też sobą jest i ma dużo wad a ja jeszcze więcej i nie ukrywamy się z tym, że czegoś nie wiemy, puszczamy bąki, wydalamy, jesteśmy leniuchami, nie jesteśmy w czymś dobrzy, albo nam się nie chce. Swoich zalet też nie ukrywamy :P

 

Ale to jest mój hermetyczny świat.

Na zewnątrz zauważam, że ludzie pozują, próbują zaimponować, pokazać się z najlepszej strony.

Ja jestem szalona, więc mi na tym nie zależy.

Chociaż czasami jest przykro jak ludzie cię nie akceptują.

Ale są też tacy co akceptują i dla nich warto być szczerym :)

 

NIE WARTO SIĘ STARAĆ. Chyba, że dla siebie. Nigdy nie rób czegoś co nie sprawia ci radości tylko po to by zaimponować ludziom, którzy mają cię tak na prawdę gdzieś. Chyba, że ci za to zapłacą :P To można się zastanowić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

magic wolf,

 

Ja wartosciuje i mysle ze nic w tym zlego. Kwestia tylko doboru kryteriow np. nie lubie chamskich osob.

 

 

mirunia,

 

Dobre :D

 

ElenaDarkness,

 

Dobre. Od zawsze taka jestes?

 

Edycja: Mirunia piszac "dobre" chodzilo mi o poprzednia Twoja wypowiedz ale ta tez mi sie podoba.

 

Klikam z fona i nie umiem tu cytowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
magic wolf,

 

Ja wartosciuje i mysle ze nic w tym zlego.

 

 

No to dam Ci taki przykład, jesteś kim jesteś, załóżmy, że jesteś inteligentny. Wszyscy Cię lubią właśnie z tego powodu, bo wartościują tak jak Ty. A teraz wyobraź sobie, że zapadasz na jakąś chorobę zdecydowanie tracisz intelekt. Wszyscy nagle przestają Cię szanować, cenić i chcieć wdawać się w dyskusje. Jest Ci cholernie przykro i smutno, bo nikt Cię już nie chce a przecież Ty to nadal Ty. I co jak się czujesz? Fajnie Ci? Poczuj to :D

 

Przykładów można mnożyć, masz jeszcze jeden. Jesteś sporowcem, odnosisz sukcesy, wszyscy Cię kochają, aż tu nagle w wypadku ucięło Ci nogi i już nikt się Tobą nie interesuje. Ugrzązłeś w fotelu pijąc piwo i zacząłeś obrażać kogo wlezie, płacząc nad swoim losem i nad tym jak to inni są nie w porządku.

 

Także jak widzisz wartość to rzecz względna i nie dająca się zdefiniować. Wartościując wpadamy w prymitywny tok rozumowania a jak się z nim utożsamisz za bardzo to będzie to pierwszy krok do np. obwiniania innych i nienawiści.

 

Nie twierdzę, że nagle trzeba wszystko przestać wartościować ale nabrać do tego dystansu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dlatego ja nie wartosciuje po inteligencji i sukcesach (moze troche bo to instynktowne). Doda ma wysokie iq i duze sukcesy a bardzo jej nie lubie za wspomniane chamstwo wlasnie i proznosc bo te cechy akurat wartosciuje negatywnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

A z tym chamstwem to też jest ciekawa sprawa. Chamstwo może mieć swoje źródło w niepowodzeniach życiowych i chęcią odegrania się na innych (czasem nie świadomie). Pozorny cham może być bardzo porządnym człowiekiem, zazwyczaj kulturalnym i dobrym dla innych. Także też nie ma co tak od razu naklejać etykietek oczywistych.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja jestem soba, odwazylam sie na to po latach udawania i widze ze ludzie mnie lubia taka jaka jestem :P a jesli 1 osoba na 10 mnie nie lubi, mam to gdzies.jej problem :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A z tym chamstwem to też jest ciekawa sprawa. Chamstwo może mieć swoje źródło w niepowodzeniach życiowych i chęcią odegrania się na innych (czasem nie świadomych). Pozorny cham może być bardzo porządnym człowiekiem, zazwyczaj kulturalnym i dobrym dla innych. Także też nie ma co tak od razu naklejać etykietek oczywistych.

 

chamstwo to jest obrona przed zranieniem, zazwyczaj. ''cham'' moze byc wrazliwym czlowiekiem skrzywdzonym przez ludzi ktory teraz ''odgrywa sie''

 

osoby niemile, agresywne sa najczesciej nieszczesliwe niezadowolone z zycia. mnie jest ich zal

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ale mnie to odrzuca i tyle. To jak odreagowuja na innych to ci inni maja na to pozwalac i byc taka kanalizacja tych niepowodzen? Maja swoje problemy, poza tym spoleczne przyzwolenie na chamstwo, tylko je powieksza. Juz tak jest bo wyjalowione spoleczenstwo myli chamstwo ze szczeroscia i byciem wyrazistym, dzieki temu wspomniana Doda chamstwem i proznoscia wlasnie sie wybila. Odmowiono by emisji kilku jej takich wystepow to by zmienila swoje podejscie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja moze ja mam taka przeszlosc ze skrzywdzily mnie chamy i teraz odreagowuje na chamach. Im wolno odreagowywac a mi nie? :]

 

Moze byc wrazliwym w srodku a moze byc grubianskim chamskim kolkiem ktory lubi dopiec innym i od dziecka dawalo mu to wyzsza pozycje w grupie. Nie zamierzam dociekac i robic za Terese dla chamow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też nie lubię chamstwa. Może trzeba wykazać się większą ilością zrozumienia to ich chamstwo nie będzie miało czym być zasilane (przynajmniej w jakimś stopniu). Nie, nie, nie nawołuję do tolerowania chamstwa:)

 

A ja moze ja mam taka przeszlosc ze skrzywdzily mnie chamy i teraz odreagowuje na chamach. Im wolno odreagowywac a mi nie? :]

 

Masz prawo;) A w przyszłości ktoś inny będzie to odreagowywał. I koło się zamyka. Nie osądzam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z byciem sobą bez "muskułów" jest tak, że niektórzy mogliby sobie na to pozwolić, drudzy nie, zależy, kto jaką ma naturę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

magic wolf,

 

To byl tylko taki przyklad. Tak na prawde staram sie odcinac od takich ludzi. Czasem sie nie da. Tez jest co innego jak widze jakas autorefleksje u nich, chec zmiany cos takiego. Kazdemu zdarzaja sie bledy, ale u mnie w pracy jest kilku chamow i maja to we krwi. Sa wredni po prostu. Nie mam o czym z nimi gadac.

 

 

shira123,

 

Jak to sie stalo ze sie tak wyklulas ze skorupki i odwazylas byc soba? Jaka konkretnie wczesniej bylas?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A teraz może inny aspekt tego samego zagadnienia. Np. zaburzenia psychiczne (piszę ogólnie nie tylko o sobie). Jesteśmy zdrowi, wszyscy nas lubią, później wykształcają się zaburzenia i już nie wszyscy widzą nas tak samo atrakcyjnymi. I co robimy? Produkujemy się i udajemy, że rzeczywistość jest inna niż jest. A bo to nas nie zrozumieją, a bo źle ocenią a bo będą wytykać palcem a bo będą unikać. I musisz zaklinać tą rzeczywistość a przyznaj się, że chciałbyś czuć się z tym swobodnie takim jakim jesteś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie ukrywam w swoim kregu, ale jest on bardzo maly. A wsrod obcych jestem bardzo chlodny w obyciu, nie jestem zintegrowany ze spoleczenstwem i nie staram sie byc. Chce tylko powiekszyc troche swoj krag. Jak ktos ma bardzo wiele kontaktow, chce tyle miec i jest zaburzony to moze miec taki problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wolałem zawsze mniejsze grupy, mniejsze ale bardziej zażyłe, wtedy reszta nie ma aż takiego znaczenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×