Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lęk przed odrzuceniem ?


Lady_

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Proszę Was o radę bo już sama nie ogarniam...

 

Prawdopodobnie cierpię na lęk przed odrzuceniem... wynika to z niskiego poczucia własnej warosci oraz tego ,że raz zostałam tak kopnięta w d*** przez faceta, że zapamiętam to do końca zycia...

 

Jakiś czas temu poznałam swoją "bratnią duszę", nie tworzymy może związku gdyż dzieli nas niestey ponad 300 km ... ale relacje i "połaczenie emocjonalne" jest silne... a przynajmnie bylo do momentu kiedy nie zaczełam uciekać...

 

Mimo odległosci spędzaliśmy ze sobą duzo czasu, byliśmy na wakacjach a pozniej...moj strach przed tym ,że to się zaraz na bank skończy, bo gdzie "taka ja" (wiem ,że niczego mi nie brakuje, ale uczucie bycia nikim jest silniejsze), do takiego fajnego faceta, więc zaczełam się wycofywać... troche ukrocilismy kontakt.... ból i emocje jakie mną targały były nie do opisania , cierpiałam z powodu odrzucenia, które sama spowodowałam...

 

Jednak on się sam odezwał, po tygodniu i znowu kontakt wrocil... chociaz ja mimo ,że strasznie chce , żeby byl w moim zyciu to jednak czuje ,że lepiej by bylo gdyby nie bylo tego kontaktu, gdyż strasznie sie obawiam , tego ,że mnie kopnie w d***, że nic z tego nie będzie, że znajdzie sobie lepszą bardziej otwartą dziewczynę... dochodzi do tego, że BOJE się do niego napisać , bo strach i stres jaki powoduje we mnie myśl ,że nie odpisze powoduje bol brzucha i inne somatyczne objawy...

 

Słuchajcie, mimo ,że mamy kontakt prawie na codzień gadamy , piszemy itd to ja chce go zaprosić do siebie do miasta na urodziny... mysle sobie NORMALNA rzecz... nawet umawialismy sie ,że jakos teraz sie zobaczymy... to na samą myśl o tym ,że mam napisać , zapytać wywołuje we mnie taki stres, że zapomniam jak sie nazywam...bo może powiedzieć NIE ....

 

Najgorsze jest to , że wiem ,że "cos " między nami jest... i wiem ,że ja swoim brakiem pewnosci siebie , odpuszczaniem ze strachu moge to zniszczyć...

 

Boje się rozmawiac o uczuciach, boje się tego co się może stać , boje sie panicznie odrzucenia...

 

Jak sobie z tym radzicie ????

Please help...

 

Pozdrawiam Was,

Lady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, wiem :) ale gdy podejmuje decyzję "rób jak Ci serce podpowiada, możesz inaczej to stracic" to natychmiast oblewa mnie pot, i pojawia się lękprzed byciem odrzuconą , mysli typu "nie rób tego sobie, a co jak sie nie uda?" a z drugiej strony pojawia się strach , ze sama mogę to popsuć... i kółko się zamyka:( nie wiem jak to ogarnąć ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz niskie poczucie własnej wartości. I jak chcesz by relacja się dla Was dobrze rozwijała to idź na terapię. Bo inaczej będziesz przerzucać swoje problemy na niego. I tak wkręcać sobie odrzucenie, że go do tego przymusisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz niskie poczucie własnej wartości. I jak chcesz by relacja się dla Was dobrze rozwijała to idź na terapię. Bo inaczej będziesz przerzucać swoje problemy na niego. I tak wkręcać sobie odrzucenie, że go do tego przymusisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie mój własny lęk przed odrzuceniem momentami przeraża. Na co dzień jestem bardzo łagodną i spokojną osobą, aby nagle zamienić się ziejącą jadem bestię, gdy tylko wyczuję, że ktoś mnie odpycha. Wściekłość, jaką wtedy odczuwam mogłaby spalić pół miasta.

Zupełnie nie mam pomysłu co z tym zrobić. Gdy mówię innym, że mam taki problem zazwyczaj śmieją się ze mnie, że przesadzam, znając mnie tylko z tej łagodnej strony. Później, gdy okazuje się, że nie pozwalam przekraczać własnych granic i stawiam je dość ostro jest wielki szok i niedowierzanie. Nawet moja ostatnia terapeutka patrzyła na mnie z pobłażaniem, gdy powiedziałam jej, że potrafię być impulsywna i będę trudną pacjentką. Stwierdziła wtedy, że mówię to ponieważ chciałabym być wyjątkowa. Później była w wielkim szoku gdy wygarnęłam jej dosłownie wszystko w przeciągu 50 minut. Nie omieszkałam przypomnieć jej o moim ostrzeżeniu.

Dodatkowo, zauważyłam że pod wpływem złości niejednokrotnie poprawia mi się pamięć. Tak jak na codzień mam spore problemy z pamięcią i koncentracją, tak pod wpływem wściekłości staję się innym człowiekiem. Może jestem ukrytą psychopatką? 😨

Miał ktoś z was podobny problem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ZielonyListek u mnie też dominuje lęk przed odrzuceniem i to jest jeden z głównych problemów. Stąd też tendencja do wycofywania się, uciekania z relacji. Co prawda ja wiem skąd ten lęk się u mnie wziął i pod wpływem terapii już jest i tak o niebo lepiej niż było jeszcze parę lat temu, także chyba jestem na dobrej drodze :P 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myśle że Twoja t. moze miec racje o tej wyjatkowosci. Mysle jednak ze nie wybuchowosc jest tu tym wskaznikiem ale Twoj styl bycia łagodną i spokojną osobą. Mozliwe ze nieswiadomie uwazasz ze jestes takim aniołkiem i wszysxy wokoł powinni dostosować sie do anielskich zasad. Jestes taka fajna i nikomu nie zyczysz zle, wiec nikt nie powinien cie ranić, nie powinnas byc ignorowana itp bo przeciez jestes sweet, a jak cos odbiega od tej wizji to wyją syreny i wybuchają bomby. 

 

Mysle ze powinnas odnalezc w sobie te nie sweet rzeczy zintegrować w sobie, zebys miala z nimi łacznosx nie tylko wtedy, gdy dochodzi do wybuchu wulkanu. A gdy bedziesz miala z nimi lacznosc, lepiej tez zrozumiesz zachowania innych ludzi.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@ZielonyListek z psychopatią to nie ma nic wspólnego ;) raczej po prostu lęk przed odrzuceniem wzbudza w Tobie na tyle silne emocje, że ulegasz frustracji. Ludzie ulegają frustracji z różnych powodów u Ciebie akurat występuje taki a nie inny prekursor. W sumie dobrze, że jednak potrafisz w jakiś sposób wyrazić negatywne emocje, może nie jest to idealna metoda ale daje upust 🙂

 

Ja długo myślałam, że odczuwam lęk przed odrzuceniem ale w sumie teraz już sama nie wiem czy to to. Faktycznie w momencie kiedy czuję, że ktoś chce się wycofać najczęściej wyprzedzam ten ruch i robię to pierwsza...ale wcale nie czuję się z tego powodu źle, nie odczuwam też specjalnie braku danej osoby/ relacji, wręcz przeciwnie odnoszę wrażenie, że takie działanie  daje mi  poczucie siły/ przewagi? 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęk przed odrzuceniem powoduje straszne wycofanie społeczne i niechęć do kontaktów, bo nie da rady się z kimś związać, ciągle czując lęk przed tą relacją i wyobrażając sobie, że ktoś nas odrzuci. Też jest tak, że obawiamy się odrzucenia, kiedy pokażemy komuś swoją złość albo niezadowolenie. Ale właśnie chodzi o to, żeby umieć w relacjach okazywać swoje emocje, bo ciągłe tłumienie uczuć w końcu spowoduje, że nie będziemy umieli odreagowywać pewnych sytuacji tu i teraz. Przez to będziemy potem ciągle wszystkiego żałować, popadniemy w stany depresyjne, lękowe i w efekcie zaczniemy odsuwać się od ludzi.

 

Myślę, że lęk przed odrzuceniem rodzi się poniekąd właśnie z takiego ciągłego tłumienia negatywnych emocji i chęci bycia jak najlepszym dla kogoś. Trzeba mieć po prostu pewien dystans do siebie i innych ludzi, bo takie ciągłe życie pod maską, udawanie kogoś kim się nie jest w końcu doprowadza do kryzysów i nie daj Boże depresji, nerwicy. 

 

Człowiek będzie w stanie być sobą jeśli wzrośnie jego poczucie wartości. Myślę, że od tego trzeba zacząć 🙂 No i tutaj wymagane jest wsparcie psychologiczne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety odrzucenie i poczucie wartości są jak sinusoida. Kiedy nabierasz wartości i podejmujesz próbę nawiązania z kimś relacja, kończy się odrzuceniem a co prowadzi zawsze sobą spadek wartościowe siebie.

 

Moje pasmo porażek odrzuceń spowodowało, że prawie całkowicie przestałem rozmawiać z kimkolwiek. Zostało jedynie "dzień dobry" . 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lęk przed odrzuceniem i poczucie niskiej wartości u mnie ściśle się ze sobą wiązały. Ja wiem, dlaczego miałam niskie poczucie wartości, ale doszłam do tego o wiele lat za późno. Ważne, że doszłam, bo dzięki temu mogłam siebie bliżej poznać, odbudować, odzyskać siłę ,ustalić priorytety i żyć na zasadzie "niczego nie muszę". Tyle że to stało się , gdy miałam już męża, dziecko, trochę wiedzy, dużo doświadczenia, żeby załapać o co w tym chodziło.. Wcześniej moje relacje z chłopakami, mężczyznami kończyły się, zanim się zaczęły. Bywałam zakochana ,ale odpuszczałam, kończyłam znajomość w najlepszym momencie, bo nie wierzyłam, że to może tak idyllicznie trwać i byłam przekonana, ze zostanę kopnięta, choć nie było do tego przesłanek. Jeśli istnieje miłość patologiczna, to mi się to raz przytrafiło, umierałam z miłości i musiałam to skończyć, bo rozpadałam się na kawałki. Było pięknie, za pięknie. Z pewnością przydałaby mi się wtedy terapia, bo byłam bardzo poraniona i to się odbijało na moich relacjach bardzo .

Ciągle słyszałam, ze "taka ładna" a nie ma szczęścia w miłości. A ja ją po prostu odrzucałam.

W życiu spotkałam sporo osób z podobnym problemem i były to osoby naprawdę wartościowe, inteligentne, ale poczucie własnej wartości zerowe. Czasem odnosiłam wrażenie, że osoby ograniczone intelektualnie nie miały z tym problemów.

Myślę, ze najlepszym sposobem na znalezienie w sobie pozytywnych stron i siły jest terapia, szkoda życia na walkę w pojedynkę, bo to nic nie da, albo da, ale za późno.

 

Edytowane przez buraczek58

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie na tapecie znowu lęk przed odrzuceniem.

Poruszenie na terapii kwestii relacji terapeutycznej uruchamia u mnie stany odrętwienia, tak jakby urywał mi się film i zaczynam się zapadać w sobie. Odczuwam złość to na siebie, to na t. Ale nie potrafię powiedzieć konkretnie na co.

Jak mam cokolwiek przerabiać na terapii, jak mój mózg nie chce ze mną współpracować? 😕

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×