Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magic wolf

Kruchość życia.

Rekomendowane odpowiedzi

Czym jest życie, w nie naukowym, biologicznym znaczeniu ale w takim czysto ludzkim (jakkolwiek to brzmi)? Jesteśmy tu przez chwilę, cieszymy się, bawimy, smucimy i płaczemy. A później wspominamy, jak to kiedyś było a jak jest teraz i wiemy, że tamte chwile już nigdy nie wrócą. Czasem jest nam smutno, że już nikt nie pamięta o tamtych chwilach, to my właśnie teraz je odtwarzamy, być może ktoś pamięta, na pewno pamięta ale teraz tylko Ty i wyłącznie ty przypominasz sobie tamten świat, taki jaki był właśnie według Ciebie. I nikt nie jest w stanie wejść w twoją głowę dowiedzieć się co myślałeś i co myślisz teraz i jaka jest twoja prawda. To jest tylko Twoje i kiedyś zostanie utracone na zawsze, nikt nigdy nie dowie się oprócz Ciebie jak wyglądał twój świat, piękne i smutne chwile są przez chwilę w twojej głowie, jednak nie na długo i w końcu przepadną na zawsze...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te wszystkie dalekosiężne plany ludzkie, planują całą swoja karierę, emeryturę, kredyt na 35 lat itd.

A tu pojawia się rak gałki ocznej i człowiek zjeżdża w 4 miesiące. Spaliły na panewce plany, wizje i wszystko inne.

 

Nie chodzi mi o to by nie planować, bo też nie lubię takich, których nie interesuje nic poza tym, by mieć na 4 żubry na jutrzejszy film na polsacie - to też złe podejście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że nie wiemy co nas może spotkać i ile życia nam zostało daje mi nadzieję, że zostało mi niewiele, że może jutro się już nie obudzę a życie będzie toczyło się dalej, za 150 lat nikogo kto w tej chwili żyje już nie będzie. Jakoś trzeba zapełnić ten czas pomiędzy narodzinami a śmiercią, problem chyba w tym, że każdy mówi nam co powinniśmy robić, jak żyć, pełno sprzecznych informacji, człowiek żyje jak jeden wielki wyrzut sumienia bo próbuje się dopasować a wewnętrznie czuje, że to wszystko jest jakieś gówniane i kto to w ogóle wymyślił? Czy wszyscy musimy coś osiągać, być wielce produktywni, kreatywni, przydatni? Ile razy próbuję "wracać" do "normalności" tyle razy wracam w jeszcze gorszym stanie niż byłam, pozostaje się tylko znieczulić i zautomatyzować ale ciężko to mi jakoś idzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja uważam, że nic nie przepada, to co przeszłe i przyszłe jest tak samo realne jak teraźniejsze, niemniej pierwszoosobowa perspektywa doświadczania czegoś postrzega przepływ i z tej perspektywy wszystko przemija, ale ona jest jak sen - po obudzeniu nie żałuje się snu, bo przechodzi się w wyższy stopień realności. Można żałować przebudzenia, gdy sytuacja życiowa jest gorsza niż sen, ale to wynika z tej relacji: sytuacja życiowa < sen, a nie z wartości samego snu, który postrzegany jest jako nierzeczywisty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Było i jest mnóstwo ciekawych osób, które swoje myśli przelało na papier – księgi, zdjęcia, filmy dokumentalne - by podzielić się tymi wspomnieniami ze światem, z ludźmi, by to co wartościowe w tej pamięci nie zaginęło na wieki.

 

To raczej próby interpretacji myśli, wrażeń, odczuć. Ja mogę nauczyć się najpiękniejszego języka i zwrotów jakie zna człowiek i spróbować to przelać na papier. Jednak to nigdy nie będzie to. Później dochodzi jeszcze interpretacja odbiorcy i mamy całkiem zniekształcony obraz. Nawet zdjęcia czy muzyka, każdy patrzy na to samo ale widzi trochę inaczej. Dlatego to zawsze będzie takie unikatowe i nie uchwytne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy kiedykolwiek w życiu będzie istniała istota, która będzie wiedziała co przeżyłem, co czułem, co widziałem? Nie, nigdy. Nawet moje prawdy, choćby nie wiem jak subiektywne będą nie uchwytne. (No chyba, że ktoś ma możliwość wczucia się w moją świadomość, no ale to już fantstyka;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, no ale faktycznie ludzie przelewają na różne sposoby swoje odczucia. Czasem naprawdę wzruszają. Do mnie trafia np. muzyka, np ta: (mogę się domyślać jedynie myśli i odczuć autora, jest piękna, brakuje słów)

 

 

[videoyoutube=EFJ7kDva7JE][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, z tego co wiem to nie Chopin ale Paul de Senneville , tak wyczytałem ale pewny nie jestem ale w sumie to nie ma znaczenia,bo muza jest przeurocza. Ta gitarowa też całkiem spoko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najzabawniejsze jest, że nic nie ma znaczenia. Czy też jak wolisz jest nie ważne. Zobacz, w tej chwili może wydawać Ci się że coś w twoim życiu ma znaczenie, Twoje cierpienie, jakaś nie sprawiedliwość, która Ci się przytrafiła, że to wszystko jest nie fair, że powinno być inaczej, że ktoś tam Cie nie zrozumiał, że zostałeś gdzieś marginalnie potraktowany, że ile tego zła doświadczyłeś, i że Ty masz ciężej niż inni, itp. Nic nie ma znaczenia. I tak jak pisałem wcześniej całkiem przepadnie. Jednak można spojrzeć na to od drugiej strony, właśnie dlatego, że jest nie ważne, to nie ma co się tym przejmować i brać wszystkiego do siebie. Bo jak zaczynasz brać do siebie wszystko osobiście to wtedy zaczyna się dramat. Można też potraktować swoje życie jako przejaw tego co istnieje, które przybrało taką postać. I im dłużej uda się Ci pozostać w tym stanie tym dłużej będziesz wolny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Umieć też wybaczać innym - ta pozytywna cecha człowieka daje właśnie tę wolność, że nie trzymamy w sobie żalu, pretensji, goryczy i odpuszczamy, bo to tylko pogarsza nasze samopoczucie i zdrowie psychiczne.

 

Żebym ja to umiał to praktycznie byłbym szczęśliwy. Noo ;) (prawie szczęśliwy)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zresztą nie tylko ja, wszyscy ludzie, każdy żywi jakąś urazę do innych i cholernie ciężko jest im się jej pozbyć. Nawet jak wybaczą i przyjdzie do jakiejś kłótni to zaczną sobie wypominać. Czyli tak naprawdę nie wybaczyli do końca. Mam wrażenie, że ludzie często wybaczają poprzez zawieszenie broni i chwilowe zapomnienie a nie przez prawdziwe wybaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×