Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Przeminęło z dymkiem, czyli walka z nałogiem nikotyny

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

może zacznę od tego, że znów zacząłem palić! no ale to u mnie norma! :mrgreen: pozbyć się tego cholerstwa? bardzo chętnie, tylko jak?! :bezradny: środki doraźne na odstawienie, spoko, jest ich wiele, szeroki wachlarz dostępności i "podawania" pierwszy 1x postanowiłem "rzucić" w kwietniu 2003r. a palę od 14-15rż! były to płytki (prądziki), dłonie na płytkach i tak jakiś czas, a w trakcie info odnośnie skutków palenia, nie paliłem po tym 6 m-cy! potem alko, no i z powrotem! od tamtej pory nie udało mi się rzucić, wszelkiej maści tabletki, pigułki, plastry, gumy, nawet e-fajek (ale przy tym to zawsze przedawkowanie nikotyny, zawsze, bo nie mogłem się napalić! :twisted:) najlepiej na mnie działa cytyzyna, jak łykam nie palę, bo fajek jest wstrętny, koniec cytyzyny, 2-3 m-ce agresja wzmaga i powrót! :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jakiegoś czasu moje palenie już mi przeszkadza. Raz odstawiłam fajki na prawie dwa lata, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Więc uzależnienie fizyczne uważam, że jestem w stanie przejść. Gorzej z uzależnieniem psychicznym. I tak sobie pomyślałam, że w następnym roku zrobię podejście do tematu, ale bez radykalnych kroków, tylko podstępem. Czyli od doopy strony ;) - dlaczego palę, co mi to daje, w jakich sytuacjach ( oprócz oczywistych stresowych), jaka potrzebę tym sobie zaspokajam. I wtedy najlepszy sposób - zastąpienie innym "nałogiem" ( zdrowym), czy rytuałem itp. Nie widzę dla siebie innej skutecznej metody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Biorę tabex (cetyryzyna), 5 razy dziennie, jak pije alkohol to podwójną dawkę i nie odstawiam, bo w przeciwieństwie do gum nikotynowych, szkodliwe to nie jest :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Biorę tabex
tabex jest skuteczny, bardzo bezpieczny na bebechy ;) senności brak po 10x 1,5mg cytyzyny? Ale przy alko to nawet nie czuć! :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

distorted_level68,

A nawet nie wiem jak to działa na spanie, bo ja i bez tego nie umiem normalnie zasnąć i muszę się Olanzapiną codziennie znokautować, a ona zawsze skuteczna ;)

 

Jest tu na forum taki jeden co Cetyryzyną sie kuruje nie z powodu nałogu, tylko lepiej się po niej czuje, przy okazji go zapytam o co w tym chodzi bo aż jestem ciekawy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Holik, Cetyryzyna i tabex! ehh... mniejsza! nie było tematu...!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak się spytam - jak to jest?

 

Skoro już taki wątek się pojawił. Szczerze - nigdy nie zapaliłem papierosa. Nigdy. Mimo iż moja rodzina dużo paliła w domu, przez co w gimnazjum nauczyciele posądzali mnie, że palę, ale wiem, że i tak w to nie wierzyli.

Większość osób które palą, to takie które zaczęły przez osoby drugie. Wydaje mi się że wtedy działa sposób - wychodzisz gdzieś w pracy, szkoły z ludźmi pogadać, i już palą - a ty co, będziesz "siedział w kącie" i nic nie robił?

Nie zamierzam palić, akurat mam charakter mojej mamy - próbowała, nie spodobało się jej, alkohol tak samo rzadko jak ja. Nawet jeżeli miałbym zacząć, to szkoda mi tak naprawdę pieniędzy które mogę przeznaczyć na sprzęt komputerowy (na przykład).

 

Holik - zamiast Olanzapiny możesz brać Hydroksyzynę, wydaje mi się że nie uzależnia tak organizmu i pozwala na branie sporadyczne (kiedy teoretycznie olanzę bierzesz cały czas).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Pochrzaniło mi się z tą Cetyryzyną.

 

Reghum Hydro słabo na mnie działa, poza tym lekarz nakazuje Olanze i ja nie oponuję bo bardzo polubiłem ten lek :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mirunia,

 

A Ciekawe skąd Ty możesz wiedzieć skoro nigdy nie miałaś ćmika w ustach :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

brałam tabex ale miałam po nim koszmary z tego co pamiętam, ale od fajek odrzucał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja palę 20 lat - w liceum przed maturą było ciężko - a skoro w domu palili na stres - to ja tez zapaliłam i tak poszło. Na studiach to była norma, że się pali - niepalący byli wyrzucani poza nawias imprez, spotkań, rozmów itd. Potem dopiero po wprowadzeniu zakazu palenia w knajpach w 2011 ludzie zaczęli dzielić się na palących i nie zdecydowanie wyraźniej. Mnóstwo moich znajomych paliło - teraz po latach - zostałam praktycznie sama z papierosem. Ale ja kochałam palić - nadal nie potrafię wyobrazić sobie siebie bez fajki. Na początku lipca 2016 dostałam się na terapię uzależnień z NFZ i niestety po trzech miesiącach się pożegnałam przez brak jakiegokolwiek profesjonalnego podejścia do uzależnienia od nikotyny a wręcz bagatelizowanie problemu. Terapeuci byli ok, ale czasu dla mnie mieli 25 min w tygodniu - jak dobrze poszło. Wg porady terapeuty odstawiłam fajki stopniowo ale i tak ataki paniki, koszmary senne i napady głodu pojawiły się szybko. Niestety z takimi objawami terapia uzależnień nie dała sobie rady i odesłali do ośrodka dla nerwicowców - bo wg nich potrzebuję kompleksowej pomocy a palenie to tylko wynik głębszych zaburzeń emocjonalnych. No to klops. Wróciłam do fajek, bo to było najprostsze. Teraz czekam w kolejce na terapię nerwicową - już raz na takiej byłam 7 lat temu. Może uda mi się bardziej kompleksowo zająć problemem palenia., bo ani plastry ani książki ani tabex nie pomogą. Swoją drogą od tabexu rozregulowała mi się tarczyca - zatem uwaga na to cudo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, co z tego, że użyję silnej woli i się powstrzymam od fajek skoro to chodzi o coś więcej. Wszystkie moje nałogi biorą się z niezaspokojonych potrzeb, które czasem bardzo mocno dają o sobie znać i trzeba je jakoś uciszać, każdy ma swoje sposoby. Wyleczenie się z moich zaburzeń wymaga lat terapii o ile to coś w ogóle da a żyć trzeba codziennie. Tak, wiem, że istnieją konstruktywne sposoby zastąpienia nałogu, ale w depresji nie jest to wykonalne. Zrobiłabym cokolwiek byle zyskać kilka dni normalności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak rzucić palenie jak się lubi palić? :oops::roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno nikt palić nie lubi, że to tylko wymówka. Uzależniony próbuje oddalić wszystkie myśli o rzucaniu, by nadal palić - więc ma odpowiedź na wszystkie rzeczowe i logiczne argumenty. Mnie się tak już w głowie miesza, że somaty wracają ze zdwojoną siłą. Miałam dziś koszmary i atak paniki w nocy, bo cały czas się biję ze sobą i próbuję odstawić papierosy. Śmieszne jest tylko to, że własnie palenie dawało mi największe oparcie w najgorszych momentach i myśl o tym, że mam nie palić powoduje nowe lęki i stres. Kwadratura koła... dobrego dnia mimo wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak rzucić palenie jak się lubi palić? :oops::roll:

 

Znaleźć coś w zamian.Nie mam na myśli innego nałogu ale pasji. Nie palę 8 miesięcy, próbowałam setki razy i to jest mój największy sukces, a zamieniłam palenie na sport, dokładnie bieganie. Wydzielają się podobne związki, ( jeśli prosta baba niezbyt rozgarnięta, zna się na reakcjach zachodzących w mózgu, czegoś nie pokręciła), dlatego bieganie również może uzależnić, wydzielają się naturalne opiaty, podobnie działa nikotyna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja palę e-papierosa, palę w nim nikotynę, mógłbym zmniejszać jej ilość aż w końcu palić zwykła parę.

ale w czym ta nikotyna jest szkodliwa ? jeżeli mi ktoś wytłumaczy jej szkodliwość i negatywny wpływ na psychikę to chętnie odstawię.

ale nie widzę sensu rzucania czegoś dla samogo faktu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Problem w tym, że mnie zupełnie nie przeszkadzają wszystkie ujemne skutki palenia. Wydaje mi się, że radzę sobie ze smrodem i inni nie odczuwają dyskomfortu z mojego powodu. Staram się zachowywać świeżość w ustach i stosuje inne zabiegi aby smród nikotyny nie nasiąkał w ubrania na przykład. Nie czuje wewnętrznej potrzeby rzucenia i jakby nie wiem w jaki sposób miałabym zastąpić tą czynność aby sprawiała równie przyjemność. Najbardziej przeszkadza mi palenie w pracy gdy muszę znaleźć chwilę na dymka a nie mam jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
też paliłem, ale co zauważyłem to byłem wiecznie naćpany tą syntetyczną nikotyną, oczy jak złotówki, a białka jak po dobrym zielsku! :twisted:

 

to musisz miec dziwny organizm, nie zauwazylem takich objawow u nikogo palącego, moze nie paliles nikotyny tylko w olejku miales syntetyczne kannabinoidy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Próbowałam e-papierosa i w ogóle nie odczuwałam, że palę :mrgreen:

 

Swoją drogą niektóre odstraszacze na opakowaniach mnie śmieszą np ten niby truposz w trumnie i napis "Rzuć palenie- masz dla kogo żyć" mnie rozśmieszają :oops::angel: Wiem nic w tym śmiesznego ale na mnie nie działa.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też lubię palić i nie zamierzam przestać :D Wkurza mnie tylko dyskryminowanie osób palących i cena fajek :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zupełnie poważnie kiedyś musi nadejść ten dzień aby powiedzieć sobie koniec z tym...tylko jeszcze nie wiem kiedy się z tym zmierzę.

Cytyzyna jest dobra i już raz udało mi się rzucić na 4 miesiące więc jeśli nadejdzie ten dzień to tylko z pomocą tabletek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kiedyś musi nadejść ten dzień aby powiedzieć sobie koniec z tym
oczywiście, że tak! Ale jak sądzisz, to kwestia dojrzałości, świadomości wyboru, chęć walki o zdrowie i też o siebie? Co musiałby się takiego stać, abyś podjęła taką decyzję? Palenie dla przyjemności? Ten argument jest tak słaby, że porównać go można ze zbuntowanym nastolatkiem, który będzie robił rodzicom na złość! Totalna beztroska!

 

Każda wymówka jest słaba i śmieszna. Przecież rozsądny człowiek wie, że palenie nie ma dobrych stron - żadnych. Tylko jak w gre wchodzi psychika to logika i racjonalizm idą w kąt. Ja przeczytałam mnóstwo naukowych prac o szkodliwości palenia, o uzależnieniu i próbach wydostania się z pułapki palenia jednak w momencie odstawienia fajek czuje się, jakbym straciła rękę, ktoś pozbawił mnie największej przyjemności życia. Idiotyczne, prawda? Wiedzieć, to nie to samo, co robić. Musi kliknąć w głowie, że palenie to zło. I nie ma się co oszukiwać, że sama silna wola wystarczy - 94 osoby na 100 rzucające palenie właśnie metodą silnej woli wraca do palenia w ciągu roku - bo nie roztają się ze złem tylko przestają palić, męczą się a potem wracają do nałogu. Taka prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale jak sądzisz, to kwestia dojrzałości, świadomości wyboru, chęć walki o zdrowie i też o siebie?

 

Jak się zastanawiam to kwestia motywacji, chęci uwolnienia się od nałogu, trzymanie nad sobą bata i przede wszystkim wybór zdrowia. Łapie się na tym, że mam dużo bardziej gorszą formę niż niepalący i szybko łapię zadyszkę. Okresowo pojawia się uporczywy kaszel. Chętnie bym z tego zrezygnowała ale najgorsze w rzucaniu palenia są objawy które towarzyszą niestety- drażliwość, spadek nastroju, tycie itp itd. Ciężko się z tym uporać i niestety wraca się do palenie a zaburzenia psychicznie również nie pomagają.

 

 

Każda wymówka jest słaba i śmieszna.

 

Być może ale dużo bardziej niezrozumiałe jest to, że mając wiedzę z czym wiąże się palenie mimo to sięgamy po pierwszego papierosa zupełnie świadomie wszystkiego i sami wchodzimy w sidła uzależnienia :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Wy też tak macie z rana, że palicie szluga za szlugiem? I od razu po obudzeniu, zaspany, to pierwsza rzecz to fajka w ustach?

 

To zalezy od dnia ale czesto tak bywa, ze rozpoczynam dzien od papierosa. Doprecyzujac w drodze do mojej palarni mijam kuchnie i nastawiam czajnik na kawe. Nie mam ochoty szczegolnie palenia jednego z drugim.

 

Trafiajac na ten watek zaczelam sie glebiej zastanawiac nad rzuceniem...oby sie nie skonczylo na mysleniu. Nie wiem kiedy bylby najoptymalniejszy okres.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×