Skocz do zawartości
Nerwica.com

Pokolenie bez własności


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Pokolenie bez własności. Chciwe korporacje zabrały nam wszystko, a my się z tego cieszymy

 

Pokolenie bez własności

Jesteśmy chyba pierwszym pokoleniem, które na własne życzenie rezygnuje z własności. To dziwne, zważywszy na fakt, że do niedawna podobne hasła kojarzyły się albo z jakąś utopijną wizją komunizmu, albo z ideologicznym zaangażowaniem, gdzie pozbycie się dóbr doczesnych było politycznym manifestem lub deklaracją religijną.

 

Tym razem robimy to chyba przede wszystkim z wygody.

 

Prawo do korzystania

Nie będzie niczego odkrywczego w stwierdzeniu, że coraz częściej zmieniamy posiadanie czegoś na prawo do korzystania. Z punktu widzenia ekonomii bardzo często ma to sens: jeśli nie jeździmy często i daleko, zamiast kupować samochód lepiej korzystać z taksówek czy Ubera, albo wynająć samochód z opłatą naliczaną od przejechanego kilometra. Zamiast kupować mieszkanie – wynajmijmy je, co bardzo często jest lepszym pomysłem od kredytu na połowę życia.

 

Ta sama zasada obowiązuje w świecie technologii i rozrywki. Po co nam stojąca na półce, dawno ukończona gra do której nigdy nie wrócimy? Przeczytane książki albo obejrzane filmy? Zapłacenie za czasowy dostęp do tych dóbr nie dość, że zazwyczaj jest tańsze od kupna, to nie zagraci nam mieszkania. Trudno odmówić logiki takiemu rozumowaniu.

 

[...]

 

Świat bez własności?

Usługi, uwalniające nad od ciężaru posiadanych przedmiotów wydają się doskonale odpowiadać na takie potrzeby. Sprzyja im fakt, że coraz więcej ważnych dla nas „rzeczy” ma wyłącznie cyfrową postać. Niemal wszystko, co związane z rozrywką, z wiedzą, różne dokumenty czy fotograficzny zapis wspomnień już od dawna może istnieć jedynie w formie zer i jedynek, zapisanych gdzieś na serwerze.

 

To wygodne, praktyczne, a w wielu przypadkach również tańsze od kupowania wszystkiego na własność i trzymania gdzieś blisko siebie. Z drugiej strony ceną tej wygody jest całkowita zależność od dostawców usług, która zapewne z czasem będzie się tylko powiększać. A my — niczym ćmy krążące wokół świecy — z radością powierzymy im kontrolę nad coraz większym obszarem naszego życia z naiwną wiarą, że ta zależność nie zostanie wykorzystana.

 

http://gadzetomania.pl/57657,wlasnosc-uslugi-abonamentowe

 

Wstawiłem tylko początek i koniec, całość jest trochę dłuższa. Cięzko się z tym nie zgodzic, ale skoro ludziom żyje się wygodniej, to czemu nie?

Tylko co w przypadku burzy magnetycznej? Ludzkość mogłaby się cofnąć nawet o kilkadziesiąt lat, chmury, serwery, sporo rzeczy i usług by jeb*o :lol:

Prawdopodobieństwo jest małe, ale nie można tego wykluczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, Sztuczne potrzeby...

Niestety, tak wygląda dzisiejszy świat, jego postęp technologiczny. A my, ludzie podążamy za jego nowinkami, niekoniecznie potrzebnymi, ale jakże pożądanymi. Poza tym człowiek stał się istotą wygodną, szereg zadań może wykonać za niego "coś" lub "ktoś" oczywiście za odpowiednią gratyfikacją finansową. I powierzamy w "czyjeś" ręce dorobek naszego życia. Czasami musimy bo ustawy, rozporządzenia narzucają z góry, a czasami z niewiedzy, albo wygodnictwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinniśmy się cieszyć że odchodzimy od materializmu :mrgreen: Ale też nie przesadzajmy z tym brakiem własności, za komuny mało kto miał dom, mieszkanie na własność bo było państwowe, spółdzielcze czy jakie tam a samochód to był towar luksusowy. Posiadamy więcej niż kilkadziesiąt lat temu, nie mówiąc już o setkach, tysiącach lat gdzie cały materialny dorobek życia można było pochować w trumnie razem z człowiekiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinniśmy się cieszyć że odchodzimy od materializmu :mrgreen:

 

Ja bym to raczej nazwał optymalizacją, objawem zdrowego rozsądku. Po co kupować w PL mieszkanie jak za 30 lat po spłaceniu kredytu będą pustostany za darmo rozdawać :mrgreen:

W Polsce jest mnóstwo pustostanów a w innych krajach czasem jeszcze więcej, ludzie kupują mieszkania jako lokata kapitału i nie zamierzają nawet w nich mieszkać, no ale mogą się przeliczyć. W moim miasteczku ludności ubywa a mieszkań, domów przybyło w ostatnim 27 latach mnóstwo, w pasie nadmorskim jest chyba więcej domów jak ludzi. Moje kuzynostwo w 80% pobudowało se własne domy, zwykle bardzo duże a ich rodzice 60/70 letni tez maja duże domy i niewiadomo co później z nimi będzie jak odejdą, także niedługo problemem nie będzie brak lokum a nadmiar i jak je ogrzać gdy do maja a czasami początku czerwca trzeba palić, ogrzewać bo nad morzem zimniej niż w reszcie Polski. Pęd do posiadania zwłaszcza w środowisku wiejskim i małomiasteczkowym jest nadal bardzo silny inaczej pewnie w dużych miastach gdzie miejsca mało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W Polsce jest mnóstwo pustostanów a w innych krajach czasem jeszcze więcej, ludzie kupują mieszkania jako lokata kapitału i nie zamierzają nawet w nich mieszkać, no ale mogą się przeliczyć.

I przeliczą się. 40% nowych mieszkań w aglomeracjach jest kupowanych jako zabezpieczenie emerytalne. Niedługo, za 2-3 lata będzie spory zjazd cenowy. Polska to niestety kraj bardzo tymczasowy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mhrps, oszczędzać nie w walucie a w złocie - jest uniwersalne - tak samo jak srebro, platyna czy kamienie szlachetne. Pieniądz papierowy to tylko papier a jego wartość jest czysto umowna i w przypadku padu gospodarki państwa, może stać się najzwyklejszą makulaturą.

Oprócz powyższego także ziemia. Co się tyczy giełdy to ugrać coś jest bardzo trudno i przeważnie traci się, a rynek walutowy to już zupełne czyszczenie kieszeni naiwnych. W każdym bądź razie, obecnie na parkietach walczy się algorytmami i stając sam naprzeciw automatom nie masz żadnych szans.

Dopóki pad nie jest globalny - również sztuka, chociaż to tak naprawdę najzwyklejsza bańka finansowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mhrps, oszczędzać nie w walucie a w złocie - jest uniwersalne - tak samo jak srebro, platyna czy kamienie szlachetne. Pieniądz papierowy to tylko papier a jego wartość jest czysto umowna i w przypadku padu gospodarki państwa, może stać się najzwyklejszą makulaturą.

Oprócz powyższego także ziemia.

Wartość złota też jest umowna. Tak samo jak ziemi czy innych nieruchomości. Mogę powiedzieć, że złoto to tylko złoto i wobec faktu, że cena jego wydobycia jest 3x niższa od ceny rynkowej to jest pole do obniżek i nie warto w nim oszczędzać. Albo inny stereotyp: "ziemi nie przybywa". No ale skoro ludzi ubywa to efekt ekonomiczny skutkuje tym, że relatywnie jej przybywa.

 

gold_5_year_o_usd.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mhrps, złoto to kruszec rzadki i jako pieniądz ponadczasowy - do czasu wydobywczej eksploracji kosmosu jego wartość będzie aktualna, a z ziemi jesteś w stanie wyżyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mhrps, złoto to kruszec rzadki i jako pieniądz ponadczasowy - do czasu wydobywczej eksploracji kosmosu jego wartość będzie aktualna, a z ziemi jesteś w stanie wyżyć.

 

Gdybym zaufał Ci w 2013 roku, w tej chwili straciłbym 33% swoich oszczędności :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oszczędzanie to jest spekulacja inwestycyjna. Definicja jest kwestią ilości ryzyka. Akurat oszczędzanie w złocie jest większą spekulacją niż oszczędzanie walucie. Z tej przyczyny, że za dolara, złotówkę, euro powiększonego o stopy procentowe, kupisz w czasie (za 5, 10 15 lat) mniej więcej to samo (koszyk dóbr podstawowych). W przypadku złota, jak widać na powyżej załączonym obrazku, można więcej stracić, albo zyskać. Podobnie jest z giełdą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Idealny moment by kupić Euro, jest tanie jak barszcz, przedział 4,30 - 4,40 to kwestia kilku miesięcy.

Tak więc jeśli ktoś dysponuje 421.000 zł to polecam kupić równe 100.000 €, a za 3 miesiące sprzedać to po kursie 4,35 albo i wyższym.

Tym oto sposobem z 421.000 robi się 435.000 zł, handel walutami to jest to! :great:

Jako wybitny analityk z Wall Street (a nie jakiś tam pionek z Warszawy) jestem zazwyczaj pewien tego co mówię,

w dodatku nie używam kalkulatora, działam na równych sumach, nie bawię się w drobne końcówki groszowe, które wprowadzają zamieszanie :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×