Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wmawianie sobie choroby czy problem


DwaTrzy

Rekomendowane odpowiedzi

Właściwie moja historia z nerwica jest opanowana. Długo by gadać. Został mi jeden nieprzyjemny element. Otoz jestem sportowcem cale zycie, nie wyobrazam sobie bez tego egzystencji. Rok temu bolały mnie nieco kolana, biegałem duzo po twardym podłożu. RTG nic nie wykazało, miałem wizyte u ortopedy (podobno panikarz i pesymista) porozciagał mi biodra, zlecił RTG. Powiedział, że mam taką budowę, która sprzyja degeneracji stawu i on nie zaleca mi tu sportu typu bieganie. Odebrałem wynik od radiologa "Wynik RTG obu Stawów w normie" (tak samo jak kolanowych). Cały rok nie mogę przestać o tym myśleć, nawet podzas trenowania. Po treningu sam zastanawiam się, czy mnie boli. Ostatnio po dłuzszej przerwie (spowodowanej realną kontuzja ręki) wrocilem do sportu. Jestem bardzo słabo rozciagniety, zacząłem z grubej rury. Zaczęły się bóle kolana, wewnętrzna strona (ból miesnia naprężacza) Pomagają mi nieco masaże, ale w głowie się tli, że problem jest od bioder, że będę mieć zwyrodnienia, nie będę mógł uprawiać sportu...Często czuje, jak ciągną, gdyż teraz się mocno rozciągam, a do tego budowę mam taką, że jednak są ciut mniej skore do gibkości. Sport kocham, ale boje się trenować, mam cały czas w głowie jego słowa i widok siebie, że będę cierpieć trenując go. Choć bóle czułem gdy nie trenowałem (duzo siedziałem po zajęciaciach przy komputerze, mało ruchu, często o tym myślałem,) ustąpiło z biodrem(czasami pobolewało przy długich spacerach, jakieś 4-5 km, gdzie w tygodniu bardzo rzadko, lub w ogóle nie ćwiczyłem. Ale był to ból raczej mięśniowy w odczuciu, nie tak jak boli staw), ale gdy pojawiło się przeciążenie kolana, zaczęły się najgorsze scenariusze...Właściwie podczas treningu jak i po nim (jeśli sie mocno nie ponaciagam przy rozciaganiu) jako tako bólu nie czuje, choć martwi mnie sprawa tego kolana, że to od bioder...Wszyscy mi mówią, że jestem głupi (w przenośni) bo jestem młody i sprawny i nie powinienem się martwić, wynik RTG mam dobry, a genetykę każdy inną, a bóle często sam sobie wmawiam i to są bóle somatyczne, a kolano przeciążone, ale już sam nie wiem...

 

W tym roku kończę dopiero 21 lat, zwyrodnienia i poważne problemy ze stawem raczej nie powinny mnie dotyczyć, nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Dopóki trenuję i się wyłączam, jest okej, ale gdy zaczynam myśleć co mi wolno, a czego nie, żeby nie bolało, a co będzie, jeśli zacznie boleć, a najgorsze, jak gdzieś w okolicach biodra zaboli.. (teoretycznie każdego sportowca może, bo to jednak wysiłek). Nie wiem, na ile są to bóle somatyczne, jestem do tego dość mocno spięty, czasem czuje napięcia mięśni, szczególnie w okolicach karku i barków. Właściwie na żaden ból na ciele nie zwracam uwagi, poza tym, który może mieć związek ze stawem biodrowym..

 

Hipochondrczne myśli, czy realny problem? Z góry dziękuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć :)

Zawsze działa to tak samo,

że jak się chce za bardzo, za szybko to potem się ma przerwe, bo sytuacja to tego zmusi :)

 

Ile ważysz?

W jakich butach biegasz?

 

Sam to przerabiałem,

od kąd takiego maxa zrobiłem, że po schodach kilka tygodni chodzić nie mogłem,

zacząłem większa uwagę przywiązywać do rozgrzewki, techniki, butów, podłoża, dyspozycjia danego dnia, schłodzenia, rozciągania, posiłków...

Wole zrobić kilka km mniej danego dnia, i iść bez problemów na następny trening za 2 dni,

niż przedobrzyć i mieć przerwę kilka tygodni.

 

Jeżeli czujesz, że masz taką potrzebe to na pewno też warto iść do dobrego fizjoterapety sportowego, czasami kilka wizyt potrafi natawić to co przez lata źle dzialało. Oprócz tego dobrze, żeby ktoś spojrzal na Twoją motoryczność, może musisz na coś bardziej zwracać uwagę podczas wysiłku.

 

 

Wiadomo, że na poczatku boli wszystko,

jak się zacznie trenować,

jendak w Twoim wieku przy normalnym wysiłku - treningu,

bóli raczej nie powinieneś odczuwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie biegam teraz. Nie mam nadwagi, jestem szczupły, nigdy jej nie miałem. Pływam i trenuję pewien sport walki, który sam w sobie nóg raczej nie obciąża, nie jest to sport rzucany.

 

Do masażysty chodzę, jeśli jest realny ból jakiegoś mięśnia. A takie, których nie jestem pewien, somatyczne, czy coś, to nie.

 

Martwi mnie wizja tego, że będę się sportem wyniszczać i będąc w trennu będę mieć bóle, a nie będąc mi się one zmniejszą, choć też będą. Po prostu mnie to przeraża. Choć ci młodsi ortopedzi i fizjoterapeuci mówią, że to właśnie ruch i ewentualne suplementy (biorę glukozaminę z chondroityną) jest najlepszym lekarstwem.

 

 

Najlepsze jest to, że jakieś pobolewania zaczęły się 2-3 tygodnie po wizycie u ortopedy, gdzie dowiedziałęm się, że mam taką budowę bioder. Sam ortopeda niby mówił, że w przyszłości może boleć i te bóle mogą się nasilać, ja mu odpowiedziałem wtedy, że nigdy nie miałem problemu bioder (a nerwice wtedy już tak....) (gość mojemu ojcu powiedział, że na nartach nigdy nie zjedzie, ani na rowerze nie bedzie jezdzic po wypadku, a robi dzis jedno i drugie) choć na moje pytanie o powazne problemy odpowiedział, "No wiesz, po pięćdziesiątce", więc się pogubiłem, nie wiem, co chciał mi powiedzieć. Moja mama dzwoniła do niego (znajomi) i mówił, że zrobię jak będę chciał, on tylko mówi, co uważa, powiedział, że mam brać glukozaminę i to co mi tam zobaczył, to jest od urodzenia i tak po prostu jest i tyle. Na RTG radiolog napisał, że wynik RTG obu stawow w normie. Byłęm jeszcze odebrać u fizjoterapeutki, która pracuje w tej samej przychodzi, także znajoma rodziców.Widziała płytkę,powiedziała, że nie mam się czym przejmować. Wcześniej nigdy nie pobolewało, nie wydawało mi się nic, nie skupiałem się na tym. Wiedziałem po prostu, że jestem słabo rozciągnięty i nie jestem też w stanie zrobić niektórych akrobacji, bo każdy jest inaczej zbudowany

 

Teraz myślę o tym tak często, że szok. Jak zdarzy mi się o tym nie myśleć tydzień, to raczej nic nie odczuwam. 2 razy w tygodniu trenuję, 1-2 razy pływam. Boję się biegać, bo mam w głowie jego słowa, ale to chyba juz panika.

 

Dodam, że zdawałem testy sprawnościowe i potrafiłem przebiec 100m, chwile potem 1km i potem jeszcze sprawność motoryczna (koszykówka,siatkówka) i basen jednego dnia. A miałem okazje również sprawdzić się w trójboju (1,5km, skok w dal, 100m) i szczerze mówiąć po takiej ciężkiej dawce treningowej raczej nie miałem problemu z biodrami. Może mięśnie był przesilone, w drugim przypadku, bo wtedy w treningu byłem sporadycznie, a i rozciągnięty byłem słabo.

 

Sam nie wiem co o tym myśleć, moja mama mówi mi, że gdyby nie ta wizyta, to nigdy bym nie narzekał na jakieś biodra, czy coś. A kolano w tej chwili prawie nie boli, choć napięte mięśnie w jego okolicy czuję, ale to uważam za normalne. Chodzi o te druga sprawe.

 

Chodzi o to, że czasami na prawdę coś tam czuje, bardziej jakby napięcie mięśni w okolicy biodra, niż staw. Ale zaczęło się to po wizycie u niego rok temu, to znaczy, nie jest to cały czas. Najbardziej, gdy o tym myślę, a jeszce bardziej, gdy odpuszczam sobie ruch i będąc zastygnięym (sporo siedziałem przy komputerze) i z przykurczonymi mięśniami robię długi spacer, czy jakiś wysiłek, wtedy się odzywają i martwię się, że to problemy ze stawami. Same bóliki są dość lekkie, ale dokuczliwe dla psychiki. Nie wiem, czy to bóle somatyczne? Szczerze mówiąc na treningu robie wszystko, co się da, sporo się rozciągam, przy rotacji stawem nie odczuwam żadnego bólu. Natomiast chodzi to za mną...Wiem, że gdybym nigdy nie poszedł na tę wizytę i nie przejmował się tak swoim zdrowiem, jak mam w zwyczaju, to dziś nigdy bym o takich rzeczach nie myślał.

 

Do tego u mnie nogi są raczej słabe. Siłowo nie ćwiczyłem, bałem się troche o kolana. Biegać dawno nie biegałem. Na treningach sporo na nich chodzę, skręcam się przy zadawaniu ciosów, ale mięśnie tak na prawdę nie są wzmocnione, nie wiem, czy to też ma jakiś realny wpływ. Do tego dużo siedzę przy komputerze, niestety, nawet jak trenuję, to reszte dnia mi to wypełnia. Sam już nie wiem, czy mam realny problem, czy sobie wmawiam, a jakieś lekkie problemy są normalne u każdego i wynikają bardziej z tego, co napisałem linijkę-dwie wyżej. Jak myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci. że jak odczuwasz, że ciagnie Ci kolano,

to udałbym się do dobrego sportowego fizjoterapety,

bez problemu fachowiec rozpozna pod ręką czy faktycznie trzeba coś rozbić.

 

A tak poza tym rozciąganie po treningu,

zajeb*stą rzeczą jest tez roller na właśnie takie sprawy.

 

 

Przde wszystkim profilaktyka się liczy w tego typu aspektach, być o krok przed,

i mądre podejście do treningów.

 

Nie ma rzeczy, które są albo dobre, albo złe w 100% ( praktycznie ),

jednak w życiu według mnie chodzi o to, żeby właśnie wybierać te, z których dostajemy więcej korzyści,

a sport uprawiany z głową na pewno do takich rzeczy zaliczam.

 

Pisałeś, że opanowałeś w większości nerwice,

czy korzystałeś z pomocy psychologa?

Myśle, że warto pójść i porozmawiać z dobrym psychologiem kilka razy,

póki ten problem nie rozwinął się na tyle, że Cie paraliżuje, dużo łatwiej będzie sobie z nim poradzić.

Niestety dużo osób czeka, i ostetecznością jest pójście po pomoc do psychologa, czy psychiatry,

w takich przypadkach czas terapii niestety, ale liczony jest już najczęściej w latach....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego, 4 lata chodzę na terapię i od kiedy sie wyprowadziłem z domu, tak na prawdę może ona przybrać nieco inny kształt i nie bć psuta przez niektore rzeczy, chodz na wakacje i tak tu jestem i wiele spraw mi sie nie podoba i zle na mnie dziala, nie chce pisac calej swojej historii, bo mozna byloby napisać książkę. Z kolanem wlasciwie juz okej.

 

Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja pasja i robię to dla siebie, chcę to robić regularnie, bo sprawia mi to radość i nie potrafię bez tego funkcjonować. A jakie to ma znaczenie? Chcę trenować regularnie sport i mam spory lęk o te biodra, jak wyżej opisane, na czym to polega. Sam nie wiem, co o tym wszytkim myśleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałabym zapytać, czy sa tutaj osoby które wraz z stwierdzoną nerwicą mają zawroty głowy.

Miewam bardzo duże bóle głowy połączone z szumem.

Często łapię się na tym, że słyszę cichy pisk który nie ustaje.

Będę wdzięczna za opinie jakie leki pomagają na takie dolegliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×