Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Szefowie nie chwalą, czyli jak zdemotywować pracownika.

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem, czy zauważyliście, że szefowie nie mają w zwyczaju chwalenia pracownika. Nie mówię o jakimś nie wiadomo czym, ale zwykłe "podoba mi się", "dobrze się spisałaś/eś", "dobrze to wygląda, jestem zadowolony" by wystarczyło.

Jeśli zrobi się coś ponad swoje obowiązki, to jest to albo w ogóle nie skomentowane, albo z dodatkiem "ale wiesz, bo może jeszcze byś zrobił/a to to i to" lub "a to jak już robisz, to...". No szlag wtedy trafia. Pracodawca, który nie docenia starań pracownika tylko zniechęca do podejmowania jakiejkolwiek inicjatywy, do robienia czegokolwiek "ponad". Ba! Nawet do obowiązków umownych jest się zdemotywowanym...

A jak to u Was wygląda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie pracownik, który domaga się głaskania po główce jest albo młody, albo niedojrzały. Motywację daje kasa i warunki. W pracy chodzi generalnie o to by najmniej się eksploatując, w przyjemnej atmosferze zarobić przyzwoicie. W ogóle to po co pracować ponad swoje obowiązki? Równie dobrze można zapisać się do wolontariatu. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Motywację daje kasa i warunki.
Docenianie pracownika też zalicza się do warunków ;) Nie chodzi o głaskanie po głowie, ale motywowanie do pracy z zaangażowaniem. Przyjść i odwalić swój zakres, to każdy może. W niektórych pracach jest to nawet pożądane. Inwencja nie jest potrzebna przy wypełnianiu tabelek. Ale, jesli pracodawca zarzuca Cię robotą, która nie należy do Twoich obowiązków, to wypadaloby, żeby przynajmniej powiedział dziękuję < o dodatkowych pieniążkach, to zazwyczaj można pomarzyć>. Najczęściej jest jednak tak, że masz na głowie wiecznie burczącego szefa, który mówi, że możesz zrobic coś jeszcze, podczas, gdy toniesz w tak naprawdę cudzej robocie, to się po prostu odechciewa. Szybko można się wypalić. Dodatkowo, kasa nie zawsze jest dobra. Pracodawcy kroją pracownika, jak mogą, więc przynajmniej niech powiedzą, że praca, którą wykonuje jest ok. To akurat nic nie kosztuje, a może jednak zmienić stosunek pracownika. O pracownika też trzeba dbać, bo inaczej szybko się wypali i odejdzie. Na Jego miejsce przyjdzie następny i tak w kółko. Ma to sens? Według mnie nie. Ponadto, fajnie to wyjaśnia teoria motywacji Herzberga.

 

Według Herzberga istnieją dwa rodzaje czynników oddziałujących na motywację człowieka: czynniki higieny oraz motywatory. Obie grupy bodźców są stosowane do wpływania na dwa, odrębne stany motywowanej jednostki: zadowolenie oraz niezadowolenie.

Do czynników higieny zalicza się:

wynagrodzenie,

warunki pracy,

politykę przedsiębiorstwa,

bezpieczeństwo pracy,

stosunki międzyludzkie,

zajmowaną pozycję,

styl kierowania.

Natomiast do motywatorów należą:

uznanie,

zakres odpowiedzialności,

osiągnięcia,

awans,

możliwość rozwoju osobistego.

Dwuczynnikowa teoria Herzberga zakłada, że czynniki higieny są wykorzystywane do niwelowania stanu niezadowolenia. Nie oznacza to jednak, że wpływają one na podniesienie wydajności. Czynniki higieny służą wyłącznie do zapewnienia, aby stan niezadowolenia był równy 0. W takiej sytuacji można zadziałać motywatorami na zwiększenie poziomu zadowolenia pracownika. Czynniki motywacyjne oddziałują na motywację człowieka i przyczyniają się do wzrostu jego efektywności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pracodawcy kroją pracownika, jak mogą, więc przynajmniej niech powiedzą, że praca, którą wykonuje jest ok.

 

Nie znają Twoich wysublimowanych potrzeb. Uświadom im to. Powiedz, będę pracowała więcej za mniej jeśli tylko mi ładnie podziękujesz ;) Ja wiem, że nam wszystko trochę inaczej przychodzi, tylko że zdrowi ludzie (szef) nie za bardzo zdają sobie z tego sprawę. Może w tym tkwi problem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bo większość ludzi którzy zajmują kierownicze stanowiska, nie wiedzą do końca jak to jest z HR-em!

 

U mnie było w drugą mańkę. Wszyscy mieli w d. szefa, robili go w bambuko, kupowali lewe faktury, fikcyjnie wynajmowali mieszkania, a jak było spotkanie to klepali go po plecach mówiąc - dobry szef :D Szef w ramach rozrywki organizował wycieczkę do Oslo, to dwóch się wypięło, bo pizza w mieście za droga. Także wiesz, różnie z tym hr-em bywa. Wszystko zależy od motywacji i typu pracownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A o tym człowieku co napisałeś, to nie spotkałem się z czymś takim, aby ktoś tak bezwiednie wierzył swoim "pracownikom" przymykał na wszystko oko i jeszcze ich za to nagradzał! :mrgreen:

 

Nie miał nad tym kontroli, bo wszystkiego nie da się upilnować. Co nie zmienia faktu, że absolutnie ostatnią rzeczą jaka liczyła się w firmie była wdzięczność szefa (jeśli w ogóle się liczyła).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powiedz, będę pracowała więcej za mniej jeśli tylko mi ładnie podziękujesz
Taka sytuacja byłaby nie do przyjęcia. Kasa, to swoją drogą. To jest jeden temat. Drugi, to motywacja i dbanie o pracownika. Nie mówię o skracaniu dystansu, bo to tez jest nie do przyjęcia. Mówię o docenianiu tego, co ktoś zrobił "ponad". Nie musiał, ale zrobił. Ciągłe zrzędzenie nad uchem powoduje, że po jakimś czasie ma się tego dosyć. I problem wcale nie tkwi w nieznajomości potrzeb pracownika, bo wielokrotnie się na ten temat rozmawia. Mimowolnie, przy okazji jakiejś innej rozmowy. Kiedy w końcu taki pracownik ma dosyć tego, że przełożony tylko i wyłącznie wymyśla jakieś "wady", to w końcu szuka innej pracy i składa wypowiedzenie. I wówczas jest lament, bo zastępstwo za doświadczonego i dobrego pracownika nie jest łatwo znaleźć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kiedy w końcu taki pracownik ma dosyć tego, że przełożony tylko i wyłącznie wymyśla jakieś "wady"

 

Aaa, to od razu tak trzeba było. To o czym piszesz to zwykły mobbing i trzeba uciekać, szukać innego zajęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mhrps, wiesz, no nie jest to w jakimś natarczywym stopniu tylko po prostu na tyle, że nie ma się ochoty na jakiekolwiek zaangażowanie, bo i tak będzie ono skrytykowane. Wstaje się do pracy z myślą "znowu muszę tam iść i przetrwać dzień, ciekawe, co dzisiaj nie będzie się podobało - byle do wolnego".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak to u Was wygląda?

 

Widze kierownika raz na kwartal jak przyjedze na omowienie wynikow sprzedazowych. Dziekuje za wklad i zaangazowanie a jesli sa do poprawy pewne wskazniki mowi, ze trzeba zwrocic wieksza uwage na to i na to. Nad soba mam tez przedstawiciela ktory na biezaco monitoruje moja prace. Chwali, docenia i mowi wprost: fajnie to zrobilas itp itd. Na biezaco tez stara sie korygowac bledy na zasadzie omowienia problemu i proponuje jakie zmiany mozna wprowadzic. Ogolnie w firmie panuje zasada, jesli jestes dla firmy, firma jest dla ciebie i to sie czuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Większość ludzi i to nie tylko w Polsce jest bardzo agresywna. Wystarczy kontakt wzrokowy by sprowokować bójkę. Nastąpiło zezwierzęcenie narodu. Sadyzm i brak empatii został wyssany z mlekiem matki. Przykładem jest większość lokalnych "dobroczynców" pracodawców u których pracują normalni ludzie. Praktyka upodlenia szeregowego pracownika jest powszechnie stosowana. Masz być jak robot - wykonywac polecenia bez sprzeciwu (nawet jak zagraza twojemu zyciu lub zdrowiu), nie chorować,nie załatwiać potrzeb fizjologicznych w czasie pracy,nie spać, nie jeść,nie pić, kłaniać się w pas szefowi i całować go w reke pod koniec miesiąca za najniższą krajową. Najlepiej to by było jak by pracownik pod koniec miesiąca płacił pracodawcy, a jemu był wdzięczny za to,że może w ogóle u niego pracować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak pochwalenia nie powinien demotywować pracownika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Brak pochwalenia nie powinien demotywować pracownika.
Pracownik też człowiek :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem, jak krytyka demotywuje, ale że brak pochwalenia demotywuje, no cóż, dla mnie to dziwne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co w tym dziwnego? Dla mnie jest niezrozumiale gdy pracodawca przekazuje tylko negatywne komunikaty bez dostrzeznia pozytywnych aspektow pracy. To chyba oczywiste, ze po pewnym czasie mozne pracownik czuc sie zniechecony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy są podatni na pochwały. Uczeń w szkole poza wiedzą zyskuje w zasadzie głównie pochwały. 5,4,3,6,1,2

W pracy oprócz pochwał, są pieniądze.

 

Raczej lepiej podejść na zasadzie, pochwała/nagana są informacjami zwrotnymi. Cel pracy to rozwój gospodarki, oraz złotówki w portfelu.

 

A od pochwał może być Facebook. :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×