Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Białoczarna

Problemy w pracy z koleżanką

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem, to chyba zły wątek.

Pracuję ok 3 miesięcy w markecie.Koleżanka , która zajmuje się rozliczaniem kasjerek, anulacją wyższych kwot, rozmienianiem pieniędzy. Jest w stosunku do mnie nie wiem dziwna, kiedy mówię, żeby podeszła anulować przedmiot za wyższą kwotę/klient się rozmyślił/ mówi, z kwaśną miną " co znowu".

Przerywam jej rozmowe z inną kooleżanką. Podobnie jest jak mam max gotówki w kasie, pretensje , że jej zawracam głowę.

Teraz jest znacznie gorzej bo, była taka sytuacja, że rozmieniała mi gotówkę na drobne. I mi się wydawało, że dała mi o 1ozł za mało. Co jej delikatnie zasugerowałam. "czy może mi nie dała za 10zł za mało, czy mi się źle wydaje?" Nic jej nie mówiłam, że na pewno mi źle dała itd. I to był błąd. Bo ona to odebrało jako atak na nią, że stwierdziłam , że źle jej dała. Odpowiedziała mi, że chyba mi się coś po☠☠☠ało, potem dała rozpiskę z tym ile mi dała dodając czy nie dać mi kalkulatora.Ogólnie powiedziała , że takie coś ją w☠☠☠☠ia.Że ze mną są stale problemy i że jestem dziwna.

 

I niby sprawa zakończona, ale nie gada do mnie , jest niemiła. Przykładowo podchodzę do niej i mówię" pan nie chce tego sprzetu podejdziesz i anulujesz" a ona ze złością"nie". W końcu podeszła.

Prosiłam by przyniosła mi drobne, powiedziała potem...w końcu nie przyszła.A potem powiedziała, że pieniądze policzyła i już nic nie daje. Innym rozmieniła.

Ewidentnie ją uraziło , to , że jej powiedziałam o te 10zł, tyle ze ja jej nie zarzuciłam ze na pewno mi dała za mało.Ale widać chyba tak to zrozumiała.

Nie wiem co robić, nie lubię konfliktów, a chyba sie nie polepszy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pchaj to nogą, widać impulsywna koleżanka znalazła sobie ofiarę. Im bardziej będziesz dawała do zrozumienia, że masz z tym problem, tym ataki będą bardziej zintensyfikowane. Ewentualnie możesz pójść na całość i przy okazji ją publicznie zaatakować w ramach odreagowania. Efekt może być jednak różny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Chyba podpisujesz co dostajesz, wiec nastepnym razem powiedz tak wez kalkulator ale sama przelicz i mozemy zawolac kierownika zeby przeliczyl przy ...Tobie/Pani jak tam zwał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A przylej jej z plaskacza... :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie podpisuję. Ale ona za to odpowiada. Teraz gdy mnie rozlicza, raczy mnie takimi komentarzami" jutro jesteś ze mną na zmianie? i mówi "o nie".

Poza tym równie nowa dziewczyna pracująca dłużej może jakieś 3miesiące niż ja. Niby z początku miła, fajna, też pozwala sobie na władzę wobec mnie.

Przykładowo stoję na drabinie i układam a ona" Zejdziesz z drabiny czy mam cię zrzucić?" a ja" że nie bo to moja drabina i układam" a ona"Dziewczyno" i poszła po swoją drabinę. Zaczęła chyba cwaniakować bo odeszła inna dziewczyna co ją tam gnębiła.A wydawała się w porządku, nawet raz byłam u niej po pracy, była normalna w stosunku do mnie.Przy innych zachowuje sie jakby władczo. Nie wiem czy problem jest we mnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego nie lubię pracować z babami bo się obrażają o byle co.Najgorsze są młode siksy. Starsze kobiety są przeważnie rozsądniejsze i można z nimi normalnie pogadać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Białoczarna, próbują cię zdominować, istnieje coś takiego jak asertywnośc, a jezeli nie posiadasz takich umiejętność to może spróbuj zgłosić takie zachowanie do przełożonej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość weltschmerz

Wynajmij jakiegoś zbirowatego kolegę z osiedla, żeby ją postraszył po pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie daj się stłamsić. Takim jak one wydaję się, że idą jak po trupach do celu. A idą po gównie do wielkiej kupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dosyć. Ostatnio przy rozliczaniu kasetki. Ta od rozliczzeń zrobiła mi żart , że brakuje mi 100zł. Dosłownie , rozliczam się podaję jej kwotę jaką mam a , ona brakuje ci 100zł a ja, że nie możliwe, odpowiedziała. Ze zartuje i chciała sobie ze mnie jaja zrobić. Ja jej coś tam powiedziałam , że dziś nie prima aprilis a ona coś tam , że każdy się może pomylić, a przecież zrobiła to celowo. W ogóle szła na urlop i teksty do mnie, że"odpoczniesz ode mnie" co ona ma zamiar mnie gnębić? Poza tym znowu jest opryskliwa była na stołówce ja potrzebowałam by anulowała dany produkt mówię podejdź z kartą a ona "nie" i potem powiedziała drugiej żeby poszła to anulować,komentarze gdy dowiaduje się , że jest ze mną na zmiania" o nie znowu" i to w obecności innych. Co robić? :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Białoczarna,

Iść do kierowniczki i powiedzieć ze się nie dogadujecie.

Mi ostatnio koleżanka powiedziała ze jak czegoś tam nie zrobię to się pozegnamy.

Wzięłam telefon i zadzwoniłam do kierownika.

I okazało się ze tego robić nie muszę A tylko on może mi powiedzieć czy się pożegnamy czy też nie.

Uspokoiła sie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pracuję tu dopiero piąty miesiąc. Zresztą ta kierowniczka nie jest wcale lepsza. Sama nie chciała mi przedłużać umowy, mówiąc , że są skargi na mnie, pytałam o szczegóły, nic nie mówiła. Chciała mi dać szansę, by nie wyszło , że się nie nadaję. Litości do pracy na kasie? Kiedy powiedziałam, że się zastanowię zaczęła się przymilać. Ogólnie dziewczyny na nią narzekają . Stale się czepia i je prześladuje. Więc nie wiem czy coś by dały skargi u niej na tamtą kobietę.

W sumie ta kierowniczka mówiła , że i tak jeszcze po trzech miesiacach mnie sprawdzi. Więc może wkrótce mnie zwolni? Dziwna sytuacja. Po co ona mnie w ogóle zatrudniała? Skoro ma takie zdanie na temat mojej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Białoczarna,

Ja pracuje 4 miesiące dopiero Ale kierownika mam spoko.

A nie możesz zmienić pracę? Teraz naprawdę z pracą nie ma problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedna stosuje mobbing a druga manipuluję Tobą. Co to ma być za tekst, że łaskę Ci robi dając Ci tę gównianą pracę? Ile zarabiasz? Warto chociaż dla tych pieniędzy dać sobą pomiatać? Jeśli się nie postawisz i nie rykniesz na te siksy to Ci nie odpuszczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest za fajnie w tej pracy. Nie traktują mnie tam dobrze. Może jestem za słaba? I stąd jestem obiektem docinek? Nie wiem.

Teraz znowu starsza może z 8 lat babka , awansowała na główną kasjerkę. Więc jest teraz ważna. Dołączyła do nas nowa dziewczyna. Wydaje się spokojna. Do rzeczy miałam siąść na kasie bo ta starsza chciała zrobić jakieś gazety , ale usiadła inna koleżanka, bo ja miałam pokazać coś tej nowej. Po chwili przyszła ta starsza i mówi wywyższającym się tonem " X ,,, co miałaś zrobić" próbowałam wyjaśnić " nie ma dyskusji" jakie poniżenie mnie:/ i to w obecności nowej. Mogła normalnie powiedzieć, a nie wywyższając się. Poza tym kasa nie była pusta bo siadła za mnie inna koleżanka.

 

Innym razem, klient oddał butelkę mi i ja zapłaciłam zw swojej kasetki, potem nabiłam jej tę butelkę na kasie i wzięłam z jej kasetki kasę do siebie, bo ze swojej oddałam. A ona jak to zobaczyła to powiedziała poważnym tonem" Co robisz. Nie życzę sobie grzebania w mojej kasetce . Macie sobie zapisywać i ja wam będę oddawać butelki". Nie jestem tu pierwszy dzień mogła powiedzieć normalnie, po co artykułowała swoją wyższość. Tamta z pierwszego opisu też mnie kiedyś tak potraktowała , że mam nie "grzebać w jej kasetce". Myślę , że ta co teraz awansowała bierze z niej przykład w gnojeniu mnie. :/ bo wcześniej taka nie byłą. Kto wie co jej tamata na mnie nagadałą. Poza tym do innych dziewczyn ona nie ma pretensji o branie z kasetki tylko do mnie. Więc to nie moje wydziwianie.

 

Nie wiem co ze mną jest nie tak. To przykre. Inna starsza, życzliwa babka mówi która tam pracuje, mówi żeby się nie przejmować. Łatwo powiedzieć...

Co robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Są różne wyjścia:

 

1. Na każde złe potraktowanie Ciebie reaguj, pewnie otrzymasz kolejną docinkę, na nią też zareaguj, tzn. nie musisz ich wyzywać od najgorszych, ale stanowczo, konsekwentnie, szorstko i wyraźnym głosem punktuj ich złe zachowania w stylu "uważaj sobie z takim tekstami", "nie jesteśmy koleżankami, żebyś tak sobie do mnie mogła mówić" itp.

2. Jeżeli punkt 1. nie poskutkuje, zagroź, że porozmawiasz z przełożonym jeśli dalej będą się do Ciebie chamsko zwracać

3. Jeżeli punkt 2. nie poskutkuje porozmawiaj z przełożonym.

4. Jeżeli punkt 3. nie poskutkuje to może zmień pracę?

 

Są też pewnie inne opcje, ale ostatecznie wybór należy do Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Białoczarna, przykro mi się czytało o Twoich zmaganiach z "koleżankami". Zwyzywałam je w myślach za Ciebie :lol: Nie potrafię zrozumieć dlaczego niektórzy ludzie mają w sobie tyle chamstwa i złości. Jeśli jesteś wystarczająco silna psychicznie i bardzo zależy Ci na tej pracy, możesz starać się tam wytrwać. Na Twoim miejscu nie wchodziłabym w konflikt z tymi dziewczynami, ale nie oznacza to że masz nie reagować na to, jak Cię traktują. Tak jak napisał niecały: mów stanowczo, jak nie chcesz być traktowana. Uważam jednak, że najlepszą decyzją byłoby odejść z tej pracy i poszukać czegoś innego, jeśli pozwala Ci na to Twoja sytuacja życiowa. Szkoda żebyś traciła zdrowie na toksycznych ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety w tym momencie nie pozwala mi sytuacja na to by odejść. Zastanawiam się skąd jej stosunek do mnie? Czyżby to stąd jak tu pisałam na samy początku , że jej powiedziałam , że dała mi o 20zł za mało? To by ją tak uraziło? Sama nie wiem. Inne robią błędy , to im tak nie wytyka. Może po prostu się wyżywa na mnie. Bo ją to cieszy. :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Białoczarna,

 

Jakie inne opcje miałem na myśli? Żadne konkretne, ale są na pewno jakieś :P zresztą po co Ci inne?

Nie chcesz zacząć od tych, które Ci wypisałem? Powiedz czy w domu np. brat, siostra lub ktoś kogo dobrze znasz i kto się w jakimś momencie wobec Ciebie po chamsku odezwie/zachowa, to też masz problem z ripostami czy przychodzi Ci to naturalnie, a jedynie w stosunku do obcych masz zahamowania?

 

To by ją tak uraziło? Sama nie wiem. Inne robią błędy , to im tak nie wytyka. Może po prostu się wyżywa na mnie. Bo ją to cieszy.

 

Nic jej nie uraziło - to był tylko pretekst, po prostu jest zwykłą szują, która się wyżywa na Tobie, bo sprawia jej to satysfakcje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Białoczarna, widzi, że może sobie na to pozwolić. Odpyskuj Jej raz, drugi, trzeci, ochrzań. A jeśli czujesz, że to za dużo, to poszukaj innej pracy. Nie ma sensu się zabijać i nie można pozwolić na to, żeby ktoś Cię gnoił.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie przyczyną mogą być warunki pracy. Po prostu baby są nimi sfrustrowane i znalazły sobie kozła ofiarnego, na którym tą swoją frustrację wyżywają. Jakbyś nie przyszła Ty, padłoby na kogo innego. Jeżeli one nie potrafią same poradzić sobie ze swoją frustracją w cywilizowany sposó, to one są słabe, a nie Ty. A propos gróźb typu "pożegnamy się" - jak się pożegnacie to one będą miały problem, bo ktoś będzie musiał pracować za Ciebie przez jakiś czas. Więc równie dobrze to Ty im możesz powiedzieć, że jeszcze raz takie docinki i się pożegnacie. Jest szansa że one wtedy zrobią się milsze. Oczywiście to będzie tylko udawane i to będzie tylko rozwiązanie tymczasowe. Na Twoim miejscu zaczęłabym już szukać nowej pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie rację , po prostu znalazła sobie popychadło. Ostatnio źle się rozliczyłam, złą kwotę podałam , nie ja pierwsza i nie ostatnia, bo dziewczynom też się zdarza, i nie jest to błąd kardynalny ale mnie zjebała. Teraz za każdym razem jak ona mnie rozlicza mówi" uważaj jak się rozliczasz bo robisz to nierzetelnie' :silence: Coś tam odpowiem...ale, nie umiem jej zgasić. Może to ze mną jest coś nie tak?

U niej też się rozmienia pieniądze, ostatnio poszłam a ona do mnie z teksttem" obok jest kiosk , pomyśl trochę' ale to u niej ma się rozmieniać, ale ona nie znosi chyba rozmieniać, dawać drobnych itd. I jak tu z taką wytrzymać? Ona nawet przyczepia się do tego jak pytam "który jest dzisiaj dzień 9 czy 10"? ona to komentuje mówiąc ze jestem nierozgarnięta jak inni się o to pytają nic nie mówi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytałem ten wątek od początku, ale się nie wypowiadałem, bo w zasadzie wszystko napisali inni użytkownicy forum. Powiem tylko że ludzie to dranie, z draniowym nadzieniem i w polewie z drania. Większość ludzi dostając byle awansik na zastępcę, zastępcy, zastępcy.....zaraz wyżej sra, niż dupę ma. I zaraz chcą pokazać kto tu rządzi, a przełożonemu włażą do tyłka przy każdej okazji. tacy po prostu jesteśmy. Tak, tak, wiem że może demonizuję i są normalni ludzie, ale większość jest właśnie taka. Zmiana pracy niewiele pomoże, bo wierzcie, że w wielu firmach tak właśnie jest.

 

Białoczarna, nie przejmuj się tą tępą dzidą. Ona ma satysfakcję, że może Ci zrobić pod górkę i że poczujesz się przez nią źle. Przychodzi do domu i rozpatruje to w kategoriach sukcesu. To tylko pokazuje jak smutne i puste jest jej życie, skoro cieszy się takimi drobnymi złośliwościami. Unikaj z nią kontaktu, tylko niezbędne sprawy zawodowe, nie daj się poniżać i w ogóle traktuj jak powietrze. Odpyskowywanie i w ogóle wdawanie się z nią w dyskusje tylko będzie ją nakręcać. Masz swoje życie i nie będzie Ci go byle idiotka psuć. Wiem, że to trudne, ale im bardziej się nią przejmujesz, tym bardziej jej to jest na rękę i sytuacja będzie się robić tylko gorsza. Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości i jak najmniej stresów w pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×