Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

PROSZĘ O POMOC - pytanie do psychologa

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Moja była T. napisała w dokumentacji: przeniesienienie oraz "próby prowokacji emocjononalnej". Na kolejnej sesji jej wersja zdarzeń różniła się od mojej. Kto ma rację?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Jak szybko objawy chorobowe mogą zejść z organizmu? Pewnie nie da się tego ustalić.
Chodzi mi o to że czuję się już dobrze i ciekawi mnie kiedy zacznę chudnąć i zniknie mi blada cera z worami pod oczyma.
Zapewne jako przypadek trzeba by było dać osobę z depresją ponieważ w schizofrenii to ciężko ustalić. Zna Pani taki dla przykładu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Jakie badania robi się w celu testu organiki zaburzeń (w tym schizofrenii)?

Mam dość, zamierzam powtórzyć wszystkie badania jakie się da, rodzinny się bólami głowy nie przejął (znając życie to on widział już tyle nietypowych przypadków jak każdy lekarz, a może uznał że mam urojenia?).

Na razię wytrzymam do wizyty do psychiatry i mówię mu o całej historii, teraz się nie będę pieprzył w bambuko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Testy na organikę to między innymi Test pamięci wzrokowej Bentona, Test Bender-Gestelt i Test Graham-Kendall. Takie testy przeprowadza psycholog kliniczny, który za ich pomocą może stwierdzić występowanie lub brak występowania zaburzeń organicznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
18 godzin temu, psycholog abcZdrowie napisał:

Testy na organikę to między innymi Test pamięci wzrokowej Bentona, Test Bender-Gestelt i Test Graham-Kendall. Takie testy przeprowadza psycholog kliniczny, który za ich pomocą może stwierdzić występowanie lub brak występowania zaburzeń organicznych.


Jak testy psychologiczne mają diagnozować stan organiczny organizmu? W sumie... Jeżeli ktoś ma zmiany na podłożu organicznym to tak na serio ma /bardziej/ poważne problemy więc i testy to wyłapują?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry. Czy jest dopuszczalna taka forma, że można porozmawiać z psychologiem bliskiej osoby? Nie chodzi mi, o ujawnienie treści terapii ani tajemnicy zawodowej. Mam bardzo nikły kontakt z tą osobą właśnie z powodu choroby, ale widzę, że jej stan jest ciężki pomimo leków. Boję się, że podczas terapii nie mówi szczerze o swoich problemach( poprzednio przy  silnym nawrocie choroby psycholog nie zainterweniował, bo prawdopodobnie pacjent  ukrywał swoje zamiary lub w ogóle nie przychodził)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę o pomoc, jakaś wskazówkę co robić, czy to objawy jakiejś choroby, zaburzenia, do kogo się z tym udać. Nigdy nie miałam żadnych problemów tego typu. Wszystko zaczęło się od pewnej krwawej sytuacji w moim bloku, sąsiedzi sie pobili, było pełno krwi na korytarzu, mi się nic nie stało, po prostu byłam świadkiem tych wydarzeń, pozniej inny sąsiad zaczął urządzać imprezy, jak tylko słyszałam hałasy u niego, obawiałam się, ze będzie zakłócał spokój cała noc, walił w ściany itp. i jak tylko slyszałam jakikolwiek hałas, zaczynałam się trząść w sposób niekontrolowany, nie mogłam spać, nie mogłam się uspokoić. Mimo tego, ze personalnie nic złego nie spotkało mnie nigdy z ich strony, nic oprócz nieprzespanych nocy. Ale podświadomie czegoś się bałam, bałam się, ze w jakiś sposób nam zagrożą, ze cos się stanie.

Wyprowadziłam się, przez kilka miesięcy było wszytko ok, stresy odeszły.

Niestety w krótkim czasie, nagle zmarła bliska mi osoba, długo obwiniałam się, że za mało zrobiłam dla niej, ze można było jej pomoc, uniknąć tej śmierci. 

Od tamtego czasu bardzo zaczęłam przejmować się zdrowiem, czasem nawet obsesyjnie. Stresować się wszystkim, wszystko też rozbieram na czynniki pierwsze, analizuję, czytam. Z każdego, nawet najmniejszego problemu robię dramat i nie potrafię sobie z tym poradzić.

W międzyczasie wylądowałam też w szpitalu z powodu hiperwentylacji(spowodowanej infekcją). Było to dla mnie straszne przeżycie, traciłam przytomność, oddech i obawiałam się najgorszego. Na szczęście dobrze się skończyło.

Obecnie od 2 miesięcy zajmuję się chorym  psem, nie potrafię żyć normalnie, normalnie funkcjonować bo obsesyjnie boję się, ze coś mu się stanie, stale go obserwuję, zmieniam opatrunki(miał ranę),  doszukuję się rożnych objawów. Siedzę i płakać mi się chce. Mam koszmarne wahania nastroju, moje relacje z mężem też nie należą przez to do normalnych. Nie potrafię z niczym ruszyć do przodu, a jest wiele rozgrzebanych spraw, kontakty ze znajomymi w zasadzie ograniczyłam do minimum, po prostu nie mam ochoty na to. Nie mam ochoty jeść, śmiać się. Planować czegokolwiek.

Nie wiem skąd to wszystko się wzięło, nikt z domowników niestety mnie nie rozumie i dla nich jest to śmieszne. A ja męczę się sama ze sobą.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, zwracam się tutaj, ponieważ nie wiem gdzie i do kogo z tym iść.

Od 6 klasy podstawowej jąkam się. Nie potrafię przestać. Bardzo mi to przeszkadza, mam 18 lat i moi rówieśnicy nie biorą mnie na poważnie. Nie potrafię coś powiedzieć w grupie, bo mnie ściska w żołądku, robi mi się w środku gorąco i się jąkam. Nawet podczas rozmowy z moją najbliższą i jedyną przyjaciółką się jąkam, oraz z moją rodziną. Czytałam trochę o jąkaniu na google, ale niestety nic nie pomaga a ja nie wiem już co mam robić..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam mam pytanie choruje na nerwico depresję brałem spore dawki leków moja sytuacja poprawiła się dopiero jak żona jest w domu... Mam problemy z zasypianiem mianowicie nie czuje się wypoczęty jak wstanę po nocy jak chce robić drzemkę w dzień to serce tłucze jak szalone... Napięcie w głowie mi ciągle towarzyszy aktualnie jestem bez leków. Jak idę spać to wkładam stopery i opaskę na oczy... Czuję się zmęczony i wypalony... Co robić a w dodatku zero radości, jedynie dla córki się jakoś trzymam. M

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Rafal31 może warto rozważyć powrót do  leków? Myślę, że nawet na pewno skoro jesteś wyczerpany. Chwilowo nie ma psychologa na Forum. To, co możemy zrobić, to jedynie porozmawiać na Forum, ale uważam, że w realu potrzebna Ci konsultacja ze specjalistą. I to jak najszybciej, żeby zatrzymać pikowanie w dół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lilith napisał:

@Rafal31 może warto rozważyć powrót do  leków? Myślę, że nawet na pewno skoro jesteś wyczerpany. Chwilowo nie ma psychologa na Forum. To, co możemy zrobić, to jedynie porozmawiać na Forum, ale uważam, że w realu potrzebna Ci konsultacja ze specjalistą. I to jak najszybciej, żeby zatrzymać pikowanie w dół.

Tylko ja brałem już spore dawki egzysta 150mg i wenlafaksyna 150mg, wieczorem tritticco egzysta 75mg i jak było napięcie w głowie tak było lekarz stwierdził że u mnie to psychologiczny problem... I powiedział że została tylko z leków bodajrze amitrapilyna.... Czy jakoś tak... Wydaje mi się że ja jestem ułomny i najprostsze sprawy sprawiają mi problem w myśleniu... To boli a teraz niedługo jeszcze dziecko nam się urodzi nie wiem skąd ja siłę wezmę jak takie napięcie mi towarzyszy w głowie, sam nie wiem co robić i myśleć przeraża mnie to czasem chciałbym poprostu wstać i powiedzieć jeju nie mam napięcia w głowie 😪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z pracy przychodzę taki wyczerpany ze nawet nie mam sił się dzieckiem zająć najchętniej bym chciał by ktoś był i się zajmował córka ma 6lat... Przeraża mnie to co za ojciec ze mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Rafal31 napisał:

lekarz stwierdził że u mnie to psychologiczny problem... I powiedział że została tylko z leków bodajrze amitrapilyna.... Czy jakoś tak..

Moja rada - zmień lekarza. Problemy psychologiczne i ich rozwiązanie przez psychoterapię owszem, ale w stabilnym stanie. Lekarz psychiatra jest od tego, żeby ustabilizować pacjenta i żadnej łaski nie robi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lilith napisał:

Moja rada - zmień lekarza. Problemy psychologiczne i ich rozwiązanie przez psychoterapię owszem, ale w stabilnym stanie. Lekarz psychiatra jest od tego, żeby ustabilizować pacjenta i żadnej łaski nie robi. 

Zapisałem się na przyszły wtorek tzn chodzi mi o to że ja nie czułem efektu leków i że dawki były duże pss lekarza zmieniałem byłem nawet u ordynator ds nerwic... Myślałem że może ona coś poradzi lecz nic... Jedynie co to psychoterapia i zrobienie testów psychologicznych czy na pewno dobrze postawiona diagnoza. Ml

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 14.07.2020 o 18:35, Rafal31 napisał:

Zapisałem się na przyszły wtorek t

I jak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Lilith napisał:

I jak?

Dostałem seronil, lekarz mówi że to depresja bo z lekami sobie radzę, ale u mnie najgorszy jest problem spania mianowicie gdy zamykam oczy to widzę jasno tak jak bym miał otwarte i jak staram zrobić drzemkę to serce tłucze jak szalone. A nawet jak uda mi się drzemkę zrobić i czy po nocy to i tak wstaje zmęczony mówi że to objaw depresji że nie wiadomo ile bym spał to i tak wiecznie zmęczony... Chciał mi dać na spanie lek ale to neuroleptyk, nie chciałem muszę sam jakoś dojść że muszę spać. A ten lek to ciekawe czy coś pomoże skoro brałem końskie dawki tych leków egzysta 150mg,wenlafaksyna150,75mg popołudniu i trittico 150 na noc. To pamiętam jak mnie zapytała czy ja wogle te leki biorę, chyba jestem lekooporny. W 2018r jak nerwica wystrzeliła to wogle nie spałem apo zolpin mnie wyłączał dosłownie, ale zjadłem ok30tabletek i psycholog mi powiedział że już cały czas będę je brał i że umrę na zawał,więc powiedziałem sobie dość o tak pomału zasypiałem to raz dobrze raz źle, ale problem z zasypianiem pozostał. A niedługo przyjdzie druga córka na świat. Boję się że nie dam rady.. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Lilith napisał:

I jak?

I kazała jeść dużo owoców i warzyw... I chciała dać jakiś lek z melatonina. Ale na razie tym spróbujemy a wy jak sobie dajecie  radę ze spaniem, czy antydepresanty są na stałe czy macie jakieś sztuczki na zasypianie bądź ziółka. Ostatnio senospasmine piłem to pomagała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.07.2020 o 15:44, Rafal31 napisał:

a wy jak sobie dajecie  radę ze spaniem, czy antydepresanty są na stałe czy macie jakieś sztuczki na zasypianie bądź ziółka.

Jak? 

Zestawem:

rano:

anafranil - 75 mg

lamotrygina 50 mg

egzysta 150 mg

 

po południu:

egzysta 150 mg

 

Wieczorem:

lamotrygina 25 mg

promazyna 100 mg

 

Poza tym:

litorsal uzupełniający elektrolity

magnez

3x po 20 kropli sofory japońskiej

podwójna melisa z truskawką przed snem.

 

Dlatego...hmmm...jeśli chodzi o mocne leki, to ja jestem weteranką ;) Przerabiałam te leki co Ty i też niewiele pomagały ;) A melatoninę....mogłam jeść jak cukierki. Problemy ze snem mam od 13 lat. Depresja i nerwica rozwinęły się mniej więcej w tym samym czasie. Obecnie jestem stabilna i śpię.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 29.07.2020 o 08:49, Lilith napisał:

Jak? 

Zestawem:

rano:

anafranil - 75 mg

lamotrygina 50 mg

egzysta 150 mg

 

po południu:

egzysta 150 mg

 

Wieczorem:

lamotrygina 25 mg

promazyna 100 mg

 

Poza tym:

litorsal uzupełniający elektrolity

magnez

3x po 20 kropli sofory japońskiej

podwójna melisa z truskawką przed snem.

 

Dlatego...hmmm...jeśli chodzi o mocne leki, to ja jestem weteranką ;) Przerabiałam te leki co Ty i też niewiele pomagały ;) A melatoninę....mogłam jeść jak cukierki. Problemy ze snem mam od 13 lat. Depresja i nerwica rozwinęły się mniej więcej w tym samym czasie. Obecnie jestem stabilna i śpię.

 

Mi najbardziej dokucza napięcie w głowie... Ostatnio schudłem 10kg niby jedzenie  5 razy i coś innego niż te śmieciowe jak dotychczas ale w pracy ja się bardzo stresuje i to przez to...a jak chce zrobić drzemkę to pyka serce i bicie serca słyszę w uchu... I nigdy nie jestem wypoczęty eh a relaksujesz się? Sport? Dieta? Bo mi lekarz powiedział żebym nie zawracał głowy suplementami bo wie jak dużo ich zjadłem... Psycholog mi powiedział że jak nie pozbędę się stresu to umrę na zawał i do tego prowadzi skoro nie umiem się zrelaksować, ze snem lipa, wszystko mnie stresuje pójście do pracy l powrót zakupy bycie w domu opieka nad dzieckiem, ja już sam nie wiem co robić i jak robić ale nie mogę zrezygnować z pracy bo to będzie jeszcze gorzej, a nie chce znowu zmieniać bo w nowej też będzie stres, to jest straszne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×