Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, wTymTygodniu napisał:

Macie rację,  tylko musiałabym powiedzieć o tym wszystkim terapeutce... Przemyślę to jednak. Bo ogólnie nie wiedziałam, że to często się zdarza, myślałam, że mam jakieś uszkodzenie neurologiczne po traumie i nauczyłam się trochę z tym żyć. Jednak jeśli terapia byłaby w stanie pomóc radzić sobie z takimi stanami, to może warto... 

To zostało nawet poruszone w osobnym wątku: 

Wierz mi - nie jesteś sama w takiej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, wTymTygodniu napisał:

Macie rację,  tylko musiałabym powiedzieć o tym wszystkim terapeutce... Przemyślę to jednak. Bo ogólnie nie wiedziałam, że to często się zdarza, myślałam, że mam jakieś uszkodzenie neurologiczne po traumie i nauczyłam się trochę z tym żyć. Jednak jeśli terapia byłaby w stanie pomóc radzić sobie z takimi stanami, to może warto... 

Zachęcam do podzielenia się tym z t. Bo właśnie teraz robisz dokładnie to samo, co odpala Ci dysocjację.

Łatwiej się wyłączyć niż przerobić coś trudnego prawda? Tylko unikanie nic Ci nie da.

Jeżeli powiesz, to będziecie miały szansę nad tym popracować. Bo coś Ci to odpala. To nie dzieje się ot tak, samo z siebie. I warto dotrzeć do tego co to jest i przepracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie bez większych zmian. Przedłużona ekspozycja zawieszona bo dysocjacja się nasilała. Teraz szukam trochę małej siebie na sesjach. Też słabo idzie bo dysocjowanie w dzieciństwie wyłączalo mnie z odczuwania w związku z tym dzieciństwo kojarzy mi jak jakieś inne życie. Nie do końca moje. Sesje nadal mam nagrywane i przedłużone. 

 

Poza tym, tak jak pisałam w innym wątku, moja sprawa zaczęła toczyć się prawnie więc bodźców odpalajacych przykre wspomnienia mam pod dostatkiem. 

W tym tygodniu wracam na sesje po przerwie urlopowej więc pewnie będzie luźna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.07.2019 o 20:06, Disappear napisał:

W tym tygodniu wracam na sesje po przerwie urlopowej więc pewnie będzie luźna.

Długą miałaś przerwę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Lilith napisał:

Długą miałaś przerwę?

 

Dwa tygodnie mnie nie było więc licząc od sesji do sesji to trzy tygodnie przerwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 10.07.2019 o 23:19, Disappear napisał:

Dwa tygodnie mnie nie było więc licząc od sesji do sesji to trzy tygodnie przerwy.

Sporo. Jak myślisz, ile Ci zajmie ponowne "wdrożenie się"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Lilith napisał:

Sporo. Jak myślisz, ile Ci zajmie ponowne "wdrożenie się"?

 

Teraz jest mi łatwiej "wrócić" po przerwie niż na początku terapii. Poza tym mam zawieszona przedłużona ekspozycję więc nie dotykam tak mocno TEGO tematu. Pewnie też w związku z tym było mi po tej przerwie łatwiej.

A zaraz mam kolejną bo teraz t. zmyka na urlop.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Disappear napisał:

Teraz jest mi łatwiej "wrócić" po przerwie niż na początku terapii. Poza tym mam zawieszona przedłużona ekspozycję więc nie dotykam tak mocno TEGO tematu. Pewnie też w związku z tym było mi po tej przerwie łatwiej.

A zaraz mam kolejną bo teraz t. zmyka na urlop.

Czyli tak naprawdę nawet, gdybyś chciała coś poruszyć, to nie masz jak. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Lilith napisał:

Czyli tak naprawdę nawet, gdybyś chciała coś poruszyć, to nie masz jak. 

 

Tak naprawdę to niemal każda sesja jest poruszeniem czegoś i jest trudna.

To co najtrudniejsze mam rozgrzebane i nie przepracowane. 

Do tego dużo się wokół tej sprawy aktualnie dzieje.

Przyznam, że w zwiazku z tym czuję lekki dyskomfort związany z tą nadchodzącą przerwą. 

Bo w każdej chwili może wydarzyć się coś co mnie posklada.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 13.07.2019 o 23:42, Disappear napisał:

Przyznam, że w zwiazku z tym czuję lekki dyskomfort związany z tą nadchodzącą przerwą. 

Bo w każdej chwili może wydarzyć się coś co mnie posklada.

Może, ale nie musi. Spróbuj odsunąć od siebie takie myślenie, bo jedynie będzie Cię ono ciągnąć w dół. I mam nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy. Tak Cię podczytuję od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć, że jesteś bardzo silna. Nawet, jeśli tego nie jesteś w stanie obecnie dostrzec. Mocno trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że uda Ci się przejść przez to wszystko. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Lilith napisał:

Może, ale nie musi. Spróbuj odsunąć od siebie takie myślenie, bo jedynie będzie Cię ono ciągnąć w dół. I mam nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy. Tak Cię podczytuję od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć, że jesteś bardzo silna. Nawet, jeśli tego nie jesteś w stanie obecnie dostrzec. Mocno trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że uda Ci się przejść przez to wszystko. 

 

Wydarzyć się musi, bo to naturalna kolej zdarzeń. Przesłuchania, sąd itd. To się wydarzy prędzej czy później.

A ja nie jestem na to gotowa. Nie wiem czy kiedykolwiek będę.

 

Dziękuję, też mam taką nadzieję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Disappear napisał:

Wydarzyć się musi, bo to naturalna kolej zdarzeń. Przesłuchania, sąd itd. To się wydarzy prędzej czy później.

A ja nie jestem na to gotowa. Nie wiem czy kiedykolwiek będę.

Na takie coś nigdy nie jest się przygotowanym. Nawet nie można się na to nastawić. Pamiętaj, że nikt Ci nie może wyrządzić krzywdy. Niezależnie od tego, jak źle będziesz się czuła. W końcu koszmar się skończy. A to, co się stało jest przeszłością. Bolesną - ale przeszłością. Trzymaj się tam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Lilith napisał:

 A to, co się stało jest przeszłością. Bolesną - ale przeszłością.

 

Powiedz to moim flashbackom ;)

 

Dziękuję 😘

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Disappear napisał:

Powiedz to moim flashbackom ;)

Wiem. Przechodziłam przez to. Wierz mi, że to kwestia czasu i pracy na terapii, żeby to dziadostwo zintegrować z resztą. Tylko, że ku temu trzeba mieć warunki, o które u Ciebie na razie trudno. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Lilith napisał:

Wiem. Przechodziłam przez to. Wierz mi, że to kwestia czasu i pracy na terapii, żeby to dziadostwo zintegrować z resztą. Tylko, że ku temu trzeba mieć warunki, o które u Ciebie na razie trudno. 

 

Tak, cały czas dostaję bodźce w sprawie.

Dlatego też na razie przedłużona ekspozycja poszła w odstawkę, bo z założenia powinna odbywać się w innych okolicznościach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Disappear napisał:

Dlatego też na razie przedłużona ekspozycja poszła w odstawkę, bo z założenia powinna odbywać się w innych okolicznościach.

Zgadza się. A jak jest z Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Czego najbardziej się obawiasz ze strony sprawy? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.07.2019 o 11:32, Lilith napisał:

Zgadza się. A jak jest z Twoim poczuciem bezpieczeństwa. Czego najbardziej się obawiasz ze strony sprawy? 

 

Bardzo mało mogę przywołać sytuacji kiedy odczuwalam poczucie bezpieczeństwa. Paradoksalnie idzie to u mnie w parze z tym że nie czuję zagrożenia. Ono jest gdzieś w podświadomości bo chociażby to co mi sie śni o tym świadczy, ale ja go nie czuję.

Ze strony sprawy czy sprawcy? Biorąc pod uwagę okoliczności przyrody nie spodziewam się niczego pozytywnego. I nie jest to czarnowidztwo. 

Z jego strony natomiast mogę się spodziewać wszystkiego, zwłaszcza jak utwierdzi się w tym że jest bezkarny. Bo to że nie może o mnie zapomnieć juz akcentowal.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.07.2019 o 23:23, Disappear napisał:

Z jego strony natomiast mogę się spodziewać wszystkiego, zwłaszcza jak utwierdzi się w tym że jest bezkarny. Bo to że nie może o mnie zapomnieć juz akcentowal.

Nęka Cię?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Lilith napisał:

Nęka Cię?

 

Co jakiś czas próbuje zaznaczyć swoją obecność w moim życiu.

Wiem co mam z tym zrobić, ale odkąd złożyłam zeznania (mocno wstępne) to nie zrobił nic ewidentnego.

A wcześniej (bez całości historii) nie było sensu niczego zgłaszać.

Natomiast wszystko to co działo się "przed", można podpiąć pod obsesję i szczerze nie wiem na co jeszcze go stać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Disappear napisał:

Co jakiś czas próbuje zaznaczyć swoją obecność w moim życiu.

Wiem co mam z tym zrobić, ale odkąd złożyłam zeznania (mocno wstępne) to nie zrobił nic ewidentnego.

A wcześniej (bez całości historii) nie było sensu niczego zgłaszać.

Natomiast wszystko to co działo się "przed", można podpiąć pod obsesję i szczerze nie wiem na co jeszcze go stać.

Ciężka sprawa. Może się przestraszył jak złożyłaś zeznania? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×