Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przeminęło z dymkiem, czyli walka z nałogiem nikotyny

Rekomendowane odpowiedzi

E tam. Gorzej jak się ćpa dzień w dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 23.08.2018 o 22:14, Elme napisał:

E tam. Gorzej jak się ćpa dzień w dzień.

też prawda 🙂

sama jestem palaczką, ale nigdy tego "rzucić" nie próbowałam. mam gorsze nałogi - tzn. takie, które mnie bardziej zniewalają, choć oczywiście rozumiem, zdaje sobie sprawę z tego, że palenie (TEŻ) niezdrowe jest. mimo wszystko raczej ograniczać, niż typowo odrzucić/porzucić się staram. zresztą co tak naprawdę swiadczy o uzależnieniu? nieustanne próby zaprzestania, kontroli. dopóki więc nie kontroluję, nie jestem uzależniona. (nałóg to i nic ponadto)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powoli zaczynam rzucać palenie. Źle to wpływa na moje leki i fundusze. Obecnie palę E papierosa 0.3 Ohma i olejki 12mg/ml. Postaram się zejść do zera. Całkowitego zera. Im mniej nikotyny tym będzie lepiej. Najpierw zejdę do 6mg, a później do 3 i do zera. Uzależnienia behawioralnego najtrudniej się pozbyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyrzucilam fajki do kosza...jestem bez zadnych wspomagaczy. Musze dac rade...kaszel mnie meczy i wkurza smrod. Trzymajcie za mnie kciuki...

Edytowane przez Lunaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@Lunaa ja będę trzymał za Ciebie kciuki :classic_smile: powodzenia

 

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 godziny temu, Lunaa napisał:

Wyrzucilam fajki do kosza...jestem bez zadnych wspomagaczy. Musze dac rade...kaszel mnie meczy i wkurza smrod. Trzymajcie za mnie kciuki

Cześć.Jeśli mogę coś doradzić to ściągnij sobie aplikację na telefon np. Quitzilla albo Quitnow, mnie to bardzo pomagało jak rzucałem.Ogólnie paliłem jakieś 10 lat, kiedyś po 3 latach niepalenia wróciłem do nałogu, ale udało mi się znowu rzucić -Teraz nie palę prawie 2 lata.Naprawdę warto rzucić to świństwo, powodzenia.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lunaa napisał:

Wyrzucilam fajki do kosza...jestem bez zadnych wspomagaczy. Musze dac rade...kaszel mnie meczy i wkurza smrod. Trzymajcie za mnie kciuki...

Trzymam kciuki ;)

I ściągnąłem apkę Quitzilla, o której mówił @Xonar. Nie ma synchronizacji ale wygląda dość dobrze. Spróbuj, zawsze to jakaś dodatkowa motywacja. Z takimi forumowymi kibicami dasz radę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za wsparcie..przyda się na pewno tym bardziej, że trudno wytrzymać. Dziś rano kawka i się złamałam...zapaliłam śmierdziucha ale jutro jadę po cytyzynę więc będzie z pomocą wspomagaczy. Najbardziej się martwie apetytem i wagą ponieważ do najszczuplejszych nie należę :( Jakieś rady jak sobie z tym poradzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
11 godzin temu, Lunaa napisał:

Dzięki za wsparcie..przyda się na pewno tym bardziej, że trudno wytrzymać. Dziś rano kawka i się złamałam...zapaliłam śmierdziucha ale jutro jadę po cytyzynę więc będzie z pomocą wspomagaczy. Najbardziej się martwie apetytem i wagą ponieważ do najszczuplejszych nie należę :( Jakieś rady jak sobie z tym poradzić?

Ściągnij sobie Runkeepera albo Endomondo i zacznij biegać, na początku 5 minut a potem zwiększaj czas.Podczas rzucania palenia, rozpoczynania procesu chudnięcia czy wykorzeniania innego złego nawyku nie pomogą ci raczej wspomagacze.Po prostu zdecyduj się na rzucenie palenia i trwaj w tym postanowieniu, jak upadniesz to zresetuj licznik w Quitzilli i próbuj dalej.Do tego musisz nadpisać stary zły nawyk jakimś innym, najlepiej dobrym -Ja jak rzucałem palenie to nadpisałem go innym, ale raczej złym bo grałem w gry komputerowe, ty wybierz coś innego lepszego, bardziej pożytecznego.Nie szukaj cudownych recept, przepisów...Jest po prostu decyzja i trwanie przy niej.Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość tosia_j
9 minut temu, Xonar napisał:

jest po prostu decyzja i trwanie przy niej.

z dnia na dzien rzucilam nascie lat temu

rowniez zyczę powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem 3 dzień na cytyzynie...jutro ostatni dzień palenia. Wydzieliłam sobie 3 fajki i tego mam zamiar sie trzymać. Papierosy coraz bardziej śmierdzą i stają się nie do zmiesienia i dobrze ponieważ im wieksze obrzydzenie tym lepiej. Będę musiała nauczyć się inaczej radzić w sytuacjach stresowych :(

Edytowane przez Lunaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 27.11.2018 o 19:57, tosia_j napisał:

z dnia na dzien rzucilam nascie lat temu

Ja również rzuciłem palenie z dnia na dzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, JERZY62 napisał:

Ja również rzuciłem palenie z dnia na dzień.

a ja nigdy nie paliłem i co najwyżej rzuciłem zgniłym jajem w nauczyciela :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, JERZY62 napisał:

to przynajmniej masz płuca nie wędzone:classic_biggrin:

ale za to zaczadzone smogiem :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Lunaa napisał:

Będę musiała nauczyć się inaczej radzić w sytuacjach stresowych :(

dasz radę, to dopiero początek twojej drogi, szlugi mają to coś, co do nich przyciąga, zachowane są moje posty odnośnie palenia, nei trudno zgadnąć które to, no ale do sedna, palenie ma więcej negatywów niż pozytywów, no wreszcie brak smrodu z ust i ubrań żółtych paluchów i tego porannego kaszlu z tą śmierdzącą flegmą... trzymam kciuki, cytyzyna jest spoko, wielu przy pomocy tego środka rzuciło palenie, moje ostatnie kolejne próby były właśnie przy pomocy tego specyfiku, nie palę, czy mam cholerną ochotę aby zapalić? CHOLERNĄ, ale nie wrócę, zbyt wiele mnie to już kosztowało, bo wiem, że jak zapalę to będzie tylko sztuczna ulga, która nie jest prawdziwa, potem znów zaczną się problemy te negatywne...! nie daj się!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, chcę rzucić. Raz i na zawsze. Już prawie rzuciłam przez hipochondrię, ale wkurzyło mnie coś maksymalnie w pracy, w życiu osobistym i znowu zaczęłam jarać. Nie znoszę cytyzyny i jej działania, źle się po niej czuję, wolę odstawiać już bez niczego, bo udało mi się. Do pewnego momentu paliłam paczkę na ponad tydzień już, w tygodniu miałam sporo dni niepalących, ale znowu to gówno, znowu 10 fajek dziennie - więcej przy wychodnym np. Jak ja tego nienawidzę. 

Liczę, że może jak napiszę o tym "głośno", to rzucę. Najgorsze jest to, że bez fajek jedzenie gorzej mi smakuje, a już picie kawy czy alkoholu bez fajki jest dla mnie prawie niemożliwe. Tak więc muszę odstawić wszystkie używki, żeby zrezygnować z papierosów, co nie jest takie złe (choć akurat nie widzę powodu, żeby sobie odmawiać kawy, wiem, że są różne opinie, ale po prostu nie uważam, że jest niezdrowa). Najgorzej martwię się o to, że znowu coś mnie dowali w życiu - to czy tamto - i będę palić. 

Najgorzej nie lubię poranków. Nie pluję - JESZCZE - flegmą, ale ten kapeć w ustach, ble. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest taka książka:

Allen Carr -  Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie

Wydaje mi się, że dobra.

Jest też wersja specjalnie dla kobiet:

Allen Carr - Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie - dla kobiet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@JERZY62

W dniu 4.12.2018 o 19:35, JERZY62 napisał:

Ja również rzuciłem palenie z dnia na dzień.

Ja bym chciał żeby ojciec i brat rzucili palenie. Najlepiej tak z dnia na dzień, ale są tak uzależnieni, że oni nie myślą o rzuceniu, ani podejmowaniu prób. Tak czy inaczej gratuluje Jerzy :classic_smile: Może nie byłeś aż tak wciągnięty, to udało się rzucić bez większych problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lunaa jak twoje postępy w walce z nałogiem? pisałaś, że nie palisz, ale jak z tym wszystkim dajesz sobie radę, bo cytyzynę odstawiłaś? Ja nie palę dalej, no po którejś próbie odstawienia, to mój najdłuższy okres jaki do tej pory pamiętam - 9-ty miesiąc! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@distorted_level68 nie pale już 24 dni, cytyzynę do końca nawet nie wybrałam. Zanikł mi zupełnie pociąg do palenia jakbym nigdy nie paliła prawie. Na początku trochę się męczyłam i brakowało mi fajki przy kawie a to po jedzeniu lub podczas zdenerwowania ale teraz już mnie nie ciągnie. Fajki kojarzą mi się wyłącznie ze smrodem. Nawet apetytu nie mam zbyt wielkiego...więc jest lepiej niż się spodzewałam.

9 miesięcy to już konkretny wynik...gratuluję i trzymaj tak dalej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Aby rzucić palenie to trzeba przestać je kupować. Jak nie kupisz to nie będziesz palić ;-)

Zbieraliście kiedyś kiepy na ulicy jak nie mieliście skąd wziąć pieniędzy na zakup?

Ja nie paliłem miesiąc czasu i w ogóle nawet przez sekunde mnie nie ciągneło do palenia. Ale to ja miałem wylew i opperacje na otwartym mózgu, dużo spałem pierwsze dni. Tak jakby mnie ktoś zaczarował. Nie potrzebowałem kawy która piłem prawie 20 lat, nie potrzebowałem papierosów które też 20 lat paliłem i nie było dnia abym choć 2,3 papierosów nie wypalił a z reguły to paczka szła dziennie. Nie potrzebowałem żadnych lekków przeciwlękowych, żadnych psychotropów. Ale pewna ordynator neurologi podała mi na zakażenie rany pooperacyjnej chemie przeciwnowotworowa (cyprofloksacyne; wiem co mówie, a jak ktoś nie wie to niech się poprostu dokształci na temat tego chemioterapeutyku...) po tm Cipronexie uposledziło mi pamięć krótkotrwałą, dostałem strasznej nerwicy że trzęsło mnie tydzień czasu i nie wiedziałem już co robić i sięgnołem po papierosa... papieros nie pomógł i wróciłem do nałogu.

Na wypisie z neurochirurgi mam napisane że podane miałem (ja tego nie pamiętam bo byłem nieprzytomny) podali mi 12gram piracetamu we wlewie dożylnym, oraz we wlewie ondansetron (lek na nudności który jest silnym antagonistą 5-HT3) i 2 razy dziennie miałem kroplówkę z 1g paracetamolu. Nie wiem czy to te leki sprawiły że się uwolniłem od wszelkich uzywek czy uszkodzenie mówu w czsie wylewu to że przez kilka dni byłem praktycznie nie przytomny.

Edytowane przez xanonymous

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już 4 miesiące...utyłam oczywiście ale już zrzuciałam 11 kg do lata dam radę drugie tyle i będę zadowolona ;) Nie kaszle i nie ciągnie mnie zbytnio...czasami palę w snach tylko. Polecam wszystkim :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×