Skocz do zawartości
Nerwica.com

Hejka :-) osobowość borderline


19ruda87

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam 30 lat, jestem mężatką. Mam zdiagnozowane borderline i zaburzenia lękowe. Od roku uczęszczam na psychoterapię. Moim największym problemem jest impulsywność, brak zaufania, strach przed bliskością i odrzuceniem, a także stany lękowe, natrętne myśli, odrealnienie, izolacja, zatracanie się w swoich przeżyciach, silny lęk przed zwariowaniem, schizofrenią. Bardzo lubię swoją terapeutkę, jednak nie potrafię z nią otwarcie rozmawiać. Mówię ogólnikowo, boję się ośmieszenia. Wstydzę się swoich przeżyć, mimo iż pokazałam się jej z mojej najgorszej strony. Wiem, że chce mi pomóc, nie ocenia mnie itd ale mam straszne blokady przed swobodnym mówieniem. Chciałabym to pokonać, ale nie wiem jak. Były sytuację, że chciałam przerwać terapię bo robiło się zbyt blisko. Chciałabym tej bliskości, ale z nikim nigdy nie byłam w takiej relacji. Nie wiem jak powinna wyglądać, jak mam się zachować. Boję się tego. Nie chciałabym się skompromitować. Terapeutka stwierdziła że mam bardzo poważne problemy ze sobą ale nie potrafię z nią współpracować. Uważam się za niegodną jej pomocy, mam strasznie zaniżone poczucie własnej wartości. Uważam, że jestem nikim, totalnym zerem, że nie zasługuję na niczyją pomoc. Że wszystkie złe rzeczy które wydarzyły się w moim życiu są moją winą. Nie wierzę, że ktoś jest w stanie mnie zaakceptować taką jaką jestem. Nie zasługuję na szczęście, miłość. Jestem złym człowiekiem. Potrafię tylko ranić bliskie mi osoby. Jestem do niczego. Wmawiam sobie rzeczy, których nie ma, doszukuje się odrzucenia i je prowokuje. Odbieram rzeczywistość przez krzywe zwierciadło, interpretuję wszystko po swojemu, by móc udowodnić sobie jaka to jestem beznadziejna. Przez to moje relacje z innymi są burzliwe. Czuję się niezrozumiana, samotna. Czasem czuję jakbym miała dwie osobowości. W pracy jestem wesołą, uśmiechniętą osobą, a w domu przygnębiona, z poczuciem pustki. Chciałabym walczyć o lepsze życie, ale nie potrafię się do tego zabrać. Wszystko jest dla mnie takie trudne. Czasem mam taki chaos w głowie że nie potrafię się skupić na sesji bądź mam pustkę w głowie i milcze. Nie wiem o czym mam rozmawiac z terapeutką, brak mi pomysłów. Dużo przeszłam w życiu, ale krępuje się o tym mówić. Chciałabym umieć szczerze porozmawiać, wygadać się i zaufać ale nie potrafię. Dużo łatwiej mi pisać aniżeli rozmawiać. Metodę pisania już przerabiałam z terapeutką, ale to ucieczka na skróty. Teraz czas na otwartą komunikacje, z tym że cholernie się boję. Nie umiem rozmawiać o uczuciach, emocjach. Wstydzę się ich. Uważam że nie są ważne. Jestem mistrzynią w uciekaniu i przerywaniu tego co trudne. Boję się oceny, krytyki, tego że zrobię z siebie totalną kretynkę. To tak pokrótce o mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×