Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Lilith

Uzależnienia behawioralne

Rekomendowane odpowiedzi

Niniejszy watek ma na celu charakter informacyjny i stanowi uzupełnienie do wątku Uzależnienia

 

Terminem „uzależnienia behawioralne” określa się formy zaburzeń (nałogów) nie związanych z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych, a z niekontrolowanym wykonywaniem pewnych czynności (np. graniem w gry hazardowe).

Formalnie, do grupy tych zaburzeń możemy zaliczyć jedynie zaburzenie uprawiania hazardu, natomiast nieformalnie – szereg zachowań, które stanowią przejaw patologii ze względu na intensywność ich podejmowania (i na konsekwencje, jakie ponosi jednostka), a nie sam fakt angażowanie się w nie.

[...]

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne formalnie potwierdziło istnienie uzależnień/nałogów behawioralnych w  maju 2013 poprzez opublikowanie piątej rewizji klasyfikacji DSM i  włączenie zaburzenia uprawiania hazardu do kategorii zaburzeń i nałogów. Do podstawowych kryteriów służących do opisu (i diagnozy) uzależnień behawioralnych należą: (1) zaabsorbowanie; (2) modyfikacja

nastroju; (3) tolerancja; (4) symptomy odstawienne; (5) konflikt (na trzech wymiarach); (6) nawroty (por. Griffiths, 2005).

Zaabsorbowanie oznacza, że dane zachowanie zaczyna dominować nad pozostałymi, że staje się najważniejszą aktywnością.

Modyfikacja nastroju odnosi się do efektu, jaki przynosi dane zachowanie – najczęściej stanowi przejaw (nieprzystosowawczych) mechanizmów radzenia sobie (ang. coping mechanisms) np. z  problemami czy z  negatywnym nastrojem.

Tolerancja natomiast odnosi się do rosnącego zapotrzebowania na dane zachowania w  celu uzyskania podobnego poziomu gratyfikacji – taką gratyfikacją jest najczęściej modyfikacja nastroju. Wskaźnikiem rosnącego zapotrzebowania może być wydłużanie się czasu poszczególnych epizodów zachowania i/lub wzrost częstości epizodów czy ich intensywności (jakości).

Symptomy odstawienne oznaczają symptomy psychiczne i/lub fizyczne w  przypadku utrudnienia lub uniemożliwienia wykonania pożądanego zachowania (np. poirytowanie, złość, smutek czy drżenie rąk). Kryterium konfliktu opisuje rozdźwięk na trzech poziomach – pomiędzy osobą a jej najbliższym otoczeniem, np. rodziną czy przyjaciółmi (tzw. konflikt interpersonalny), pomiędzy osobą a jej innymi aktywnościami, np. pracą, nauką czy zainteresowaniami, i konflikt intra-psychiczny (tzw. intrapersonalny), który można opisać jako przeżywanie negatywnych emocji na skutek angażowania się w dane zachowania (lub na skutek subiektywnego wrażenia utraty kontroli nad nim).

Kryterium nawrotu opisuje tendencję do powracania do tych samych czy podobnych wzorców danego zachowania po okresach całkowitej lub częściowej abstynencji.

 

Różnice pomiędzy uzależnieniami behawioralnymi a uzależnieniami od substancji psychoaktywnych.

 

Najważniejsze różnice wynikają z charakteru środka, który staje się przedmiotem uzależnienia – w przypadku uzależnień od substancji jest to substancja przyjmowana z zewnątrz, natomiast w przypadku uzależnień behawioralnych jest to zachowanie, które najczęściej stanowi składową

zdrowego funkcjonowania człowieka. Mimo różnic w  środku będącym przedmiotem uzależnienia, zmiany biochemiczne, w tym zmiany na poziomie neuroprzekaźników są podobne i dotyczą głównie ścieżek dopaminergicznych i  serotoninergicznych.

 

Kolejna różnica dotyczy założenia pełnej abstynencji.

W przypadku uzależnień od substancji psychoaktywnych często (z wyjątkiem np. terapii redukcji szkód, ang. Harm Reduction Therapy) podstawą leczenia jest całkowita abstynencja od substancji uzależniającej (np. od alkoholu). W przypadku uzależnień behawioralnych całkowita abstynencja od uzależniającego zachowania jest niemal niemożliwa. Wyjątek stanowi hazard – osoba po zakończonej terapii nie powinna angażować się w żadne zachowania związane z uprawianiem hazardu – nie chodzić do kasyna, nie grać w Toto–Lotka itp. Nawet w przypadku

zaburzenia uprawiania hazardu należy uzgodnić z klientem co jest jego celem – redukcja szkód (ograniczenie grania) czy całkowita abstynencja (Tatarsky, 2002). Celem terapii uzależnień behawioralnych nie jest zaniechanie przez klienta wykonywania danego zachowania (np. zakupów w przypadku zakupoholika, czy seksu w przypadku seksoholika), a zmiana formy – z patologicznej na przystosowawczą, np. wypracowanie prawidłowych wzorców robienia zakupów (u zakupoholików), jedzenia (u ortorektyków) czy uprawiania seksu (u seksoholików). Tymczasowa abstynencja może stanowić część terapii (najczęściej w początkowej fazie), np. kiedy częstotliwość angażowania się w zachowanie będące przedmiotem uzależnienia uniemożliwia kontakt. Zatem abstynencja rozumiana jako całkowite powstrzymywanie się od danego zachowania nie powinna stanowić celu terapii (z wyjątkiem hazardu). Takim celem powinno być wypracowanie prawidłowych wzorców danego zachowania.

 

Kolejną różnicą jest brak detoksykacji w przypadku uzależnień behawioralnych (co wynika z natury środka uzależniającego). W przypadku uzależnień od substancji psychoaktywnych bardzo często pierwszym krokiem w  terapii jest detoksykacja, czyli oczyszczenie organizmu osoby uzależnionej z  substancji uzależniającej (np. w  przypadku uzależnienia od narkotyku, alkoholu czy tytoniu). W przypadku uzależnień behawioralnych niemal nie mamy do czynienia z konwencjonalną formą detoksykacji – jedynie w przypadku przyjmowania substancji będących środkiem do realizacji uzależnienia, np. sterydów u bigorektyków.

 

W związku z charakterystyką środka będącego przedmiotem uzależnienia, ważną różnicą pomiędzy omawianymi formami uzależnienia są odmienne konsekwencje dla zdrowia i życia. Uzależnienia behawioralne zdecydowanie rzadziej prowadzą do trwałej niepełnosprawności czy śmierci niż uzależnienia od substancji psychoaktywnych, takich jak alkohol, narkotyki czy tytoń. Jest to bezpośrednio związane z czynnikiem uzależniającym – substancja psychoaktywna przyjmowana z  zewnątrz versus uporczywe powtarzanie zachowania. Niemniej, poszczególne uzależnienia behawioralne (np. od jedzenia, ćwiczeń fizycznych, czy czynności seksualnych) mogą wiązać się z  poważnymi konsekwencjami dla zdrowia i  życia. Niekontrolowana potrzeba uprawiania seksu może zwiększać ryzyko zachorowania na choroby przenoszone drogą płciową, jak również prowadzić do zaburzeń rytmu serca; ortoreksja może prowadzić do poważnych niedoborów witamin i minerałów (podobnie jak w  przypadku anoreksji); przyjmowanie sterydów przez osoby uzależnione od ćwiczeń fizycznych może prowadzić np. do impotencji. Uzależnienie od hazardu, w ostatniej fazie – utraty nadziei, może prowadzić do alkoholizmu, ale także do prób samobójczych. Znane są przypadku młodych osób, które zmarły po wielogodzinnych grach w gry komputerowe/internetowe na skutek deprywacji potrzeb fizjologicznych.

W przypadku uzależnień od substancji psychoaktywnych istnieje bardzo wysokie ryzyko przedawkowania, którego konsekwencje związane są ze stałym silnym upośledzeniem funkcjonowania lub ze śmiercią. W przypadku uzależnień behawioralnych takie ryzyko jest bardzo małe (mimo sporadycznych przypadków opisanych powyżej).

 

Zaburzenia funkcji poznawczych występują zarówno u  osób uzależnionych od czynności jak i od substancji psychoaktywnych, jednak różnią się ze względu na toksyczne działania (lub jego brak) substancji uzależniającej, jak również jej rodzaju. Zaburzenia funkcji poznawczych w przypadku uzależnień behawioralnych są związane np. z wybiórczą pamięcią pewnych sytuacji (np. wygranych przez hazardzistów), tj. z pewnymi zniekształceniami poznawczymi nie wynikającymi z tymczasowego lub stałego upośledzenia morfologicznego (np. zatrucia alkoholowego).

 

Kolejną różnicą, która niesie ze sobą ważne konsekwencje, jest odmienne postrzeganie przez społeczeństwo uzależnień od substancji i od czynności. Samo uzależnienie od substancji jest postrzegane jako choroba, poważne zaburzenie, które należy poddać leczeniu, natomiast uzależnienia behawioralne są traktowane jako fanaberia, a osoby uzależnione od czynności – jako niepoważne (CBOS, 2012). Badania przeprowadzone na reprezentacyjnej próbie Polaków pokazały, że co czwarta osoba badana (27,9%) uważała, że za uzależnienie od czynności odpowiadają „ograniczone mechanizmy kontroli, słaby charakter, słaba psychika, słaba wola”, a co piąta (21,1%), że osoby uzależnione od czynności „mające pieniądze na grę – są bogate, wysoko postawione” (CBOS, 2012, s. 349). Uzależnienie od alkoholu czy narkotyków było postrzegane jako zagrażające życiu (średnie odpowiednio 9,3 i 9,6 w skali od 1 do 10), podczas gdy od zakupów, pracy czy internetu jako mało zagrażające przyzwyczajenie (średnie odpowiednio 5,3; 5,8 i 6,4 w skali od 1 do 10) (CBOS, 2012, s. 345). Konsekwencją odmiennego postrzegania uzależnień od substancji i od czynności jest także odmienny stosunek do finansowania terapii w ramach ubezpieczenia zdrowotnego – w odniesieniu do uzależnienia od alkoholu i narkotyków badani odpowiadali, że raczej powinno się finansować terapię w ramach ubezpieczenia zdrowotnego (średnie 7,2 i 7,3 w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznacza zdecydowanie nie powinno się a 10 – zdecydowanie powinno się), podczas gdy w przypadku uzależnień behawioralnych oceniali, że nie powinno się finansować terapii ze środków publicznych (zakupy –

3,1; praca – 3,4, internet – 3,8; hazard – 4,4). Warto zwrócić uwagę, że obecnie można formalnie (w ramach ubezpieczenia zdrowotnego) prowadzić terapię uzależnień od alkoholu, narkotyków i hazardu. Uzależnienia behawioralne są postrzegane przez społeczeństwo jako mało zagrażające i mało niebezpieczne, co prowadzi do bagatelizowania pierwszych symptomów i przyzwolenia na nie. Brak adekwatnej wiedzy na temat mechanizmów uzależniania się i stereotypy na temat osób uzależnionych mogą prowadzić do coraz większego rozpowszechnienia samych form zaburzeń i relatywnie późnego zgłaszania się o pomoc, jak również ograniczonej dostępności samej pomocy (liczba ośrodków, gdzie można podjąć bezpłatną terapię).

 

Kolejna różnica pomiędzy uzależnieniami od substancji i  od czynności wynika ze zmiany podejścia do koncepcji uzależnienia (nałogu) – uzależnienia od substancji traktuje się zdecydowanie częściej jako chorobę, a osobę uzależnioną jako pacjenta, który poddaje się leczeniu. Natomiast uzależnienia behawioralne traktuje się coraz częściej jako pewne kontinuum intensywności danego zachowania, na którego krańcu znajduje się forma wysoce nieprzystosowawcza. Taka zmiana podejścia wiąże się także ze zmianą terminologii – zamiast o pacjencie mówimy o kliencie, a zamiast o leczeniu – o terapii. Ta zmiana podejścia do koncepcji jest po części związana z rozpowszechnieniem dwóch podejść terapeutycznych – poznawczo-behawioralnego i Dialogu Motywującego

 

źródło:Uzależnienia Behawioralne. Terapia i profilaktyka

Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii Fundacja PraesternoMagdalena Rowiecka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako ciekawostka - mam przeświadczenie wynikające z samoobserwacji, że nałóg palenia tytonie jest o wiele bardzie zdeterminowany uzależnieniem behawioralnym, niż psychoaktywnością nikotyny. De facto działanie nikotyny kończy się po kilkudziesięciu godzinach. Natomiast po 70 dniach niepalenia wciąż się chce zapalić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NN4V, mam podobne obserwacje. Rytuał palenia ma swoją otoczkę. Więcej daje wyjście na fajkę niż sama fajka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...Kolejną różnicą, która niesie ze sobą ważne konsekwencje, jest odmienne postrzeganie przez społeczeństwo uzależnień od substancji i od czynności. Samo uzależnienie od substancji jest postrzegane jako choroba, poważne zaburzenie, które należy poddać leczeniu, natomiast uzależnienia behawioralne są traktowane jako fanaberia, a osoby uzależnione od czynności – jako niepoważne (CBOS, 2012). Badania przeprowadzone na reprezentacyjnej próbie Polaków pokazały, że co czwarta osoba badana (27,9%) uważała, że za uzależnienie od czynności odpowiadają „ograniczone mechanizmy kontroli, słaby charakter, słaba psychika, słaba wola”, a co piąta (21,1%), że osoby uzależnione od czynności „mające pieniądze na grę – są bogate, wysoko postawione” (CBOS, 2012, s. 349). Uzależnienie od alkoholu czy narkotyków było postrzegane jako zagrażające życiu (średnie odpowiednio 9,3 i 9,6 w skali od 1 do 10), podczas gdy od zakupów, pracy czy internetu jako mało zagrażające przyzwyczajenie (średnie odpowiednio 5,3; 5,8 i 6,4 w skali od 1 do 10) (CBOS, 2012, s. 345)....

Można się zastanowić, jakie znaczenie dla terapii uzależnień ma postrzeganie przez społeczeństwo karmione fałszywą propagandą - wszak samo rozróżnienie alkoholu od narkotyku jest fikcją.

Dlaczego fachowa publikacja takie rozróżnienie czyni?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie to jest bardzo ciekawe rozrożnienie. Ja zawsze zastanawiałem się czym jest GBL czy narkotykiem czy alkoholem a może tylko płynem do czyszczenia felg. A to i tak wszystko daję wynik- depresant. To ludzie robią z tego taką fikcję, sami dla siebie, w celu usprawiedliwienia. I przyzwolenia, bo większość tak myśli to pewnie tak jest. Myślę że to nie publikacja to uczyniła, a ludzie którzy uczestniczyli w badaniu. Powinno się to określać jako substancje psychoaktywne, a nie alkohol i narkotyki. A może jeszcze rozróżnienie na papierosy i seks. Wszak to ostatnie nie jest substancją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlaczego fachowa publikacja takie rozróżnienie czyni?
Może dlatego, że skupiają się na rozróżnieniu uzależnień behawioralnych i ogólnie substancji psychoaktywnych przy czym większą uwagę poświęcają tym pierwszym, bo są stosunkowo nowym pojęciem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak tak, to jęczysz, że nikt nic nie pisze, a jak już toczy sie dyskusja, to Ci inne kwestie nie pasują :mrgreen: I weź tu traf :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Błagam....................... to są pojęcia ogólnie rozumiane jako "trudne"..... nie lepiej se posłuchać i zaakceptować... nie wiem.... linka z mojego podpisu? :D

...

Dla mnie osobiście nie lepiej. Wolę wątpić, pytać i... mysleć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że bardzo powszechnym uzależnieniem nie związanym z przyjmowaniem substancji psychoaktywnych jest psychiczne uzależnienie od bogacenia się. O tym, jako problemie, nie mówi się, a mnóstwo ludzi nie wyobraża sobie życia bez ciągłego bogacenia się za wszelką cenę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzeczywiście jest tak, kiedyś zdarzało mi się popalać i sam rytuał był ważniejszy niż fizyczne uzależnienie od nikotyny, to podchodzi pod właśnie uzależnienia behawioralne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam że każde uzależnienie ma to samo podłoże - uciekamy w przeróżne rzeczy, aby nie dojrzeć tego co należy...to taka forma samooszukiwania samego siebie i jest ona nadzwyczaj skuteczna... :zonk:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam chyba kilka uzależnień behawioralnych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Wygląda na to, że jestem...sporoholikiem :shock: Tzn. mam nałóg wchodzenia w spory 🙂 To może być z mojej strony jakaś forma/próba rozładowywania agresji. 🙂 

Edytowane przez nvm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem uzależniony behawioralnie od palenia e papierosa i analogów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No z tym e papierosem to same kłopoty. Chciałbym to odstawić w cholerę ale ten nawyk jest bardzo silnie gdzieś zaszczepiony. Muszę sie sztachnąć od czasu do czasu bo mnie moje myśli kierują tylko na to żeby szybko dorwać swojego e-petka. Ale zacząłem sam sobie robić pod górkę i się sprawdza. Nie nosze go przy sobie. Palę tylko kiedy jestem w domu. A zazywczaj jest to rano do południa i później wieczorem, czyli ograniczyłem i tak w pewnym stopniu częstotliwość wapowania do tego minimum jakie mogę wycisnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety non stop chmurzę. Cały pieprzony czas chmurzę! Nie mogę się od niego odkleić. Próbuję go gdzieś daleko odkładać, ale zaraz go szukam i muszę się sztachnąć. Już papierosy mnie tak nie uzależniają jak ten e - papieros.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na chwilę obecną mam następujące uzależnienia behawioralne:

- kołysanie się

- brudzenie sobie dłoni

- lenistwo

- wpatrywanie się w zdjęcia krzywdzonych postaci przez istoty lub sytuacje nadprzyrodzone z filmów sci-fi, fantasy i horrorów

- oddawanie się fantazjom o ofiarach istot lub zjawisk nadprzyrodzonych

- internet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×