Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam przemęczony ciągłąwalką


Poszukiwacz13

Rekomendowane odpowiedzi

Witam nazywam się Marek mam 26 lat i przerosły mnie moje problemy. Nie bardzo wiem od czego zacząć, zawsze myślałem że ze wszystkim dam sobie rady sam, ale chyba jednak nie tym razem ; dzisiaj popełniłem kolejną złą inwestycję na której znowu stracę i to wszystko przez moją niecierpliwość. Jeśli już jakiś mały sukces się przytrafi to nigdy nie mogę się z niego nacieszyć bo życie zaraz sprowadza mnie do parteru i wszystko się sypie. Pomimo tego że mam 26 lat nawet nie mam dziewczyny ani nigdy nie miałem, ze wszystkimi co się znałem co mogło być z tego coś fajnego teraz żyję w niezgodzie, nie mam przyjaciół takich osób z którymi mógłbym pogadać o wszystkim kokoś kto by mnie zrozumiał, mam tylko pieniądze które ciężko zarabiam i które w głupi sposób tracę; niestety one też już przestają przynosić radość. Rodzina też mnie nie rozumie każde moje pomysły są krytykowane, każda jakaś odskocznia od szarej rzeczywistości ciągle tylko słyszę :musisz żyć jak człowiek". Najgorsze są poranki każdy jest ciężki nie chce mi się wstawać.... a kiedyś było inaczej....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm.. Poniekąd tak ; boję się że będę nikim bez nich, boję się że mogę stracić pracę że sobie nie poradzę (pomimo tego że wiem że moje lęki są irracjonalne) . Chciał bym zostać całkowicie niezależny tzn żebym nie musiał się martwić co będzie jutro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz pieniadze i widzisz ze ona szczescia nie daja, a mimo to dalej twierdzisz ze daja....

To jak to jest?

 

Przekladasz pieniadze nad ludzi?

Twojrze zycie towarzyskie nie jest takie jak byc chial bo przede wszystkim do tej pory liczyli sie pieniadze, biznesy, kariera, a na inne rzeczy moze brakowalo juz czasu, energi?

 

Nie wiem jak wygladalo Twoje dziecinstwo,

jednak wiele osob uzna ze za dzieciaka byli szczesliwi, bardzo szczesliwi.

Wtedy jakos dalo sie bez pieniedzy....

potem przyszedl okres dojrzewania i w sumie tez jakos dawalo rade ale markowe ubrania byly juz w definicji szczescia,

dalej? samochod, drogie gadzety, prestizowe znajomosc .... co raz wiecej pojawia sie u niektorych warunkow konienczych zeby byc szczesliwymi.

Czy na prawde te wszystkie rzeczy daja szczescie?

Trudno sie nie zgodzic ze na krotka chwile tak,

nie znam nikog kto by sie cieszyl z nowego telefonu, awansu, czy samochodu przez kilkanascie tygodni,

o miesiacach nie wspomne. A potem trzeba szukac nowych powodow do szczescia...

Ale gdy tylko zabranknie jednej z tych rzeczy.... no wlasnie czasami caly swiat sie potrafi zawalic.

Wedlug mnie szczescie to jest zbyt potezna moc zeby pozwolic zeby uzalezniona byla od niezaleznych od nas czynnikow.

Inwestycja w siebie, to najlepsza inwestycja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×