Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość Lilith

Socjopatia, psychopatia, osobowość dyssocjalna

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Lilith

Mam pytanie.Socjopatia,psychopatia i osobowość dyssocjalna zazwyczaj używane są zamiennie,ale czy faktycznie są tożsame?Wydaje mi się,że socjopatia ma przyczyny bardziej w sferze społecznej(wpływ środowiska),natomiast psychopatia jest uwarunkowana bardziej cechami wewnętrznymi.Pojęcie osobowości dyssocjalnej natomiast powstało,żeby uwolnić się od "psychopatii",która ma bardzo pejoratywny wydźwięk.To są oczywiście tylko moje przypuszczenia.Ma ktoś szersze informacje na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedna psycholog mi mówiła kiedyś, że socjopatia odnosi się głównie do nierespektowania zasad społecznych, a psychopatia dąży bardziej do kontrolowania jednostki przez jednostkę, ale sama nie była pewna i mówiła, że je się stosuje dość płynnie i jak komu tam pasuje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Vian, samą mnie to zastanawia,bo to,że ktoś nie respektuje zasad społecznych nie oznacza od razu,że jest psychopatą.Poza tym,jeśli przyjąć,że na socjopatię miały wpływ czynniki zewnętrzne(np.przestępcze środowisko),to można również przyjąć,że da się to zmienić.Natomiast psychopata się nie zmienia,struktura osobowości pozostaje bez zmian...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poza tym,jeśli przyjąć,że na socjopatię miały wpływ czynniki zewnętrzne(np.przestępcze środowisko),to można również przyjąć,że da się to zmienić.

Hm... jak to? Czynnik zewnętrzny może mi wybić oko, a wstawić to już niekoniecznie. Możesz ugotować jajko, ale nie da się go odgotować... ;-) Może z tymi czynnikami zewnętrznymi sprzyjającymi psychopatii jest podobnie. A może da się to wszystko odkręcić, tylko po prostu jeszcze nie wiemy jak, w końcu 500 lat temu każdą chorobę leczono puszczaniem krwi... ;-)

 

Vian, samą mnie to zastanawia,bo to,że ktoś nie respektuje zasad społecznych nie oznacza od razu,że jest psychopatą.

No nie, są jeszcze jakieś kryteria, dlatego właśnie przecież mnie nie stwierdzono osobowości dyssocjalnej... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith
Hm... jak to? Czynnik zewnętrzny może mi wybić oko, a wstawić to już niekoniecznie. Możesz ugotować jajko, ale nie da się go odgotować... ;-) Może z tymi czynnikami zewnętrznymi sprzyjającymi psychopatii jest podobnie.
Nie jestem własnie pewna,bo umysł jest na trochę wyższym poziomie niż jajko na twardo :twisted::mrgreen: A tak na poważnie to,jeśli założyć,ze socjopatia byłaby czymś nabytym( w przeciwieństwie do psychopatii),to istnieje szansa,że różnicując te dwa pojęcia,można spróbować skupić się na tych czynnikach,które socjopatię ukształtowały i zobaczyć co się stanie,jeśli mielibyśmy spróbować "naprawić"wpływ tych czynników.Choć oczywiście jest opcja,że tak jak napisałaś-zmiany mogą być nieodwracalne...

 

Zastanawia mnie tez pytanie,które część ludzi sobie zadaje:"czy psychopatia jest chorobą czy po prostu złem,częścią natury człowieka?".Poruszyłam to już w innym wątku,ale nie chciałam tam ciągnąc tego tematu,bo wątek oscylował wokół związków z psychopatami a nie samego pojęcia psychopatii.Natomiast nurtuje mnie cały czas kwestia czy psychopatię faktycznie można zaliczyć do zaburzeń?Wielu się zastanawia czy to właśnie nie jest po prostu ta mroczna strona człowieka a nie "choroba"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pewnym sensie - np. łamania norm społecznych - wielu ludzi jest socjopatami. Wielu z nas. Czy np. notoryczne łamanie zakazów prędkości, czy innych przepisów drogowych jest socjopatią już? Bo przecież np. nie chcemy by w nas ktoś wjechał, czy jeździł nam lub naszym dzieciom "po piętach" na przejściu dla pieszych. Ale sami jakże często tak robimy.

 

To coś z kali ukraść krowę... Tyle, że często nieuświadomione nawet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem psychopatia jest zaburzeniem. Ludzie niezaburzeni oczywiście też mogą łamać wszelkie normy społeczne i prawne, ale robią to tylko dla pieniędzy, natomiast psychopaci czerpią dodatkowo przyjemność z samego nieprzestrzegania tych norm. Moim zdaniem przyczyny psychopatii mogą być zarówno neurologiczne (wrodzone mikrouszkodzenia w mózgu) jak i psychiczne (reakcja organizmu na ciężki uraz psychiczny, w wyniku czego wszelkie uczucia, sumienie zostają całkowicie wyparte do podświadomości). Psychopatia to nie tylko zaburzenie osobowości, czytałem gdzieś, że jest jeszcze psychopatia typu autystycznego oraz psychopatia typu padaczkowego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

lifeisaparadox, nie piszemy tutaj o wszystkich zaburzeniach osobowości a o jednym konkretnym.Odniesiesz się konkretnie i rozwiniesz to,co napisałaś/eś w kontekście psychopatii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czuję rozgraniczenie między socjopatią a psychopatią, choć nie potrafię tego zdefiniować

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

namiestnik, no ja właśnie próbuję je zdefiniować,bo też czuję,że te dwa pojęcia błędnie używane są jako synonimy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najmądrzejsza jest tutaj wikipedia:

 

W środowisku psychologów i psychiatrów wytworzyło się wiele nazw określających osobowość o szczególnych predyspozycjach do zachowań aspołecznych: osobowość aspołeczna, antyspołeczna, psychopatyczna, socjopatyczna, dyssocjalna, a także takie terminy jak socjopatia i psychopatia. Ten pluralizm terminologiczny, pogłębiany przez odmienne klasyfikacje DSM-IV i ICD-10, prowadzi często do słownych dyskusji dotyczących nazw, a nie właściwego przedmiotu sporu jakim jest psychopatologia.

Aby przezwyciężyć te niedogodności, psychologowie zalecają, aby używać jedynie nazw jednostek chorobowych wymienionych w oficjalnych klasyfikacjach oraz jednocześnie podawać ich kod i oryginalną, angielską nazwę. Taka praktyka wykluczy dyskusje na temat różnic między de facto tymi samymi lecz inaczej przetłumaczonymi jednostkami chorobowymi (np. antyspołeczne zaburzenie osobowości i osobowość aspołeczna), między jednostkami chorobowymi a pojęciami języka potocznego (np. antyspołeczne zaburzenie osobowości i psychopatia) oraz nieujętych w klasyfikacjach pojęć (psychopatia i socjopatia).

 

-- 25 gru 2012, 22:01 --

 

No więc nomen omen oficjalnie istnieje tylko w ICD-10- F60.2 Osobowość dyssocjalna która jest odzwierciedleniem psychopatii według dawnego nazewnictwa- współcześnie pojęcia o wydźwięku mocno pejoratywnym. A w DSM-IV to ma kod 301.7 i się nazywa antyspołecznym zaburzeniem osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Mad_Scientist, ale różnice,o których tutaj mówimy nie wynikają ze źle przetłumaczonych nazewnictw.Mamy na myśli to,że jednak występuje rozgraniczenie między socjopatią a psychopatią i to nie z racji językowych potknięć,ale poszczególnych składowych tych dwóch zaburzeń.One się od siebie w pewnym stopniu różnią.A skoro się różnią,to nie mogą być synonimami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałem się z publikacjami w których tzw. osobowość psychopatyczna jest oznaczona w ICD-10 kodem F60.2 i tzw. osobowość socjopatyczna też jest oznaczona kodem F60.2- czyli jest to de facto to samo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Wiem,że obecnie stosuje się osobowość dyssocjalną,ale tak jak napisałeś,to pojęcie ma za zadanie zdjąć z pojęcia psychopatii negatywny wydźwięk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak twierdzi ktoś kto pisał w wikipedii. A skądś te terminy się biorą. I może warto jednak rozgraniczyć te pojęcia. Przecież psychopatia to patologia czegoś innego niż socjopatia. Czy zachowania antyspołeczne to dokładnie to samo co zachowania patologiczne wobec jakiegoś człowieka?

 

Jakie są przykładowe zachowania ludzi z wszystkich wymienionych grup?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Mad_Scientist, a co z przyczynami tych zaburzeń?Obydwa zaburzenia mają przyczyny wewnętrzne i zewnętrzne czy może któreś jednak przeważa w zależności od tego czy mamy do czynienia z socjopatią czy psychopatią?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Socjopatia to upośledzenie zachowań społecznych i nie respektowanie norm obyczajowych, moralnych, społecznych. Psychopatia to upośledzenie zachowań społecznych, trwałe zaburzenie struktury osobowości i trzy deficyty psychiczne: lęk, wyciąganie wniosków (uczenie się) i relacje międzyludzkie. To tak jak z kwadratem i prostokątem- każdy kwadrat jest prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem. Reasumując- każdy psychopata jest socjopatą, ale nie każdy socjopata jest psychopatą. Ja to tak rozumiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Lilith

Mad_Scientist, no i o to mi chodziło.Zatem to nie są synonimy.Ewentualnie socjopatia może zawierać się w psychopatii,ale w ścisłym rozumieniu nią nie jest.Zatem stosowanie zamiennie tych pojęć jest błędem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problemem jest to, że socjopatia nie jest ujęta w klasyfikacjach- ani ICD-10, ani DSM-IV. Tam jest tylko osobowość dyssocjalna=psychopatia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ktoś zachowujący normy społeczne, etc, z pewnym wyjątkiem - mający do jakiegoś konkretnego osobnika patologiczne myśli i zachowania? I uznający to za normę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też sie wypowiem, bo zostałem swego czasu ową diagnozą zastrzelony... Napisze co pania psycholog pchnęło do owego stwierdzenia, bo nie chodzi o mnie tylko o moja mame...

 

Mówiłem o naszych relacjach, o jej moim odczuwaniu, jej postawie itd...Chodzi o to, że ona nie jest(w pewnym sensie) bezwzgledna, zimna...tu nie chodzi o to, że egoizm sprowadza sie do nieliczenia sie z innymi... ja mam wrażenie że świat dla mojej mamy składa sie tylko z niej. Jakbyśmy mieli rodzine określić jako emocjonalny zbiór jednostek, to jestem ja, ktoś i ktoś jeszcze...to moja mama nie czuje w ten sposób. Nie chodzi o to, że ona innych widzi i ma w dupie... ona ten zbiór widzi tylko i wyłącznie wypełniony przez samą siebie. Jeśli ja ide chodnikiem i samochód wpadnie w poślizg i wjedzie na mnie i złamie mi rękę , to ona mi wpierdoli bo ona to widzi jako sprawienie jej problemu przeze mnie. Ona widzi tylko emocjonalnie siebie i swoja "krzywdę"...to jest skrajny egocentryczny, jaskiniowy beton....to jest piekielna emocjonalna prymitywność...nie ma nic poza nią. Zupełne dno, beton, wisiony na dupie

 

Do tego dochodzi wspomniana kontrola, chorobliwa potrzeba kontroli. J Fritzl przecież tez jest jednostka psychopatyczną, choć nie miał problemów z prawem. On nie potrafił zrozumiec świata, o co innym chodzi. Przecież on wszystko co zrobił zrobił z miłości dla córki. Ona brała narkotyki i on nie potrafił jej kontrolować, więc zrobil co zrobił...nawet zapewnił jej "męża" i "rodzinę"...ale tylko w kontrolowany przez siebie sposób... i to jest sedno. Kontrola nad innymi ma charakter wręcz religijnego dogmatu...nie ma nic ponad to. Dla zdobycie kontroli dozwolone jest wszystko i nie ma zmiłuj. Jeśli taka jednostka nie czuje kontroli, jest chronicznie nerwowa i agresywna. ...i to jest najgorsze. ponieważ potrzeba kontroli łączy się z niemożnością dostrzeżenia autonomii innych.

Niektórzy piszą " moj tata zawsze chciał, żebym został prawnikiem. Nienawidzę tego, ale zostałem prawnikiem" To nie chodzi o coś takiego. To jest chęc kontroli i pewna forma dostrzeżenia autonomii innych, ale nie szanowania jej... W patologicznej potrzebie kontroli jest jakoby wymóg nieistnienia, jakbyś nie wiedząc co jest wymagane, musiał mimo wszystko wpisac sie w wymóg. Wymóg wewnętrzny i profilaktycznie odpowiadać na wymogi, jakbyś miał byc tylko reakcją potrzeby innej osoby. Peryferią emocjonalną, spazmem... tak jak martwy kurczak bez glowy biega, to to jest idealne dziecko dla kogos takiego. Tylko że ty neuronalnie nie biegasz na slepo, tylko odpowiadasz na potrzeby innej osoby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Jeśli ja ide chodnikiem i samochód wpadnie w poślizg i wjedzie na mnie i złamie mi rękę , to ona mi wpierdoli bo ona to widzi jako sprawienie jej problemu przeze mnie. Ona widzi tylko emocjonalnie siebie i swoja "krzywdę"...to jest skrajny egocentryczny, jaskiniowy beton....to jest piekielna emocjonalna prymitywność...nie ma nic poza nią. Zupełne dno, beton, wisiony na dupie
:shock: wow

 

Do tego dochodzi wspomniana kontrola, chorobliwa potrzeba kontroli. J Fritzl przecież tez jest jednostka psychopatyczną, choć nie miał problemów z prawem. On nie potrafił zrozumiec świata, o co innym chodzi. Przecież on wszystko co zrobił zrobił z miłości dla córki. Ona brała narkotyki i on nie potrafił jej kontrolować, więc zrobil co zrobił...nawet zapewnił jej "męża" i "rodzinę"...ale tylko w kontrolowany przez siebie sposób... i to jest sedno. Kontrola nad innymi ma charakter wręcz religijnego dogmatu...nie ma nic ponad to. Dla zdobycie kontroli dozwolone jest wszystko i nie ma zmiłuj. Jeśli taka jednostka nie czuje kontroli, jest chronicznie nerwowa i agresywna. ...i to jest najgorsze. ponieważ potrzeba kontroli łączy się z niemożnością dostrzeżenia autonomii innych.
Wszystko się zgadza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lifeisaparadox, nie piszemy tutaj o wszystkich zaburzeniach osobowości a o jednym konkretnym.Odniesiesz się konkretnie i rozwiniesz to,co napisałaś/eś w kontekście psychopatii?

 

50-80% więźniów posiada cechy osobowości dyssocjalnej, natomiast tylko 15% z nich, psychopatii. Z tego co kojarzę dyssocjalna ma więcej związku z deficytami emocjonalnymi, ale ogólny model osobowości jest taki sam.

Generalnie co nowy lekarz zajmujący się badaniami na temat szeroko pojętej psychopatii, to nowy termin. Jest jeszcze "osobowość nieprawidłowa" Schneidera, często motywem do zmiany terminu jest unikanie stygmatyzacji.

 

Można się rozwodzić nad cechami psychopatycznymi u osób z innymi zaburzeniami osobowości, np. narcystyczne zaburzenie osobowości - brak empatii, eksploatowanie innych itp.

Osobowość schizoidalna - chłód emocjonalny i niewrażliwość wobec norm społecznych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście ten przykład z samochodem to skrajność i takie cos nie miało miejsca, ale oddaje charakter tego jak odczuwam.

Ja osobiście raczej nie wierzę, w "psychopatie " mojej mamy i była mowa raczej i rysie osobowości, ale mimo wszystko, nie uważam żeby coś było na rzeczy, choć w zasadzie sie nie zam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×