Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
kia_ sportage

witam was

Rekomendowane odpowiedzi

witam was. Moja historia zaczęła się 10 lat temu. Wielka miłość i te wszystkie bzdety. Wiem początki zawsze takie są

 

piękne cudowne. I w moim przypadku też tak było. Wspólne wyjazdy imprezy jednym słowem sielanka. Do

 

czasu... żeby za dobrze nie było.

Urodziła nam się córka i .... czar prysł . Zaczynałam dostrzegać prawdziwą twarz potwora, pasożyta który w

 

niczym mi nie pomagał a wdeptywał w ziemię coraz bardziej. Byłam co dzień niszczona poniżana byłam

 

służącą praczką sprzątaczką i spełniałam zachcianki potwora. czemu nie uciekłam? głupia ... czemu

 

wierzyłam czemu wybaczałam to co było nie wybaczalne? Tkwiłam w tym szambie po pas. A od smrodu

 

szczypały oczy. Nie wyobrażalne.

 

Zaczęło się psychola chlanie. Kilka dni w tygodniu bo przecież na budowie się pije- pan wolny strzelec robił

 

remonty u znajomych tym zarabiał na życie. Wstawał o 12 i albo wyszedł od razu, albo się nie opłaca albo

 

czekał aż służąca mu najpierw kawę przyniesie. Bo przecież to mój pi....y obowiązek był... obsługiwać

 

jaśnie pana. Potwór potem w nocy wtaczał się do domu i rozpętywał piekło. Juz zanim wszedł

 

podświadomie wyczuwałam co będzie za chwilę że zaraz wtoczy się oto przez drzwi wejściowe pijana

 

wściekła świnia. Kiedy był pijany działałam na niego jak płachta na byka. nie musiałam się odzywać bo w

 

jednej sekundzie byłam wredną s...ą dz....ą sz.....ą kiedyś zdarzyło się ze usiadł obok córki wtedy 5 letniej i

 

mówił jej jaką to ma pier....ą matkę jaką nic nie wartą.... Ja nie idealna .... wiecznie nie taka.

Nie pasowałam do jego wyidealizowanego odbicia w lustrze, naturalnie jego odbicia.

znosiłam bardzo wiele zanim ruszyłam tyłek do ucieczki od niego. jakieś półtora roku temu wyprowadził się

 

wyjechał daleko. Nie było go kilka miesięcy najpierw byl z chorym na raka ojcem (jego ojciec pił i nie

 

trzeźwiał od wielu lat) znęcał się nad rodziną zadręczał. Potem potwór postanowił przyjechać na urodziny

 

córki ależ byłam głupia że mu na to pozwoliłam że zgodziłam się na to. Ale wiedziałam co tam przeszedł i

 

jakoś po ludzku nie chciałam mu dokładać Do tego przyjechal ze swoją mamusią . Bo wmusia ma uodziny. A

 

synuś na urodzinach nazwał dziecko pierdolniętą jak jej mamusia. A ja nie chciałam mu szpilki wbijać!!!.

po dwóch dniach bycia na miejscu wyjechał za granicę. Praca mu nie odpowiadała wiem, że ciężka trudna i

 

brudna ale zawsze praca. Wrócił do naszego miasta po 2 miesiącach. Szwagier jego oczywiście załatwil mu

 

pracę u siebie. Od tamtej pory nie daje mi spokoju. rozsypalam się psychicznie po raz drugi. Gdyż za

 

pierwszym razem padłam pa pysk w chwili kiedy potrzebowałam wsparcia psychicznego ale nie dostałam go

 

za to dostałam wiele obelg i wyzwisk. Nawet nie pamiętam co mówił pamiętam tylko palacy ból psychiczny.

Straszy mnie że jak zabronie mu widywać dziecko to mi ją zabierze. że jestem wariatką i leczę się

 

psychiatrycznie i nikt mi nie pomoze. Dowiedział się przypadkiem że brałam leki przeciwdepresyjne. I to też

 

służyło mu jako dowalanie mi. Akurat jak przyjechal tutaj ja odstawilam leki ale nie ze względu na jego

 

glupotę tylko na to że strasznie od nich tyłam. Co również nie uszło jego uwadze. Byłam jak chlopiec do

 

bicia. Nie odstawiałam ich w spokoju bo przecież nie dane mi było. Może dlatego znów nie czuje się dobrze.

 

Mam córkę i muszę o nią dbać muszę dla niej żyć walczyć a brakuje mi sił. wszystko mi się rozleciało. ja się

 

rozleciałam i nie wiem jak się pozbierać. Czuje się i jestem z tym wszystkim sama nie wiem co dalej będzie. dzieki za doczytanie do końca. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie, bardzo Ci współczuję ale wierzę, że uda ci się przezwyciężyć ten trudny okres :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutna historia. Dziecko to duża zmiana. Może wasza relacja była bardziej romantyczna i twój "luby" nie był gotowy na taką zmianę. Dziecko to odpowiedzialność na całe życie. Sądzę, że psycholog mógłby jakoś pomóc. Każdy kij ma dwa końce. Druga strona ma zapewne tyle samo pretensji co ty. A szczęście rzadko się zdarza na tym świecie i potrafi trwać krótko. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nie wiem czy byl czy nie wydaje mi się że związał się ze mną dla jakiś korzyści. Ponieważ kiedyś mieszkał w tym samym mieście a ze względu na dlugi bo ojciec nie pracował tylko pił a dzieci w domu 4. Musieli sprzedać mieszkanie i wyprowadzili się b daleko . nawet jeśli zdarzało się mu mówić ze nas kocha to traktował nas zupełnie inaczej codzień wiedziałam ze coś będzie nie tak cos zrobię źle czy nie wystarczająco dobrze. Czy nie po jego myśli.

Druga strona ma zapewne tyle samo pretensji co ty.
tak oczywiście że ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

rozumiem Ciebie Białą Damo aż za dobrze wiem jak to jest być ponizana i być nie potrafić uwolnić się mi się udało powiedzmy przyszedł taki moment że jakbym co nie zostawiła to bym mnie zabił. A wsparcia z nikad. Wierzę że przyjdzie dla Ciebie taki dzień kiedy uwolnisz się od niego Ty i Twoja córka będziecie bezpieczne zaslugujecie na to bo chociaż cię nie znam to czuję że Jesteś wspaniałym człowiekiem. Pamiętaj jestem z Tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję Ci Agnieszko31 i Wam wszystkim. Ciężko naprawdę cięzko mi ułożyć wszystko od nowa. Całe życie od nowa. Krok po kroku próbuje wstac z kolan ale siłą grawitacji zdarza mi się na nie wrócić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

BiałaDamo próbuj każdego dnia dla siebie dla córki wiem że grawitacja ciąży i trudno jest jej się przeciwstawić szczególnie jak człowiek odczuwa ból psychiczny ale mów sobie każdego dnia jestem silna i mogę pokonać wszystko jak tylko będę chciała a później popatrz na córkę na największy skarb jaki masz. wiem że są to puste banalne słowa tylko słowa ale płyną z serca od osoby która wie co czujesz . jestem z tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Życzę zdrowia;) dobrze że tutaj wszystko napisałaś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko nie wiem czemu nie widzisz wiadomości forum jest trochę inne niż kiedyś i ja też się gubię. Napisałam tam bo nie wszystko chcę pisać na forum . Ciężko mi po prostu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

już przeczytałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj :papa:

Sytuacja niestety nie do pozazdroszczenia .Trwaj w nadziei,że będzie lepiej dla córki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×