Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nasz problem z moją mamą


Rekomendowane odpowiedzi

Mam na imię Ola mam 15 lat, mam chłopaka Kubę który ma 17 lat. Poznaliśmy się przez internet (na razie nie mówimy o tym jak się poznaliśmy ). Kuba pochodzi z biednej rodziny jego mama jest sprzątaczką, a ojciec pracuje na oczyszczalni ścieków za najniższa krajowa. Mój chłopak słabo się uczy ale głównie przez to że nie miał takich możliwości bo musiał pracować. Ja jestem jego przeciwnością. Całkiem dobrze się uczę a moi rodzice skończyli studia. Mama jest psychologiem, a ojciec naczelnikiem w kryminalnej policji. Po kilku miesiącach pisania i związku przez internet musieliśmy się spotkać bo bez sensu by było prowadzić taki związek. Musiałam powiedzieć o tym mamie. Bardzo się stresowaliśmy ale rodzice się zgodzili aby Kuba przyjechał do nas na kilka dni. Nie powiedziałam jednak że jest on moim chłopakiem. Bałam się, że nie wezmą tego na poważnie, będą mówić, że tak naprawdę go nie znam i to nie ma sensu. Wydawało się, że mama nie ma nic przeciwko takim spotkaniom, tata tez wszystko super jedynym malutkim problemem był mój młodszy brat Przemek (ma 10 lat), który niemiłosiernie dbał o to abyśmy nie zostali sami nawet na chwile. Nie wydawało się to jakimś poważnym problemem ale z czasem okazało się inaczej. Rodzice dowiedzieli się że jestem z Kubą i nie mieli nic przeciwko, kazali nam jedynie nie przeginać i pamiętać że mam 15 lat. Przemek także się dowiedział i się zaczęło jeszcze bardziej. Zaczął donosić o wszystkim co robię z Kubą mamie. Wpadał bez pukania do pokoju pod głupimi pretekstami tylko po to aby nas przyłapać na przykład na całowaniu. Nagrywał nas i co chwilę skarżył mamie. W czasie pierwszego pobytu trochę przeginaliśmy. Śmialiśmy się z niego, byliśmy zajęci jedynie sobą. Mama miała o to (między innymi) pretensje ale nie dziwie się. Obiecałam że to się zmieni ale poprosiłam też żeby powiedziała cos bratu. Uznała ze on się tylko martwi i to nie jest nic takiego.

 

Przy drugim spotkaniu oboje zachowywaliśmy się już całkiem inaczej. Cieszyliśmy się sobą ale spędzaliśmy też czas z moim bratem. On jednak tego nie doceniał i nadal robił to co wcześniej, a nawet więcej. Raz Kuba pokazywał mu zdjęcia swojego motoru na telefonie, a Przemek pod pretekstem pooglądania mu go zabrał na chwile na co Kuba pozwolił. Ja czułam że to wcale o zdjęcia nie chodzi. I miałam racje. Okazało się ze Przemek perfidnie przy nas przeszukał telefon Kuby, czytał moje wiadomości z nim. A pisaliśmy tam o nim co od razu poszedł powiedzieć mamie. Racja, nie pisaliśmy o nim zbyt grzecznie, wkurzał nas ale robiliśmy to między sobą a nie przy nim. Nie miał prawa tego czytać. Oczywiście mimo że to Przemek przeszukał Kubie telefon (a jest to tak naprawdę dla niego prawie obca osoba) to mama go broniła. To na mnie się wkurzyła za to. Od tamtej pory stałe przeszukiwanie mnie to norma. Nie mogę zostawić włączonego laptopa kiedy mnie nie ma, telefonu, czegokolwiek. Już kilka razy przyłapałam go jak chciał szukać, robił to.

 

Po drugim spotkaniu mama zachowywała się co najmniej dziwnie. Przyczepiła się nawet do tego jakie jedzenie kupiliśmy na piknik. Powiedziała że z Kubą można pogadać ale szału nie ma, że ślubu nie będzie, a kiedyś jak tylko ktoś powie jego imię będzie mi wstyd. Strasznie się z tym czułam, nie sądziłam, że będzie go oceniać po tym kim są jego rodzice, jak ma w życiu. Po czymś na co nie ma wpływu ale stara się jak może aby to zmienić . Później Kuba znalazł pretekst żeby przyjechać, chciał kupić telefon używany ktory był w mojej miejscowości i przyjechał na weekend.

 

Naszym zdaniem było super. Wszystko tak jak obiecałam mamie. Ale nie dla niej, musiała się doczepić do czegoś. Powiedziała że gdy jest Kuba to wcale nie pomagam, jestem całkiem inna. A ostatnio zaczęła mówić coś co mnie strasznie zabolało. Mówiła że według niej znowu "bez szału" i nie rozumie co mi się w Nim podoba. Że tak gadając o tym telefonie za 1000zł tylko szpanuje, że buty takie drogie i w ogóle. Nawet powiedziała że ja też tak naprawdę "dla szpanu" jestem żeby mógł kolegom opowiadać że ma dziewczynę w Gdyni i śpi u niej... Że POWINIEN coś Przemkowi kupić. Jakąś czekoladę czy coś jak jedziemy dokądś razem. Że POWINNIEN mnie gdzieś zabrać. Na przykład do kina czy restauracji. Że zamiast jeść jakieś bułki to powinniśmy iść gdzieś coś ciepłego zjeść bo potem wracamy do domu i głodny jeste. Że zamiast kupować taki telefon drogi to POWINIEN kupić tańszy a za resztę iść gdzieś ze mną czy kupić coś. Pytała się czy to ja zawsze kupuje czy Kuba też. I czy każdy sam czy Kuba za mnie też czasem płaci. Mówiła znowu że zawsze jest tak że jak napisze to ja zaraz muszę odpisać, że nie potrafię powiedzieć "nie". Że teraz będzie 3-gim i mam się skupić na nauce żeby iść do jakiegoś dobrego liceum a nie ciągle z Tobą pisać. Że powinnam mieć ambicje i to że Kuba poszedł do „zwykłego technikum” bo innego nie było (poszedł tam z pasji do motoryzacji i wybrał najlepsze w okolicy) nie znaczy że ja też mam tak skończyć. Mówiła że takich „zwykłych mechaników” to pełno jest "no i nie oszukujmy się, biznesmen też z niego żaden". Tak samo jeszcze powiedziała, że pomalował on motor na kolor jaki ma kawasaki tylko po to żeby nim szpanować. Stwierdziła że Kuba to po prostu gadżeciarz, a życie z takim jest ciężkie i nie widzi przyszłości dla nas. Że ja mam różowe okulary i nie widzę tego wszystkiego, a Kubie POWINNO sprawiać radość jak mi coś kupi. A na koniec "Nie tak Cię wychowaliśmy" po czym się rozpłakałam.. Kubę też bardzo to rozbolało bo myślał ze moja matka taka nie jest, ze zaakceptowała go takiego jakim jest nie patrząc zbytnio na rodzinę. Bardzo mu zależało na jej dobrej opinii żeby pozwalała regularnie się spotykać ze mną i myślał że mu się to udaje jednak moja matka nadal wie swoje.

 

Mój kontakt z mamą nie jest zbyt dobry. Dodatkowo uważa ona że „złapałam Kubę”, delikatnie mówiąc, na wygląd oraz że wykorzysta on mnie, a kiedy zrobi dziecko to zostawi.

 

Na koniec chciałam tylko powiedzieć dlaczego naszym zdaniem moja matka nie ma racji. Po pierwsze doskonale wiem jaką sytuacje ma Kuba i nie chce chodzić do żadnego kina czy restauracji mimo że proponuje bo wiem że byłby to dodatkowy, niemały wydatek. Mi wystarcza sama jego obecność, nieważne co robimy. Oprócz tego Kuba zawsze jak przyjeżdża kupuje coś i mi i mojej mamie. Po drugie to wszystko wcale nie jest dla szpanu. Motor pomalował na taki kolor bo mu się podobał, buty kupuje markowe bo inne od razu mu się psują, tak samo z telefonem. Przed kolegami mną też nie szpanuje.

 

Dziękuję za przeczytanie i chciałabym prosić o pomoc bo oboje już nie wiemy co mamy zrobić aby w końcu było dobrze. Chcielibyśmy aby mama zaakceptowała Kubę i zobaczyła ze nie jest taki jak ona myśli. Dobrze by było także żeby Przemek dał nam trochę swobody i odpuścił te wszystkie kontrole bo staje się to już nienormalne i męczące.

 

Dziękuję za każdą pomoc i opinię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niemyśląca, wiesz to ze matka jest psychologiem to nic nie zmienia, bo przede wszystkim jest Twoja matka a jezeli chodzi o SWOJE dzieci to ludzie idiocieja. Wydajesz sie bardzo rozsadna dziewczyna, chłopak tez, to ze matka jest sprzataczka a ojciec pracuje w oczyszczalni to co z tego? Nie kazdy musi miec miliony czy wyksztalcenie, uczciwie pracuja i to jest ok. Widac ze chlopaka chyba tez potrafili wychowac. Z tego co piszesz wynika ze dba o Ciebie itd, a ze nie zabiera do restauracji, rany do restauracji to sie chodzi w wieku pozniejszym w wieku 17 to do maca jak sie idzie to juz spoko. Co do kupowania, faktycznie moze chłopak cos kupic np. kwiatek dla Ciebie czy czekolade dla brata -ale byc moze on nie jest takiego zachowania nauczony. Matce tez by mogl kupic kwiatki ;) moze by odtajała troche. Co do zabezpieczenia ma racje, idz do ginekologa i zaopatrz sie w tabletki bo milosc w wieku 17 lat ok, ale i pieluchy to watpie czy byłoby tak rozowo dla Was. Na koniec co do brata, matce chyba pasuje ze jej wszystko wygaduje i byc moze dogaduje swoje, ale 10 lat to juz wiek nie malucha i nalezałoby troche brata odseparowac od tych nalotow i przegladania komputera Twojego czy telefonu chłopaka. Widac ze tez braciszek nie jest nauczony poszanowania prywatnosci drugiego człowieka, a matka mu pozwala na wiele. Jak bedzie taka sytuacja-zalozyc hasło na kompa, fon wylaczyc i nie przeczyta. Co za duzo to niezdrowo, a wychodzi ze brat ma jakas niezdrowa ekscytacje Twoim zwiazkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję serdecznie za pomoc, wiele ona nam dała. To nie jest też tak że mój chłopak nic nie daje mojej mamie, właśnie daje. Na pierwsze spotkanie kupił jej kwiaty i czekoladki, teraz za każdym razem także jakieś kupuje. Mojemu bratu też dał żelki, stara się z nim bawić, spędzać czas. A mi za każdym razem coś kupuje o czym moja mama doskonale wie.

 

Jeśli chodzi o przeszukiwanie przez brata to już mam założone hasła na wszystko i staram się nie zostawiać np. telefonu w jego zasięgu. Mam nadzieje że się trochę polepszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niemyśląca, matka jeszcze nie raz powie cos na temat chłopaka, zycia itd, takie sa matki. Trzeba to akceptowac i starac sie czesc przyswajac a czesc pomijac. Jak kazdy, czasami ktos ma racje czasami nie ma. Matka na pewno boi sie Twojej wpadki i pewnie tez czesc problemów z tego wynika, poza tym na pewno dla osoby w jej wieku telefon za tysiac itd, to nie jest dobry pomysł (i tu ma racje) ale tez w wieku 17 lat to i sie chce miec rozne sprzety a jezeli sa kupione za swoje uczciwe pieniadze to juz tego kogos sprawa i moze kupic i za 2 tysiace, najwyzej bedzie głodny jak mu zabraknie na chleb. Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×