Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Reghum

Opis schizofrenii prostej w pigułce

Rekomendowane odpowiedzi

 

Wiesz, jakbyś był na bezrobociu i nie wiedział co ze sobą zrobić, to też byś się bawił w takie rzeczy. Szczególnie że powoduje to non-stop problemy ze sobą.

 

jesteś nie wiedziałem że schizofrenia ma swoją genezę w radosnej twórczości psychiatrów. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zabardzo przez utrwalone sytuację wynikające z faktu pojawiania się choroby stoisz myślami w przeszłości?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi lekarz po kilkunastu latach leczenia stwierdził niedawno schizofrenię prostą. Zawsze ta diagnoza najbardziej mi pasowała do moich przeżyć. Biorę ponad 3 mies rispolept consta, bez efektów, i teraz dołączył mi aribit(abilify) od 10 dni. W tej chorobie są straszne problemy z motywacją, zapamiętywaniem, uczeniem się, do tego brak energii do czegokolwiek. Jest się osobą niezaradną. Ja przygotowuję się do pędzenia żywotu osobu bezdomnej, w jakichś noclegowniach bo do niczego się nie nadaję. Choruję tak wyraźnie od 17 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, jordan458 napisał:

Mi lekarz po kilkunastu latach leczenia stwierdził niedawno schizofrenię prostą. Zawsze ta diagnoza najbardziej mi pasowała do moich przeżyć. Biorę ponad 3 mies rispolept consta, bez efektów, i teraz dołączył mi aribit(abilify) od 10 dni. W tej chorobie są straszne problemy z motywacją, zapamiętywaniem, uczeniem się, do tego brak energii do czegokolwiek. Jest się osobą niezaradną. Ja przygotowuję się do pędzenia żywotu osobu bezdomnej, w jakichś noclegowniach bo do niczego się nie nadaję. Choruję tak wyraźnie od 17 lat.

Vivat la wymaluj aktualnie ja, chociaż obstawiam że mam deprechę po neuroleptykach niżeli schizofrenię. Ostatnio trochę się uzależniłem od paru rzeczy i miałem straszny r*zpierdol hormonalny, teraz jest już lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy w ogóle jest możliwe nawet nie wyleczenie, ale jakiekolwiek ruszenie naprzód w tej chorobie. Najgorsze jest to, że nie da się wytrzymać w jakiejkolwiek pracy przez co widoki na przyszłość są naprawdę  nieciekawe. Miałem przed rispoleptem pewne myśli męczące, że ludzie są przeciwko mnie, że ktoś mnie pomówi i z tym ten rispolept coś zrobił, ale cała choroba to objawy negatywne, a na to widać żadne leki nie działają. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie tylko łeb wiecznie napie*dala i mam kłopoty z mową oraz motywacją, a tak to by było ok. Pewnie jeszcze z 2-3 miesiące i będę czuł się ok, już nawet nie mam mrowienia na twarzy xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.02.2019 o 11:55, jordan458 napisał:

aribit(abilify) od 10 dni

tego leku nie trzeba mieszać z alko :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, one man show napisał:

tego leku nie trzeba mieszać z alko :P

jeszcze nie mieszałem:)

Ja to w ogóle nic nie czuję w głowie, nie boli mnie od wielu lat, tak jakby nic tam nie pracowało w środku. Jestem już na wyczerpaniu, jak to leczenie nie pomoże to nie wiem czy jeszcze warto próbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwiązałem tą j*baną zagadkę. Nudziło mi się, po netflixowym chillu i zjedzeniu chińczyka zacząłem kminić na tematem moich parestezji. No i wszedłem w badania odnośnie patogenezy schizy i doszedłem do wniosku, że to się zgadza - w chorobie mamy obniżoną zdolność płatu czołowego po lewej stronie. Stąd też parestezje - które są odpowiedzią na zaleczający się *stan zapalny*? Mam je też po lewej stronie i z tej strony wychodzą mi pryszcze.

Oczywiście z dnia na dzień czuję się coraz lepiej, od dwóch tygodni mimo że nadal nie jest idealnie, czułem się już naprawdę spoko. Nie mam derelki, czuję się sobą, cały myślotok zniknął i nie bujam się w obłokach a jestem żywy w rzeczywistości - i mam żywe emocje.

Czyli jak przestanę mieć jakąkolwiek oznakę mistycznych mrowień i bólów głowy to można uznać że jestem zdrowy. W sumie to takie logiczne :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam obniżoną aktywność prawego płatu czołowego akurat. Nie mam parestezji, chyba, że zaliczamy do tego te dziwne łaskotanie.

Idąc dalej, można natrafić na informacje, że właśnie często w mózgu może toczyć się cichy stan zapalny powodując upośledzenie neurotransmisji i tym samym obniżenie aktywności. 

Planuje w przyszłości wykonać panel przeciwciał antyneuronalnych, które zresztą zalecił mi jeden z bardzo dobrych lekarzy.

Można nawet obejrzeć film pt. "Brain on fire", który przedstawia historię pacjentki u której lekarze uparcie twierdzili, że ma schizofrenie. Prezentowała objawy psychotyczne i katatoniczne. Okazało się, że jej ciało wytwarzało przeciwciała w kierunku receptora NMDA w mózgu. https://en.wikipedia.org/wiki/Anti-NMDA_receptor_encephalitis

Została całkowicie wyleczona. 

Jestem ciekaw jaki % ludzi nadal cierpi tylko dlatego, że lekarzom nie chciało się wyjść, bądź nie mieli na to środków, by wyjść ze schematu i drążyć dalej tematu zamiast przypiąć łatkę F20.x i zasypywać antypsychotykami.

W niedalekiej przyszłości szykuję się rewolucja w psychiatrii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 11.02.2019 o 11:09, zzYxx napisał:

W niedalekiej przyszłości szykuję się rewolucja w psychiatrii.

I na to czekam. Sam już nie mogę znieść swojego szaleństwa. Mam już to w dupie. Nacieszyłem się manią, a teraz dość. Chcę być szczęśliwy i normalnie funkcjonować, albo wyjść z tego z lekkim zaburzeniem osobowości ew. aspergerem.

Dziwnie się czuje jak codzienne życie tak naprawdę opiera się na wierze a nie pewności w lepsze jutro. Wieczny stres, brak zaufania co do swoich umiejętności, nieharmonijny rozkład skilli - matematyczno-dedukcyjne w górę, humanistyczno-językowe w dół. I co z tego, że programowanie mi prosto przychodzi, skoro angielski, który jest ważnym językiem jest u mnie do dupy. Ale próbuję się jeszcze go nauczyć. Daję sobie 3 miesiące.

Smutne jest to że całe życie spędziłeś w piwnicy jak nerd a wynik w nauce miałeś co najwyżej średnie. Chociaż niektórzy nadal mnie podziwiają jeżeli chodzi o IT.

Rzuciłem energetyki, coli nie nadużywam, parę razy dla beki wciągnąłem ami nosem i czasami fajnie było, ale rzuciłem to.
Też mi się wydaje że u mnie problemem jest niedziałający płat czołowy, tylko inaczej niżeli u ciebie, dlatego nie do końca mam wieczną apatię, ale też stany manii. Potrafię odczuwać przyjemność, ale ciężko jeżeli chodzi o motywację, siłę, i napęd. Tak samo nie czuję libido.

Nie czuję potrzeby gadania z ludźmi, nie znam się na niczym. Moje myślenie jest sztywno-schematyczne jak u robota. Nie mam adekwatnych emocji. Nie umiem opowiadać inteligentnych żartów.

Problem że ty byłeś normalny, ale coś się zaczęło u ciebie dziać, a u mnie sp*erdox lekarz spieprzył poród przez co jestem jaki jestem. Wiesz, całe te śmieszkowanie i zachowywanie się nieadekwatnie do sytuacji było po to, żeby odstresować się. Tak na serio to mnie ochroniło przed wieczną depresją, ale i tak się już w to wpędziłem.

3rd antypsychotyki, gdzie wy k*rwa jesteście :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×