Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Usia81

Nocne objadanie -nes.

Rekomendowane odpowiedzi

Mam problem z wybudzaniem sie w nocy i zajadaniem.Nie jestem w stanie powstrzymać glodu.W ciagu dnia mam 6 posilkow ulozonych przez dietetyka i nadal wstaje.Nawet leki typu Promazin w dawce 75 mg nie dziala.Prosba o podpowiedz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć :)

Jak wstaniesz w nocy, to co jadasz?

Masz jakieś ulubiony nocne przekąski?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam problem z wybudzaniem sie w nocy i zajadaniem.Nie jestem w stanie powstrzymać glodu.W ciagu dnia mam 6 posilkow ulozonych przez dietetyka i nadal wstaje.Nawet leki typu Promazin w dawce 75 mg nie dziala.Prosba o podpowiedz.

 

Jeżeli korzystasz z pomocy dietetyka i psychiatry, a mimo to problem nadal istnieje, to znaczy że to problem który trzeba rozwiązać za pomocą psychoterapii. Dieta i leki to w tym przypadku tylko sposób na "objawy". Kluczowe jest odkrycie dlaczego to robisz i co można zrobić, by to zatrzymać. Dobre efekty przy objadaniu się daje terapia poznawczo-behawioralna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Występował u mnie podobny problem, który wynikał jedzenia na noc, tyle, że mało sycącego i bezwartościowego (typowe "śmieciowe żarcie") . Raz, że nie spało się dobrze, to jeszcze te wybudzenia w pośpiechu do lodówki, aby się "uzupełnić".. Rzodkiewki co prawda nie jem, ale pije kilka razy dziennie koktajl z młodego jęczmienia (XXXX), on ma właściwości silnie sycące i takie sytuacje już się właściwie nie zdarzają (no chyba, że jestem pod wpływem dużego stresu, tego jeszcze nie potrafię wyeliminować). Na pewno jednak jest lepiej, warto spróbować.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może spróbuj zjeść przed snem to co jesz w nocy? Albo poproś dietetyka, żeby ułożył Ci taką dietę, żebyś czuła się nasycona. Możesz wypić jeszcze dużo wody zamiast coś jeść, ale wiem, że to trudne :<. Myślę, że bez psychoterapii się nie obędzie niestety

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Swego czasu również miałam etap ciągłego objadania, tyle, że w ciągu dnia. Posiłki jadłam w ściśle wyznaczonych porach, a gdy nachodziła mnie ochota na podjadanie, piłam wodę, tak, jak radzi ankamos87. Może i Tobie to pomoże?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też pomyślałam o jakiejś nerwicy, kompulsji. Może to już taki nawyk i organizm przyzwyczaił się, że się w nocy budzisz i bez względu na leki i tak się obudzisz? Może dietetyczna lub zdrowa szama w lodówce np kisiel na słodziku? Przy łóżku możesz trzymać jakąś wode smakową, z tego co zauważyłam obecnie wiele z nich nie ma kalorii (ale sprawdź jeśli będziesz kupować) Zapchasz się butelką słodkiej wody, nie naładujesz się kaloriami ale smakiem. Prawie jak obżarstwo ale bez kalorii.

 

Jak miałam chorą wątrobę to po dużym lub tłustym jedzeniu czułam się baaardzo śpiąca, może tak to u Ciebie działa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A robiłaś dokładne badania, morfologie itd? Możliwe, że masz jakieś wahania poziomu cukru, bądź problemy z trzustką czy coś. Albo poproś, aby dietetyk ułożył Ci inną dietę albo np. 3-4 posiłki. Wtedy będą one bardziej sycące. Mi to np. pomaga. Nie najadałam się w ogóle małymi porcjami, to tylko rozbudzało mi apetyt i wpieprzałam tak samo jak przed dietą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem powinnaś zasięgnąć opinii innego dietetyka. Być może dieta, która została Ci przepisana jest niewystarczająca dla Twojego BMI i trybu życia.

Też miałam  napady głodu w nocy, ale zmieniłam dietę ( zaczęłam jeść bardziej sycące kolacje + wypijam melisę przed snem) i moje problemu ustały.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że wszystko dzieje się w Twojej głowie. Tak na prawdę nie potrzebujesz jedzenia. To może być już silne uzależnienie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sama mam z tym problem, od siebie mogę polecić - białkowo-tłuszczowa kolacja + dodanie większej ilości białek i tłuszczy w diecie, obcięcie węgli. Zawsze mam puszkę coli dietetycznej przy łóżku (nie jest to najzdrowszy sposób ale dla tych co mają problem z wagą, polecam), w razie pobudki wypijam całą, zawsze odechciewa mi się jeść. Jeśli wstajesz bo chce ci się do toalety i przy tym podjadasz, polecam wieczorem pić wodę z odrobiną soli - woda się zatrzymuje w organizmie i człowiek nie budzi się w nocy na "siku".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@LanaBananaa jakbyś zamiast coli miała pod ręką jakiś owoc? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.02.2019 o 12:41, Lilith napisał:

@LanaBananaa jakbyś zamiast coli miała pod ręką jakiś owoc? 

Niestety nie działa, zazwyczaj po owocu mam ochotę na więcej albo obudzę się po godzinie znowu głodna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@LanaBananarozumiem. A konsultowałaś to z dietetykiem? Może Ci coś doradzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith teraz to nie jest dla mnie już taki ogromny problem jak kiedyś, zdarza mi się wstać czasami ale tak jak pisałam, puszka coli diet działa albo butelka wody.

Jeszcze jakiś czas temu pracowałam na nocki w weekendy więc problemem było przyzwyczajenie się do nocnego jedzenia więc w dni niepracujące też się budziłam w nocy.

Budzę się w nocy i jem zazwyczaj gdy dużo się stresuję np wczoraj zostałam zaproszona na rozmowę o pracę do firmy, na której bardzo mi zależy więc już dziś w nocy się obudziłam by jeść :)

Nigdy nie byłam u dietetyka, pilnuję proporcji białka-tłuszcze-węgle by nie przytyć, nie głodzę się też więc to nie jest wina złej diety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wtrącę się, że choć aspartam to nie szczyt zdrowia, to wypicie dietetycznej coli na pewno jest lepsze niż jedzenie w nocy owoców, które w końcu są fruktozą. Szczególnie jak ktoś ma tendencje do tycia np. 

Niestety, czasami miewałam NES, teraz już rzadziej. Ale było tak, że właśnie wstałam, zjadłam jabłko (ale jak pisałam, to fruktoza) i szłam spać. Albo jakąś kanapkę. Nie było to pochłanianie tony żarcia. Nie miało to wpływu na moją wagę czy wygląd, ale sporo ćwiczę. 

Nie wiem w sumie, z czego to wynika, wynikało. Kiedyś, jak miałam anoreksję bulimiczną, budziłam się z głodu w nocy. Może to pozostałość po tych czasach 🙂. Ostatnio na szczęście mnie to nie spotykało. Natomiast zawsze muszę mieć wodę koło łóżka. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×