Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Aktywność fizyczna

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 13.01.2019 o 19:30, Luxor napisał:

Ruch na pewno jest jakimś dobrym dodatkiem dla ludzi z problemami, ale tych problemów nie rozwiąże.

To prawda. Zgadzam się z tym w całej rozciągłości. Jednak kamyczek do kamyczka i uzbiera się całkiem niezłe zaplecze. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, zawsze warto dołożyć sprawność fizyczną, bo jednak pozwala organizmowi lepiej się poczuć. A jak zdrowszy organizm to samopoczucie też może być lepsze. Oczywiście nie jest to panaceum na wszystko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że ruch niczego nie wyleczy jednak wpływa bardzo korzystnie na cały organizm, dotlenienie itd. Trochę tak jak ze zdrowym odżywianiem, samo w sobie nie pomoże, ale zaniedbanie tej sfery, doprowadzenie do niedoborów wpływa bardzo destrukcyjnie na samopoczucie, również psychiczne. Więc fajnie jednak w walce o siebie takie elementy podokładać, na pewno nie zaszkodzą. Poza tym sam wysiłek nie zlikwiduje źródeł stresu, ale pozwala ten stres konstruktywnie rozładować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, pajaczeek napisał:

jednak wpływa bardzo korzystnie na cały organizm

zazwyczaj, ale nie zawsze

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Warto warto się ruszać. Ja podczas biegania jestem w stanie o wielu rzeczach zapomnieć. Mimo, że nigdy nie biegałem w zimę to teraz spróbowałem.  Wiadomo to wszystkiego nie rozwiąże. Psychiatra mnie pochwaliła za włączenie sportu, także będę regularny 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość LanaBanana

Na mnie też sport działa świetnie, co prawda nie zawsze jestem w stanie podnieść się z łóżka ale jeśli się zmuszę to zazwyczaj mam radochę.

Jakie rodzaje sportu są waszymi ulubionymi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Duża Mi
W dniu 9.02.2019 o 13:37, LanaBanana napisał:

Na mnie też sport działa świetnie, co prawda nie zawsze jestem w stanie podnieść się z łóżka ale jeśli się zmuszę to zazwyczaj mam radochę.

Jakie rodzaje sportu są waszymi ulubionymi?

Nigdy nie uprawiałam sportu "na poważnie", przez pięć lat tańczyłam, chodziłam też przez dłuższy czas na siłownię, z różnych powodów jedno i drugie odłożyłam na półkę. Ruch daje niesamowitego kopa, od dłuższego czasu szukam motywacji, żeby o tego "kopa" zawalczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja biegam, co jakis czas basen, ale to nie moja bajka do konca, grywalem tez w siatkowke i tenisa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Xonar
Napisano (edytowane)

Ja biegam od 8 miesięcy i zmontowałem sobie jakiś czas temu siłownię.Udaje mi się ćwiczyć w miarę regularnie, 3 razy w tygodniu siłownia i 1 raz bieganie.Początkowo to była euforia, ale potem organizm się przyzwyczaja i już to wszystko nie daje takiego kopa.Kiedyś grałem w piłkę nożną.Jakby mi się udało zmienić w przyszłości gównianą fizyczną robotę na jakąś umysłową, to zapisałbym się jeszcze na sztuki walki, które chciałem od zawsze trenować, ale to na tę chwilę nierealne...Mimo wszystko ten cały wysiłek fizyczny trzyma mnie jakoś w ryzach.A problemów z wyjściem biegać nie mam nawet zimą czy podczas deszczu, nawet takie dodatkowe utrudnienie i cierpienie daje mi przyjemność, satysfakcję...

Edytowane przez Xonar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym roku postanowiłam regularnie biegać, udaje mi się to jak na razie co drugi dzień. Podczas biegania czuję, że jestem silna i że mogę wszystko. Po bieganiu jest raz lepiej, raz gorzej, ale na pewno tego potrzebuję. 

Uskuteczniam również małe wyzwania, jak deska czy przysiady. Wiem, że nawet jeśli mam paskudny dzień, to zdołam wykrzesać z siebie energię na tych 10 minut, by móc skreślić ten dzień jako zaliczony. Walczę ze swoją fizyczną słabością, by wzmocnić psychikę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... zawsze wracam do Skalpela. Czasem też jeżdżę na rowerku stacjonarnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwielbiam jazdę na rowerze , po ścieżkach , parkach , przed siebie . Wtedy zapominałem o wszystkim , byle dalej byle szybciej , wracając byłem zmęczony ale szczęśliwy . Ale nawet to musiałem ograniczyć raz kolano , dwa pojawiły się leki , czy nie za daleko oddaliłem się od bazy , staram się przełamywać to,  ale to już nie jest przyjemność a element walki ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lubię rower, tak do 100 km jestem w stanie wyciągnąć, niedawno wkręciłem się w bieganie, no i góry 🙂

Beskidy, taterki, chciałbym bieszczady bardzo 🙂 

Może ktoś z Was chętny żeby czasem poszturmować jakieś szczyty małe i większe? 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Traveller  obecnie rzadko w Polsce bywam, ale można by kiedyś coś takiego zorganizować. Podejrzewam, że parę osób chętnych by się tu znalazło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Traveller oj, "góry moje wierchy, otwórzcie swe ramiona..." :105:  Ostatnio jakoś strasznie zaniedbałam górskie wypady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@na_leśnik super , myślę że stworzę taki wątek, póki co niech wiosna zawita🙂 

@Heledore trzeba nadrobić,  mam to szczęście, że to najbliższych górek mam jakieś 90 km.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od jakiegoś czasu ćwiczę. Początki były po prostu złe. Nabawiłam się kilkudniowego bólu kręgosłupa, przez który nie mogłam się ruszać. Przeszło, więc ćwiczę dalej. Od 40 minut do godziny. Skłony, przysiady, skakanie na skakance, uderzanie w worek treningowy, który mam powieszony w domu. Na razie wszystkie mięśnie bolą, ale mówi się trudno. Jadę dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Lilith napisał:

Od jakiegoś czasu ćwiczę. Początki były po prostu złe. Nabawiłam się kilkudniowego bólu kręgosłupa, przez który nie mogłam się ruszać. Przeszło, więc ćwiczę dalej. Od 40 minut do godziny. Skłony, przysiady, skakanie na skakance, uderzanie w worek treningowy, który mam powieszony w domu. Na razie wszystkie mięśnie bolą, ale mówi się trudno. Jadę dalej.

Aktywność fizyczna to jest coś co baaardzo mi pomogło. Tenis, rower, długie spacery. Lilitth - myślę że lepsze efekty przynosi wysiłek na wolnym powietrzu niż w domu, idzie wiosna więc..... warto spróbować...  🙂 ..... co do bólu kręgosłupa - też to przerabiałem .... pomogły mi ćwiczenia McKenziego .... jeśli nie znasz - polecam  🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Marek. napisał:

Lilitth - myślę że lepsze efekty przynosi wysiłek na wolnym powietrzu niż w domu, idzie wiosna więc..... warto spróbować... 

U mnie to całkowicie odpada. Tylko  wyłącznie w domu. Z pominięciem basenu i ewentualnej siłowni jeśli bym się kiedyż wybrała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nadal ćwiczę mimo, że i mięśnie i kręgosłup stawiają opory. Zwłaszcza kręgosłup. Mimo wszystko widzę, że po regularnych ćwiczeniach jest lepiej. Na samym początku było mi trudno zrobić nawet 5 przysiadów rzędem. Teraz jest łatwiej i za jednym razem mogę zrobić więcej. Bardzo pomaga mi rozgrzewka na worku treningowym. I oczywiście muzyka na słuchawkach. Bez muzyki nie umiem ćwiczyć. A jak Wam idzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja od około pół roku biegam. Początkowo nie potrafiłam przebiec 5 km bez chwili odpoczynku. Obecnie biegam półmaratony i biegi trailowe. Będąc w Polsce często nie miałam ambicji, żeby wstać i pójść pobiegać, więc róznie bywało z systematycznością, ale obecnie jestem członkiem klubu biegowego, więc to jednak mobilizuje, żeby wyjść na trening. Podczas samego biegania nie czuję jakiejś euforii, często wręcz dopadają mnie dołujące myśli, czasem nawet chce mi się płakać, ale już po wysiłku czuję się lepiej, mam więcej energii i chęci do np. pracy. Będąc ciągle w kiepskim stanie emocjonalnym trudno jest znaleźć w sobie "energię" do wyjścia z domu, ale drugi mój sposób na to jest uczestnicwo w dużej ilości zawodów biegowych. To też trochę dodaje determinacji, żeby wyjść pobiegać i przygotować się do startu.

 

Edytowane przez uprising

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z nowym rokiem zaczęłam chodzić na siłkę, jak na razie idzie mi całkiem dobrze. 2-3 razy w tygodniu na siłowni sprawia, że czuję się o wiele lepiej.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ból kręgosłupa zelżał, więc wróciłam znowu do aktywności fizycznej. Przedwczoraj ponad godzina okładania worka treningowego. Jutro planuję kolejną partię. A jak u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety u mnie, przez to, ze mam byc dostepna caly czas pod telefonem (taka praca) nie moge sie zrelaksowac, wrecz mi to szkodzi i to bardzo, bo jestem cala w napieciu, i oczekuje telefonu, co dodatkowo podwyzsza mi puls. Kiedy zadzwoni, musze sie zatrzymac np. jadac rowerem. Ostatnio podjezdzalam pod gorke i akurat ktos zadzwonil ze zla informacja, co mnie dodatkowo zdenerwowalo, puls mialam chyba ze 200 i przez kilka dni z trudem lapalam oddech.

To jest chore i nie wiem co mam robic, a nie chcialabym zmieniac pracy, poniewaz do pracy chodzic nie musze, pracuje z domu, a to przy mojej fobii spolecznej mi pomaga. Dzieki temu moge byc aktywna zawodowo i mam spokoj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, ala1983 napisał:

To jest chore i nie wiem co mam robic, a nie chcialabym zmieniac pracy, poniewaz do pracy chodzic nie musze, pracuje z domu, a to przy mojej fobii spolecznej mi pomaga. Dzieki temu moge byc aktywna zawodowo i mam spokoj.

Faktycznie to dobre rozwiązanie i ciężko o taką pracę. Myślę Alu, że tutaj kluczową rolę odgrywa Twoje podejście do pracy. Powiedz mi proszę, co wywołuje u Ciebie największy stres? Czego się boisz w związku z telefonami z pracy? Spotkało Cię kiedyś coś nieprzyjemnego, że teraz jesteś cały czas spięta?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×