Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Jak nie przejmować się NICZYM?

Rekomendowane odpowiedzi

Nie w taki sposób dla typowego skur*wiela, który depcze w drodze po własne szczęście innych ludzi ale w sposób pokojowy.

Jak zostawić to wszystko, opinię innych ludzi, status społeczny, wszelkie ideologie, ocenę i bycie ocenianym, dążenie do wyimaginowanego celu, wszelkie koncepcje ludzkie? Jak to zrobić skoro społeczeństwo samo ci to narzuca a ty w to wierzysz i cierpisz. To jest złe, tamto jest złe, inni powinni być tacy a ja powinienem być taki. Jak to zostawić, jednocześnie będąc wśród ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magic wolf, zajebisty temat, niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie :(

Ale bardzo jestem ciekaw postów jakie się tu pojawią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, no właśnie ja też nie wiem. Jednak miałem czasem przebłyski takiej wolności. (Próbuję sobie przypomnieć) To chyba było jak już bardzo się zmęczyłem tym wszystkim, wtedy umysł odpuszczał, czyli wchodził w taki stan "WHATEVER" i wtedy się rozluźniałem i wtedy wszystko staje się nie ważne, wszelkie koncepty, utożsamienia, czy interpretacje. Po prostu wejście w stan: "NIE WAŻNE". O dziwo naprawdę wtedy czułem się happy. Jednak nigdy nie udało mi się tego stanu zbyt długo utrzymać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trzeba być z kamienia.
Ty jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musi ci bardzo na sobie zależeć. Ale tak bardzo bardzo bardzo. Przyjmij postawę Anglików i Amerykanów, oni piszą I czyli, ja z dużej litery a nie Ty, jak to w Polsce ;) Stawiają siebie ponad innych. Nie wszystkich należy szanować, nie którzy nie zasługują na szacunek i masz prawo to okazać. Masz prawo okazać każdą emocję, którą odczuwasz, negatywną jak i pozytywną. Nie dajesz się urobić, wmówić sobie, że coś nie wypada. Jesteś wściekły, krzyczysz, jesteś radosny śmiejesz się i nie obchodzą cię reakcje innych ludzi.

Mi jest czasami niektórych żal, tak jak żal innym było mnie kiedy się podkładałam. Teraz staram się tego nie robić.

Innych ludzi nie obchodzą inni ludzie, więc czemu ciebie ma to obchodzić? ;)

 

Ostatnio miałam rozmowę o pracę i pytanie o moją pracę za granicą. Dokładnie w stylu o moje zachowanie względem obsługi klienta, jakie tam były sztywne postawy, co musiałam mówić itd. Zaśmiałam się bo tam nie było kija w ... podlizywania się i skakania wobec klienta, kontakt był luźny, pełen żartów, traktowania na stopie przyjacielskiej. Szef ciągle powtarzał, że mamy być przyjaciółmi dla klientów a po pracy szedł z nami na piwo ;P

W Polszy? Jakaś chora hierarchia. Jakieś Pani/Pan. Kurczę mam dwadzieścia ileś lat i niezręcznie się czuję jak ktoś mówi do mnie per Pani. Już wolę to ej ty z małej litery :P Czuję się wtedy jak w szkole. Nie wiem co powiedzieć, boję się uśmiechnąć, zażartować (a muszę bo atmosfera mnie zabija), żeby ta osoba nie strzeliła focha! Dlatego trzeba mieć to gdzieś :P Chyba, że ci zależy na pracy XD Ale da się to połączyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ElenaDarkness, Przede wszystkim nie kpij i nie poniżaj nazwy swojego kraju – jaka Polsza? :shock:

Polska, kraj który ma historię dłuższą i bardziej uwikłaną niż kraj i ludzie, którymi się zachłystujesz - Ameryka, Amerykanie. Cóż mi to za przykład, że stawiają siebie ponad innych… właśnie, są egocentryczni, brak im empatii i zrozumienia drugiego człowieka.

Jesteś młoda i chyba stąd ten zachwyt nad Zachodem i zachowaniami ludzi stamtąd.

Gdybyś tam żyła lub pojechała na troszkę dłużej i próbowała się zintegrować, to zapewne zmieniłabyś zdanie. Teraz tak to widzisz, jest Ci z tym wygodnie i niby fajnie, boś młoda i połykasz wszystko, co nowe i inne.

To właśnie Amerykanie, Anglicy, Irlandczycy, którzy goszczą u nas w Polsce podziwiają naszą gościnność i serdeczność wobec innych ludzi i to, że nie stawiają się na pierwszym miejscu – bo Ja, My, u Nas, itd.

Pan, Pani – to tak, jak You pisane dużą literą i nie wyobrażam sobie, żeby jakiś młokos Tykał mi na ulicy pytając o coś – to jest właśnie m.in. szacunek do dorosłego człowieka,

a nie poufałość z kimś, kogo nie znam.

Tak jesteśmy wychowani tu w Polsce od wiek wieków i hierarchia wcale nie jest chora – jest normalna.

A szacunek i przyjacielskość wobec klienta – to nie jest skakanie wobec niego, to norma wobec drugiego człowieka.

Kochaj bliźniego swego – jak siebie samego. Lepiej się żyje i pracuje stosując tę zasadę, a nie tylko JA.

Ważne jest to Ja, ale równoważne jest też Ty. Żyjemy przecież w społeczeństwie.

 

Widzę jakiś chory patriotyzm w twojej wypowiedzi. Nie zachłystuję się Amerykanami, podałam tylko przykład. W innych krajach też uważam, że ludzie bardziej się szanują.

W Polszy to dopiero jest egocentryzm, brak empatii i zrozumienia drugiego człowieka :lol:

"Jesteś młoda" hahahaha! To ci dopiero argument! Normalnie przebija wszystko :) Jestem młoda, więc "nie wiem co mówię, nie znam się i g*wno prawda" ile razy to słyszałam. Argument ludzi egocentrycznych :)

No i dobrze, że podziwiają. Ja w Anglii też podziwiałam gościnność Anglików :) Bardzo ciepło mnie tam przyjęto, wręcz jak w rodzinie. Ale tej prawdziwiej, nie tej z którą się wychodzi na zdjęciach ;)

Hierarchia jest chora. Szacunek nie należy się młodym - bo jak sam zaprezentowałeś/aś "połykają wszystko co nowe". Szacunek należy się starszym, chociażbym nie zgadzała się z ich zdaniem, mają prawo mnie poniżać a sami wymagają szacunku. To jest niezdrowe.

 

Oczywiście, że równowaga musi być. Ja chciałam przedstawić właśnie brak tej równowagi. To, że ta "hierarchia" jest wykorzystywana często aby zastraszać i manipulować innymi ludźmi, którzy są od razu stawiani na poziomie niżej, na gorszej pozycji bo są np. tylko pracownikami a nie kierownikami, którym wszystko wolno.

Tak samo obsługa klienta. Osobę podającą kawę w Starbucksie możesz zwyzywać, dziewczynę podającą sukienkę w Reserved możesz zjechać, bo jesteś klientem i klient nasz pan. To jest nienormalne. Za granicą choćbyś był królem a zachowywał się jak buc ludzie "niżej" mają prawo cię zjechać. W Polsce jest głupi strach przed autorytetami, poczucie niższości a często te autorytety to ludzie, którzy nie zasługują na szacunek.

 

A ten argument z historią wsadź sobie w kieszeń, bo to było prawie sto lat temu, przestań żyć przeszłością :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba by było nie mieć emocji ani pragnień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U nas też powoli wchodzi ten zwyczaj mówienia sobie na "ty". To trochę niezręczne, bo jedna norma zwyczajowa jeszcze nie zniknęła, a już powoli wchodzi kolejna i czasem trudno się zorientować, co jest w danej sytuacji na miejscu. Ja wolę klasyczną formę "pan/pani", nie licząc internetowych dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba nad tym długi pracować i myślę, że można to nazwać w pewny sposób dojrzałością. Zaczynasz rozumieć na czym Ci najbardziej zależy i wierzysz mocno w swoje przekonania i to, że jesteś dobry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeb*ać to po prostu jeb*ać, tak jak powiedziałby to prawdziwy dres :D:D To chyba najlepsza rada...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trzeba być z kamienia.

 

Łatwo powiedzieć, mamy przecież uczucia :lol: Jesteśmy ludźmi do wuja pana, jak mamy się pozbyć uczuć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po prostu nie myśleć o "problemowych" sprawach, jeżeli umysł wbrew Twojej woli sabotuje Twoją wolność i szczęście, to olej i osraj go, przestań myśleć o tym gównie, myśląc niczego nie rozwiążesz, tak się wydaje, że myśląc rozwiążesz problem ale kurva właśnie jest tak, że myśląc tworzysz problem, problem nie istnieje, to Twój umysł tworzy problem a później próbuje się go pozbyć ale nie potrafi ponieważ twierdzi, że problem jest nie do rozwiązania. Także po prostu olej problem, nie wdawaj się w rozmyślania, olejesz będziesz wolny, będziesz myślał niczego nie rozwiążesz a wręcz będziesz jeszcze bardziej uwikłany w rzekomy problem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A w ogóle trzeba zmienić postrzeganie samego siebie, z problemowego człowieczka na człowieka wolnego od tego całego gówna, przestać się denerwować na wszystko czyli interpretować rzeczywistość jako taka która nie powinna być taka jaka jest, zostawić to całe kurva umysłowe gówno, interpretacje, ocenę innych i siebie, normy społeczne, obwinianie siebie i innych, wszelkie koncepcje stworzone przez społeczeństwo, np. że jesteś bezwartościowy, czyli, że musisz się starać, żeby się stać kimś wartościowym, zazwyczaj to się nie udaje bo rzeczywistość okazuje sie być inna a Ty po prostu uwierzyłeś w społeczne gówno i katujesz się teraz z powodu tego, że nie jesteś taki jakby społeczeństwo chciało abyś był. JEBAĆ SPOŁECZEŃSTWO, większość z nich to debile, którzy nie życzą Ci zbyt dobrze, chyba, że jesteś piękny i sławny ale nie martw się, nawet jeśli jesteś to na pewno znajdą wcześniej czy później coś na Ciebie aby Cię udupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jak jest, jestem jaki jestem (ha ha, kurva twa), ja jestem jaki jestem, wy jesteście jacy jesteście, madafakaaaaaaaaa :D:D:D I wszystko, jesteśmy po prostu kurva ludźmi, różni w swojej ekspresji, czyli innymi słowy, po prostu życie wyrażające się w taki właśnie sposób, to jesteśmy właśnie my. Nic nie zrobisz z tym, że urodziłeś się debilem albo geniuszem, kobietą albo mężczyzną, czy masz zaburzenia albo jesteś absolutnie wolny od tego gówna. Więc olej społeczne gówno, które twierdzi, że jesteś nie wystarczająco dobry, to wszystko bzdury. To są wszystko ludzkie wymysły, na dodatek skrajnie głupie, prymitywne, wręcz debilne. Podam Ci przykład kurva, gościu który mówi Ci, że jesteś brzydki i mówi Ci, żebyś się pierdolił. Czy ten gościu w ogóle myśli? Teraz wyobraź sobie, że ten właśnie kurva gościu urodził się brzydki i jemu podobni zaczęli by nim gardzić, poniżać go, gnoić go. Czy ten gościu chciałby się tak czuć, gdyby się akurat taki urodził, no nie, kurva nie. Więc widzisz co warte są jego słowa. Niech spierdala idiota, więc po prostu olej tych debili i ciesz się życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co jest najśmieszniejsze to to, że społeczeństwo to banda debili. Zaraz Ci wytłumaczę. Masa ludzi, która Ciebie krytykuje, poniża Ciebie ocenia Ciebie i mówi Ci co Ci wolno a co nie, co jest dobre a co złe, większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że ich zachowanie, ich uwarunkowania, poglądy, sympatie i antypatie i wszelkie idee są zaczerpnięte ze społeczeństwa wcześniej już, od małego, od dzieciaka, czyli to nie są ich własne poglądy, kiedy się urodzili i byli małymi dziećmi zaczęli przejmować wszelakie społeczne normy i idee jako swoje własne a później uwierzywszy w nie zaczęli raczyć innych tymi poglądami, ideami. Czyli społeczeństwo jest tak jakby nie świadomie uwarunkowanym tworem, który twierdzi, że myśli to co myśli, nie rozumiejąc, że są uwarunkowani tym całym gównem a Ty jesteś tym, który przejmuje się tymi skrajnie nie świadomymi ludźmi. Dobre, co ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A ludzie się przejmują pomnikiem

 

Chyba ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×