Skocz do zawartości
Nerwica.com

Hej :)


Zaba_92

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie. Od dłuższego czasu zbieram się do opisania tutaj swojej historii z nerwicą, dziś mam na to chwilę i nadzieję, że może ktoś mógłby mnie zrozumieć :) Mam 24 lata, od urodzenia do 15 roku życia leczylam się na padaczkę. Brałam tegretol i trileptal. Po odstawieniu leków ucieszyłam się, że to koniec męczarni związanej z chorobą. Nic bardziej mylnego. Na początku wszystko było w porządku. Obawiałam się co prawda, że bez leków choroba powróci i koszmar zacznIe się na nowo, ale nic takiego się nie działo. Po roku - dwóch od odstawienia leków zaczęłam dziwnie się czuć. Na lekcjach w szkole musiałam siedzieć w ostatnich ławkach, bo jeśli siedziałam z przodu bałam się, że zaraz dostanę ataku i będę musiała znów przez to przechodzić.Nie chodziło o to, że nauczyciel weźmie mnie do odpowiedzi, nie bałam się tego. Czasem dni były lepsze a czasem gorsze. Nic nie mówiłam rodzicom, bo nie chciałam ich martwić. Coraz częściej zaczynało mnie to atakować w domu, wieczorem gdy nic mnie nie denerwowalo. To uczucie polegało na zludzeniu , że zaraz zacznie się atak padaczki, znajomy ucisk w głowie tylko potęgował panikę i sama się nakrecalam. Oczywiście żaden atak nie nastąpił. W końcu nie wytrzymałam i pewnego wieczoru powiedziałam o tym rodzicom. To stawalo się coraz silniejsze. Trzeslam sie, nie miałam pojęcia co się ze mna dzieje. Pojechaliśmy na pogotowie. Raz, drugi, trzeci...w drodze na pogotowie zaczynałam się niekiedy czuć lepiej wiedząc że zaraz zobaczy mnie specjalista. Na pogotowiu badali mnie neurolodzy i za każdym razem słyszałam to samo - nerwica. Pojechałam do mojego neurologa który zajmował się mną od dziecka. On stwierdził to samo, polecił mi terapię u psychologa iwizytę u psychiatry. Dla własnego spokoju zrobiłam szereg badań u różnych lekarzy. Tomografię, EEG, EKG, echo serca, morfologie i inne badania krwi, różne badania wzroku...wszystkie wyszły znakomicie, żadnych zmian. U psychiatry dostałam depakine. Fatalnie się później czułam. Przytylam, zaczęłam być obojętna i nerwowa. Odstawiłam lek zanim zrobił by gorsze spustoszenie. Pomogła mi terapia u psychologa. Pani psycholog stwierdziła że w nerwicę wpedzil mnie lęk przed nawrotem padaczki. Dużo nad sobą pracowałam, często wychodziłam z domu starałam się o tym nie myśleć i jakoś zwalczylam to z czasem. Niestety jakieś 2 lata temu znowu wróciło. Teraz ma trochę inną postać. Dalej czuję ucisk w głowie, ale to co najbardziej mi dokucza to to, że często przed snem mną "rzuca". Znacie uczucie spadania?to jest podobne tylko 10 razy mocniejsze i dosłownie całe moje ciało podrzucane jest jednym ruchem do góry. Towarzyszy temu wstrzymanie oddechu na kilka sekund i oczyWiście ucisk w głowie. Kompletnie Nie umiem tego dokładnie opisać. Jest tak za każdym razem kiedy już prawie śpię. Trwa to kilka godzin zanim zasne. Rano nie ma po tym śladu, jest to bardzo uciążliwe. Mam zamiar zacząć brać magnez, może mi go brakuje? Obecnie pracuje w Anglii od 22 grudnia 2016.Niestety Na obecna chwilę pracuje na nocki w sysTemie 5 pracujących nocek i 2 wolne. Kładę się spać o 7 rano i śpię do 16. Niby się wysypiam, ale martwimnie to czy ta praca nie spoteguje mojej nerwicy. Teraz gdy to piszę Mam wolną noc, ale nie mogę zasnąć bo organizm przyzwyczaił się doinnych godzin snu. Może ktoś też ma taki problem? Nie umiem tego opisać mniej chaotycznie, wybaczcie :) pozdrawiam i dobrej nocki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×