Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Naemo

Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE) cz.II

Rekomendowane odpowiedzi

@lukrowana - no właśnie liczyłam się z tym, że może nie chcieć ze mną pracować. Ale mimo wszystko, kiedy to usłyszałam, to zrobiło mi się przykro i... boli mnie to. Mam spore opory przed otwieraniem się przed ludźmi i szczerze mówiąc boję się, że następnym razem też tak będzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A kto nie ma...

Dzisiaj poszło 10mg klona, 3 piwa i koniak kończę. Też mam dość.

Edytowane przez Apek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Apek ostatnie ostrzeżenie w kwestii wpisywania tego typu postów. Jeśli chcesz sobie robić krzywdę ilością branych leków i zapijanych alkoholem- rób to na własne ryzyko i nie chwal się tym.

@shira123 co się stało?

U mnie źle. Depresja ciągnie mnie na samo dno. Już nie mam siły i niech już się poprawi. Albo niech będzie tak źle, żeby nie pozostawiało to złudzeń. Żeby nie było żal.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledore,nie rozśmieszaj mnie. Moje problemy są równie tyle samo warte Co Twoje. I tyle samo mnie obchodzą. Bo co, bo jestem  gorszy? Bo jestem uzależniony? Bo to wpływa na moje zaburzenia osobowości? Spasuj. A każdemu wyjdzie na dobre. Wiem, że w tym temacie macie kącik wzajemnej adoracji, ale mnie to nie obchodzi. Zachęcam kogoś do brania czegoś? Wręcz przeciwnie. Więc prędzej mi się nagroda niż ostrzeżenie należy. Faszeruj się dalej lekami i wierz, że Ci pomogą :D Powodzenia 🙂 

PS. Jakbym sobie chciał krzywdę zrobić to wziąłbym pewnie z 60mg klonazepamu i wypił litr wódki, a i tak by mnie to nie zabiło, więc nie mów mi o robieniu sobie krzywdy ;) 

Edytowane przez Apek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Apek Jeśli chcesz pisać o uzależnieniu- jest od tego odpowiedni wątek.
Nie chodzi mi o Twój problem, tylko o sposób w jaki o nim piszesz. Koniec dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok ok. W pewnym sensie pomyliłem wątki.

W końcu tu chodzi o Borderline. Ale KTO WIE, ŻE NIE MAM BORDERLINE?

A po drugie świat jest złożony. Mogę być uzależniony i mieć Borderline i łączyć to ze sobą.

W końcu to chociażby autoagresja. Wiesz, że ostatnio się pociąłem jak się napiłem? Krew płynęła i ja ją ssałem i z przyjemnością. Kocham swoją krew.

Sami jesteście uzależnieni od leków. Odstaw wszystkie leki i zobaczymy czy będzie tak pięknie.

Mogę pisać o Borderline. Mogę pisać o wszystkim. Bo mam wszystko i nic. Znajdę się w każdej grupie. A będę pisał póki kogoś nie zamorduję i nie wyląduję w pierdlu. Marzę o krwi, i zabijaniu. To takie moje motto na przyszłość 🙂 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Heledore jest mi przykro, że zostałaś tak potraktowana przez terapeutkę. Nie wiem, może jej się wydaje, że na terapię przychodzić powinni tylko ludzie szczęśliwi, bo wtedy jej praca byłaby przyjemniejsza... ? Dla mnie to jest paranoja gdy psycholog mówi, że nie pomoże osobie z depresją. Sorry, to po co ona tam jest? Plusem sytuacji jest to, że przynajmniej nie będziesz prowadzona przez osobę niekompetentną i być może dzięki temu odrzuceniu trafisz na terapeutę, który będzie umiał Ci pomóc. Z całego serca Ci tego życzę. Ja miałam kontakt z 4 terapeutami w życiu i dopiero ten czwarty okazał się tym właściwym. 

Podczytuję Was tutaj czasami, sama nie mam borderline, ale bliska mi osoba walczy z tą chorobą. Dzięki Waszym wpisom jestem w stanie zrozumieć ją i jej sposób postrzegania świata choć trochę lepiej.

P.S. Nie wiem jak to robicie, że "przywoływana" osoba, jest zaznaczona na czerwono. Nie jestem aż tak zaawansowana technologicznie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dosc szczerze mam juz dosc chce sie uleczyc ale przez takich debili jakich spotykam nie umiem dzwoniac pytajac sie o szpital czy przyjeli by mnie pytajac sie o moja chorobie powiedzialem to wzieli i mnie wysmiali co to kurde przedszkole ludzie to nie wiem jakis dziwny gatunek ps znacie jakies szpitale psychiatryczne gdzie ludzi nie traktuja jak gowno i nie faszeruja na sile lekami tylko nie rybnik bo tam nie pojade za chiny prosze pomocy chce sie wyleczyc mam dosc tej ciemnosci samotnosci ciaglego strachu ,..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Terapeutka miała rację. Są przypadki nie do wyleczenia, albo tak trudne, że mało który specjalista sobie poradzi.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to nie wiem jakies aluzje do mnie masz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po drugie nie znasz mnie a juz mowisz ze nie da sie tego wyleczyc jak sam bym nie chcial sie leczyc to mial bym to gdzies 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobrze przepraszam źle musiałem zinterpretować twoją treść po prostu jak już czytam coś takiego to czuje jak by to było kierowane do mnie nie chce tak żyć już Apke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akuma moja znajoma bardzo chwalila sobie szpital w gdansku ale to pomorze...albo wpisz sobie w internet szpitale w twojej okolicy i szukaj opinii na forach

Szpitale sa rozne niestety

Tak jak psychologowie

Wiecie co jest tragiczne...na studiach na psychologii nie ucza nas praktyki postepowania z pacjentem.

Ja gdyby nie moja 2 letnia terapia,nic bym teraz nie wiedziala. Taki psycholog tylko po studiach jest do d....szczerze mowiac.

Heledore

Wczoraj mialam mega kumulacje stresu......potrzebuje spokoju

Zauwazylam jedno,ciezka praca fizyczna mnie odpręża

Edytowane przez shira123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, shira123 napisał:

 

jakoś tego nie widzę czytałem opinie i no piszą ze to piekło na ziemi ze koszmar jakich mało co mam zrobić wszędzie tak piszą nie chce trafić tam gdzie będą mnie traktować tak samo jak tu chyba tracę już nadzieje na wyleczenie się chyba wole całkowicie ześwirować i nie męczyć się bo ja już nie wiem co mam robić na prawdę po co mi toksyczny szpital w domu mam to samo 😭

Edytowane przez Akuma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Akuma

 

a nie masz możliwości po prostu wyprowadzić się z domu, choćby pokoj wynająć? i isc na psychoterapie taka 1 raz w tygodniu?

no chyba ze twój  stan jest b.zly.to tylko szpital.serio znajoma była w gdansku i chwalila sobie szpital i lekarzy.natomiast w slupsku jest ponoc nieciekawie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Akuma, byłam w Rybniku, szczerze Ci odradzam. Podobno dobry jest szpital kliniczny w Katowicach, moja psychiatra mi go kiedyś polecała. W każdym razie moim zdaniem koniecznie powinieneś się wyprowadzić z domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niby moja terapeutka uważa, że jak przejdzie się proces żałoby, to przestaje to boleć, przestaje się płakać na wspomnienie tej osoby. W teorii 3 miesiące jest po śmierci babci żałoby, minęły 3,5 miesiąca. A ja dalej często na wspomnienie jej nie reaguję tym, że pamiętam, wspominam, tylko ryczę i boli w kij. Boli mnie to jakby to była jakaś żywa, fizyczna rana.

Nie wiem kiedy to przestanie boleć. Nie uciekam od przeżycia załoby, bo wiem, że nie można tak. Ale mimo upływu czasu, naprawdę mocno mnie to boli. Bo wiem, że mogła jeszcze żyć.

Wierzę w życie po śmierci, ale co jeśli go nie ma? Jeśli ona teraz nie jest niczego świadoma, ta opcja boli mnie jeszcze bardziej. W poniedziałek na cmentarzu jak byłam to mocno płakałam, ale co to dało? Spotęgowało tylko uczucie pustki. 

Ale muszę żyć dalej, otrzeć łzy, i przeżyć kolejny dzień, dzień z moimi lękami, z problemami ze snem, z poczuciem pustki i osamotnienia.

 

I tak, jak ktos po pijaku tu określił, jest to coś na kształt ''kółka wzajemnej adoracji'', ale co mamy się pojeżdżać nawzajem? Dobijać? Takie coś spotyka nas często na co dzień ze strony osób, które nie wiedzą jak i dlaczego mamy osobowość jaką mamy.

 

@moja_osoba musisz dać @ i potem zacząć wpisywać nick tej osoby ;) uważam, że dobrze robisz podczytując ten wątek. To ważne, bo dla Ciebie sposób myślenia bordera może wydawać się naprawdę abstrakcyjny i niezrozumiały. Sama bym chciała, żeby np. mój chłopak poczytał co tu inni piszą, choć jego średnio interesują takie tematy :P  mimo że nawet mu powiedziałam o tym, że udzielam się na tego typu forum czasami. Ale może gdyby się wczytał w to, co inni też piszą, to troszkę by pojął sposób widzenia świata jak jest się borderem. Bo wiem jak dla niego to właśnie często wydaje się mało zrozumiałe, ten tok myślenia, wahania nastroju, wyolbrzymianie poczucia zranienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@shira123 to nie jest takie łatwe nie chce mówić o moich zarobkach ale są marne jako cukiernik jest zły jak będę sam na sam ze sobą to stanie się coś złego @Kleopatra wiem szpital w Rybniku ma taką opinie ze szkoda słów nawet i mi tam cię tylko faszerują lekami i mają w 4 literach a w Katowicach zobaczę opinie jak to tam wygląda może będzie lepiej tam a nie gdzieś cholerka wie @lukrowana to bzdura każdy z żałobą radzi sobie inaczej według mojego psychiatry moja żałoba trwa już 6 lat i z roku na rok jest coraz gorzej jak ja zaczynam wspominać o moim bracie zaczynam ryczeć jak dziecko to nie jest powiedziane ze przestanie boleć  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lukrowana

 

kilka lat temu zmarla tragicznie moja ukochana kotka...codziennie przez kilka mcy kladlam sie na podlodze i strasznie plakalam....byla dla mnie jak dziecko....jeszcze teraz, piszac to chce mi sie plakac...to bylo 4 lata temu...

a tobie zmarla babcia...

 

wspolczuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Słuchajcie jeżeli chodzi o Polskę to ja bym się trzymała z dala od psychobiznesu i od szpitali. Nic nie jest tu uregulowane, a opieka szpitalna jeżeli chodzi o psychiatryk na potwornie niskim poziomie. Jeżeli już pretendujcie gdzieś za granicę, albo do ośrodka prywatnego. Nie sądzę, żeby przebywanie w szpitalu psychiatrycznym człowiekowi, którzy jeszcze panuje nad sobą i jest w stanie o sobie decydować mogło cokolwiek pomóc, chyba że trafi na fajnych pacjentów i wówczas terapia grupowa odniesie jakiś skutek. Jeżeli chodzi o terapeutów nie uzależniajcie się od nich. Psychobiznes jest niebezpieczny, wymyślają sobie jakieś reguły, płatności, wizyty w gabinecie, a tak naprawdę nadal pozostaje to nieuregulowane prawnie. Takie ustalanie sobie reguł tylko na podstawie tego, że podobne reguły obowiązują w podobnych środowiskach np. w USA, ale które nie stanowią jednocześnie prawa w naszym kraju jest niebezpieczne. Przestrzegamy ich reguł, a oni sobie dowolnie mogą je zmieniać i dopasowywać. Mogą wybierać pacjentów, porzucać ich, dyrygować nimi, kierować przebiegiem terapii jak im się podoba, tak naprawdę 0 reguł. To są reguły, które zapewniają tylko im bezpieczeństwo, a nie pacjentowi. Tak naprawdę to kompletny galimatias. Jestem po 11 latach intensywnej terapii, zostałam sama i i tak muszę sobie życie układać od początku, a decyzje które podjęłam pod bardzo silnym wpływem terapeutki doprowadziły mnie do obecnego momentu.

I tak na końcu zostaniecie sami, prędzej czy później. Lepiej szukać wsparcia w ludziach jako takich jeżeli już. Pójść choćby na jakąś grupę i tam nabrać kontaktów. Wsparcie terapeuty to mit. Być może są dobrzy terapeuci, którzy mają dobre intencje, ale nikt nad tym nie czuwa, nikt tego nie pilnuje. Co będzie kiedy im się odmieni, kiedy odmienią im się priorytety i odechce im się wspierać pacjenta, co wtedy stanie się z tym pacjentem? Co jeżeli popełnią błąd, który zaważy na życiu pacjenta? Kto weźmie za to odpowiedzialność? Kiedy wchodzisz w kontakt ze zwykłym człowiekiem bez statusu psychologa/psychoterapeuty nie masz od niego takich oczekiwań. Może tak być, że ten drugi człowiek nawet weźmie na siebie odpowiedzialność za to czy za tamto, nasze oczekiwania wobec niego są jednak niewspółmierne do tego jakie mamy oczekiwania ( pewnie nie zawsze, ale wyobrażam sobie, że ma tak wielu ludzi) wobec człowieka, któremu za opiekę nad sobą płacimy (czy to płaci nfz, czy my sami). Moim zdaniem bezpieczniejsze dla nas samych jest tworzenie wspierających relacji z ludźmi obok. Może zmienię zdanie gdy powstanie w tym kraju jakieś ogólne prawo dotyczące wykonywania zawodu terapeuty, ale na razie jest on bardzo niebezpieczny dla pacjentów. Ośmielam się nawet określić to mianem szarlataństwa.

Jeżeli chodzi o leki. Dowiadujcie się o nich jak najwięcej, konsultujcie się, czytajcie, oglądajcie dokumenty na ten temat. Ja powoli wchodziłam w machinę jak to określili Francuzi (śmierć na receptę, film dokumentalny) tworzenia uzależniającego do końca życia koktajlu leków, ale sama się z tego wycofałam. Oczywiście powoli. Nadal konsultuję się z psychiatrami i przyjmuję jedną grupę leków ( SSRI), ale nie jestem bynajmniej półmózgiem, którym powoli się stawałam. Nie jest idealnie, nie jest czasem nawet dobrze, ale niestety w tym kraju nie ma dobrego "środka", wszystko jest ekstremalne, niestety najczęściej na tą gorszą stronę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@moja_osoba dziękuję. Twoje słowa wiele dla mnie znaczą 🙂

@karolink nie do końca zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Nie każdy lekarz czy terapeuta jest konowałem. Są szpitale z wykwalifikowanym personelem, które pomagają. Dlatego trzeba sprawdzać opinie o nich (zarówno lekarzach, terapeutach, jak i psychiatrach), a nie iść na ślepo, albo za jednym zamachem skreślać wszystko. Co do leków- najlepiej konsultować je właśnie z dobrym lekarzem. Z resztą- każdy organizm (szczególnie na tego typu leki!) reaguje inaczej. Dlatego, żeby się przekonać trzeba spróbować samemu. Nikt nie ma na celu tworzenia żadnych uzależniających "koktajli" (to trochę pachnie kolejną spiskową teorią dziejów...). Bardzo mi przykro, że spotkało Cię coś takiego (czytałam Twoje posty już w innych wątkach) i współczuję całej sytuacji. Ale to nie powód, żeby wszystko aż tak uogólniać.

@shira123 i jak tam, wypoczęłaś?

@lukrowana - trzy miesiące to dość jeszcze krótko. Pozwól sobie na odbycie żałoby. Z czasem będzie łatwiej. Trzymam mocno kciuki.

10 godzin temu, lukrowana napisał:

I tak, jak ktos po pijaku tu określił, jest to coś na kształt ''kółka wzajemnej adoracji'', ale co mamy się pojeżdżać nawzajem? Dobijać? Takie coś spotyka nas często na co dzień ze strony osób, które nie wiedzą jak i dlaczego mamy osobowość jaką mamy.

Dokładnie. Każdy potrzebuje takiej ucieczki od bolesnej codzienności. Więc dlaczego mielibyśmy ją sobie fundować jeszcze dodatkowo tu? Poza tym- dobrze rozumiemy przez co przechodzą osoby z tym samym zaburzeniem. Więc tak łatwiej.

@Akuma i jak się trzymasz? Próbowałeś szukać szpitali?

A u mnie pozytywna wiadomość- dzisiaj jest w końcu lepiej! Pierwszy raz od długiego czasu nie płakałam w ciągu dnia 🙂 Oby się utrzymało. :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Heledore, przykro mi, że tak Cię potraktowała terapeutka :( było to mega słabe i nieprofesjonalne w mojej ocenie, ale nie poddawaj się. Znajdziesz w końcu kogoś kto będzie potrafił i chciał Tobie pomóc. 

Tak w ogóle jeśli szukasz terapeuty w Poznaniu to może mogę pomóc i kogoś polecić.... Pytanie tylko czy prywatnie czy na NFZ.

@Akuma, widziałam, że wspomnieliście o hani.es i tym jak opisuje pobyt w szpitalu. 

Z Hanią znamy się osobiście, właśnie ze szpitala z oddziału terapeutycznego w Warszawie. Z tego co kojarzę ona w filmikach akurat o tym oddziale nie mówiła zbyt wiele (ale nie oglądam jej też jakoś super regularnie, z różnych względów, także mogę się mylić) jednak ja mając do wyboru oddział na jaki miałabym iść zdecydowałabym się właśnie na Klinikę Nerwic w Warszawie. Miałam okazję "zwiedzić" i inne szpitale tego typu i mogę z całą pewnością powiedzieć, że w Warszawie najbardziej mi pomogli.  Pobyt tam nie jest łatwy (przynajmniej dla mnie nie był), ale na pewno warto spróbować. Rozważ sobie to na spokojnie, a jakbyś miał jakieś pytania to wal śmiało ;) ale warto spróbować sobie pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie piszę, że każdy psycholog czy psychoterapeuta jest konowałem, tylko że sprawa psychoterapii jest nieuregulowana w Polsce i pacjent nie ma żadnych praw, poza tymi które właśnie dyktuje prawo np. karne czy cywilne.

Nawet dobry psychoterapeuta może mieć chwile załamania, może popełnić błąd itp. pytam co wtedy z pacjentem? kto go wybroni.

Nie ma żadnej teorii spiskowej, prawda jest taka, że koncerny farmaceutyczne zarabiają na produkcji leków i uzależniają ludzi. To jest fakt. Faktem jest też, że lekarze wchodzą w układy z przedstawicielami takowych koncernów, wiem, ponieważ rozmawiałam z ludźmi, którzy owymi handlowcami byli, sama pracowałam jako sekretarka w firmie medycznej. Więc nie rzucam słów na wiatr i nie snuję żadnych teorii.

Każdy ma swój umysł i każdy sam decyduje. Prawdą jest, że leki, które są w obiegu powstały w latach II wojny światowej podczas eksperymentów Niemców nad więźniami np. obozów koncentracyjnych, kiedy to w ciemno badali na nich różne substancje psychoaktywne i na podstawie obserwacji dalej kwalifikowali leki. Prawdą jest, że w 19 wieku psychiatria zajmowała się tylko i wyłącznie stroną emocjonalną człowieka. Leki są potrzebne i są pożyteczne, aczkolwiek nie należy bezkrytycznie przyjmować wszystko co popadnie. Mam wrażenie, że niektórzy tak wierzą w psychiatrów jak dawniej stare babcie w księży, że to co powiedzą i zapiszą jest święte. Ja namawiam tylko do refleksji, a jak ktoś nie chce reflektować to nie musi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×