Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Zjednoczone Stany Lękowe

Rekomendowane odpowiedzi

10 minut temu, Lilith napisał:

A co znaczy najlepiej? ;) Trochę czasu też można zmarnować. Tak dla "zdrowotności" ;)

Cóż...myślę, że to również się sprowadza do tego tematu:

8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Lilith napisał:

A co znaczy najlepiej? ;) Trochę czasu też można zmarnować. Tak dla "zdrowotności" ;)

Wiesz, na przykład boję się, że nie skorzystam z jakiejś okazji, stracę pewną możliwość i później będę żałował...na przykład będę miał poczucie winy, że kogoś nie odwiedzałem wystarczająco często 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja składam się z samych lęków. Od dzieciństwa. Niektóre z nich udało mi się opanować, nauczyłam się z nimi żyć, ale są takie, które już do końca moich dni będą utrudniały mi życie. Dotarło do mnie, że ukryte, drzemiące odzywają się, gdy najmniej się spodziewam i to one wpływają na pogorszenie mojego samopoczucia, tak bez powodu, po prostu. 

Jestem świadoma tego, ale nie zawsze radzę sobie z tym. Czuję zmęczenie, bezradność. I tak już będzie zawsze...

Edytowane przez misty-eyed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wygrałem kilka wojen, przegrałem za to bitwę.

Na ostatnich dniach udało mi się przezwyciężyć kilka lęków, zaaplikowałem z sukcesem do pracy. Papiery były uzupełnione i tak dalej. Dziś na pół godziny przez rozpoczęciem treningu dałem znać, że jednak muszę zrezygnować. Od wczoraj czułem już mocne uczucie lęku, dziś już praktycznie zero posiłków, ciągłe napięcie mięśni barków i karku, czerwona twarz, rozdygotanie, problemy z koordynacją.

O wpływie tej decyzji na samoocenę i poczucie winy już nie warto nawet wspominać.

Przybije ktoś piątkę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Metamorphosis

Misty eyed

 

Wcale niemusi tak byc.uwierzcie mi.

Jatez tak mialam jak wy.same leki ludzie praca itp.leki plus terapia zdzialalycuda.przedchwila wyszlam z egzaminy ze statystyki zupelnie wyluzowana.  Mnie bardzo pomogla na leki pregabalina mala dawka.to nie uzaleznia a dziala cudownie

Plus terapia oczywiscie

 

Metamorphosis tez takmialam z praca. Z ilu ja praczrezygnowalam...az sie przelamalam i mam teraz super prace z cudowna atosfera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

znowu jestem w dołku 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam chciałabym dołączyć do tego forum. Doskonale Was rozumiem. Mnie ostatnio zaczęły bardzo męczyć lęki. Wmawiam sobie sytuacje, które się nie wydarzyły i jestem tego w 100% pewna. Ale gdzieś w głębi myślę "a co jeśli czegoś nie pamiętam, itd?" i to przyprawia mnie o ogromny lęk. Nie wiem jak sobie z tym radzić :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@bogna11co to znaczy, że wmawiasz sobie sytuacje, które się nie wydarzyły? Czyli przekonujesz samą siebie, że coś miało miejsce, a tak naprawdę jest to tylko w Twojej wyobraźni? I w dodatku zapętlasz się w tym tak, że zaczynasz się bać tego, co nigdy nie zaistniało?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehhh... Nie wiem co się ze mną w tym momencie dzieje. Nie czuję się jakbym żył w ogóle, czuję jakbym był gdzieś już obok a Arka już nie było. Nie wiem co robić. Mam depresję, do tego ciągłe lęki, że sobie nie poradzę w szkole, że lepiej już teraz zrezygnować. Nauczyciele do tego nas cisną, że będzie dużo trudniej niż w 2 klasie. Mam 6 rodzeństwa i każdy bezproblemowo zdobył wykształcenie średnie z dobrymi wynikami. Tylko ja, miernota, która nie potrafi przejść z klasy do klasy. Zakała rodziny, która nie umie zaliczyć matematyki mimo, że ma tylko podstawę i 2 lekcje tygodniowo. Co tacy rodzice muszą czuć... Wychowywać takiego darmozjada, kolejnego nieroba w naszym kraju. Dziś znowu kupiłem zapas alkoholu i mimo, że nie chce to muszę jakoś ukoić ten ból wewnętrzny, który aż pali moje myśli, sumienie i wszystko pozostawia za sobą. Do tego brat rok temu szantażował mnie, żebym był cicho, wszystko mu ustępował itp bo jak nie to powie rodzicom, że jestem gejem. Od tamtego czasu nie mogę na niego patrzeć, ale również na siebie. Bo mimo, że jestem taki tragiczny: wiele choruje, masakrycznie słabo się uczę, do tego jestem gejem hahaha.... Czy może być gorzej? Pod koniec wakacji było ze mną okej, wtedy, kiedy nie musiałem oglądać twarzy tych których nienawidzę...

Odpowiadając z góry na pytania. Tak, chodzę do psychiatry. Czuję się po lekach jeszcze gorzej i te myśli o swojej beznadziejności itp są częstsze. 

Psychoterapia... Jestem zapisany na za 2 miesiące. 

Nie mam żadnego wsparcia, a może nie chce tego? Wiem tyle, że dziś się napije, bo te myśli nie dadzą mi żyć. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś pierwszy dzień studiów jadę do wielkiego miasta oddalonego ode mnie 80km zostaje tam na weekend (studia zaoczne) bo nie opłaca się mi wracać... Ale STRASZNIE SIĘ BOJĘ. chyba sobie nie poradzę tam sama... Bez mamy(tak wiem że to dziecinne ale mama to chyba jedyna osoba która mnie wspiera i rozumie) Chyba zaraz się popłacze... Nie wiem co z sobą zrobić, nie mam fobii społecznej. Ale ostatnio boję się wszystkiego. :( Najbardziej tego że przez to wszystko w końcu wyląduje w zakładzie zamkniętym przywiązana do łóżka. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim. Gorąco polecam psychoedukację, która pozwala na poznaniu związków przyczynowo skutkowych, związanych z emocjami i myślami. Na psychoedukacji uczą jak podejść do problemu "okiem kamery". Zajęcia pozwalają nam poznać i przede wszystkim zrozumieć przyczynę naszych stanów i zachowań oraz podejść do nich z dystansem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem spokojniejsza. Ciągłe napięcie i ciągły lęk bez powodu - wreszcie zelżały. Przestały mi się trząść ręce. Mam nadzieję, że to nie jest chwilowe. Wiem, że to zasługa leków, ale szczerze mówiąc - malo mnie to obchodzi. Po tylu miesiącach męczarni wreszcie lekka ulga. Nie, lęk nie zniknął całkowicie, napięcie też nie, ale w tej chwili są do wytrzymania i tak nie przeszkadzają. Nie odbieram wszystkiego jak antenka, nie uderza to tak we mnie. Owszem, przyjmuję do wiadomości i na tym się kończy. Zobaczymy, jak będzie dalej, ale jak na razie, to naprawdę duży plus.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeżyłam dziś małe objawienie - na cmentarzu spojrzałam na datę śmierci mamy i trwam w szoku, że to niecałe dwa lata. Ostatnio zastanawiałam się, czy to trzeci, czy czwarty rok. Tak się wypiera. A potem zdziwiko, że nerwica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie różne lęki męczą od początku października, kiedy to zaczęłam pracę po dłuższej przerwie (kilka miesięcy). Męczę się. Do tego teraz jestem taka nadwrażliwa, nerwowa, byle co mnie może wyprowadzić z równowagi. Tylko ja mam tak, że nie chcę by inni to zauważyli i duszę w sobie emocje. W pracy nie mogę wybuchnąć.

Poza tym jestem na etapie ważnych, życiowych zmian, które mnie przytłaczają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Wszystkich . Widzę że nie jestem w tym problemie sama :( u mnie zaburzenia lękowe zaczęły się we wrześniu gdy bolała mnie głowa z tylu po przeczytaniu w Internecie że mogę mieć tętniaka wszystko się nasililo. Oczywiście rezonans prywatnie lekarze itp.. I coś wyszło to było najgorsze lekarz patrzy i mówi że coś jest spojrzał na płytkę sprzed 1.5 roku wcześniej i mówi że jest taka sama zmiana jak teraz ( której nie opisali..brak słów) dal skierowanie do szpitala. Tydzień przeplakalam czekając na wyniki tylko myślałam o swojej coreczce małej czemu nie doczekam jej Wszystkich chwil. Wynik nerwica + torbi3l skorzysta mam się nie przejmować i kontrolować..  uf kamień z serca potem zaczelyie problemy z żołądkiem oczywiście myślałam że mam raka gastroskopia lekarz zapalenie żołądka okej ulga potem zaczęły się bezdechy w nocy serce walilo cały czas jakbym się dusila codziennie na pogotowiu bo myślałam że ubieram to trwało jakieś 3 tyg oczywiscie lekarze badania przeszło w miedzy czasie wylądowałam na sorze z mocnym bólem glowy kreceniem w glwie 3 trojne widzenje mroczki itp nastraszyli ze krwawienie w głowie mowie ze torbiel mam okazalo sie ze mocna migrena. Kazdeho dnia balam sie ze znow bd mi sir krecic w glowie balam sie zoarawac sama ze nikt mnir nie uratuje ze bie zdarza ...teraz już ponad tydzień boli mnie głowa kuje uciska itp neurolog dopiero za tydzień leki żadne nie pomagają na pogotowiu mnie wysmuali  brak słów Kroplowka peralgina nie pomogło boję się że to od torbieli albo coś już nie mam siły.. Oczywiście byłam u psychiatry w czasie zaburzeń z sercem stwierdzenie zaburzenia lękowe dostwlam leki na 6 mscnaprpxen.. Oczywiście boję się brać boję się skutków ubocznych .. też mam terapię u psychologa myślałam że jest już lepiej ale stwierdzam że nie.. Nie mam siły żyć nie wiem czemu takiego pecha mam... eh musiałam się wygadać :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.11.2018 o 09:10, Lilith napisał:

@Agnieszka_Kkjesteś pewna, że dasz sobie sama z tym radę? 

@Lilith dzięki za odniesienie się do mojego postu. Nie dam sobie z tym rady sama. Proszę regularnie o pomoc bliskich i terapeutkę. Niestety moja bliska koleżanka ma od jakiegos czasu dość mojego gorszego stanu zdrowia, więc staram się jej zbytno nie obciążać swoimi problemami. Jestem też w terapii od ponad roku i to jest miejsce gdzie mogę być zawsze szczera i mówić o wszystkim. 

Niestety moja intuicja podpowiada mi, że jeden z moich lęków jest prawdziwy... Ale za kilka dni mam wizytę u swojego lekarza i będę to konsultować.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Agnieszka_Kka skąd wniosek, że koleżanka ma dość Twojego gorszego stanu zdrowia? Pytałaś Ją o to? Może warto szczerze ze sobą porozmawiać? Przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, rozmawiałyśmy o tym otwarcie. Ją złości mój smutek, to że źle się czuję. Chciałaby, żebym się śmiała, była wesoła. Ale to wynika z jej niechęci do smutku w ogóle, ma problem z odczuwaniem smutku u siebie, stąd takie reakcje na mnie, gdy mam gorsze dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Agnieszka_Kkinnymi słowy tylko koleżanka na dobre. Czyli tak naprawdę...o kant tyłka rozbić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.11.2018 o 08:32, Lilith napisał:

@Agnieszka_Kkinnymi słowy tylko koleżanka na dobre. Czyli tak naprawdę...o kant tyłka rozbić. 

Chyba tak niestety. Postanowiłam złapać trochę dystansu w relacji z nią, żeby zobaczyć co mi ta relacja daje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Agnieszka_Kksłusznie. A w międzyczasie może znajdzie się ktoś, kto będzie na dobre i na złe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kochani jak sobie radzicie z lękami czy zupełnym brakiem.motywacji w pracy? Tzn macie fatalny nastrój, każde wyjście do pracy to walka z samym sobą. A potem musicie w tej pracy wysiedzieć i jeszcze mało tego, być produktywnym, wysłuchiwać co ludzie do Was mówią kiedy to wszystko w ogóle Was nie interesuje i każdy poruszany temat jest dla Was mało istotny , bo chcecie tylko wrócić do domu i zaszyć się w swoim kokonie bezpieczenstwa ...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć to i ja dorzucę jak sobie radzę i jak nie radzę ... Najgorsze że generalnie nie mam że się ob....dam strachem czy lękiem, to jest tak, że na wierzchu wiem, albo mocno sobie tłumaczę, ze to psycha itd... ale ciągły strach, że to może niedotlenienie, tętniak, zawał, etc .... czujesz człowieku to wszystko panika i te sekundy uspokojenia ... mi to teraz przylazło po 1,5 roku rozbratu z jakimkolwiek sri i uspokajaczami, sporadycznie coś przed stomatologiem brałem. Przylazła bezsenność potem, te lęki o zdrowie, wybudzanie z paniką, kondycja spadła (pewnie tez z braku snu) tzw. zjazd po całości ---- dodam tylko, że nie palę 11 mcy, alko na zero od 6 m-cy innych używek nie stosowałem w życiu ... niestety znowu wchodzę powoli w sri 2,5 mg Elicea, będzie pewnie 5 dziurawiec na podbicie, korzeń arktyczny na wieczór, w dzień wąkrota azjatycka, magnez i omega. Psychoterapia też już łażę czekam na poprawę, wiem że kolejne odstawienie leków na 0% musi pójść z stabilizacją sytuacji domowo-pracowej bardziej niż ostatnio - no i zdrowotno-aktywnościowo mocniej szczególnie to drugie ...powodzenia w każdym przypadku drogi wyjścia nieco inne ale póki się "dycha" nadzieja jest, tak samo jak lęk  ... dostrzeżmy nadzieję, zgubmy lęk,,,,,,, a znajdźmy sen .....dobranoc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×