Skocz do zawartości
Nerwica.com

Odstawianie POMOCY!


MyIcyBlues

Rekomendowane odpowiedzi

W związku z tym, że nie mam mozliwosci, by skontaktowac się z psychiatrą aż do jutra, a sytuacja jest dosyć pilna, postanowiłam zasięgnąć porady tutaj.

 

A więc od sierpnia 2014 roku do lipca roku obecnego leczyłam się 1,5 tabletki Servenonu. Lek pozytywnie na mnie dzialal, nie przynosil wiekszych skutkow ubocznych. Natomiast nie do konca uporałam sie z myslami samobójczymi. Teraz wiem, że praca nad moimi tendencjami to nie tylko kwestia brania leków, ale kontynuowanie terapii (z czego zdałam sobie sprawę po zmienieniu terapeutki na tę, która na problem potrafi spojrzeć z innej perspektywy, wnikając w jego głąb). Natomiast w międzyczasie mój psychiatra zaproponował mi wyprobowanie leku z kategorii SNRI. Po ok. tygodniu zmniejszania dawki Servenonu miałam zacząć stosować Effectin.

Niestety wystąpił u mnie syndrom dyskontynuacji. Najbardziej uciążliwe były te chwilowe uderzenia (?), wyładowania (?) w mozgu, uczucie omotania, oslabienia (co dziwne, wystepujące szczegolnie w momentach, gdy zerkam w bok).

Po okolo miesiacu przyjmowania Effectinu uznalam, ze nie jestem z niego zadowolona. Nadal opisałabym moje samopoczucie jako negatywne, ale to, co najbardziej mi przeszkadzalo to dolegliwosci związane z układem pokarmowym. Tydzien temu, w piątek, po kolejnej wizycie u psychiatry, otrzymałam receptę na jeszcze inny lek, znow SSRI. 3 dni zmniejszania dawki Effectinu, 3 dni (licząc dzisiejszy) bez leku całkowicie i powtorka z rozrywki :great::great::great:

Zaczęło się od płaczliwości (Servenon wprowadzal we mnie blokadę płaczu), zwiększonej wrażliwości, obsesyjnych mysli o porzuceniu, bezsensie życia. Ale to dolegliwosci fizyczne są dla mnie najgorszym utrapieniem. Te irytujące "trzepnięcia w mózgu", uczucie odrealnienia, osłabienie, wczoraj - silna biegunka, bole brzucha, ktorym towazyszyly poty, mdłości, koszmary senne, bardzo lekki sen, budzenie się w nocy z niezidentyfikowanym lękiem (uczucie, o ktorym dawno zapomnialam). Od godziny mam także stan podgorączkowy (37,2 stopnia). To wszystko tak bardzo mnie męczy. Nie jestem w stanie nic zrobic, jedynie lezec. Teoretycznie taki detoks mialam sobie fundowac jeszcze jutro i od soboty rozpoczac przygodę z nowym lekiem.

 

I zastanawiam się, czy sens ma męczenie się przez kolejne 24 godzny. Wydaje mi się, że organizm miał szansę się wypłukać z pozostalosci substancji. Poprzednim razem, wznowienie przyjmowania antydepresantow juz po dwoch godzinach od przyjęcia leku było strzałem w dziesiatkę. Uciążliwe objawy ustąpiły jak ręką odjął.

 

Czy moglabym juz jutro zażyć nowy lek?

I czy w przypadku gdy przez te lata SSRI nie wplywalo na moją wagę, teraz moze byc inaczej?

 

PS Przepraszam za chaotyczny charakter wypowiedzi, ale w obecnej sytuacji powinno byc to zrozumiałe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×