Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
anailime

Dzień dobry wszystkim!

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem nowa w temacie nerwicy, chociaż od lat (mam 25, objawy mam od chyba... 6 roku życia?) podejrzewałam że coś musi być na rzeczy. Ciągły stan napięcia i stres do normalnych odczuć chyba nie należą. Nie mam jeszcze postawionej diagnozy, za dwa dni idę pierwszy raz do psychoterapeuty i zobaczę co powie - czy to moje kolejne widzimisię, czy faktycznie tak jak mocno przeczuwam - to nerwica. Zapisanie się na wizytę było wielkim aktem odwagi z mojej strony, bo przekonywałam się do tego kilka lat od kiedy jestem bardziej świadoma co się dzieje w mojej psychice. Do psychiatry na razie nie chcę iść bo nie chcę przyjmować leków (chyba że będą już zupełnie konieczne). Na razie jestem zagubiona w tym wszystkim, od paru dni dużo przeczytałam o nerwicy i czuję się przytłoczona i zdezorientowana co mam robić i czy da się z tym żyć.

 

Skąd przeczuwam, że to nerwica? Od kiedy pamiętam towarzyszy mi uczucie ciągłego lęku i obawy o wszystko. Jako dziecko miałam całą gamę tików nerwowych (robiłam dziwne rzeczy z twarzą, wykrzywianie, marszczenie czoła, potrząsanie głową). Szybko się zorientowałam że reszta dzieci zaczyna się tym interesować i żeby nie wyjść na dziwaka starałam się to kontrolować i kryć emocje w sobie. Ponoć w przedszkolu rysowałam tylko czarną kredką. Moja mama kiedyś chciała iść ze mną do psychologa, ale jedynym psychologiem w okolicy była sąsiadka, a że moja mama panicznie boi się złej opinii, zrezygnowała (sama ma nerwicę, ale niewiele z nią robi). Można powiedzieć że mistrzowsko opanowałam krycie się ze swoim stresem i strachem, byleby nie być postrzeganą jako ta gorsza i dziwna. Rzadko jest tak że rezygnuję z czegoś bo się boję, chcę wszystkim i przede wszystkim sobie udowodnić że nie jestem mięczakiem i żadnego problemu nie ma. Ale uczucie strachu nie znika, z każdą nową sytuacją jest gorzej. Spalam się z nerwów i paniki ale działam. Czytając o nerwicy dowiedziałam się że to co myślałam jest stresem w moim wykonaniu, jest po prostu atakiem paniki. Często bez powodu dopada mnie poczucie że nie stoję na własnych nogach tylko się unoszę, nie koordynuję swoich ruchów, jest mi słabo, serce bije jak oszalałe (normą u mnie jest tętno ok 110), robi się ciemno przed oczami. Odrealnienia przydarzają mi się parę razy dziennie. Często miewam bóle brzucha i problemy z trawieniem (wyniki wszystkie w normie). Do tego dochodzą zaburzenia odżywiania i stany depresyjne. Nie potrafię odpoczywać - kiedy nie mam co robić nagle pojawia się milion myśli w głowie co staje się nieznośne. Jestem bardzo nadwrażliwa - wszystkie zwykłe codzienne sytuacje (przede wszystkim praca w biurze) tak mnie przytłaczają i męczą, że często wieczorami padam ze zmęczenia nie mogąc nic zrobić i tak w kółko. Jeśli coś mnie obudzi w nocy (nawet najmniejszy szmer), potrzebuję pół godziny żeby uspokoić kołatanie serca. Ekstremalnie łatwo mnie przestraszyć i zawsze reaguję tak samo - panika i przeszywający strach. Bolą mnie dźwięki, światło, nadmierne emocje, pośpiech, obecność innych ludzi. Czuję że minuty lecą szybko i gdzieś mi umykają. Możliwe że mam też fobię społeczną - to chyba nie jest normalne że zwykłe rozmowy wśród rodziny i znajomych przyspieszają mi tętno, pocę się i plącze mi się język? Mam wtedy ochotę uciec i przez kilka dni nikogo nie widywać.

 

Na zewnątrz natomiast jestem zdolną, idącą do przodu młodą mężatką, która lubi wyzwania i odnosi sukcesy. Heh.

 

Długo jeszcze by pisać. Jak sądzicie, czy dobrze przeczuwam że to nerwica lękowa?

 

Dziwnie się czuję pisząc o tym, ale powoli w mojej głowie dociera do mnie że problem jest realny i muszę coś z tym zrobić, bo baterie zupełnie mi wysiądą i już się nie podniosę. Robię sobie teraz kilkutygodniową przerwę w pracy żeby skupić się na sobie i zacząć coś zmieniać. Zamierzam przeczytać książkę "Oswoić lęk" no i poczytać tutaj na forum (chociaż ilość wątków i postów przeraża), jeśli macie jeszcze jakieś propozycje dajcie znać. No i dam znać co powie terapeuta :) Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj ! Tez jestem tu zupełnie nowa . Dopiero dzis postanowiłam cokolwiek napisać . Mam nadzieje , ze to forum da nam motywacje do walki. !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

anailime, daj znać po wizycie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

anailime, Twoje podejrzenia co do nerwicy mogą być słuszne, bo wiele objawów na to wskazuje. Poczekaj jednak na to, co powie psychoterapeuta. Pozdrawiam i powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak pisałam, wczoraj byłam u psychoterapeuty. Było to chyba najgorsze doświadczenie pod względem tego jak boleśnie przekonałam się jak bardzo jest coś ze mną nie tak. Sama nie wiem co mam myśleć o tym co się wydarzyło.

 

Ale od początku - przed wizytą układałam sobie w głowie co dokładnie powiem, co mi najbardziej dokucza... Wizytę miałam o 19 i cały dzień chodziłam spanikowana, że to już, że w końcu idę do terapeuty, bałam się rozczarowania że tak naprawdę nic mi to nie pomoże. Zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać i stresowałam się okrutnie. W końcu gdy nadszedł ten moment i weszłam do gabinetu, dopadł mnie atak paniki jakiego nigdy nie miałam. Oprócz maksymalnego poziomu stresu, trzęsących rąk, gardło ścisnęło mi się tak bardzo że zmienił mi się głos i ledwo mogłam mówić, rozpłakałam się. Trwało to jakieś 15 minut. Byłam zdziwiona postawą terapeuty - on po prostu siedział i mi się przyglądał, co dodatkowo okropnie mnie stresowało. Na zachętę powiedział tylko "Słucham". Nie wiedziałam od czego zacząć , ale w końcu powoli wyciągał ze mnie wszelkie brudy i bolesne historie z życia. Dopiero w trakcie wizyty zorientowałam się że to raczej terapia psychodynamiczna (wcześniej nie mogłam znaleźć informacji w jakim nurcie prowadzi terapię). Nie wiem jeszcze czy to będzie dla mnie dobry kierunek. Mam nadzieję że z czasem skupimy się na teraźniejszości, ale opowiedzenie o dzieciństwie było konieczne, żeby mieć się o co opierać.

 

Spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Że coś usłyszę o chorobie, jak z tym żyć, jak to się leczy, nad czym powinnam pracować (może to dopiero przyjdzie na kolejnych spotkaniach). Rozumiem, że to ja wykonam najtrudniejszą część, że muszę nad sobą pracować. Ale potrzebuję jakiegoś kierunku, nadziei że można to chociaż trochę opanować. Może jednak u psychiatry dowiedziałabym się więcej, z medycznego punktu widzenia, czy raczej szkoda czasu? Nawet jak mi przepisze leki, nie muszę ich wykupywać. Terapeuta zgodził się, ze to nerwica lękowa z elementami fobii społecznej i że to się ze sobą łączy.

 

Po wizycie byłam w lekkim szoku i czułam się dziwnie, że pierwszy raz dałam upust swoim nerwom i nie chowałam ataku w sobie tylko rozkleiłam się przy obcym facecie, tak jak nigdy przy nikim. Po powrocie padłam na twarz i poszłam spać jakbym przebiegła maraton.

 

Nie powiem może trochę mi ulżyło że problem przestał być tylko we mnie, ale uzewnętrzniłam swoje dolegliwości. Konfrontacja z aktualnym stanem rzeczy i zorientowanie się jak bardzo jestem znerwicowana były dla mnie strasznie ciężkie, stad ta sytuacja w gabinecie. Wiem, że cały proces ma nie być przyjemny, tylko skuteczny. Rozmowa o przeszłości dała mi trochę większy obraz co może być tego powodem. Być może to jakaś droga do wyzdrowienia.

 

Czy u Was też wyglądało to podobnie? Czy pierwsze wizyty zawsze są takie ciężkie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć wszystkim, też jestem nowa na tym forum. Mam nadzieję że w trudnych chwilach znajdę tutaj spokój i ukojenie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×