Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Teraz, nieprzenikniona napisał:

Teraz od 8 mc, wcześniej chodziłam do tej samej terapeutki 3 lata ale później miałam 10 lat przerwy

Zważywszy na to, że wcześniej nie poruszałaś tych kwestii, to 8 miesięcy to stosunkowo niedługi czas. Ja się rok ze sobą biłam, żeby zacząć mówić, więc doskonale to rozumiem. U każdego trwa to inny zakres czasu, ale w końcu na pewno się uda o tym porozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, Lilith napisał:

Zważywszy na to, że wcześniej nie poruszałaś tych kwestii, to 8 miesięcy to stosunkowo niedługi czas. Ja się rok ze sobą biłam, żeby zacząć mówić, więc doskonale to rozumiem. U każdego trwa to inny zakres czasu, ale w końcu na pewno się uda o tym porozmawiać.

 

Tzn. Coś tam udało się powiedzieć, nanieść jako taki obraz sytuacji i tego co się działo...ale za każdym razem jak wracamy do tego tematu (czyli tak jak np. Ostatnio analizując autoagresję) to mój mózg odjeżdża, wraca pamięć ciała i jedyne co mogę wtedy próbować zrobić to starać się nad tym zapanować...bo ciężko przyglądać się czemuś w stanie kompletnej dysocjacji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak Wasza terapia? Jak się w ogóle czujecie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dupie mam te wszystkie terapię. Myślą, że wszystko wiedzą a gowno wiedzą. Dobrze, że mam 2 tygodnie przerwy albo i więcej bo grafik w pracy napięty to może przejdzie mi ta złość na nią. Myśli że postawienie mnie pod ścianą jest dobrym wyjściem. Jest beznadziejnym! Najpierw postawi pod ścianą a potem stwierdzi, że obydwie zdecydowałyśmy się na współpracę. Na współpracę a nie na durne jej pomysły.

Kto k..wa wymyślił że terapia nam pomoże? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@antylopa doskonale Cię rozumiem. Żeby terapia miała szanse powodzenia, trzeba być do niej odpowiednio nastawionym na ciężką pracę i pewnego rodzaju kompromisy. Ja mam dość i chyba już więcej nie pójdę na żadną terapię. BTW napiszesz, o co dokładnie poszło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Lilith Przeczytałem wszystko i podpisuję się pod tym co mówili poprzednicy - masz talent pisarski i to potężny! 🙂

 

My nerwicowcy, szczególnie ci zdysocjowani jesteśmy rzadkością, bo jest nas podobno około 15 na 100 000 ludzi, więc jesteśmy rzadsi od schizofreników, bo oni to już 1 na 100. Więc tu możemy się bardziej poszczycić swoją wyjątkowością...

 

Myślę też, że my nerwicowcy jesteśmy bardzo silni, bo mamy świadomość swoich przeżyć i niestety momentami zostajemy z nimi sami, ale się tak łatwo nie poddajemy. Dysocjację niestety w większości trzeba samemu pokonywać, bo nawet leki na nas nie działają czasem, ale to świadczy też poniekąd o sile naszych umysłów...

 

I nie patrz na innych, nie wstydź się, w gruncie rzeczy jesteśmy wszyscy tacy sami tylko mamy po prostu inne problemy... wszyscy jesteśmy wartościowi! To że czasem marudzimy, to po prostu trudniejsze momenty, ale tak jak wszyscy zasługujemy na miłość i wsparcie. Nas nie trzeba zamykać w szpitalach jak tych nieszczęsnych momentami schizofreników...

 

Tak na marginesie ktoś nawet napisał, że woli schizofreników niż nerwicowców, ale cóż... schizofrenik bez leków sobie do końca życia nie poradzi, a nerwicowiec, który walczy i to nie tylko dzięki lekom jest po prostu przy nich niezwyciężony. Jak mówiłem, nas przynajmniej nie trzeba zamykać i ładować lekami, żebyśmy nie mogli funkcjonować... My nerwicowcy jedynie potrzebujemy czasem odrobinę więcej wyrozumiałości i wsparcia... 

 

Pamiętaj, jesteś WIELKA!!! 🙂

Edytowane przez MarekWawka01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, MarekWawka01 napisał:

(...) Tak na marginesie ktoś nawet napisał, że woli schizofreników niż nerwicowców, ale cóż... schizofrenik bez leków sobie do końca życia nie poradzi, a nerwicowiec, który walczy i to nie tylko dzięki lekom jest po prostu przy nich niezwyciężony. Jak mówiłem, nas przynajmniej nie trzeba zamykać i ładować lekami, żebyśmy nie mogli funkcjonować... My nerwicowcy jedynie potrzebujemy czasem odrobinę więcej wyrozumiałości i wsparcia... 

(...)

 

A ja mam jedno i drugie. Łatwo nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, z o.o. napisał:

A ja mam jedno i drugie. Łatwo nie jest.

 

Uuu... myślałem że tylko schizofrenię. Czyli też psychoterapia na równi z lekami? Ale ty masz świadomość swojej choroby i chcesz się leczyć 🙂

 

Ja z kolei mam nerwicę i depresję. Więc wymagam leków, ale też różnie na mnie działały... z resztą niektóre antydepresanty momentami wzmacniają nerwicę, ja mam jeszcze nadciśnienie, kołatania serca i bóle głowy, ale Ludiomil tłumi moje bóle głowy 🙂. Mimo to pnę do przodu... jeszcze muszę kardiologa odwiedzać...

Edytowane przez MarekWawka01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam mieszane uczucia co do terapii. Jednak sam fakt mówienia o sobie daje jakiś rodzaj ulgi. Brakuje wiary, że terapia może przynieść trwałe efekty. Przynajmniej w moim przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, MarekWawka01 napisał:

(...) Czyli też psychoterapia na równi z lekami?

Nie mam teraz siły na skuteczną psychoterapię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, MarekWawka01 napisał:

Ludiomil tłumi moje bóle głowy

Jak silne bóle głowy miałeś? Interesuje mnie to, bo ja mam straszne migreny a nie słyszałam o tym leku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, ZielonyListek napisał:

Jak silne bóle głowy miałeś? Interesuje mnie to, bo ja mam straszne migreny a nie słyszałam o tym leku.

 

No takie napadowe trochę, być może z powodu pandemii to siedzenie w domu w dusznym pomieszczeniu czy kto wie co... no miałem takie migreny, że nawet jak wziąłem 2 tabletki Ibuprofenu to nie pomagało, dalej bolało bo chyba na tle nerwowym to się działo, a wtedy te zwykłe przeciwbólowe nie pomagają...

 

No jest taka teoria, że leki hamujące wychwyt zwrotny noradrenaliny mogą łagodzić jakieś bóle w tym też głowy 🙂 Tylko uprzedzam Ludiomil naprawdę mocno może cię pobudzić, trzeba wytrzymać mocno na nim pierwsze tygodnie, bezsenność możesz mieć itd trochę mocny lek. Ale na migrenę też słyszałem że chyba propranolol jest dobry, ale to spytaj tych którzy go biorą bo ja nie biorę propranololu tylko Ludiomil

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, z o.o. napisał:

Nie mam teraz siły na skuteczną psychoterapię.

 

Wiem jak to jest... też było u mnie różnie na psychoterapii obecnie zrobiłem sobie taki mini urlop od terapii, będę chodził na dzienną terapię od 17 maja 🙂 

 

Kurde szczerze to pierwszy raz się spotykam z połączeniem nerwicy i schizofrenii, to takie dość nietypowe... Bo to wg mnie dwie zupełnie różne rzeczy... ja np mam nerwicę z lekką domieszką depresji i na mnie neuroleptyki bardzo źle działają, tylko antydepresanty mogę brać... 

 

Tak z ciekawości ile masz lat? 🙂

 

Kurde mam nadzieję, że w miarę się trzymasz... Zdrowia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarekWawka01 mam 38 lat i radzę sobie całkiem nieźle. Biorąc pod uwagę to, co przeszłam, to i tak jest OK.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, z o.o. napisał:

@MarekWawka01 mam 38 lat i radzę sobie całkiem nieźle. Biorąc pod uwagę to, co przeszłam, to i tak jest OK.

 

Ja mam 22. No to już troszkę chyba chorujesz na schizę, bo ona w młodym wieku się ujawnia jakoś 24-25?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarekWawka01 u mnie zaczęło się w wieku 16 lat. Miałam jakieś 19-20 jak mi się poprawiło i wróciło dopiero w wieku 30 lat. A nerwica była zawsze, tylko nauczyłam się z nią żyć. Z najdziwniejszych objawów to mam drapanie skóry głowy do krwi, czekanie aż się zrobią strupki i zdrapywanie tych strupków. Mam tak od przedszkola. Aż czasami wstyd do fryzjera iść. I farbowanie zawsze mnie szczypie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, z o.o. napisał:

@MarekWawka01 u mnie zaczęło się w wieku 16 lat. Miałam jakieś 19-20 jak mi się poprawiło i wróciło dopiero w wieku 30 lat. A nerwica była zawsze, tylko nauczyłam się z nią żyć. Z najdziwniejszych objawów to mam drapanie skóry głowy do krwi, czekanie aż się zrobią strupki i zdrapywanie tych strupków. Mam tak od przedszkola. Aż czasami wstyd do fryzjera iść. I farbowanie zawsze mnie szczypie.

 

To takie natręctwa były? Z nerwów? Ja z kolei obgryzam paznokcie. No przynajmniej nie muszę ich obcinać chyba że u nóg heh... nawet zjadam te ogryzki i jeszcze dłubię w nosie też zjadam, ups wiem ohydne trochę, ale rzadko to robię przy ludziach... przyzwyczaiłem się, nikt mi na to uwagi na szczęście nie zwraca, nerwus ze mnie wiem...

 

No z tym drapaniem skóry straszna rzecz dla mnie, ja bym się wstydził tego... moja mama miała łuszczycę to sobie skrobała i miała strupy też... ja na szczęście łuszczycy nie mam, czasem tylko mam tzw. wyprzenia pod pachami albo kolanami na zgięciach takie zmiany bakteryjne mi się robią, muszę stosować maści sterydowe co jakiś czas

 

No bo właśnie schizofrenia albo dwubiegunówka zaczyna się tak w młodym wieku... ale też im jesteś starszy tym mniejsze ryzyko zachorowania...  

 

Tak w ogóle trochę spam się robi, a tu o psychoterapii się gada xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 godziny temu, MarekWawka01 napisał:

 

Tak w ogóle trochę spam się robi, a tu o psychoterapii się gada xd

Czasami i spam jest potrzebny ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×