Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zjednoczone Stany Lękowe

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 22.08.2020 o 09:26, Zugii napisał:

Hej!

Wracam na forum ponieważ możliwe że moja nerwica i hipochondria właśnie wróciła.

 

W ostatnim czasie przeżywam dużo stresu (pisałem egzaminy osmoklasisty, rekrutacja do szkoły ponadpodstawowej itp.). Moje objawy zaczęły się pojawiać mniej więcej 2 tygodnie temu gdy podczas spaceru zacząłem czuć duszności i kołatanie serca. Zignorowałem to i stwierdziłem że nie będę się tym przejmować. Niestety po tygodniu takiego kołatania, przy jakimkolwiek wysiłku (np. spacer) czuje się bardzo zmęczony. Po przejechaniu 12 kilometrów na rowerze poczulem się słabo i spanikowałem. Podobna sytuacje miałem podczas koszenia trawnika. Tydzień temu pojechałem do psychiatry, wypisał mi asertin, ale nie przynosi jeszcze dużych efektów (nie czuje stresu, natomiast brak apetytu i kołatanie wciąż jest). Oprócz tego robiłem podstawowe badanie krwii + żelazo + glukoza i wszystko wyszło ok.

 

 

Kołatanie serca zdarza mi się tylko przy wysiłku, w stanie spoczynku jest ok. Bardzo boje się że to może byc jakaś choroba serca lub jeszcze gorzej nowotwór przez który nie mam na nic siły. Zniechecilem się całkowicie do wysiłku fizycznego bo boje się że zemdleje. 

 

Czy to może być powrót nerwicy czy może to jakaś inna choroby proszę o pomoc. 

 

Na koniec wspomnę o tym że choruje na nerwicę od 10lat

Cześć, ja tak samo pierwsze objawy nerwicy miałam w szkole podstawowej. Nie chodziłam do szkoły, płakałam non stop mi było niedobrze trzęsłam się. Lekkie leki dawały radę aż do teraz. Mobbing w pracy, wypadek babci, utrata pracy taty. Nagromadziło się. Ataki są codziennie, stany depresyjne. Nie pracuje, to mi uniemożliwia życie. Mdłości nerwowość. Nie potrafię nic zrobić w domu tylko leżeć i wyjść do psychiatry lub terapeuty. Chociaż dziś było ciężko.. Popłakałam się u lekarza, po prostu nie mam już siły na nic. Nowe leki boję się skutków ubocznych. Boję się, że może być jeszcze gorzej... To mnie wykańcza, zero przyjaciół, nikogo. Ludzie dookoła nie zdają sobie sprawy z tego co przeżywam.. Pinexet wieczór i rano i jakiś lek na d... Ratunku! Najgorsze jest to, że ja nawet nie wierzę że kiedykolwiek będzie lepiej. Ze założę swoją rodzinę itp tylko patrzę jak wszyscy dookoła sadziedzi inne dziewczyny są szczęśliwe. Koszmar

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Vermis napisał:

Do chorującego,

 

Przysadka mózgowa wydziela hormon tzw.TSH, który steruje pracą tarczycy a jej hormony uruchamiają w organizmie "kaskadę" ujemnych i dodatnich sprzężeń zwrotnych całego układu endokrynologicznego.

Głównie na korę nadnerczy, która wydziela kortyzol.To endogenny steryd/łagodzi stany zapalne/ ale jego niedobór prowadzi do nerowowści, chudnięcia itd. czyli nadczynności tarczycy a nadmiar, do spowolnienia wszystkiego w organizmie np. zatrzymywanie wody, braki poznawcze mylone z depresją czyli niedoczynności tarczycy.Zasada jest taka.Najpierw leczy się choroby somatyczne, czyli zacząć od tego gruczolaka.Czy jest aktywny, czy się rozrasta, jakie skutki powoduje w hormonie TSH.Potem leczyć się na choroby afektywne.

 

Pozdrawiam.

 

1 godzinę temu, Vermis napisał:

Witaj JAOL93,

 

Leki przeciwdepresyjne działają z pewnym opóźnieniem od 2 do 6 tygodni.W tym czasie powinien Ci się poprawiać nastrój.Niestety w psychiatrii tak jest,że lek trzeba dobrać do choroby, metabolizmu leków przez organizm itd.To metoda prób i błędów.Statystycznie , pierwszy lek działa tylko u 1/3 pacjentów.Działania uboczne powinny minąć po okresie jak lek zacznie przynosić poprawę nastroju.Cierpliwości a będzie dobrze.

Trochę nie rozumiem,mobbing w pracy a nie pracujesz?No ale to biorę na karb depresji.

 

Pozdrawiam.

 

1 godzinę temu, Vermis napisał:

 

Do chorujacego.

 

Oczywiście chodzi o hormon TSH. Niedobór TSH -nadczynność tarczycy, nadmiar TSH-niedoczynność tarczycy.

Z kontekstu zdania wynika,że takie dzialanie ma kortyzol.

 

Pozdrawiam

 

NAPISZ JESZCZE RAZ KILKA POSTÓW JEDEN POD DRUGIM W TYM SAMYM CZASIE i TEMACIE A OSOBIŚCIE WŁĄCZĘ MODERACJE TWOICH POSTÓW. ZWŁASZCZA, ŻE TO NIE JEST PIERWSZY WĄTEK W KTÓRYM TWORZYSZ ŚCIANY TEKSTU JEDEN POD DRUGIM. 

ISTNIEJE OPCJA EDYTUJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Vermis napisał:

Witaj acherontia styx,

Wybacz ale nie za bardzo rozumiem swój błąd.Napisałem 3 krótkie posty adresowane do 2 osób.Fakt jedne pod drugim ale inaczej chyba nie można.

Pozdrawiam i miłego dnia.

 

Dwóm różnym osobom można odpisać w jednym poście także to żadne wytłumaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Vermis napisał:

Witaj JAOL93,

 

Leki przeciwdepresyjne działają z pewnym opóźnieniem od 2 do 6 tygodni.W tym czasie powinien Ci się poprawiać nastrój.Niestety w psychiatrii tak jest,że lek trzeba dobrać do choroby, metabolizmu leków przez organizm itd.To metoda prób i błędów.Statystycznie , pierwszy lek działa tylko u 1/3 pacjentów.Działania uboczne powinny minąć po okresie jak lek zacznie przynosić poprawę nastroju.Cierpliwości a będzie dobrze.

Trochę nie rozumiem,mobbing w pracy a nie pracujesz?No ale to biorę na karb depresji.

 

Pozdrawiam.

Tak, mobbing w pracy mnie wykończył psychicznie.. Pojawiły się nasilone objawy, które były uśpione. W końcu podjęłam decyzję o zwolnieniu, jednak żałuję że tak późno 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień w dzień mam wrażenie, że się duszę. Nabieram powietrza, ale czuję jakbym nie oddychała. Drżę na całym ciele. Nienawidzę takiego stanu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim.

Jestem osobą zmagającą się codziennie z dość silnymi lękami. Boję się rozmawiać z moim tatą (a mieszkamy razem, więc często dość absurdalnie unikam spotkania z nim), boję się często wyjść z domu czy też tego, że ktoś do tego domu przyjdzie/zadzwoni z jakąś nieprzyjemną sprawą. Bałem się napisać tego posta ;)

Jakby co to spoko, nie liczę na jakieś świetne rady odnośnie każdego rodzaju moich lęków. Pracuję na pewno nad nimi na terapii. Mam też diagnozę schizofrenia. Przyznam też, że mam nadzieję jutro wstać o jakiejś przyzwoitej porze, bo ostatnio wstaję nawet po 12:00, czego przyczyną też może być lęk. Ale coś czuję, że będzie to się poprawiać w tym nowym tygodniu ;)

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasami przeraża mnie to wszystko tak bardzo, że najchętniej schowałabym się pod kołdrą. Ale wiem, że nie mogę tego zrobić. A co u Was?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 7.02.2021 o 10:34, Lilith napisał:

Czasami przeraża mnie to wszystko tak bardzo, że najchętniej schowałabym się pod kołdrą. Ale wiem, że nie mogę tego zrobić. A co u Was?

 

Witaj! 🙂

 

Ja jak narazie wychodzę pomału na prostą, nauczyłem się ostatnio oswajać swoje lęki powolutku, trochę je w sobie godzić... co prawda są jakieś tam nawroty ale jedziemy dalej...

 

"Wszystko Cię przeraża" to może być lęk uogólniony. Wiem dobrze, że życie w stałym pośpiechu i napięciu staje się mało ciekawe i odbiera radość życia, ale postaraj się na spokojnie powiedzieć: "Jestem sobą, lęki siedzą tylko w mojej głowie... tylko w mojej głowie... nic się nie dzieje, tylko nerwy".

 

Staraj się przyjąć swoje lęki, podświadomość czasem po prostu chce nam coś przekazać, spójrz na to jako taki mały i niegroźny bunt twojej psychiki. Kiedy my jej nie polubimy (siebie nie polubimy) to nam może zacząć przeszkadzać. Nie jesteśmy tak prostymi tworami, musimy żyć w zgodzie z samym sobą, bo inaczej sami siebie zniszczymy.

 

 

Edytowane przez MarekWawka01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarekWawka01 dzięki za rady. A jak u CIebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, Lilith napisał:

@MarekWawka01 dzięki za rady. A jak u CIebie?

 

Oj ostatnio jestem trochę przytłumiony i osłabiony, bo dostałem od lekarza arypiprazol, z racji tego, że ostatnio trochę zacząłem się mocno niepokoić, złościć a nawet być agresywnym momentami... Od 5 dni go biorę i kurde jak narazie trochę tłumiąco działa, ale co prawda obsesyjne myśli dzięki niemu mi znikają i nastrój się poprawia. Podobno muszę zaczekać jeszcze z 1-2 tygodnie to przestanie tak osłabiać...

 

Ale i tak najgorsze są dla mnie kłopoty z koncentracją uwagi, ale mam nadzieję że arypiprazol je wyrówna. Chciałbym mieć takie klarowne, poukładane myśli, odpowiednie do sytuacji a nie jakieś rozhukane, porozrywane, rozkojarzone...

Edytowane przez MarekWawka01

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MarekWawka01 no leki muszą się rozkręcić a efekty uboczne trzeba przeżyć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Lilith napisał:

@MarekWawka01 no leki muszą się rozkręcić a efekty uboczne trzeba przeżyć. 

 

No jak narazie jestem taki pół śpiący pół aktywny na tym arypiprazolu... no ale czekamy 🙂 z resztą mam nadciśnienie przez Ludiomil i jutro idę do lekarza w tej sprawie... takie 150/90 tętno powyżej 100 zazwyczaj

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×